Przeszkody

 Zaczynamy od wniosków, najpierw ogólny: nie lubią nas, ale i sami siebie nie lubimy.
A teraz wnioski bardziej szczegółowe: ktoś nie lubi, gdy kibice Śląska jeżdżą na wyjazdy. To przekonanie pierwsze. Kolejne jest jeszcze gorsze. We Wrocławiu Śląsk mało kogo obchodzi.
Na jakiej podstawie wysnuliśmy powyższe stwierdzenia?
Najpierw twarda statystyka.
Śląsk rozegrał jesienią 2018 roku 20 spotkań ligowych. Ponadto znane są trzy terminy meczów wiosennych*.
Z tych 23 spotkań 6 to konieczność grania poniedziałki, 1 w czwartek, 6 w piątki, 7 w soboty i 3 w niedziele.
Przy czym z 6 ligowych poniedziałków 4 to spotkania wyjazdowe.
Czwartek – na 1 mecz – oczywiście wyjazd.
Piątek – na 6 spotkań aż 5 to wyjazdy.
Sobota – z 7 spotkań tylko 1 wyjazd
Niedziela – 3 mecze, wszystkie we Wrocławiu.
Sumując. W dni powszednie na 13 rozegranych spotkań aż 10 to były/będą pojedynki rozgrywane na obcych boiskach. Przy tylko jedynym meczu wyjazdowym w wekend.
Wniosek nasuwa się sam.

Szansa zaprzepaszczona
Z 12 ligowych meczów, jakie Śląsk rozegrał/rozegra we Wrocławiu, tylko trzy to mecze w dni powszednie. 9 ma terminy wekendowe. Jak na „klub drugiej kategorii”** to całkiem sporo. I niestety, choć generalnie czas nie był najgorszy, to frekwencja na stadionie na Pilczycach nie dopisała.
Tu twardych danych statystycznych nie ma, gdyż oficjalne frekwencje są znacznie zawyżane. Ale gołym okiem było widać, zwłaszcza pod koniec rundy jesiennej, że na stadionie na Pilczycach w trakcie meczów Śląska hulał wiatr.

Jeśli ktoś chce się bliżej przyjrzeć zagadnieniu, to takie uproszczone dane może wychwycić tutaj: http://fanatik.ogicom.pl/archiwa/11198
Andrzej P, RZ, fot. NI-FO zdjęcia ze spotkań Korona – Śląsk i Śląsk – Korona z jesieni 2018.

* znany jest również obligatoryjny, ten sam dla wszystkich, termin 30 serii spotkań, w którym w sobotę 13 kwietnia Śląsk zmierzy się z Górnikiem Zabrze, czego w tej statystyce nie ujęliśmy.
** „klub drugiej kategorii”, gdyż tylko mecze niepopularnych drużyn dawane są nagminnie na poniedziałki i na piątki na godzinę 18:00.

10+

komentarzy: 15

  1. Wydaje mi się @zygmunt70, że nie masz racji. Poziom drużyny to jedno a Prewencja Komendy Głównej Policji to drugie. terminarz Ekstraklasy PZPN musi ustalać z KGP, tk by ZOMO-wcy mogli wykonywać „wahadła” z kibicami. Chodzi głównie o ilość sił do zaangażowania w danym momencie. Tam kupa ludzi pracuje nad tym i dla nikogo nie jest tajemnicą, że jak zrobią mecz w piątek o 18.00 w Białymstoku to z Wrocławia pojedzie 200 osób a jakby zrobili w Sobotę to mieliby 800. Czyli na trasie przejazdu punktowo musieliby zaangażować dużo większe siły, by w razie kumulacji zdarzeń i pokrywających się terminów można było zabezpieczyć p drodze również kibiców z Warszawy jadących do Lubina i kibiców z Zabrza jadących do Gdańska albo z Gdyni jadących ta samą trasą…. do Sosnowca. Więc bardziej agresywne ekipy mają swoje nazwy wpisywane w odpowiedni pola tak by terminarz ograniczał ich liczebność wyjazdową. jestem przekonany, że po ustawce z Legią…. Ci co nie wykryli tego i dopuścili do zdarzeń polecieli ze stołków. Wydziały zajmujące się kibicami w każdej Komendzie Wojewódzkiej to kilku-kilkunastoosobowe zespoły nie robiące nic innego tylko monitorujące telefony komórkowe, inwigilujące grupy, wystawiające pracowników operacyjnych i agentów w każdym środowisku kibicowskim i jak się taka akcja z „grillem” uda to tam lecą łby…. bo to oznacza, że wydział źle pracuje i nie ma dobrego rozpoznania. Leci szef wydziału a szaraczki w mundury i na ulicę.

    2+

    1. Dokładnie tak. Cały ten artykuł napisany o oczywistej oczywistości. I tu nie ma znaczenia, czy ktoś w centrali nas lubi, czy nie. Wnioski są tak proste, że nie potrzeba na ten temat specjalnie pisać artykułu. Drużyna gra względnie dobrze, plasuje się w górze tabeli, na trybunach nie hula wiatr, towar w miarę atrakcyjny marketingowo, to i specjaliści od ustalania terminarzu gier dużo chętniej ustalają dla takich drużyn atrakcyjniejsze dni i pory rozgrywania meczów. Fanatyków we Wrocławiu jest tylu, co 1/4, no może w porywach 1/3 pojemności O62. Ci przyjdą zawsze. Reszta frekwencji jest wykładnią formy drużyny, terminu rozgrywania meczu, pory roku, pogody i pewnie jeszcze czegoś. Nie jestem jakimś wielkim specjalistą piłkarskim, ale nie znam drużyny, która walczyła o ligowy byt przy pełnych trybunach, o spadku nie wspomnę. Pewnie jakiś wyjątek był, ale tak na szybko sobie tego nie przypomnę.

      20+

    2. Pamiętam te dyskusje przy przeprowadzce na nowy stadion, jak to się przełoży na frekwencje. Czy będzie chodzić 30-40 tysięcy czy „tylko” ok 20

      17+

    3. Nie ma możliwości żeby z dnia na dzień liczba kibiców zwiększyła się dwukrotnie albo trzykrotnie, a na dłuższą metę to oni robią frekwencję

      1+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *