Historia czeskich braci

 Mecz Opava – Sparta Praga był historycznym wydarzeniem w Czechach. Historycznym dla tamtejszego ruchu kibicowskiego. Ale zacznijmy od początku.
W Czachach chuligaństwo kibicowskie ma się dobrze. Jeszcze nie dopadły ich bolączki polskiej sceny, gdzie ważniejsze od klubu i barw często okazują się interesy i układy. Ale dopada ich powoli system. Ostatnio pojawiła się w Czechach sankcja zamykanych trybun oraz zakazów wyjazdowych. Sparta na mecz w Opavie miała właśnie zakaz wyjazdowy. I po raz pierwszy w Czechach zakaz ów był obchodzony. Kibole Sparty poprosili o 30 wejściówek na to spotkanie i je dostali. Nie brali ze sobą barw klubowych, zasiedli w sektorze, który i tak by zajmowali, gdyby byli na legalu (na zdjęciu fani Sparty widziani z sektora gospodarzy).
Opavaci zachowali się tak, jak w takich przypadkach zachować się należy, czyli wszystko było pod pełną kontrolą. Choć były i bluzgi na Spartę, wynikające z sytuacji boiskowych, gdyż mecz był bardzo nerwowy.
Ostatecznie Opava przegrała 0-3 i teraz będzie miała „dogrywkę” podobną do naszej, polskiej ekstraklasy. Co w Czechach jest nowością, bowiem w takiej, zreformowanej lidze grają po raz pierwszy.
Do rozegrania zostało im pięć spotkań: Karvina (dom), Dukla Praga (d), Slovacko (wyjazd), Pribram (d), Bohemians (w).
RZ

Tytułem ciekawostki – na meczu około 50 fanów Śląska, w tym połowa z fanklubów.

Dwa komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *