Tumiwisizm zamiast wojny

 W Śląsku wrze. Zespół jest na najlepszej drodze do II ligi, dla niepoznaki zwanej ligą pierwszą. Zmiana trenera okazała się strzałem w kolano. Przy Pawłowskim Śląsk przegrywał, ale grał ładnie dla oka i stwarzał sytuacje podbramkowe. Przy „Ławeczce” Śląsk przegrywa, a patrzenie na grę zespołu to katorga dla oczu.
Czeski trener wprowadził ciekawe innowacje w prowadzeniu zespołu. Tajne treningi, utajnione mecze sparingowe. Przed meczem z Górnikiem jeden z naszych stałych Czytelników postanowił się wyprawić na trening i pogadać w cztery oczy z tak udziwnionym szkoleniowcem. Nie został na trening wpuszczony… Efekt tajnego treningu znamy, 1-2 w plecy.
Trener trenerem, najważniejsze jest to, co wyprawiają skórokopy. Afera wybuchła, bo po meczu mogącym być kamieniem milowym na drodze do utrzymania, w którym to pojedynku zabrakło naszym orłom zwykłej, ludzkiej chęci zasuwania, zostali oni zwyzywani przez ostatnich kibiców, którzy jeszcze przychodzą na stadion. Marcin Robak dostał lepę w czoło, ktoś tam został opluty, paru asów usłyszało kim są tak naprawdę.
A w zasadzie nie usłyszało. Bo w rzeczywistości są niesamowitymi obibokami. Ludzie, którzy za miesiąc dostają roczną pensję zwykłego robola są zdziwieni, że wymaga się od nich zaangażowania kilka razy większego niż montera zamrażalników w fabryce lodówek.
Struktura własnościowa klubu pozwala na taki tumiwisizm na każdym szczeblu. Od zarządzania, poprzez sztab szkoleniowy, medyczny, po samych zawodników. Jak to jest możliwe, że przed żadnym sezonem nie jest stawiany przed drużyną jasno wytyczony cel do osiągnięcia? Co najwyżej słyszy się ogólnikowe „gramy o jak najwyższe cele”, bez żadnego zapisu w wewnętrznych regulaminach, bez odniesień do kontraktów, po prostu zwykła amatorka.
Śląsk jest na autostradzie do drugiej ligi. Teraz przed drużyną dwa wyjazdy. Paradoksalnie ten do Krakowa może być jednym z łatwiejszych w całym sezonie, bowiem Wisła… ale to już temat na inny artykuł… A jak się utrzymywać, to trzeba zdobywać punkty zwłaszcza z tymi, którym na nich nie zależy.
Roman Zieliński, fot. 2x45info – niby piłkarze wiedzą, że stadion nie ściąga teatralnej widowni, ale jak się o tym przekonują na własnej skórze, wówczas płacz i zgrzytanie zębami.

komentarzy: 28

  1. Romek skącz z tym Pawłowskim i „gra piękna dla oka ” bo to śmieszne
    Śląsk czy inne zespoły z ekstraklasy powinny się uczyć gry, walki, ambicji i od Rakowa bo tam jest gra piękna dla oka A nie ten piach od niepamiętnych czasów jaki gra Śląsk!
    Jest to ich praca za które biorą pieniądze A jak ktoś źle wykonuje swoją pracę to wysłać na zbity pysk może w tedy się nauczą wykonywać dobrze swoją pracę!
    Tych pałaców którzy grają w koszulkach Śląska nie interesuje ich klub tylko ile mają co miesiąc na koncie !

  2. To nie Anglia, kasy będzie zawsze brakować, za dużo żelu i lansu w tej śmiesznej lidze i robienie kretynów z nas kibiców na każdym kroku. Ciężko się nie martwić w tej sytuacji, ale jeden za wszystkich, wszyscy za Śląsk, bez kalkulacji!

  3. Romek, ja wiem, że na Fanie nie owija się w bawełnę i pisze jak jest nawet jak prawda jest niewygodna.
    Przed meczem często są tu insynuację, że pogoda może być nie taka, że przeciwnik nie najwyższych lotów i, że się fajerwerków spodziewać nie można.
    Po meczu wyśmiewanie oficjalnej frekwencji i generalnie przekaz, że Wrocław ma Śląsk gdzieś.
    Ok z faktami się nie dyskutuje.
    Nie wiemy z jaką ilością punktów wrócimy z Krakowa i Sosnowca. Wiemy jedno czy to będzie 0 czy 6 to przed meczem z Płockiem dalej nie będzie wiadomo czy na 100% spadamy czy się utrzymujemy.
    Dlatego raz, choć raz napisz przed meczem coś co zmobilizuje, coś co po przeczytaniu nie zostawi w kibicu wątpliwości czy iść na mecz czy jednak do Aquaparku. Coś co po czym każdy uważający się za kibica Śląska, którym nie pójdzie na mecz nie będzie mógł spojrzeć w lustro.
    Sam napisałeś, gdy wytknąłem redaktorowi Andrzejowi nieprofesjonalizm gdy wieszczył walkower bo na boisko wszedł Ostoja, że Fan nie jest tak opiniotwórczy.
    Ale Śląsk stoi na krawędzi, spadek może oznaczać tułanie się po niższych ligach przez wiele lat. Więc obowiązkiem każdego jest zrobić wszystko, żeby 11.05 na stadionie było jak najwięcej ludzi.
    Żeby mieć poczucie, że jak polecimy to mamy czyste sumienie bo zrobiliśmy co mogliśmy.
    I nieważne czy przez taki artykuł przyjdzie więcej o jedną, dziesięć czy sto osób.
    Każdy na adrenalinie może być tą kroplą, która przechyli o promil procenta sędziego wahającego się przy monitorku do podjęcia jedynej słusznej decyzji.
    Nie wymagam zakłamywania rzeczywistości i pisania, że będzie świecić słońce jak synoptycy będą przewidywać deszcz ani pisania, że na trybunach zasiądzie 30000 a bilety się kończą. Proszę tylko lub aż o zmobilizowanie wszystkich.

  4. Szkoda mi Waszego klubu. Kiedyś Śląsk,budził podziw w koszykówce,piłce ręcznej,nożnej,strzelectwie a teraz lachę na to wszyscy wykładają. Sam mam zainteresowania i wiem, jak to przeżywacie. Trzymałem jak mogłem kciuki za Waszą drużynę. Widocznie za słabo. Duże miasto,a drużyna się będzie błąkać na obrzeżach wydarzeń sportowych.. Żal i wstyd.

  5. Wszyscy za zaistniałą sytuację winią prezesa, prezydenta, urzędników, trenerów, piłkarzy ale prawda jest taka, że całej tej chorej sytuacji która jest wokół Śląska jesteśmy winni my Kibice.
    Łatwo znajdować winę u kogoś innego niż u siebie. Od 2013 roku jest całkowita jazda w przepaść.
    Przecież wszyscy widzimy jak wyglądają trybuny. Na mieście ciężko znaleźć osobę w barwach.
    Jak ubiorę się w barwy to się czuje jak obcy w mieście gdzie nie mamy żadnego rywala.
    Wszyscy dają przyzwolenie na to co się dzieje. Nie trzeba być kibicem sukcesu żeby mieć prawo wymagać. To z naszych podatków utrzymywany jest Śląsk i możemy żądać wyników.
    W tym momencie wyglądamy gorzej niż kluby z 3-4 poziomu.
    Mam takie wrażenie, że to piłkarze dostosowują się do poziomu który my prezentujemy.
    Aha i żeby nie było sam mam sobie wiele do zarzucenia ale to nie znaczy że będę patrzył na wszystko w różowych okularach.

    1. Gryzzli a kto według Ciebie zatrudnia tych wszystkich speców odpowiedzialnych za działanie klubu? My kibice czy właściciele? Moim zdaniem gdyby kibice i ludzie uczciwi prowadzili Śląsk byloby dużo lepiej. Tak zrobili w Ślęzie w koszykówce damskiej i co jest wynik?

    2. Jak pokazały Legia, Wisła, Cracovia tak na szybko bo bojkotów było więcej jeżeli się tylko chce ! Można wymusić każda zmiane w klubie. Ja w ostatnim czasie nie pamiętam nawet jednego meczu bez dopingu itp. Jak się robi stypa na stadionie i młyny świecą pustkami nagle wszystko da sie wywojować.
      Problem polega na tym że nie ma najmniejszej woli z naszej strony na to by cokolwiek zrobić z tym co się dzieje w klubie. Najważniejsze żeby $ się zgadzało.

    3. Gryzzli jako wieloletni kibic Śląska w pełni popieram to co napisałeś.
      Istnieje zagrożenie, że nasza drużyna spadnie do II ligi i dopiero wtedy będzie dramat bo kto będzie chciał ratować klub z garstką kibiców ?

    4. Ja osobiście odnoszę takie wrażenie, że większość osób które nie chodzą na mecze daje jasno do zrozumienia, że tak dalej na trybunie Oporowska i w klubie być nie może.
      Brakuje zdecydowanej reakcji na to wszystko ze strony „decyzyjnych”.
      Bo tylko wszyscy mówiąc jednym głosem jesteśmy w stanie coś osiągnąć.
      Wczoraj jak patrzyłem na trybuny to aż się płakać chciało.

  6. Można pisać wiele, ale co to teraz zmieni? Kto wierzący niech się najlepiej pomodli, to chyba najlepsze wyjście z możliwych. Coś tam wczoraj po meczu piłkarze mówili, że do zdobycia jest przecież 15 punktów. To wszystko prawda, tylko prawdą jest też to, że w ostatnich 5 meczach też było do wzięcia 15 pkt, a zdobyliśmy 1, grając tylko z drużynami z dolnej połówki (Miedź, Płock, 2 x Górnik i Korona). Tak, najlepszym wyjściem będzie modlitwa.

  7. Po meczu z Arką na wyjeździe stało coś co spowodowało , że skórokopy przestały grać. Co ? Tego nie wiem?
    Z zespołu , który powinien już się teraz utrzymać Śląsk stał się pewniakiem do spadku.

    1. Gwałt na logice.
      Jak coś może być pierwsze, skoro przed tym coś wcześniej?
      No, nie może.
      Zatem nazywanie drugiej ligi ligą pierszą jest robieniem z nas debili.
      RZ

    2. Dlaczego nie uznajecie 1 ligi jako pierwszej? Przed nią jest Ekstraklasa, tak chyba zmienione zostało już od dawna. To coś jakby np. po dekomunizacji danej ulicy nazywać ją nadal po staremu? Czy o coś innego chodzi?

    3. @Ludek
      Dla czystości języka czy umysłu.
      Bo pierwszy jest pierwszy, a nie drugi.
      Ktoś pierwszy wlazł na Mount Everest, więc był pierwszy.
      Ktoś pierwszy przybiegł na metę, więc był pierwszy.
      Ktoś pierwszy kopnął piłkę, więc on zaczął mecz.
      Ktoś pierwszy pobiegł na wroga, to był pierwszy.
      Ktoś jest pierwszy w tabeli, to jest pierwszy, a nie na „ekstra pozycji, a za nim jest pierwszy”
      Logika.
      Ale niektórzy lubią być robieni w wała, więc dla nich druga liga może się nazywać pierwszą.
      RZ

  8. Zgadzam się w 100% z Redakcją. Jest nie do pomyślenia żeby w normalnej firmie nikt nie wyznaczył celu, oraz nie kontrolował realizacji tego planu. Robią co chcą ten miś musi być drogi na miarę naszych możliwości im droźszy tym większa prowizja od agentów i innej maści hien. A na koniec liczy się protokół zniszczenia jak mówi klasyk.
    Niestety w Klubie panuje chaos i komuna nikt za nic nie odpowiada ciekawe czy jakby własne pieniądze wydawali to też by tak było….
    Możecie się śmiać ale na piłce w Polsce można zarobić tylko trzeba chcieć. W Jagiellonii np wielu piłkarzy jest własnością prywatnych inwestorów i dzięki temu klub ma mniejsze koszty.

  9. Myślę, że trener Ławeczka uporządkował jednak obronę. W meczu z Wisłą Płock, Śląsk stracił dwa gole po błędach indywidualnych. Reszta goli jest tracona po rzutach karnych. Dodatkowo piłkarze WKS-u, według kilku źródeł, mogą nie dostawać pieniędzy na czas. To tłumaczy słabsze wyniki. Jednak nie wchodzę w szczegóły, ponieważ nie jestem tego pewien. Wrzucam bardziej jako ciekawostkę.

  10. Boris Vian (mistrz absurdu) popełnił doskonałą powieść „Jesień w Pekinie”. Epizod: konsorcjum postanowiło wybudować kolej na pustyni. Pytanie członka konsorcjum: „Po co nam kolej na pustyni, nikt nie będzie nią jeździł?”. Odpowiedź: „I bardzo dobrze, to zmniejszy koszty amortyzacji…”.
    Tak jest z polskim balonem kopanym: mecze kompletnych leszczy, w dodatku odbywające się we wtorki o 18:00 powodują, że nikt kibli na stadionach nie rozwala, bo nikt z nich nie korzysta… Dzięki geniuszowi strategów z ESA i PZBK (Polski Związek Balona Kopanego), polskie stadiony mają najniższe koszty amortyzacji w Europie. Boris Vian mógłby wiele się u nas nauczyć…

  11. W muzeum Śląska poza „Hall of fame”, powinno być „Hall of shame” przeznaczone dla tych, którzy po raz pierwszy w XXI wieku spuścili Śląsk z ekstraklasy.
    Wszystkim boiskowym „kalkulatorom”, którzy odstawiają nogi i unikają walki a w przyszłym roku będą grać w nowych klubach, na nowych kontraktach pozostaje życzyć połamania nóg!

  12. Z większością trzeba się zgodzić poza „trenerem” Pawłowskim, bo z nim już dawno bylibyśmy pozamiatani bez szans walki o cokolwiek.
    Najsłabszy trener w historii Śląska i oby nigdy już nim nie był na jakimkolwiek szczeblu rozgrywek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *