Granica geniuszu

 Dla lepszego zobrazowania o czym będzie mowa poniżej, trzeba popatrzeć najpierw na mapę polityczną Europy z roku 1938. No, można z 31 sierpnia 1939.
Nasz wielki geniusz wpadł na pomysł co zrobić, by go polskie społeczeństwo pokochało. Znalazł numer stary jak ludzka cywilizacja. Obiecał złotego cielca.
Kto by nie chciał bogactw wielkich? Błyskotek, złota, góry pieniędzy? Wielu zaświecą się oczy na taką ewentualność. A gdy jeszcze te wszystkie dobra można otrzymać bez konieczności udania się na wyprawę wojenną? Tylko głupi nie weźmie, gdy drzwi skarbca otwierają na oścież.
A wódz wymyślił, że wmówi Polakom, że skarbiec jest tuż, tuż, że jest pełny i że w zasadzie to mamy do niego klucz.
Czym jest ten wielki skarbiec?
Ten skarbiec to odszkodowania za straty wojenne. Kaczyński wmawia nam, że Niemcy będą spłacać reparacje wojenne.
Teoretycznie wygląda to na coś możliwego do zrealizowania. Wszakże wszyscy mamy przed oczami pokazywane obrazki (najczęściej około 1 sierpnia* i 1 września**) zburzonej Warszawy. Każdy bezrefleksyjnie myśli wówczas o zagładzie miasta i o tym, że przecież ktoś wydał decyzję o jego zburzeniu. I tym kimś niewątpliwie był austriacki Niemiec. A ktoś to wykonał. Ci wykonawcy, choć często byli to Ukraińcy, jednak palili, burzyli i niszczyli w niemieckich mundurach.
Sprawa wydaje się oczywista.
Problem tak naprawdę wygląda nieco inaczej. A dowodem na to jest wspomniana na wstępie mapa.
Niemcy gdyby ktoś ze strony polskiej podniósł kwestię odszkodowań wojennych, mogą być w skowronkach. Bo skoro rozmawiamy o tym, co trzeba zrobić, żeby wyrównać straty, musimy znaleźć moment do którego w raporcie strat lub zysków będziemy się odnosić. A takim momentem jest 31 sierpnia 1939. Dzień przed wybuchem II Wojny Światowej.
Naiwnie liczymy (jakąś komisję PiS powołał, ktoś tam bierze pieniądze za szacowanie strat wojennych), co to nam zburzyli, zdewastowali, zbombardowali, ukradli, zabili. Od 1 września 1939 do 1945 roku. Wieluń, Warszawa, straty ludzkie, materialne, działa sztuki… wszystko się zgadza.
Ale… jest pewien problem. Jak policzyć straty na wschodnich terenach przedwojennej Polski? Bo przecież przez dwa lata znajdowała się pod okupacją nie niemiecką, lecz sowiecką.
Dobra, to też można jakoś policzyć. Jednak pojawia się kolejny kłopot. Na przykład Wrocław. Wrocław ewidentnie rozwalili nie Niemcy, lecz Ruscy. No i sprawa dodatkowa. Ruscy rozwalali Wrocław nie jako miasto polskie, lecz niemieckie.
Na koniec rozważań jest jeszcze jeden, fundamentalny problem w tym rozliczeniu wojennych strat między Polską a Niemcami.
Jako co uznać przesunięcie granicy polsko – niemieckiej na zachód oraz likwidację Prus Wschodnich po II Wojnie Światowej?

Powiem złośliwie. Gdybym był pieprzonym Szwabem, to w momencie, w którym polska strona zwróciłaby się o odszkodowania wojenne, to natychmiast ustaliłbym granicę czasową na 31 sierpnia 1939 i wszelkie rozmowy prowadziłbym z tych pozycji. I zgodziłbym się na ogromne odszkodowania za zburzoną Warszawę. Pod jednym wszakże warunkiem – powrotu do punktu wyjścia. Czyli przesunięcia granicy na linię z 1939 roku.
Czy wielki strateg Jarosław Kaczyński nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji tych urojeń o niemieckim skarbcu, który – jak się wmawia ludowi – stoi niemalże otworem?
Roman Zieliński, rys. histar.pl, powstanie.pl

* 1 sierpnia 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie – największy zryw zbrojny przeciwko okupacji niemieckiej w czasie II WŚ.

* 1 września 1939 roku Niemcy napadły na Polskę, co zostało uznane za początek II Wojny Światowej na teatrze europejskim (wcześniej, od 1937 roku trwał konflikt japońsko – chiński).

komentarzy: 22

  1. @Internista Dziękuję, bo w służbie Macieja Korwina i jego Czarnych Sztandarach,służył jako dowódca syn Draculi, który dobrze zasłużył się Węgrom (jego ojciec to niezwykle fascynujący władca i człowiek),zaś Król „dobrze”Jagiellończyk za jego „samowolę” i próbę zdobycia tronu,prawie go nie zdegradował.Ale naprawdę ta armia, to prawdziwy fenomen.

  2. Czytam, niby ze zrozumieniem i nie mogę zaskoczyć o co w tym tekście jest napisane. Po prostu data 1.09.39 ówczesne ziemie Polskie powinny być opisane w stratach wojennych i reparacjach. A co ma np. Wrocław wspólnego? Był niemiecki i koniec. Tak samo nie policzymy już Stanisławowa, Lwowa, czy Wilna. Koniec i kropka.

  3. @Umberto czy jak tam wolisz @Tomasz…. zaangażowanie Twoje w walce z PiS godne jest podziwu. Wykład może solidny ale mocno emocjonalny bez treści ważnej w dyskusji. Typowy jak na Polaka wiecznie narzekającego. Podkreślę to po raz 101. Pis doprowadził do zatrzymania przymusowej relokacji smoluchów i niech tak pozostanie…. więcej nie muszą robić nic. Swoje już zrobili. Temat relokacji smoluchów został zatrzymany. Problemem Polski natomiast jest brak strategii wieloletniej ale uderzmy się w pierś kto z krajów ościennych ją ma ? Że PiS nie rządzi… tak nie rządzi masz rację…. ale kto przy władzy by rządził…? Romek Niemców bym się nie bał bo tam już nie znajdziesz siły gotowej do ekspansji na wschód. Uwierz mi wiem co mówię. Bał bym sie głodnego rusa ale nie leniwego wytatuowanego zniewieściałego Niemca. Siedziałem wczoraj ze swoim niemieckim prawnikiem w Forst. Miasto wielkości Wołowa, Oleśnicy czy Namysłowa… wypucowane, odmalowane i….. k….a puste. Obsługiwała nas kelnerka… piękna szczupła młoda dziewczyna….ale 15-20 kolczyków 15-20 tatuaży… na oko dobrze bawiąca się życiem przedstawicielka ostatniego pokolenia Niemców… rodowitych Niemców. Takie miasta Jak Forst, Cottbus, Bautzen Zittau, Goerlitz Meissen, Calau, Vetschau, Luckau, Luebbenau, Jena, Gera i 1000 innych to miasta widma…. tanie mieszkania, tanie działki budowlane, czyste klatki schodowe, suche piwnice, i co z tego… jak puste…. Aaaaaaa piękna kelnerka, która mogłaby mieć trójkę białych dzieci…. Dadź Bóg… trzy córki…. maluje swe ciało, kolczykuje i pewnie wciąga nosem tablice Mendelejewa…Nawet Naziole z Chemnitz podczas miesięcznych zadym z tamtego roku spotykali się na placu pod…… pomnikiem Karola Marksa i nikomu nie przyszło do głowy, żeby zaczepić stalową line za łeb „wieszcza” i zwalić go z hukiem na granitowy chodnik… rozłupałby się na 10 części.
    Tacy jak ona/oni Niemcy nam nie zagrażają lecz trzeba być głupcem, żeby myśleć, że jak dostaną Niemcy żądania na Bilion Euro odszkodowań, żeby liczyć, że ci sami Niemcy nie będą chcieli zwrotu ziem i powrotu Wolnego Miasta Gdańska…. I powiem Ci Romek, że jakbyś się chciał dopatrywać zdrady w PiS to po raz pierwszy akt wysunięcia żądań finansowych w stosunku do Niemiec mógłbyś nazwać aktem „Zdrady Narodowej”. Podkreślam pierwszy raz… Bo ani PAD ani PiS w swojej przaśnej polityce na takie miano nie zasługuje… na miano nieudolnych zaściankowych polityków tak ale na zdradę nie. Natomiast otwieranie puszki pandory może mieć dla nas fatalne konsekwencje. Oprócz polityków, którzy są zawsze prostytutkami, „gadającymi głowami pod publikę” są jeszcze zespoły analityczno-doradcze składające się z ludzi, którzy dokonują Analizy zysków i strat z angielskiego nazywana SWAT… (klient, pieniądz, rynek, towar) Ci ludzie piszą raporty w oparciu o różne dane nie zawsze podawane publicznie. Oni wiedzą, ze taki zwrot o odszkodowanie to strzał w kolano. Nie wiedomo kiedy obudziły się demony odszkodowawcze. Kto je wymyslił.
    Polska gospodarka jest tak powiązana z Niemiecką, że jak Niemcy dostaliby choćby zadyszki gospodarczej to u nas nastąpi gospodarczy zawał serca ze zgonem w niedalekiej perspektywie. Zatem czy Niemieckie Cioty zagrażają naszym ziemiom. Chyba nie ? Bałbym się raczej zawieruchy ekonomicznej i rozpadu UE. Czy roszczeniowy Polak jest gotowy na zamknięte granice i standard życia rodem z PRL…? Chyba nie ! Więc zakładając, że Niemcy wysłały by do nas kilka pociągów Eurowaluty bez pokrycia z chęcią zajęcia ziem zgodnie z granicami z 1938 roku… Kto by nas z tąd wygonił….? Przecież nie kelnerka z dziarami i kolczykami na całym ciele i podobni jej rodacy ….

    1. Generalnie dobrze prawisz, Twój ogląd rzeczywistości (w powyższym opisie) jest zgodny z moim. Tylko ten PiS … no ale jeszcze popracujemy wspólnie nad jego oceną. A właściwie to sama władza popracuje, gdy skończy się koniunktura a przedsiębiorcy zostaną wydojeni jak krowy stajenne.

  4. Kwestia tych rzekomych reperacji od Niemiec, które Kaczyński nam obiecuje, to typowy chwyt populistyczny obmyślony na pozyskanie kumatych inaczej. Nigdy nie było i nie będzie żadnych szans na uzyskanie czegokolwiek. Rozumiałbym jeszcze roszczenia wobec niemieckich firm zaangażowanych w wojnę. Niemieckie koncerny odszkodowania już płaciły, więc szansa na coś mogłaby być, ale nie takie kuriozum, o którym mówi PIS.
    Poruszę inny temat, o którym dziwnie żaden polski rząd nie potrafi się upomnieć, a który jest możliwy do zrealizowania. Chodzi o roszczenia wobec Szwecji związane z Potopem w połowie 17 wieku. Jak komuś wydaje się to śmieszne, to niech uzmysłowi sobie, że spustoszenie kraju było wtedy większe niż w czasie II wojny światowej. I RP po tym się już nie podniosła i dogorywała jeszcze ponad wiek zanim upadła. Wojnę ze Szwecją skończył traktat w Oliwie z 1660 roku, w którym Szwedzi zobowiązali się do zwrotu zrabowanych archiwaliów i bibliotek. Nie zrobili tego nigdy. Do tego dochodzą jeszcze kosztowności, dzieła sztuki, a nawet budynki, które były rozbierane i wywożone we fragmentach.

    1. @Internista Cześć jesteś historykiem,możesz mi napisać jeśli wiesz dlaczego po śmierci króla Węgier Macieja Korwina w roku 1490,jego następca Władysław Jagiellończyk zdecydował się rozwiązać tzw”Czarną Armię”?.Masz swoją teorię na ten temat,ja nie jestem historykiem i czytałem na ten temat różne opinie,a to wysokie nakłady na jej utrzymanie,a to samowola jej dowódców po śmierci Korwina itd.Serdeczne dzięki za ewentualne wyjaśnienie.

    2. @Pietras
      Czarna armia to wojsko najemne, czyli z założenia bardzo drogie. Ekonomia odgrywała tu główną rolę zwłaszcza, że problemy z wypłatą żołdu stały się palące i zaczęły się gwałty, rabunki, palenie wiosek. Słyszałem też, że dochodziło nawet do sprzedaży pogranicznych zamków Turkom. To wszystko wywołało naciski zwłaszcza ze strony szlachty węgierskiej by się kłopotu pozbyć. Wiem, że na historycy.org ktoś tam opisywał ten temat. Tam siedzą pasjonaci od których naprawdę można ciekawych rzeczy się dowiedzieć, często mają dostęp do źródeł, które ciężko znaleźć. Poszperaj.

  5. Ten wywód nie ma najmniejszego sensu. Kwestia odszkodowań nie ma nic wspólnego z granicami, które zostały ustalone decyzją zwycięskiej koalicji nie w zamian za brak odszkodowań, tylko arbitralnie. Reparacje wojenne też zostały ustalone i dopiero tutaj pojawia się problem, bo Polska miała je otrzymać za pośrednictwem ZSRR. Nie otrzymała, więc pretensje do Moskwy. Chyba że Kaczyńskiemu chodzi o ponowne ustalenie podstawy i wysokości odszkodowań, podobnie jak robi się aneks do umowy. Po prostu stan faktyczny jest taki, że pieniędzy nie dostaliśmy, a zniszczenia (tylko tych ziem, które przed 1939 r. były w granicach Polski i są obecnie, czyli z wyłączeniem Kresów i Ziem Odzyskanych). Argumentem może być w tym przypadku znowu tylko siła, a dokładnie poparcie USA (czego te nie uczynią, choćbyśmy nawet zgodzili się na rabunek 300 miliardów dolarów za „mienie bezspadkowe”). Ergo: Kaczyński mami lud podobnie jak w sprawie „zbliżania się do prawdy” w kwestii katastrofy smoleńskiej.

    1. „Kwestia odszkodowań nie ma nic wspólnego z granicami, które zostały ustalone decyzją zwycięskiej koalicji nie w zamian za brak odszkodowań, tylko arbitralnie.”
      Zgadza się.
      Ale co zrobisz, jak ktoś silniejszy (ekonomicznie, militarnie, demograficznie) uzna, że jest inaczej? To nie muszą być sami Niemcy, to może być sojuszniemiecko-rosyjski lub (na razie zabrzmi groteskowo, ale niczego wykluczyć nie można) niemiecko-chiński?
      RZ

  6. ,,Pelikaneria” w pełnym rozkwicie na łamach Fana. Tym razem Prezio wszystkich prezesów, premierów i prezydentów w naszym Kraju, bąknął o reparacjach wojennych i pelikaneria: łał, super, świetna strategia, nam się należy, niech Niemaszki bekną bilonami euro (a my następnie oddamy to na Wzgórza Golan – między wierszami przemyca zbawca Żoliborski). Co prawda @Michuchu i @Chłopek Roztropek wraz z @RZ mają polewkę, ale Nowogrodzka wraz z pelikanami na Fanie ma się całkiem dobrze. Zatem teraz wrzutka z reparacjami zajmuje gawiedź, wcześniej był złoty samochód z PZU (bodaj), Cela + dla poprzedników, później inny pojazd – elektryczny, który miał zrewolucjonizować przemysł motoryzacyjny, pod panowaniem Mateuszkowym itd, itd. Jak się okazuje (euro-posłanka Beata Szydło), na kolejne transfery w najbliższym czasie raczej nie ma co liczyć (ba, za moment nastąpi za już wydane socjały słony rachunek: jak donoszą analitycy w przyszłym roku firmy dostaną podwyżkę za media ok 40% – jak pelikaneria myśli, przełoży to się na cenę finalną towarów i usług czy nie?) . Zatem, aby zająć czymś suwerena, następuje czas wrzutek. Był czas rozdawnictwa socjalnego, teraz trochę igrzysk. Dość wszakże ironii i szyderstwa, teraz fakty. Ktoś kto twardo stąpa po ziemi nie może traktować poważnie podobnych deklaracji. Dlaczego? Bo obecnie Polska to nieistotny pikuś na arenie międzynarodowej. Bo nie ma strategii zewnętrznej poza kurczowym trzymaniem się USA, bo nie ma dużego partnera, który murem stanie po naszej stronie lub/i kilku pomniejszych, którzy tworzyliby jakąś siłę. Bo w faktycznym starciu i próbie na ostro dostaje łomot 1-27. Najpierw niech uzyska (obecna władza) ważne stanowisko dla swojego przedstawiciela (szefa parlamentu europejskiego – nierealne, szefa całej UE jeszcze bardzie bliskie zeru, bądź chociaż istotnego komisarza tego eurokołchozu – raczej również nie), a dopiero później walczy cele najwyższe. Na jakiej podstawie pelikany, przepraszam wyborcy i sympatycy PiS roją, że przywołana wrzutka może mieć najmniejsze szanse realizacji? Nie wiem. Gdy PiS uchwala ustawę o IPN, a następnie po krytyce Izraela, USA i Ukrainy jak niepyszny kładzie uszy po sobie, jak próbując nałożyć kaganiec TVN na warknięcie ambasador USA, szybciutko ucina temat, to postawi się innej potędze światowej ze skutkiem pozytywnym? Wolne żarty, nie tylko nie ma na to szans, ale też nigdy formalnie tego nie zrobi, ale pelikany i cyngle medialni PiSu będą mieli o czym prawić przez kilka dni, tygodni i będą wytwarzali w gawiedzi przekonanie o naszej wielkości i racjach.(Nie)drogi PiSie, pokaż na arenie międzynarodowej, że jesteś skuteczny w mniejszych i średnich sprawach, a dopiero później zabieraj się za ,,finał Ligi Mistrzów” . Tym razem podpis pod postem powinien brzmieć nie: Umberto e co, tylko wątpiący sceptyczny, niewierny Tomasz.

  7. Przede wszystkim rządy czasów PRL zrzekły się reparacji. A jeśli negujemy ich suwerenność i uznajemy ich decyzje za nieważne, to negujemy też zachodnią granicę o której układ także oni podpisali. Walka o reparacje to strzał nawet nie w kolano, co w głowę.

  8. Ja nie neguje tego,że Niemcy łapami przekupnych Polaków (prezydentów miast) chcą odzyskać swoje terytorium, ja mówię, że wojny z Niemcami w najbliższym czasie nie będzie.Lokalna władza należy do PEŁO i innych przyszywańców,im trzeba się przyglądać,a to że PIS skieruje do państwa Niemieckiego „rachunek” nie jest czymś,złym.Oni coś próbują robić… nie oznacza tego,że nie trzeba przyglądać się im w kwestii żydowskich roszczeń…

    1. @Bater79
      Próbowałem udowodnić, że Kaczyński z premedytacją wynalazł sposób na znalezienie popularności w Polsce. Bo takie żadania oczywiście w Polsce są mile widziane.
      Niestety, pokazuję również nie tylko na brak relanych szans na powodzenie, ale nawet na niebezpieczeństwo, jakie podobne żądania, gdyby zostały formalnie wyartykułowane, może zostać na Polskę sprowadzone.

  9. Nie masz racji Autorze. Granice powstały za sprawą zdrady-zmowy naszych sojuszników więc nas nie obchodzi, że jest jak jest. Niech sobie radzą z Ruskami i oddają nam kresy jak są tacy mocni. Ponieśliśmy największe straty przez tę wojnę i po niej w wyniku zdrady. Jednocześnie włożyliśmy największy wkład w zwycięstwio nad Niemcami; walczyliśmy chyba na wszystkich frontach. A wschód był też okupowany przez Niemców; zbrodnia ponarska na przykład. No i teraz jest ten czas. Mała Grecja się upomniała. Jak staniemy obok to z pewnością upomną się wszyscy pokrzywdzeni.

  10. Polityka Fiction,w wykonani redakcji.Granice zostaną takie jak są teraz,(chyba że szykuje się jakaś wojna) .Niemcy innym płacą kasę,tylko Polska nadal jest wasalem.To jest polityka Michnika”Przepraszam,że jestem Polakiem”. Czy strategia J.Kaczyńskiego jest dobra? A ktoś ma lepszą? Nie wiem,czy kasę od Niemiec dostaniemy,ale to jest bat ….Redakcja wie dobrze,że Wrocław to Breslau,a Gdańsk Danzig bo przy grobie P.Adamowicz stoi wojsko pruskie….. a jak władzę przejmie PEŁO to będziemy mieli dopiero landy ..a redakcja niech się pogodzi z wynikami wyborów i nie szuka winnych u kogoś tylko u siebie…

    1. W 1982 roku wziąłem do ręki rocznik statystyczny. Grube, wielkie opracowanie zrobione w komunistycznej Polsce. Ocenzurowane, oficjalne wydawnictwo z danymi z roku 1980. I na jego podstawie zrobiłem wykres dochodów narodowych państw europejskich i USA. Podzieliłem na poszczególe kraje i zgrupowałem w dwa obozy: NATO i Układ Warszawski. Na jednym tylko wykresie (USA) zaznaczyłem ile z dochodu narodowego przeznaczane jest na zbrojenia, co wyrażnie wskazywało, że aby sowieci chcieli tylko zrównoważyć wydatki amerykańskie, musieliby przeznaczyć na wojsko 1/3 swojego dochodu narodwego.
      Konkluzja tego była taka: komuniści nie wytrzymają wyścigu zbrojeń ekonomicznie. Zatem komunizm musi upaść.
      Powiedziałem to publicznie. Marzec lub kwiecień 1982 roku, w Polsce stan wojenny, czołgi jeszcze na ulicach, choć już na obrzeżach miast. Koledzy z klasy patrzyli na mnie jak na wariata, ale ja byłem pewien swoich racji. Tyle, że wydawało mi się, że komuna padnie, ale już nie za mojego życia.
      Dziesięć lat później po ZSSR śladem na mapie została czerwona plama Rosji.

      My się podniecamy, że do Niemców rękę wyciągają Grecy. Że Niemcy płacili niesamowite kwoty żydom. Że ktoś tam dopiero został spłacony za I WŚ.
      Ale nikt nie zgarnął Niemcom „ich” terytorium. Oczywiście możemy żyć w ułudzie, że Niemcy się pogodzili ze stratą Wrocławia, Opola, Zabrza, Wałbrzycha, Zielonej Góry, Szczecina, Koszalina, Gdańska czy Olsztyna, ale nikt rozsądny nie udaje, że Niemiaszki nie kombinują, jak tu z powrotem realizować ich odwieczny „Drang nach Osten”.
      Przykładów z wciskaniem się Niemców na swoje byłe terytoria mamy całe mnóstwo, zresztą trochę o tym na Fanie co jakiś czas piszemy. Najłatwiejsze do zauważenia jest to, gdzie Niemcy inwestują w Polsce. Dziwnym „zbiegiem okoliczności” są to tereny, któe obecnie „znajdują się pod administracją polską” (taka jest ich narracja), a które na w/w mapce należały do Niemiec.
      RZ

    2. @bater79
      cytat z Ciebie:
      „Polityka Fiction,w wykonani redakcji.Granice zostaną takie jak są teraz,[…] Czy strategia J.Kaczyńskiego jest dobra? A ktoś ma lepszą? Nie wiem,czy kasę od Niemiec dostaniemy,ale to jest bat …”
      Kolejny po @kibicu i @Antykomuchu pelikanie. Dlaczego przyjmujesz jak prawdę objawioną, że to, co mówi PIS/Prezes jest realne, a to, co mówią inni jest fikcją polityczną? Bo usłyszałeś to z ust Mesjasza z Żoliborza? Scenariusz Redakcji to bzdura, a granice na pewno nie zostaną zmienione, bo napisał to naiwny kmiotek Zieliński ( wiesz Romku, że tak o Tobie sądzą Sakiewicze, Lisiewicze i inni ich cwani koledzy, którzy, kiedy Was potrzebowali do obalenia PO i zajęcia ich koryta, wychwalali pod niebiosa i stawiali za wzorzec patriotyzmu ). Natomiast to, co zaplanował Obdarzony Geniuszem Boskim Prezes ma pełne szanse powodzenia i ściągniemy od Niemiaszków reparacje. Muaaaaaa, haaaaa haaaaaa. Gratuluję niezachwianej wiary w Wodza.

  11. No w końcu zaczęło się robić ciekawie na Fanie. Parę lat temu przy pierwszych przebąkiwaniach w tej sprawie rzuciłem coś podobnego ale wtedy PiS był jeszcze traktowany jako działający na rzecz i w naszym interesie. Jaka jest różnica pomiędzy poprzednim rządem a obecnym? Wtedy robiliśmy laskę klęcząc ale czasem coś udało się ugrać teraz robimy ją dalej tylko że gryziemy przy tym przez co dostajemy za karę obuchem w łeb aż w końcu nie podniesiemy się.

  12. Chwila, chwila, przecież nikt się nie zgodzi na jakieś przesuwanie granic teraz!!! To jest nierealne!!! Tak mi się wydaje. A za grabieże, zabijanie ludzi czy zrównanie z ziemią Naszej Ojczyzny to niech szwaby płacą. Uważam to za słuszne. Tylko żeby nie było jaj że skoro szwaby Nam płacą to my powinniśmy żydów spłacać.

    1. Ten sam nikt spowodował rozpad Jugosławii i Czechosłowacji, a ostatnio na zmianę przynależności Krymu i wschodniej Ukrainy.

  13. Nie mam nic przeciwko uznaniu tzw. Ziem Odzyskanych za reparacje od Niemiec. Pod warunkiem, że państwa, które na tym skorzystały wypłacą nam reparacje za ziemie utracone na wschodzie. I guzik mnie obchodzi skąd wezmą na to pieniądze. Niech pożyczą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *