Szark chodzi naokoło?

 Przed meczem Wisła Kraków – Śląsk zastanawialiśmy się, czy na płocie zawiśnie flaga szarków, co miało być jasnym sygnałem, że choć sami zainteresowani będą mieli ograniczone możliwości żerowania na innych sympatykach Wisły, to jednak na samych trybunach zmieniło się niewiele. Część z naszych Czytelników miała niezły ubaw, wydawało im się, że flaga to drobiazg i czym my się zajmujemy.
Teraz już wiadomo, że flaga, a raczej flagi z rekinami, to nie taki drobiazg, lecz element wojny o to, jak będzie wyglądał kibicowski świat.
Na meczu ze Śląskiem był zorganizowany doping miejscowych. Choć szarki twierdziły, że ma go nie być. Była oprawa, choć też jej miało nie być.
Jednak później przyszedł mecz z Pogonią Szczecin. I już dopingu zorganizowanego nie było. Choć było sporo dopingu na tzw. spontanie.
My wciąż z ciekawością przyglądamy się kolejnym etapom wojny krakowskiej. Z jednej strony siły chcące się pozbyć rekinów z trybun kontra ekipa pozostałych na wolności szarków, którzy stracili jakiekolwiek zasilanie ze struktur klubowych.
Interesujący będzie najbliższy łykend.
17 marca, czyli w niedzielę derby Krakowa na stadionie Wisły. Ten nakładany przez rekinów zakaz śpiewania może być interesujący, bo nienawiść do Cracovii była dotychczas jednym z elementów napędzających i jednoczącym wiślaków. Trzymanie się tego zakazu zbyt mądrym rozwiązaniem z punktu widzenia szarakanów nie będzie. Tym bardziej, że sektor gości jest otwarty.
Dzień wcześniej może się okazać „dniem flagi”. Bowiem część ekipy z Krakowa chce się pojawić na meczu w Rzeszowie, gdzie na Resovii będzie grać Widzew. Jednym z planów jest wywieszenie niechcianej na Reymonta flagi właśnie na tym spotkaniu. Tak „naokoło” mogłaby zaistnieć ponownie.
Biegowi wydarzeń będziemy się przyglądać z zainteresowaniem.
RZ, PWK, fot. directcamp.pl zdjęcie wejścia do siłowni, będącej dość istotnym miejscem dla szarków, a która już przestała być „ich”.

komentarzy: 11

  1. Nie ma co teraz mówić jaka ta zgoda była fatalna, trwałą ponad 20 lat, wiele postaci z Krakowa i Wrocławia po dziś dzień nie są sobie obojętni. Wiele wiary nie jest zadowolonej z tego, jak się los ułożył.

  2. Co Was (redakcję) obchodzi jakiś TS? Ja tam znajomych nie miałem (tylko dwa razy tam byłem (w 2012 roku i na meczu zaraz przed końcem zgody)i ten klub był I jest mi obojętny. Tym bardziej nie powinno nas interesować co tam się dzieje od momentu zakończenia zgody I powinniśmy mieć to gdzieś. Więc po co ten artykuł?

    1. Ten artykuł jest o tym, jak polska scena kibicowska będzie wyglądać za rok, dwa, a może pięć. Bo Kraków to teraz pole doświadczalne. I jak wyeliminują szarków w Krakowie, to w innych klubach za jakiś czas zrobią dokładnie to samo.

    1. „Wisełka”…. ? Dalej żyjesz tym tematem? Zwykła Wisła jak Płock, Sandomierz, i Tczew. Ludzie którzy zaczęli chodzić na Śląsk gdy Wisła była „Cupiałowa” i były wyniki, no i mecze w TV mało mają pojęcia o innych klubach zgodowych.
      Moja córka np. była zaskoczona przyjęciem jej w Lublinie. W przeciwieństwie do Krakowa czyli „Wisełki”

  3. Jeśli ktoś myśli, że brak zorganizowanego dopingu jest dla klubu jakimkolwiek problemem, to jest śmieszny. Przecież to dla nich woda na młyn. Nie ma bluzgania, nie ma karania etc

    1. Tylko ostatnio bluzgi były mimo wszystko, a na derbach śmiem twierdzić, że będzie tego znacznie więcej. Co do meczu ze Śląskiem, to doping i oprawa były tylko i wyłącznie ze względu na Kubę. Odnośnie dojenia klubu, kilka osób narobiło smrodu, a reszta obrywa.

    2. Może dlatego, że oczy bolą od patrzenia na ten poziom na murawie, a jak będzie dodatkowo atmosfera jak na stypie, to tym bardziej wielu ludzi woli odpalić TV

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *