Palenie, judzenie, zakazywanie

W sumie, to oczekiwaliśmy takiej decyzji. Tak z przyzwyczajenia. Decyzją wojewody pomorskiego imć Dariusza Drelicha mecz Arka Gdynia – Śląsk Wrocław odbędzie się bez kibiców gości.
Pojedynek z Arką, który na 100% podreperowałby nam średnią wyjazdową, bo z uwagi na bliskość Gdańska wiadomo, że wszystkie wejściówki byłyby wykorzystane, kolejny raz odbędzie się bez nikogo na sektorze przyjezdnych.
Mecz w Gdyni odbędzie się za półtora tygodnia 30 marca.
Mecze Śląska w Gdyni od kilkunastu lat są często robione bez fanów gości. Normalność skończyła się jesienią 2002 roku. Wówczas weszliśmy wraz z Lechią w 1100 osób. Jak to zrobiliśmy wiedzą tylko 2 osoby i niech tak zostanie do końca (dostaliśmy bodajże 500 biletów). Odbyła się zadyma z policją, która robiła wszystko, żeby do zadymy doszło. Puszczono z dymem kiosk z pamiątkami. Przypomnijmy, że mecz odbywał się na starym stadionie Bałtyku, który już wówczas Arka sobie zawłaszczyła.
Rewanż w marcu 2003 roku był jednym najgłośniejszych spotkań w historii II ligi. Nie ze względu na wydarzenia boiskowe, lecz z uwagi na bijatykę na ul. Grabiszyńskiej, podczas której zginął „Mario” z Gdyni.
I od tego momentu na linii Wrocław – Gdynia zaczęły się jaja.
Już rok później odbyły się mecze barażowe o wejście do II ligi, właśnie z Arką. I w obu przypadkach goście nie mogli się pojawić na stadionach rywali za sprawą odgórnych decyzji.
To też pozwoliło Arce wygrać te baraże, bo tak ohydnego druku jakiego w końcówce spotkania rewanżowego w Gdyni dopuścił się sędzia, przy pełnym sektorze fanów gości zrobić byłoby trudniej.
Później było różnie. My odwiedzaliśmy ich stadion, już przebudowany, a nawet gdy grano na obiekcie do rugby (choć było wtedy bardzo duże ograniczenie ilościowe, zaledwie 100 wejściówek). Także Arka bywała we Wrocławiu. W tym na Oporowskiej (pamiętne 2-1, które mogło zdegradować Arkę, ale piłkarze Odry Wodzisław dali ciała w 2010 roku).
Było i tak, że gdy Śląsk był na meczu w Gdyni, to kibice Arki stali pod stadionem, bowiem mieli protest (pierwszy mecz 1/4 Pucharu Polski, 14 marzec 2012 – zresztą to spotkanie miało późniejsze konsekwencje w postaci sprawy sądowej w której podejrzanymi byli kibice Śląska i Lechii w liczbie 750).
Jednak ostatnio, choć stadiony już i we Wrocławiu i w Gdyni są nowe, to jednak decyzjami wojewodów najczęściej podczas konfrontacji klubów z Gdyni i Wrocławia są zamykane dla kibiców przyjezdnych.
Czasem Arka odwoła swój wyjazd (dwa lata temu, formalnie – bo Śląsk nie chciał wpuścić kibiców Zagłębia Lubin, rzeczywiście – bo mało kto chciał jechać, a spodziewano się „atrakcji”). Ale rzeczywiście często są to decyzje wojewodów. Dla których to nie kibice gości są największym problemem. Bo powiedzmy sobie szczerze – czy tak naprawdę może być poważniejszym kłopotem grupa ludzi, którzy muszą przejechać całą Polskę?
Nie, tu chodzi o coś innego. W Gdyni problemem są fani Lechii, którzy na meczu Śląska byliby na pewno, a którzy „wycieczkę za Sopot” traktują tak, że na ostatnim spotkaniu, podczas którego odwiedzili stadion Arki odwalili nieziemski numer malując im na obiekcie biało – zielonego grafa, a przy okazji trochę narozrabiali w bardzo spektakularny, widowiskowy i groźny dla osób postronnych sposób.
Podobnie we Wrocławiu, to nie fani z Gdyni mogą stanowić poważniejsze zagrożenie, lecz to, że należy się spodziewać wsparcia z Lubina, które to wsparcie na własnych meczach we Wrocławiu lubi powalczyć z pisuarami demolując je.
Na żywo zatem fani Śląska będą mogli obejrzeć dopiero kolejne spotkanie WKS-u, z Miedzią Legnica, 2 kwietnia, na stadionie na Pilczycach.
Roman Zieliński

komentarzy: 10

  1. Na stadion rugby dostaliśmy 150 biletów a zameldowaliśmy się w 99 osób,reszta została w Gdańsku z uwagi na warunki atmosferyczne.

  2. Jeżeli Redakcja dysponuje imieniem i nazwiskiem tego „sprawiedliwego” rozjemcy że sławetnego meczu Arka vs Śląsk, w którym zostaliśmy przekręceni, to proszę o podanie personaliów. Oszust i łapówkarz powinien być napiętnowany do końca swoich dni. Chyba, że te (dni) już nastąpiły.
    Tak samo jestem za tym, żeby
    ,, brechtać” się z mocarzy wygrywającymi walkę z przepotężnym pisuarem, napakowanym klozetem czy wrażym kaloryferem. Nie wspominając o bohaterskich gołych dupskach wypinanych w konfrontacji kibicowskiej.

  3. Wtedy w 2003 roku to sami śledzie-kibice dążyli by nie wpuścić Śląska do Gdyni na baraże! Podobnie było w PP w meczu Wisłą na jesień.(2-0dla bezdomnych) ! Po grabiszyńskiej pisali listy do prasy i wywiady udzielali do tv jacy to fani z Wrocławia bandyci itp.!

    1. Resztę komentarza wykasowałem, bo przepychanki na linii Bałtyk – Arka uskuteczniajcie sobie na własnych forach/ stronach lub w innych miejscach. Fan nie jest najlepszym miejscem do tego.
      RZ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *