Punkt z Zabrza

 Bądźmy szczerzy. Mecz Śląska z Górnikiem Zabrze będzie jednym z tych, które najmniej kogokolwiek będą interesować w piłkarskiej ekstraklasie. Główne zainteresowanie to to, kto będzie grał w górnej ósemce, a ani Śląskowi, ani Górnikowi takie zaszczyty nie grożą. Pięć miejsc jest już zajętych (Lechia, Legia, Piast, Cracovia i Zagłębie Lubin), o pozostałe trzy walczy kolejnych pięć zespołów (przy czym szanse Korony są iluzoryczne). Ale na pojedynkach zespołów mogących się wdrapać do grona „lepszych” zogniskuje się zainteresowanie mediów.
Drugim szczeblem jest to, czy mistrzowie wszechświata i okolic stukną Pogoń coś koło 5-0, co przy wysokiej porażce Lechii jeszcze by ukoiło nerwy stołecznych dziennikarzy i pozwoliło na awans do dodatkowej serii gier Legiuni z pierwszego miejsca.
Nawet w grupie spadkowej większe emocje budzi spotkanie w Sosnowcu, gdzie zmierzą się dwie czerwone latarnie – miejscowe Zagłębie z Wisłą Płock.
Śląsk w teorii powinien sobie zapewnić przynajmniej 12 miejsce, za co bonusem jest gra w czterech meczach u siebie przy tylko trzech wyjazdach. I właśnie taka jest stawka spotkania z Górnikiem Zabrze. Podobnie jak mecz Arka – Miedź Legnica.
Drużyna Śląska gra słabo. Pogoda właśnie się kiepści. Jedynym jasnym punktem tego meczu na razie jest fakt, że na przyjazd do Wrocławia zapowiadała się grupa około 650 fanów z Zabrza. Ale i tak podobnego najazdu jak przed rokiem nie ma się co spodziewać. Wówczas było ich 2080.
RZ, AP, GK, fot. NI-FO na zdjęciach kibice Górnika Zabrze podczas meczu we Wrocławiu jaki się odbył 25 lutego 2018.

komentarzy: 3

  1. Jaką gra, takie komentarze.
    Trybuny, jak przy zakazie, puściutko.
    Frekwencja rzadka, przy grupie spadkowej, jeszcze będzie gorzej. Może pogoda pomoże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *