Gdzie berło, korona?

 Za parę godzin sezon 2018/19 na szczeblu centralnym przejdzie do historii. Trochę ciekawych zdarzeń miało w nim miejsce. Spadek beniaminków ekstraklasy, powrót do elity Rakowa Częstochowa i ŁKS-u Łódź, spadek z II ligi (zwanej pierwszą) GKS-u Katowice, powrót na ten poziom GKS-u Bełchatów i Radomiaka, okoliczności w jakich Widzew nie awansował na 2 szczebel rozgrywkowy. Puchar dla Lechii po 36 latach… Trochę się działo.
Najważniejszym rzecz jasna rozstrzygnięciem będzie zdobycie tytułu mistrza Polski. W grze pozostają dwa kluby: Piast Gliwice i Legia Warszawa.
Kolejność nieprzypadkowa. To Piast ma większe szanse na mistrza. Wystarczy mu wygrać u siebie z Amiką Poznań i osiągają tytuł.
Rywal Piasta, Amica, nie ma niczego do zyskania. Legia gra u siebie z Zagłębiem Lubin, które w zasadzie jest już na wakacjach.
Prawda jest taka, że Piastowi powodzenia życzą w niemal całej Polsce. Nie dlatego, że Piast jest takim kochanym klubem, lecz dlatego, że mało kto przepada za Legią. Wałki sędziowskie, legiozadolizanie w mediach, wszelkie interpretacje konfliktowych sytuacji na korzyść mistrzów wszechświata i okolic powoduje, że obecnie nawet w Zabrzu, gdzie słowo „Piast” wywołuje reakcje alergiczne, życzą Legii wszystkiego najgorszego.
Także w Poznaniu Legia nie jest kochana. A tam doskonale wiedzą, że aby podłożyć największemu wrogowi nogę wystarczy przegrać w meczu, który dla Amiki jest meczem o pietruszkę. I chyba zrobią wiele, by móc zaśpiewać: „gdzie twoje berło, gdzie twoja korona, gdzie twoje mistrzostwo…”
Mistrz Polski będzie reprezentował Polskę w eliminacjach do Ligi Mistrzów.
Lechia wystartuje od drugiej rundy eliminacji do Ligi Europy.
Dwa pozostałe zespoły reprezentujące Polskę w LE zagrają od rundy pierwszej eliminacji.
Andrzej P, RZ, fot. Jarosław Jakubczak

komentarzy: 15

  1. Gdzie twoje berło berło i korona ……. Legio……. Berło zostało u braci a korona powędrowała do Gliwic. Roman po wyborach do żłobu w niedzielę masz zakaz pisania na temat polityki. To jest portal kibicowski i czas zacząć pisać o tych nierobach zwanych wkładami i zarządach i ciepłym Jacusiu- co dalej. Wkłady zrobiły niespodziankę i się utrzymały, brak zbawcy na białym rumaku, ratusz znowu musi wysupłać na nowy sezon z 10 baniek żeby to nasze dziadostwo jakoś funkcjonowało. Na początek proponuję artykuł o MPK. Nikt nie zauważył że podstawiono tramwaje T1 ze stadionu do galerii dominikańskiej. Poczułem się jak w mistrzowskim sezonie. Jeszcze raz zwracam uwagę że ma być więcej Śląska w Śląsku.

    1. Cześć
      Maniek niezgodzę się z tobą Fan wręcz powinien iść bardziej w strone polityki i spełniać bardziej społeczno-edukacyjną rolę w naszym społeczeństwie.
      Fan dociera do coraz większej ilości młodych osób, które nie mają jeszcze jasno sprecyzowanych poglądów i tu jest właśnie poletko do zagospodarowania bo walka o „umysły” nigdy nie może mieć końca.
      Pozdrawiam

  2. Mówiłem , mówię i mówił będę… Śląsk nigdy nie spadnie. Cały Gdańsk i cała biało-zielona Polska cieszy się z najlepszego w historii sezonu Lechii. Pozdrowienia dla Was bracia. Szkoda Miedzianki

  3. Hmmm… po raz pierwszy w życiu muszę przyznać, że trzymałem kciuki za drużynę ze wsi pod Legnicą w meczu z „miszczami” wszechświata i okolic, i żałuję tylko, że ci ostatni wyrównali…
    Teraz można sparafrazować przyśpiewkę z wczorajszego meczu:
    – Stefański??!!!
    – co?
    – gdzie to mistrzostwo?

    Jak sędzia nie pomoże, to Legła nie może…

  4. Dzisiaj miało miejsce coś co zdarza się bardzo rzadko. Cała Polska kibicowała Piastowi Gliwice a tylko kibice Legii kibicowali Amice, której nie kibicowali nawet jej kibice, których nie ma.

  5. Redakcja ładnie to podsumowała, ja dodam że Elana też nie awansowała a Ruch spadł na ostatnim miejscu to cieszy. Szkoda że Nasi ziomale z Legnicy się nie utrzymali no i tak od siebie chciałem dodać, że Śląsk przegrał trzeci mecz finały i nie awansował do Elity w koszykówkę, szkoda…

  6. Możemy mówić różnie o Zagłębiu Lubin, ale jednego nie należy im odmawiać: jest to ambicja i brak kompleksów. Jeśli są faworytem, mówią o tym otwarcie. Jadą do Warszawy i nie spalają się w autokarze. A naszym baletnicom zawsze ktoś rzuca kłody pod nogi. To znaczy – oni tak twierdzą. Bardzo dobry psycholog i trener samoakceptacji potrzebni od zaraz…

    1. Lechia szczerze mnie zadziwiła w ostatniej kolejce. Myślałem, że mecz zostanie Jagiellonii odpuszczony. Ale wyścig po czwatre miejsce dające grę w pucharach był walką o to, kto się uratuje przed występami w Lidze Europy. Jagiellonia okazała się cwańsza i nie będzie musiała jechać do Kazachstanu. Pojedzie Cracovia.

    2. @nadziany999. I to jest właśnie paradoks naszych klubów. Na zachodzie Europy nikt się nie broni przed pucharami, a u nas traktuje się to jak dopust boży. Wiadomo, pieniądze nie takie, jak w LM, ale mimo wszystko niemałe, nie tylko, jak na polskie warunki. Najważniejsze to właściwie pogodzić występy w LE z przygotowaniami do nowego sezonu i tutaj zazwyczaj pojawia się największy problem, bo polskie kluby muszą grać od najniższych szczebli eliminacji, co sprawia, że okres roztrenowania i regeneracji oraz czas na wykorzystanie urlopów znacznie się skraca. Można powiedzieć, przynajmniej w odniesieniu do naszych zawodników (mam na myśli Śląsk), „a po czym to niby mają odpoczywać?”. Nie staram się ich bronić, ale zrozumieć. Każdy musi choćby psychicznie odpocząć od swojej pracy, jaka by ona nie była. Niejeden z nas kazałby pracodawcy całować się w …, gdyby on zaproponował, że w tym roku będziesz mieć tylko kilka dni urlopu, ale za to możesz pracować i dostaniesz (przykładowo) 20% premii. Raczej żaden polski klub nie może sobie pozwolić, żeby pierwsze mecze eliminacji do LE grać drugim garniturem, a najważniejsze, już podstawowym składem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *