Ból pustych krzesełek

 Zanim przejdziemy do meczu Śląsk – Miedź Legnica, podczas którego frekwencja będzie… nienadzwyczajna, najpierw o problemach Zbigniewa Bońka.
Czy osobiście był na meczu Wisła Płock – Zagłębie Lubin tego nie wiemy. Ale opublikował filmik pokazujący pustawe trybuny stadionu w Płocku z zapytaniem „co zrobić, żeby stadiony były pełne”.
Otóż, panie Boniek, trzeba dalej robić mecze w piątki o godzinie 18 albo w poniedziałki. Trzeba dalej pod byle pretekstem nie wpuszczać kibiców gości. Trzeba nakładać na kluby kary za kibicowskie transparenty. Trzeba wciąż tolerować ciągłe forowanie jednego klubu przez kastę sędziowską i nie sprzeciwiać się forowaniu tego samego klubu przez usłużnych stołecznych dziennikarzy. Trzeba dalej grać pod koniec grudnia i na początku lutego. Trzeba utrzymywać bezsensowny podział na grupy, dzięki czemu osiem klubów tak zwanej ekstraklasy gra przez siedem kolejek z takimi samymi ogórami, jakim sami są. A kluby lepsze mają już po dziurki w nosie tych samych rywali, których gościli ledwie przed miesiącem. Trzeba wciąż robić sobie jaja z ludzi nazywając drugą ligę wbrew logice ligą pierwszą. Trzeba pozwalać robić w telewizji show sędziowsko – eksperckie, pod tytułem „sędzia ma zawsze rację”. Trzeba skomercjalizować mecze poprzez oddanie praw transmisyjnych telewizjom, które te mecze ukrywają na pasmach kodowanych (tu akurat nastąpił wyłom i liga w wymiarze jednego spotkania na kolejkę będzie pokazywana w TVP – tylko dlaczego to musi być Legia).
Całe lata pracowaliście na to, żeby ludzie nie uczęszczali na stadiony, nie interesowali się futbolem, a teraz wielkie zdziwienie, że w końcu doprowadziliście do tego, że mało kto chodzi na mecze, jeśli nie jest to mecz o wysoką stawkę.
I najbardziej bolą was te puste miejsca, bo przeliczacie je na pieniądze z biletów i kasę z reklam.
Miedź na Pilczycach
We wtorek o godzinie 18:00 we Wrocławiu gościć będziemy legnicką Miedź. To będzie jedno z tych spotkań, które Bońkom śnią się po nocach jako frekwencyjne koszmary. Już raz w tym sezonie Miedź grała we Wrocławiu. Też we wtorek, tyle, że o godzinie 17:00. 4 grudnia w ramach 1/8 Pucharu Polski. Śląsk haniebnie wtopił 0-1, a na trybunach pojawiło się około 1500 widzów (formalnie ponad 4 tysiące, ale jak ktoś wierzy w te banialuki, to już jego problem ).
Po wygranej w Gdyni ciśnienie we Wrocławiu jest sporo mniejsze. Nie tylko dlatego, że Śląsk sam wygrzebał się z samych dołów tabeli, ale również dlatego, że w ostatniej kolejce z sześciu klubów zagrożonych spadkiem tylko Śląsk i Zagłębie Sosnowiec dopisały sobie punkty. Swoje aspiracje do spadku zaznaczyły Wisła Płock, Górnik Zabrze, Arka Gdynia oraz Miedź.
Co nie zmienia faktu, że aby się utrzymać Śląskowi potrzebne jest jeszcze sporo punktów. W zeszłym sezonie do pozostania wystarczyło 37 oczek, w tym może się ta bariera podnieść.
Mecz Śląsk – Miedź Legnica rozpocznie się we wtorek 2 kwietnia o godzinie 18:00.
Aktualizowany na bieżąco terminarz meczów Śląska:
http://fanatik.ogicom.pl/archiwa/11198
Andrzej P, Roman Zieliński, fot NI-FO tak wyglądała trybuna Oporowska na meczu Śląsk – Miedź 4 grudnia 2018. Jedyna jako – tako zapełniona.

komentarzy: 19

  1. W kontekście problemów, z którymi podzielił się Prezes Boniek sugeruję mu obejrzenie i przeanalizowanie ostatnich meczów Amiki Poznań i Legii Warszawa oraz przyjrzenie się postawie ich piłkarzy, którzy w zależnie od okoliczności są jak Dr. Jekyll i Mr. Hyde. Z punktu widzenia kibiców tych klubów na krótką metę poprawa gry ich klubów może cieszyć, jednak patrząc z szerszej perspektywy na te prawidłowości to jest to zatrważające. Losy tych klubów nie leżą mi bynajmniej na sercu, to szlag człowieka trafia jak widzi jaką władzę mogą mieć panowie piłkarze i jak przysłowiowy ogon kręci psem. Co by nie mówić o Nawałce jego warsztacie trenerskim i dziwactwach, to jest to jednak były reprezentant i selekcjoner reprezentacji Polski i szacunek ze strony piłkarzy mu się należał, tymczasem gwiazdeczki sobie zadrwiły i pokazały, że mogą mieć kaprys na innego trenera i dopną swego. Przypadki wspominanych klubów są dość jaskrawe, ale obawiam się, że podobne mechanizmy funkcjonują w całej naszej piłce klubowej. W tym miejscu narzuca się pytanie do Pana Prezesa Bońka – czy i co zamierza zrobić w kierunku uzdrowienia sytuacji? Czy akceptacja tego typu patologii nie będzie oznaczała zgody na dalsze osuwanie się polskiej piłki klubowej w przeciętność a właściwie mizerię?

    1. Jak jest produkt to kodowanie nie przeszkadza. Z innej beczki to przykład Bundesligi która promowała się kilka lat w połowicznie dostępnym Eurosport 2.

  2. A ja swoje !!! Wszyscy na Każdy mecz Śląska !!! I tyle ! Prawdziwy kibic Śląska nie wybiera…lepszych, gorszych itp. , itd. , nie patrzy na termin, czy pogodę….Do zobaczenia na stadionie !!!

  3. Podstawowym powodem tak marnych frekwencji to przede wszystkim tragiczny poziom sportowy naszej kopanej. Dowodem jest brak utożsamiania się z zawodnikami jak było to w przeszłości. Zakazy i dziwne terminy meczy to tylko zasłona dla tej słabej ligi. Zresztą europejskie puchary weryfikują nas rok w rok.

  4. Tak, zgadza się, do tej jednej kwestii podszedłem z rozmysłem wybiórczo. Dla mnie kibica z trybuny ,,Oporowska”, jest oczywistością, że atmosfera i frekwencja w meczach np: Lechia vs Arka czy Śląsk vs Zagłębie L i innych, na których ze względu na pojemność stadionu ,,nie grozi” komplet publiczności, będzie słabsza bez kibiców gości. W pozostałych meczach (można oczywiście zrobić tu jeszcze kilka przykładów statystycznie istotnych), to różnica w kibicach na stadionie (w przypadku obecności przyjezdnych) pomiędzy 200 a tysiąc wiele nie wniesie do korekt w zapełnieniu stadionów. I tak o tym się myśli w PZPN. I mają trochę rację.
    Za te zakazy wyjazdowe rozgrzeszam trochę PZPN, albowiem związana jest poprawnością polityczną emanującą z UEFA i FIFA. Wydawać by się mogło, że obecna władza (wojewodowie, policja, której niezależność niech nikt mi nie próbuje nawet imputować), będzie bardziej wstrzemięźliwa wobec grup kibicowskich, ale pudło. Jest jak drzewiej. Prawo mamy jakie mamy, dlatego, upraszałbym więcej taktyki, inteligencji w zachowaniach i w grze z władzami PZPN, a być może, w narzucaniu kolejnych zakazów będzie im trudniej. Wiadomo wszak, że jak polecą race, że jak wywali się ewidentny, tj. będący na czarnej liście baner czy flagę, że jak poleci rasizmem czy innymi bluzgami, to zakaz bankowy. Zatem więcej taktyki, finezji, inteligencji, szczególnie liderów kibolskich,

    1. Nie 200 do 1000, gdyż nie o samych fanów gości chodzi, lecz ich przybycie napędza frekwencję miejscowych. Zwłaszcza podczas spotkań „elektrycznych”.

  5. „Co zrobić, żeby stadiony były pełne?” – zapytuje sternik polskiej piłki nożnej. Zjadliwie odpowiada mu Redakcja z wyłuszczeniem szeregu powodów. Z wieloma się zgadzam (mecze w zimie, w poniedziałki, piątki, to moje ,,ulubione” terminy odwiedzin na Maślicach, a wtorek, wręcz wymarzony, nic tylko bić rekordy frekwencji, faworyzowanie słabej Legii też może zniechęcić chłodnych fanów innych klubów – bo po huk – powiedzą – mamy zdzierać gardło, marznąć, grzać się w słońcu, moknąć, wydawać kasę, inwestować wolny czas /niepotrzebne skreślić/ – jak i tak sędzia dopatrzy się ręki i L wygra 1-0). Ale niektóre, moim zdaniem, są chybione. Dzięki zakodowaniu meczy ligowych, kluby ekstraklasy dostają od 10 do 17 milionów od sportowej stacji ,,na łebka” – kto inny (reklamodawcy, sponsorzy, dzień meczowy?) może zagwarantować, w naszych warunkach, podobną sumę?. Niewpuszczanie kibiców gości, jak pokazał mecz Wisły z Legią, też jest przestrzelony. W związku z brakiem fanów stołecznego klubu, na Wiśle mógł pojawić się komplet (brak sektorów buforowych), czego nie można było osiągnąć w meczu z Cracovią (mus sektorów buforowych). Powiem też rzecz niepopularną na tym forum. Jak już bierzemy w ogień krytyki Bońka, to wrzućmy kamyczkiem w nasz ogródek. Czy fanatycy nie przyczyniają się do absencji na stadionie kibiców sukcesu, chłodnych oglądaczy i fanów z przypadku? Myślę, że te urwy i inne wulgaryzmy na stadionie, nawaleni w barwach klubowych, jadący w miejskiej komunikacji na mecz i terroryzujących swoim chamstwem, też nie są dobrą reklamą przyszłego widowiska. Nadal pokutuje stereotyp, że na meczu jest niebezpiecznie – wiem co mówię, bo nierzadko prostuje tego typu opinie w prywatnych rozmowach. Niemniej najważniejszą rzeczą jest jakość produktu. Dopóki będzie on kiepski, to ludzie go odrzucą. Bo nie są idiotami, albo nie są fanatykami, dla których wkłady i ich postawa, to ewentualny miły bądź frustrujący dodatek. Dla,,normalsa”, to clou. Może prezes Boniek jako szef Federacji, nie jest Waszym idolem (może bufon, może trochę Dyzma), ale nie za bardzo widzę kogoś lepszego, czy pamiętacie poprzednich sterników – dramat!
    Można usiąść z Bońkiem do przysłowiowego stołu i wyłuszczyć mu nasze racje, te, wydawać by się mogło, oczywiste i te niepojęte dla działacza wysokiego szczebla, mającego nos wysoko ponad murawę w Płocku, Lubinie czy Sosnowu.

    1. Do kwestii niewpuszczania kibiców gości podszedłeś wyjątkowo wybiórczo.
      Tak, na mecz Wisła – Legia weszło więcej widzów. Ile jest spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej, na które przyjdzie komplet widzów? 10 w roku? A w niższych klasach rozgrywkowych?
      Ale ilu mniej widzów przyciągnął mecz Śląsk – Zagłębie Lubin?
      Czy mecz Arka – Śląsk z kibicami gości byłby widowiskiem z większą, czy mniejszą liczbą ogladających?
      Czy wiesz, że Arka jeszcze nie była na nowym stadionie w Gdańsku? Jak to wpłynęło na frekwencje spotkań między tymi zespołami?
      Lechia ma zakaz wyjazdowy do 30 kolejki. Na meczach w Kielcach, Lubinie czy Sosnowcu z ich obecnością byłoby więcej widzów, czy mniej?
      RZ

    2. Przyjazd kibiców gości nie ma żadnego wpływu na liczbę miejscowych(może 100 osób będzie więcej jak przyjadą)Mam pytanie: Kto wie o tym,że kibice gości będą lub nie(ile osób).Czy Legia przyjedzie z kibicami czy bez to i tak będzie ok.22000 widzów.
      95% przybyłych ma to gdzieś!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *