Prezydent grzebał bandytę

 Miałem wątpliwą przyjemność poznać szefa wrocławskiego KOD-u. Nazwiska nie pamiętam – szkoda sobie głowę zawracać pierdołami. Taki przykurcz. Intelektualnie mi zaimponował. Pod przysięgą zeznał, (bowiem nasze „zapoznanie” miało miejsce w sądzie), że talmudyzm kojarzy mu się z Muzułmanami i że banderowców zlikwidowano w latach pięćdziesiątych. Geniusz po prostu.
Więcej „kwiatków” usłyszałem. Otóż między innymi to, że kibice Śląska się nie identyfikują z poglądami wygłaszanymi na patriotycznych marszach. Skąd on taki obeznany? Ano ma papier podpisany przez pewną nietuzinkową postać. Zatem uważajcie, drodzy kibice Śląska, z kim na temat patriotycznych inicjatyw rozmawiacie, bo może się okazać, że oprócz deklaracji antynarodowych pisane są również raporty. I to niekoniecznie tylko o poglądach politycznych.
Wracając do szefa KOD-u. Otóż także pod przysięgą powiedział coś interesującego. Z kontekstu jego wypowiedzi wyszło, że bandytami są „Ogień”, „Bury” i „Łupaszka”. Tak, ten „Łupaszka” na którego pogrzebie był m. in. Prezydent RP.
Te słowa wypowiedziane 27 lutego, czyli na dwa dni przed Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych mają swoją wagę. Sam nasz kodowski bohater się czuje wyklętym, gdyż jako żołnierz LGBT dostał łomot w dniu promowania pedalstwa.
W najbliższy piątek, 1 marca 2019 o godzinie 20:00 z wrocławskiego Placu Solnego wyruszy, jak co roku od ustanowienia Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, czyli od 1 marca 2011, marsz ku czci tych, którzy walczyli o wolną Polskę z Niemcami i nie zaprzestali walki, gdy przyszli sowieci, którzy usadowili nam na karkach żydobolszewię.
Cześć i chwała Bohaterom
Roman Zieliński, fot. J.Jakubczak GWr, M Rajfur., D. Kuczyński

komentarzy: 21

  1. Osobiście mnie bawi jak my Polacy chcemy być rycerzami bez skazy na białym koniu. Ostatni sprawiedliwi świata. Owszem Bury jest bohaterem i nic tego nie zmieni. Dlaczego mamy kogoś skazać na zapomnienie tylko dlatego że spacyfikował 2-3 wioski które sprzyjały sowieckim siepaczom. Na wojnie nic nie jest czarne i nic nie jest białe każdemu się coś zdarzy mieć za uszami każdej ze stron. Tak samo niektórzy próbują zrobic zbrodniarzy z żołnierzy którzy pacyfikowali ukraińskie wsie na Podkarpaciu czy Lubelszczyźnie tylko zapomina się kto zaczął owe rzezie. Postawmy sie na miejscu partyzanta który widzi własną wieś w zgliszczach z wymordowana rodzina to jest naturalne że będzie miał chęć odwetu tak to działa. A wszystkim tym którzy się dopatrują zbrodni łatwo się ocenia po 70 latach kiedy nie doznało się wojny. Tyle ode mnie dziękuję za uwagę.
    To tak ogólnie do tych wszystkich którzy chcą zrobić z naszych bohaterów zbrodniarzy.

    1. Kilkuletnie dzieci też sprzyjały sowieckim siepaczom? Niebezpiecznie zbliżasz się do retoryki stosowanej przez Ukraińców usprawiedliwiających działań UPA i Bandery. Poza tym Bury w czasie śledztwa chcąc uratować życie, którego i tak nie uratował, wsypał swoich kolegów z konspiracji. Rozpruł się po całości. Nadal jest dla Ciebie bohaterem? Zapal mu świeczkę.

  2. Nie o głupim KOD-iarzu chcę pisać, ale o Burym, nie pierwszy raz zresztą na łamach Fana, a jak pamiętam, Roman, to ostatnim razem z Tobą prowadziłem polemikę na ten temat (około rok temu). Stosunek szeroko rozumianego ruchu narodowego do osoby Romualda Rajsa mnie zdumiewa i przypomina znane powiedzenie „na złość babci odmrożę sobie uszy”. Jak tak się zastanawiam po co nam Bury to znajduję tylko dwie odpowiedzi: Albo ktoś chce odgórnie skompromitować narodowców i podrzuca takie zgniłe jajko, którzy wszyscy przyjmują i nie czują jak bardzo śmierdzi, albo przeciwnie, wszyscy doskonale wiedzą, że to jajo śmierdzi ale smród ten pokrętnie traktują jako oręż przeciwko lewactwu i innego rodzaju odszczepieńcom. Problem w tym, że jak się używa takiej amunicji, to trudno przy tym się też nie pobrudzić i nie przesiąknąć tym odorem. Nie wiem, być może w kręgach patriotycznych komuś zależy, żeby ruch ten pozostał wąski i niejako elitarny, sami twardogłowi, a kto się z nami nie zgadza w pełni ten jest przeciw nam. Jeśli tak to rozumiem, udaje się to wybornie. Mam jednak bardziej wrażenie, że w lwiej części wypadków to efekt niewiedzy, ludzie czczą pamięć osób, o których wiedzą mało, albo zgoła wcale i co gorsza nie chcą zadać sobie trudu, żeby dowiedzieć się więcej. Kto chce poznać działalność Burego na Podlasiu z pewnością dotrze do źródeł, kto chce zobaczyć w pacyfikacji wsi i mordowaniu ludności cywilnej, w tym kobiet i dzieci, działalność niepodległościową na pewno to zobaczy. Czy jednak ludzie fetujący Rajsa są w stanie ułożyć sobie w głowie fakt, że po aresztowaniu rozpruł się on w śledztwie i wydał kolegów z konspiracji, zrzucając na nich całą winę za popełnione czyny? Jeśli nie razi nikogo krew mieszkańców spacyfikowanych wsi, to może jednak pochyli się nad losem kolegów, których bezpiece posprzedawał Rajs? Czasem warto pomyśleć, zanim wyjdzie się na ulicę z takimi peanami pochwalnymi jak to ze zdjęcia, zwłaszcza, jak ma się ma zamiar włożyć je w ręce dzieciom. Swoją drogą dwóch wzbudzających największe kontrowersje żołnierzy podziemia na jednym banerze.. No tak, na złość babci odmroźmy sobie uszy.

    1. Wybacz, ale gdy mam wybrać za autorytet w sprawie Żołnierzy Wyklętych Ciebie lub Leszka Żebrowskiego, to wybieram Żebrowskiego. A on o Burym mówi zupełnie inne rzeczy.
      RZ

    2. Leszek Żebrowski to może mówić, co sobie chce, ale niestety jest on bardzo umoczony politycznie, a polityka to wróg śmiertelny historii. To źródła historyczne mówią, a ludzie je interpretują, jak im wygodnie i często zgodnie ze swoimi zapatrywaniami politycznymi. Taka ludzka natura, każdy ma swoje poglądy i często do tych poglądów nagina swoje rozumienie świata. Ja wiem, jakie poglądy ma Leszek Żebrowski, ale polemizowanie ze źródłami jest naiwne, by nie powiedzieć głupie. Oczywiście można też próbować odwracać kota ogonem i nadawać faktom zupełnie opaczny sens, tylko to do niczego dobrego nie prowadzi. Można też wyciągać tylko to co nam pasuje i pomijać wszystko, co naszą z góry założoną tezę osłabia. W historii, jak w wielu innych naukach niebagatelną rolę odgrywa metodologia. To taka nauka, która pomaga dochodzić do prawdy, odrzucać subiektywizmy, dobierać materiał do badań, robić krytykę i oceniać przydatność tego materiału. Jaką metodologię ma Leszek Żebrowski? To pasjonat, a nie historyk i co gorsza, jak zaznaczyłem wcześniej, umoczony politycznie. Ja z wykształcenia historykiem jestem, studia skończyłem 12 lat temu. Nie piszę dlatego, żeby się pochwalić, czy też pokazać, że wiedzę mam większą niż Żebrowski. Zupełnie nie o to chodzi, po pierwsze nie zajmuję się zawodowo historią, nie pracuję na uczelni i ogólnie siedzę w innej branży, a po drugie bardziej specjalizuję się w średniowieczu, bo z tej epoki pisałem pracę i się broniłem. Tak więc od XX wieku jako historyk jestem dość daleko. Chcę tylko powiedzieć, że w czasie studiów i już po studiach miałem w ręce dziesiątki, jak nie setki pozycji, które były warte tyle, co papier, na których je wydrukowano. Jak ktoś para się nauką to powinien być obiektywny, to warunek podstawowy i najważniejszy i dotyczy to zwłaszcza historii. Żebrowski interpretuje po swojemu, tak jak mu to pasuje. Swoją drogą nie znam opinii Leszka Żebrowskiego na temat śledztwa i przesłuchań Rajsa. Aż zacznę szukać, bo jestem ciekawy, jak broni człowieka, który wydał swoich kolegów z konspiracji i wręcz zrzucał na nich całą odpowiedzialność. Znając Żebrowskiego to albo łukiem ominął ten temat, albo stwierdził, że wszystkie protokoły ze śledztwa, dokumenty to ubeckie fałszywki, no ale warto poszukać i to zrobię. Z tym wybieraniem autorytetów w pewnych sprawach to trzeba bardzo ostrożnie i nie jest to złośliwość z mojej strony.

    3. I sam sobie odpowiedziałeś.
      XX w. to nie Twoja bajka, a Żebrowski jest pasjonatem tego okresu.
      Kogo zatem słuchać?

      Tak, racja, skrzywienie ideologiczne związane z punktem widzenia jest istotne. Czy zatem mam brać za prawdziwą historię pisaną przez ideologicznych historyków komunistycznych?
      RZ

    4. Nie w tym rzecz, że XX wiek to nie moja bajka, choć rzecz jasna, kończąc taki kierunek musiałem przebrnąć przez każdą epokę. Chodzi o wszystko, co powiedziałem wyżej. Metodologia – to jest podstawa podstaw, bez tego to można sobie pisać dyrdymały, dobrać fakty wedle własnego widzi mi się i udowodnić dosłownie wszystko, łącznie z tym, że w 1939 roku to Polska napadła Niemcy, a w Katyniu to wcale nie Ruscy mordowali.
      Odpowiadając na pytanie, historia pisana przez ideologicznych historyków komunistycznych jest tak samo niewiele warta, jak ta pisana przez jakichkolwiek innych historyków, piszących na zamówienie polityczne. Możemy tu pisać długo, ale rzecz rozbija się o osobę Burego. Jeśli ktoś bierze sobie go na sztandar musi negować po pierwsze morderstwa jakich się dopuścił, to niektórym przychodzi lekko i musi też wytłumaczyć jego rozprucie się w śledztwie, gdzie wydał swoich kolegów i zrzucił na nich całą winę za wszystkie popełnione zbrodnie. Wytłumaczenie tego drugiego jest już karkołomne. „Niezłomny” prujący się podczas przesłuchania, brzmi to tragikomiczne. Zestawmy to chociaż z Inką i jej zachowaniem w śledztwie. Mając wielu bohaterów o nieposzlakowanej opinii wyciągamy na afisz kogoś takiego. Niektórzy, jak widać, lubią strzelać sobie w kolano i stopę jednocześnie. Nie wiem w co dokładnie wierzy Leszek Żebrowski, ale ja tej wiary z pewnością nie podzielam, ogólnie jestem dosyć sceptyczny i staram się być obiektywny we wszystkim, nawet jeśli nie jest to wygodne i zaburza moje poczucie komfortu. Ja mam oczywiście świadomość, że niektórzy w swojej ocenie historii zaszli już tak daleko, że są już nie do uratowania, bo wymagałoby to przyznania się do błędu i zanegowania wielu, często, lat życia w nieświadomości, a z tym po ludzku jest trudno, mam jednak nadzieję, że znajdą się tacy, którzy znajdą w sobie odrobine krytycyzmu i zastanowią nad tym, co serwują im inni, którzy podobno się znają.

    5. Z tego co mi wiadomo to w 1995 roku „Bury” został oczyszczony z wszystkich zarzutów, jakie mu stawiano.

    6. W 1995 został unieważniony wyrok skazujący go na śmierć. A wiele lat później IPN umorzył postępowanie w tej sprawie z uwagi na to, że sprawca już nie żyje. W konkluzji IPN stwierdzono jednak, że nie ma wątpliwości, że to Bury stał za zbrodniami, o które się go oskarżało i w żaden sposób nie można tych działań uzasadniać walką o niepodległość, bo były to działania noszące znamiona ludobójstwa. Ja tam wolę mieć innych bohaterów i nie trzeba wcale szukać, żeby znaleźć porządnych ludzi.

  3. Do Redakcji: Jakiś komentarz na temat nowo powstałej inicjatywy politycznej Konfederacja Korwin, Braun, Liroy, Narodowcy oraz wyborów w Gdańsku i p. Grzegorza Brauna

    1. Bingo!
      Jedno i drugie.
      Po takim wpisie, jak w tym artykule, gdyby dotarł do Lolka, to ten byłby w impasie (jeśli grasz w brydża, to chwycisz, a jak nie to spróbuj się dowiedzieć, co to oznacza i jak się czuje impasowany).
      RZ

  4. Nie mogę odnaleźć na YT jak obrońca jakiegoś rapera miażdży tępego lewaka w sądzie. Jacek Międlar pokazywał to swoim kanale.

  5. 1 marca będę w Krakowie. Ktoś wie coś o organizacji marszu tam?
    Szperałem w necie i widzę, że coś ma się dziać 1 jak 3 marca.
    Jak ma ktoś konkretne info, proszę o podzielenie się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *