Baba upośledzona wackiem

 Euroidiotki i euroidioci krzyczą o parytetach. To znaczy ma być tyle samo kobiet co mężczyzn. Ponoć – wszędzie tak ma być.
Pomijając już fakt, że w dobie ogólnego tęczowienia „płeć zmienną jest”, zatem wcale już nie trzeba wycinać siusiaków i dostawiać cycki by z chłopa stać się babą, a wystarczy zwykła deklaracja, zatem może się zdarzyć, że parytetowa baba dojdzie do wniosku, że jest chłopem i cały parytet szlag trafi w jednej chwili.
Ponadto cudaki wymyślają, że płci jest więcej niż dwie, nawet kilkadziesiąt, co parytety stawia w skrajnie niekorzystnym położeniu.
Idiotkom trudno przemówić do rozsądku, nawet gdy się pokazuje przykłady. Takie jednoznaczne, jak kierowcy tirów na. Czy ktoś nie pozwala kobietom jeździć tirami? A ile ich jeździ? Ułamek promila? (dobra, żarty o paniach w tirach ale bez majtek odkładamy na inną okazję).
Mój ulubiony teleturniej „jeden z dziesięciu”. Tam jak jest jedna pani na 10 graczy to sukces, a wejście kobiety do finałowej trójki to święto. Ktoś kobiety wygania z eliminacji?
Już wiele lat temu głosiłem tezę, że równouprawnienie najlepiej zacząć od miejsca, w którym jest je zrobić najłatwiej. Oczywiście głosiłem to złośliwie. Sam kiedyś miałem przyjemność grać w koszykówkę przeciwko reprezentantce Polski w ramach mistrzostw Polski dziennikarzy w Zakopanem. Gdy byłem na boisku uwziąłem się na pilnowanie właśnie jej i bidulka nie rzuciła ani punkcika. Ona reprezentantka kraju w koszykówce, ja nigdy nie zagrałem żadnego oficjalnego meczu w tej dyscyplinie sportu.
Lepiej. Juniorzy starsi X-ligowej Lechii Dzierżoniów w sparingu ówczesnymi mistrzyniami Polski w piłce nożnej, AZS Wrocław, złoili mistrzynie bodajże 17-0. To nie różnica klas. To dwa inne sporty, futbol męski i damski.
Moje złośliwe podpowiedzi w życie zaczynają wprowadzać genderyści. I to w sporcie na poważnie i w takim „dla jaj”. Spodobało mi się, jak podczas ostatnich Igrzysk Olimpijskich ktoś robił sobie podśmiechujki z biegu kobiet, bodajże na 800 metrów. „Polka biegnie czwarta, za trójką facetów” – tak to chyba leciało i nie tylko w internetowych memach.
Teraz życie dorabia kolejne idiotyzmy do karuzeli genderowych zboczeń.
Jakiś typ, na co dzień Murzyn, ogłosił się kobieta, poszedł na jakiś podest, podniósł kilka ciężarów, które dla kobiet są nieosiągalne, stwierdził, że pobił wszystkie możliwe rekordy świata, po czym poszedł do domu i powiedział, że znudziło mu się być kobietą. Ciekawe, co na to genderbaby?
Tak naprawdę wystarczy znieść podział na płeć w jakichkolwiek sportach i sytuacja stanie się jednoznaczna, jednowymiarowa. Panowie nie będą mieli czego szukać w łyżwiarstwie figurowym i gimnastyce artystycznej, w pozostałych sportach kobiety poznikają od razu. Nawet w szachach, choć tutaj szansę mają przynajmniej w teorii. Ani F1, ani bobsleje, ani spadochroniarstwo, ani żaden inny sport, w którym główną rolę odgrywają gadżety, nie stanie się domeną kobiet.
Zatem jako głos wolającego na puszczy wśród drących się genderowców, wpisuję się w tą waszą ideologię LGBT (lesby, pedały – znaczy geje, biseksy i tranweściory, tak, żebyście wiedzieli co LGBT oznacza tak naprawdę).Zacznijcie japę piłować o równouprawnienie w sporcie.  By kule do pchnięcia kuli dla facetów i dla kobiet ważyły tyle samo gardłujcie. I żeby to był jeden konkurs pchania kulą, a nie seksistowso – dwa, osobny dla mężczyzn i kobiet. A nie będziecie tu rozkładać sport na czynniki: ma wacka, to niech pcha kulą, a jak nie ma, to jest upośledzona i może pchać kulę lżejszą.

O to się bijcie tęczowi idioci.
Roman Zieliński, fot. grajewo24.pl

komentarzy: 16

    1. Nie zgadzam się, aktualnie jeszcze upośledzenia genetycznego i debilizmu się nie uleczy. Powinni być izolowani w zakładach zamkniętych.

    1. Zz top Te żałosne pedalicho ( Ojciec tego pedała gdy dowiedział się o nim prawdy wziął i się powiesił.Pochodzi on ze Stalowej Woli),niech z tym drugim swoim cwelem Biedroniem,pakują graty i wypieprzają z Polski póki jeszcze mogą.

  1. Pozwolę sobie przypomnieć, że w 1998 roku, 31-letni tenisista Karsten Braasch, 203 w rankingu, przyjął wyzwanie od babochłopów – sióstr Williams (18 i 19 lat), które stwierdziły, że spokojnie wygrają z każdym facetem poza TOP200 w rankingu. Gość poszedł zagrać w golfa, wypił kilka piwek, przed meczem ostentacyjnie wypalił kilka papierosów. Po czym wszedł na boisko i wygrał z obiema siostrami, oddając im łącznie 3 gemy. W wywiadzie po meczu powiedział, że starał się grać jak tenisista z poza pierwszej 600, żeby choć trochę było zabawy…
    Co więcej, gość był na co dzień deblistą, więc grał zupełnie inny sport.
    W tenisie było już dużo takich meczów. Np. 55-latek wygrywał z młodą tenisistką.
    Do garów się nie chce, to o parytety krzyczą.

    PS. Raper Troy jest teraz w księdze rekordów guinessa (on dla jaj te ciężary podnosił – podejście do genderów ma podobne do Pudziana).

    1. Akurat co do Wenus, to moim zdaniem, krzywdzisz ją, nazywając babochłopem. Może Ci się ona nie podobać (mnie też się nie podoba), ale jest zgrabna i szczupła, długie nogi, tego raczej nie można zaprzeczyć, choc o gustach się nie dyskutuje. Ale Serena…No ja mam na nią swoje określenie, którego tu nie zacytuję, żeby nie być o nic posądzonym, pozostańmy przy babochłopie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *