Nóż w plecach

 Kopanina rzadkiej klasy – tak trzeba ocenić „widowisko”, jakim uraczyli widzów piłkarze Arki Gdynia i Śląska Wrocław, wygrane na szczęście 2-0 przez naszych orłów.
Pierwsza połowa to jedno ciekawe wydarzenie. Sędzia pokazał karnego dla Śląska i go cofnął z uwagi na rękę sprzed kilkudziesięciu sekund. Tak, przy tej decyzji wygrał duch sportu, ale… Ale rodzi się pytanie. Po jakim czasie sędzia może przyznać się do błędu? A jakby ręka miała miejsce nie kilkadziesiąt sekund wcześniej, a minutę? Pięć minut? Pytanie tym bardziej aktualne, że od owej ręki sędzia stał z pięć metrów, a gdy do akcji wchodził VAR, to mówiono, że nie będzie dotyczył mało istotnych sytuacji w środku pola, jedynie przy wątpliwościach przy bramkach i rzutach karnych.
Tak, boisko było tragiczne, ale poziomu gry obu zespołów nic nie usprawiedliwia.
Śląsk jest rozgrzeszony, bo w tym koncercie piłkarskich pokemonów zdobył 3 punkty, czym po pierwsze poprawił notowania na utrzymanie ekstraklasy dla Wrocławia, a po drugie uwalił Arkę, gdzie nerwy zaczynają puszczać wszystkim.
Wygraną Śląskowi dała centra Łabojki, która okazała się celnym strzałem.
Ciśnienie nam podniósł trener wpuszczając Tarasovsa, bo to śmierdziało golem. Na szczęście Łotysz trafił do bramki, do której trafić powinien, czym ostatecznie wbił nóż w plecy gdyńskiej publice, która po tym golu zaczęła pięknie bluzgać na swoich.
Mimo braku fanów Śląska na trybunach stadionu Bałtyku, festiwal bluzgów rozpoczął się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Poza bluzgami odnotowano transparent ewidentnie odnoszący się do sytuacji sprzed 16 lat, gdy w marcu 2003 roku we Wrocławiu w bójce stadionowych chuliganów zginął fan Arki. Bluzgi zaliczyła także Lechia (standardowo) i Wisła Kraków. Ponadto miało miejsce zadymienie boiska powodujące kilkuminutową przerwę w grze.
Pierwsze w tym roku punkty przywiezione z wyjazdu cieszą szczególnie.
red, fot. arch

komentarzy: 36

    1. Aby uściślić – Nie ma oryginału – Ale napis „MODERN” w banerze jest specjalnie w takim kształcie i kolorze.

    2. Aby uściślić jeszcze bardziej to „Wisła Sharks” wisiała normalnie na stadionie choć na górze trybuny a nie na płocie

    3. @Ł99 – Niezupełnie , – Tak jak pisałem , rekin wpisany w tekst ( modern – trzy ostatnie litery ) Oraz flaga – Jesteśmy siłą tego klubu – z rekinem na przodzie ! Oryginału – Wisła Sharks – nie było !

  1. 2-0 cieszy, to spotkanie trzeba było wygrać i tak się stało. Gdy wchodził Tarasovs pomyślałem wróciły znowu stare demony, wchodzi obrońca za ofensywnego gracza czyli się bronimy i tracimy bramke w doliczonym czasie gry a tu taka miła niespodziaka.

  2. Wydaje mi się że Pich gra coraz gorzej. Wypalił się chłop. Wiele nie celnych podań. Panika w polu karnym. Przypominał mi dziś mnie na boisku. Panu T. mile odpuszczam bo dobił wroga choć po jego minie nie wiem czy on wiedział że dobrze zrobił.

  3. Coraz lepiej wygląda ta Laviczkowa ekipa. Poza bardzo słabym meczem z Piastem, ale ta drużyna gra dzisiaj chyba najlepszą piłkę w lidze, mecze z naszym udziałem wyglądają bardzo obiecująco i powtarzanie. Niby ci sami piłkarze co za Pawłowskiego, niby te same umiejętności, ale w końcu jest jakaś myśl, sensowne ustawienie graczy, zgodne z ich predyspozycjami.
    Za Laviczki (wyjątek z Piastem) mecze wyjazdowe nie charakteryzuje chaos i popłoch w obronie. Nie ma głupio traconych bramek – są tylko karne dyktowane z d…dudy przeciwko nam. To zaczyna przybierać sensowne kształty.

    1. Poziom czgo bądź kogo? Zgodzę się co do Wisły, bo poziom Legii jest podobny do naszego, czego potwierdzeniem nasze spotkanie w Warszawie. A że mecz W i L oglądało się lepiej, to tylko zasługa tych pierwszych. Poza tym, w swoim poście, nie sugerowałem, że WKS walczy w tym sezonie więcej niż o utrzymanie. Natomiast ambicje W i L są zgoła inne. Wisła aspiruje do pierwszej ósemki, a Legia nadal marzy – to chyba właściwe określenie, bo forma tragiczna, o mistrzostwie.

  4. Na łamach Fana pragnę przeprosić Pana Igora Tarasovsa za wszystkie złośliwości skierowane w jego kierunku w wcześniejszych wpisach.
    Stadiony świata, chylę czoła.

    1. Bez jaj, jedna bramka i to nie decydująca nie zmaże wielu straconych punktów. Tarasovs jest tragicznym kopaczem przez, którego frekwencja na stadionie jest tak niska. Klub powinien się go pozbyć jak najszybciej.

  5. 4 wygrana w tym roku i 4 wygrana 2:0. Brawo. W ogóle popularny wynik w meczach z naszym udziałem. Dwie bramki dla jednej ze stron padały już w 5 z 7 tegorocznych spotkań Śląska. Jak wygrywamy to „do zera”. Jak przegrywamy to również „do zera”. Bez kompromisów. Nie wiem czy to przypadek, ale zanosi się na to, że oprócz nas w grupie zespołów walczących o utrzymanie znajdą się prawie sami beniaminkowie z ostatnich lat: Miedź i Zagłębie S. (2018/2019), Górnik (2017/2018) oraz Wisła Płock i nasz dzisiejszy rywal (2016/2017).

  6. Sędzia dno- widział tylko Śląsk – sprzedawczyk z PZPN.
    Ale nasze Orzełki to piłkarsko poziom A klasa. Kopanina, kopanina, kopanina – bez pomysłu.
    Zwycięstwo cieszy szczególnie z Arką Gdynią Q. …wą ś…

    1. Nie obrażaj A- klasy. Byłem wczoraj na meczu mojej miejscowej drużyny, która ma ogromne szanse na awans do Okręgówki. Wynik meczu 0:0. Zawodnicy autentycznie byli wściekli, że im nie wyszło. Nie była to udawana wściekłość gwiazd „Ekstraklapy”. Co do poziomu piłkarskiego. Wbrew pozorom w niższych ligach potrafią grać w piłkę. No ale to już problem PZPNu i klubów z najwyższych klas rozgrywkowych, że nie łowią talentów.

  7. Co do VARu i karnego. Zagranie ręką dało początek akcji, po której był karny, więc sędzia miał pełne prawo wrócić.
    A mecz no to cóż, jeśli bramkę strzela Tarasovs, to nie trzeba komentować postawy przeciwnej drużyny. Śląsk w pierwszej połowie wyglądał nieźle, dobrze grał pressingiem. Arka pierwszy strzał oddała bodajże w 40 minucie, i był to strzał w aut.
    Wygląda na to, że grajki zaczynają łapać to, co im przekazuje Lavička, ale rywal był jaki był.

    1. To znaczy że jeśli którykolwiek sędzia puści grę ( Dobrynin puścił grę po ręce Chrapka ! ) a później w polu karnym będzie faul z poważnym złamaniem – To także wraca do sytuacji sprzed paru , parunastu sekund ?! VAR jest używany tylko w czterech sytuacjach o których wszyscy wiedzą. Taka interpretacja jaką przedstawiłeś zostawia „furtkę” właśnie do takich kontrowersji. To że VAR nie jest doskonały wiemy , Śląsk kilka razy był przez to „walnięty” ale był też „beneficjentem” takich sytuacji. Więc albo sztywno trzyma się tych czterech punktów , albo wywalić VAR z rozgrywek bo i tak można na tym „wałkować” naiwnych.

    2. Jeśli VAR ma działać zgodnie ze swoim założeniem to muszą być mocne ograniczenia jego wykorzystania i potrzebne są zrozumienie i akceptacja tego, że paradoksalnie VAR może czasami dać rzut karny nie do końca sprawiedliwie ale w zamian zagwarantuje wzrost decyzji sprawiedliwych ogółem. Albo się na to godzimy albo likwidujemy VAR bo nie ma on sensu w innym formacie. Dzisiaj mieliśmy tego przykład. Jeśli sędzia się pomylił i nie przerwał gry w środku pola to absolutnie nie powinno być mowy, żeby VAR do tego wracał po takim czasie. VAR nie może analizować wszystkiego, od tego jest arbiter. Jeśli będziemy dążyć do tego, żeby VAR gwarantował zawsze 100% decyzji prawidłowych to wyjdzie całkowicie na odwrót i zaraz zaczną powstawać kretyńskie przepisy z dziesiątkami interpretacji. To powinno być proste narzędzie – jest wątpliwość czy był faul w polu karnym to oglądamy powtórkę. Nie ma znaczenia czy wcześniej była ręka w środku pola, to już przeszłość, arbiter podjął już decyzję. Ja nie mam żądnych wątpliwości, że powinien zostać podyktowany karny dla nas i że VAR został użyty nieprawidłowo (zgodnie z zasadami logiki bo co oni tam mają w przepisach to nie wiem).

  8. Jeżeli gola strzela przeciwnikom Tarasovs, to znak, że niebiosa i cała reszta, była tego dnia przeciwko Arce. W naszym przypadku nieważne jak – centrostrzałem, Tarasovsem, ważne, że do przodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *