Odgrywka

 Mecz – hołd dla Marka „Pluty” nasze orły na szczęście wygrały 2-0
Kibice Zagłębia Lubin obejrzeli ten mecz w telewizji z uwagi na zakaz wyjazdowy nałożony na nich po meczu z Miedzią Legnica. Śląsk zdobywając komplet oczek spowodował lekkie oddalenie się od strefy spadkowej.
W redakcyjnym typowaniu jak rzadko kiedy nastroje były głównie pesymistyczne. Powodów tego pesymizmu było trochę. I pierwsze minuty zdawały się potwierdzać, że będzie śmierdzieć. Gdyby nie interwencja Łabojki, który wybił futbolówkę już zza pleców Słowika i chwilę później interwencji bramkarza WKS-u w którego szczęśliwie dla nas strzelił jeden z grajków gości, to mogło być naprawdę źle.
Śląsk pierwszy celny strzał, a raczej jego atrapę, oddał w 40 minucie spotkania.
Na szczęście końcówka I połowy była taka, jaka była i zrobiło się 1-0.
Druga połowa ułożyła się po naszej myśli, co pozwoliło zmazać plamę po 0-4 w Lubinie.
Indywidualnie – od pierwszej minuty zagrał Robak. I jest tego efekt (asysta i gol|). Nasz ulubieniec Bambo zagrał poprawnie. Nawet zanotował asystę. Poza pierwszym kwadransem nie było specjalnych katastrof personalnych. Ale bez popadania w euforie, bo błędów w obronie było naprawdę za wiele, na szczęście bez konsekwencji.
Kibicowsko – czym są mecze bez kibiców gości właśnie można było sobie zobaczyć. Wiało lipą z trybun, czego nie jest w stanie uratować krzyż z rac i celny transparent dla śp. „Pluta”. Dawno nie robiona „szkocja” trochę rozbujała stadion. Bluzgi na krecików obowiązkowe we Wrocławiu – także tym razem zostały odnotowane.
red, fot. NI-FO

komentarzy: 24

  1. Wczoraj na trybunach nie było krecików. Szkoda że za sprawą popaprańców z komisji ligi. Prawdopodobnie kibiców Śląska zabraknie w Gliwicach i w Warszawie. Piłka Nożna dla Kiboli!

  2. Dobrze, że wygrana i na dobitkę z Lubinkami. Chyba coś w grze naszych Orłów ruszyło się (wyjąwszy mecz z Wisłą, ale coraz bardziej zaczynam wierzyć w spiskową teorię, że ze względów wszelakich, w tym późniejszej podniety medialnej, ten mecz musiał się skończyć tak jak się skończył). Wychodząc ze znajomymi z ostatnich meczów Śląska, śmialiśmy się, że mamy niedosyt po 2-0 x 2. Kiedy ostatnio notowaliśmy taką ,,serię” a raczej seryjkę?
    Robak – superstar. Pieśń pochwalna wobec tego piłkarz jak najbardziej zasadna. On nie tylko strzela gole, asystuje, ale podaje, walczy na całej szerokości i długości boiska (nie zapominajmy, że jest typową 9 stąd te peany), ale dodatkowo efektywnie i efektownie drybluje i wystawia, niemal jak niski zaawansowany technicznie ofensywny pomocnik. Po prostu bravissimo Marcin.
    Słowik – szczęście, pomoc kolegów + umiejętności. Wszystko razem na piątkę.
    Celeban na boku obrony całkiem wporzo, nawet to podłączanie w akcjach ofensywnych i wrzutki także ok. No ale techniki przyjęcia to on już chyba nie poprawi. Przez tę niedoskonałość uciekły ze dwa dobrze zapowiadające się wypady.
    Mączyński – dobre wrzuty na pole karne przeciwnika, w polu raczej również na plus. Wprowadza dyscyplinę w środku. Na dzisiaj jest niewątpliwym wzmocnieniem. Murzynek zdecydowanie ok. Szybki, dobrze się zaczyna ustawiać, czyli łapie powoli schematy taktyczne, drybling całkiem fachowy. Trochę jeszcze niekiedy chaotyczny, ale idzie (z meczu na mecz) w dobrym kierunku. Radecki – wielkie zaskoczenie in plus. Dobra gra głową, coraz lepsze czucie piłki. Przyznam, że z trójki: Radecki, Łabojko, Gąska stawiałem go na 3 miejscu i de facto był tym nr 3. Dzisiaj jest nr 1 i sądzę, że ma dalsze rezerwy do zagospodarowania. Zatem czekamy na kolejny progres.
    Pozostali średnio, albo średnio minus. Trochę podupadł i zgasł Pich, co mnie martwi. Mam nadzieję, że to tylko chwilowy zjazd. Co się dzieje z Persem? Coraz większe rozczarowanie.
    Gąska za poprzednie dobre mecze + spłodzenie małego Ślązaczka – nagroda specjalna. Dobra robota Damian ha ha ha.

  3. Chwila radości a potem rzut oka na tabelę i znów smutek. Ten sezon już jest przegrany, nie spadniemy, ale też o nic nie powalczymy, czyli niestety jak co roku ostatnio. Pozostaje nadzieja, że Lavicka to kumaty gość i już stawia podwaliny pod mocną drużynę w przyszłym sezonie. Tymczasem trzeba wspierać Lechię i szykować się na fetę w Gdańsku.

    1. Najpierw trzeba się utrzymać potem zostawić Lavicke to cel nadrzędny, pozbyć się kilku szrotow, wzmocnić obronę do tego boczny pomocnik i powinno być ok w następnym sezonie

    2. @Znamsie. Nie dziel skóry na niedźwiedziu. Jeszcze się nie utrzymaliśmy. Do tego jeszcze daleka droga.

  4. Dla osób, które jeszcze wierzą w pierwszą ósemkę.
    Chciałbym zauważyć, że 8. miejsce ma 11 punktów przewagi nad nami, a do końca rundy zasadniczej zostało 7 kolejek.

  5. Trzeci z rzędu mecz u siebie i trzecia z rzędu u siebie nieuznana bramka dla Śląska. To już powoli staje się tradycją. Zaczęło się od Korony (nieuznany gol Piecha). Potem było Zagłębie Sosnowiec (nieuznany gol Tarasovsa). A dzisiaj Krety (nieuznany gol Piecha). Gdyby pod uwagę wziąć jeszcze 4 nieuznane gole z meczu u siebie z Amicą, to okaże się, że Nasz Klub jest liderem w tej klasyfikacji w ekstraklapie, a prym w tym wiedzie „wiecznie spalony” Piech. Choć dziś było naprawdę blisko.

    1. Bzdura. Cztery bramki z Amiką były ze spolonego. Ciekawym bramki Piecha z dzisiejszych derbów, bo nie ma nawet na ekstraklasatv. Może tam nie było spalonego.

    2. Do Gringo
      Przy bramce Piecha spalony był ewidentny. Stał jedną nogą na linii, a drugą nogę miał w powietrzu na połowie kretów i całe ciało także wychylone za połowę, także niestety bramka słusznie nieuznana

  6. http://sport.tvp.pl/41395522/kibic-slaska-wroclaw-po-prostu-pluto

    W połowie lat 80. na boiska za SP 9 przychodzili do Pluta przez kładkę łączącą Huby z ul. Świstackiego chłopaki z Trójkąta: Kacper, Manekin czy Mongoł.
    Kiedyś z dumą niosłem z meczu puchar, który Marek otrzymał od piłkarzy za 100 wyjazdów.
    Przez jakiś czas pracował na zakładzie przemysłowym przy Nyskiej Paczkowskiej Otmuchowskiej. Chodziliśmy pod płot i dawał nam karbid od spawaczy.
    Pomagał też wuefiście Forkasiowi z SP 9 w meczach na Racławickiej.

    1. Tak na oko to ok 10tys było, na B dwa razy więcej jak z ZS ! Gdyby z Krakowa WKS przywiózł choć punkt to publiki było by więcej . No i godz meczu, jeżeli już piątek ,poniedziałek to o godz 19 powinni grać. Ps Ktoś widział plakaty ,banery reklamujące mecz(e) ?

  7. Trochę szczęście pomogło szczególnie w 1 połowie, ale w całym meczu byliśmy lepsi i zasłużenie wygraliśmy. Na plus Robak, Radecki, Mączynski (świetne wrzutki że stałych fragmentów) i Musonda – asysta A powinny być dwie…B słabo dzisiaj Golla. Widać też zaangażowanie i pomysł A to już zasługa trenera. Teraz Gliwice i pniemy się w górę tabeli! Hej Śląsk!

  8. Na wiosnę Miedzianka ratowała derby, teraz Śląsk!
    Derby to inne mecze a już na pewno dla kibiców, że bez drugiej strony to druga sprawa. Z Gliwic 3 pkt a Jagiellonia, osobiście uważam nie leży Śląskowi. Jestem dobrej myśli i nie, że mnie poniosło po derbach.

  9. Z czepianiem się bambo po tym meczu zbytnio bym nie przesadzał. Często wracał i przerwał kilka kontr. Widać, że chce mu się grać (nie mówię, że umiera za klub rzecz jasna). A no i wywalczył piłkę i dograł do Chrapka przy bramce Piecha, więc moim zdaniem mecz lepszy niż poprawny. Bardziej bym się skupiał na naszym ulubieńcu tartakovsie. Znów więcej z niego pożytku z przodu, bo z tyłu znów był 12 graczem przeciwnika. Może by spróbować go na defensywnego pomocnika wrzucić w którymś meczu.

    1. Dzisiaj Igor wybił piłkę z linii bramkowej i zagrał jak na swój poziom poprawnie. Lepiej niech się weźmie pupilek nasz kibolski do roboty. Bo co odwalał Celeban z przodu to jest sabotaż. Makumba przewyższa naszych grajków ambicją choć jest czarny ale pokazuje białym że mu się chce a na plusa meczu wyrasta Radecki.

    2. To Łabojko wybijał piłkę lecącą do pustej bramki. Ale co do Celebana to się zgodzę. Pana Piotra, delikatnie mówiąc, trochę poniosła dzisiaj fantazja.

    3. Pełna zgoda. Momentami miałem przykre wrażenie, że chce mu się znacznie bardziej niż pozostałym, co niezbyt dobrze świadczy o naszych grajkach. Poza tym wrzutki na plus, chociaż rzeczywiście bywa mocno chaotyczny. Co do Tarasovsa – jestem zdania, że nie zagrał wczoraj źle, był poprawny, ale za każdym razem, kiedy znajduje się w pobliżu piłki, moje tętno momentalnie zwiększa się trzykrotnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *