Żart w trampkach

 Nie nasza, wrocławska, sprawa. Ale pokazuje, na co jesteśmy narażeni, więc mały komentarz nie zaszkodzi.
Po naszym burzliwym, kibicowskim, a raczej gangsterskim rozstaniu z Wisłą Kraków, a w zasadzie z Sharks Kraków przegadaliśmy niejedną godzinę o tym, co się tak naprawdę stało. I o co tak naprawdę chodziło. Opinii zaciągaliśmy także w Krakowie, stąd może i nasza wiedza ostatecznie była ciut większa od przeciętnej. I z jakiej perspektywy byśmy nie patrzyli, z kim nie rozmawiali, to jednym z punktów wspólnych wszelkich wniosków były tereny wokół stadionu Wisły. Jednak było też coś, na co zwracali uwagę nasi krakowscy rozmówcy. Bardzo niejasny układ właścicielski na tychże terenach.
Generalnie jednak nikt nie miał wątpliwości, że w tym całym cyrku nie o Wisłę chodziło, ale o pieniądze. Duże pieniądze.
Gdy parę dni temu wokół Wisły zaczęło się wiele dziać, nadeszła lakoniczna informacja dotycząca Krakowa: „mają łosia”. Z zaciekawieniem przyglądaliśmy się kolejnym wydarzeniom. I pierwsze doniesienia wcale nie wyglądały na złapanie łosia. Wszakże książę Kambodży to brzmi podejrzanie bogato.
Księcia zdradziły buty. Znajdźcie zdjęcia i przyjrzyjcie się tym tenisówkom.
Oczywiście ludzi bajecznie bogatych stać na nie takie ekstrawagancje jak luz w postaci tenisówek. Ale inaczej wygląda gość w tenisówkach, nawet w wygniecionym garniturze, jeśli ten gajer jest w cenie niezłej fury, a wysiadający wyłazi z prywatnego odrzutowca.
Jak książę dolatuje pod Wawel tanimi liniami lotniczymi, zamiast nakrycia głowy chodzi w parasolu, a nogi ma w tenisówkach, to znaczy, że jednak to łoś.
Dlatego cyrk z brakiem przelewu na 12 milionów, jakimś tajemniczym lotem za ocean skośnego Lee, jego ciężką i niespodziewaną chorobą wcale nas nie zdziwił.
Teraz czekamy, aż gdzieś z południowoamerykańskiej puszczy nadejdzie bardzo smutna informacja o tym, że krokodyl go tam zeżarł, albo chwilowo nie ma z nim kontaktu, bo wsiadł w rakietę i poleciał z misją na Marsa, ale jak tylko powróci, to natychmiast… A najbardziej prawdopodobne, że żółtek w tenisówkach wyrzuci kartę SIM i się rozpłynie w niebycie.
A co będzie w Krakowie?
Ano nic. Dograją sezon juniorami, bo przepadnie mnóstwo kasy, a my zdaje się będziemy mieli już jedno miejsce spadkowicza zaklepane i Śląskowi pozostanie znaleźć jeszcze tylko jednego piłkarskiego leszcza, by się utrzymać w lidze.
Roman Zieliński, red, fot. gamre

782+

komentarzy: 49

  1. Dzięki @Umberto za stawiennictwo w mojej obronie… uważam,że z takimi Nickami jak @Urząd Marszałkowski POKO się nie dyskutuje…. na szybko sklepany Nick i hejt. tak jak nie dyskutuje się z osobami pod tytułem gangster z Wisła Sharks…. tu nie ma siły argumentu tylko jest argument siły… życie z dnia na dzień… „na wiecznym oriencie…” Widziałem w swoim życiu setki ludzi… z którymi się nie dyskutuje tylko eliminuje ze swojej drogi…. Dowolną metodą. Zastanawialiśmy się dlaczego tego typu ludzi jest dużo wśród kibiców piłki kopanej…? Prawdopodobnie dlatego, że piłka kopana jest popularna. Czemu jest popularna…? Bo trzy miliardy ludzi na świecie, może w prymitywnych nawet warunkach coś kopać. choćby worek jutowy wypchany słomą czy świński pęcherz….. kamień na drodze czy puszkę. Nie potrzebne jest tu boisko asfaltowe, tartanowe, basen, czy po angielsku ścięta trawa… dwie bramki… i kawał pola…. proste do bólu zasady. Tam gdzie są proste zasady tam duży odsetek ludzi prostych może znaleźć dla siebie prymitywną fascynację. Czyli fascynować się nią będą i docenci fizyki nuklearnej czy biochemii ale w przeważającej większości będą to ludzie bezgranicznie prymitywni.
    Zastanawiałeś się @Umberto czemu „wałki krakowskie” sprzedawanie meczy, czy sędziowskie drukowanie nie występuje w szczypiorniaku” czy siatkówce… baaaaaardzo sporadycznie w żużlu czy innych dyscyplinach sportu a nagminnie w piłce nożnej dokonywane są przestępstwa…. i na boisku i na trybunach i poza nimi. Dlaczego tylko w piłce nożnej funkcjonuje fanatyzm religijny…. rodem z trzech największych pustynnych monoteistycznych (z nazwy) religii objawionych gdzie rozum daleko leży od logiki argumentu…? Odpowiedż jest prosta… Głupota. Zawsze fanatykowi można w prosty narodowosocjalistyczny sposób wytłumaczyć dlaczego jest źle…. Pokazać wroga… kupić hot doga i sprawa załatwiona. Taki element spatologizował krakowską piłkę…. w każdym z trzech dużych krakowskich klubów. Śmiałem się jak u Piotra Lisiewicza „młynowy z Cracovii” opowiadał , że wylądował na 5 letnim odwyku w Monarze….. spieprzył sobie życie….. ale „Cracovia” nie sprzedaje narkotyków swoim kibolom. Kuu…. a na wyścigi… kto więcej. W latach 90-tych było pewne, że z Krakowa w 20 lat zrobi się San Diego, Detroit albo Boston….bo Nasz „Trójkąt” Brochów, Zabskie Świetochłowickie Lipiny czy Zabrze Rokitnice to już pod pod względem patologii zorganizowanej pod koniec lat 80-tych przeskoczył….. duuuużo nad ustawioną poprzeczką.
    Wracając co pytania@Umberto… „Czy powiedział byś Sharkowi w oczy….”?
    Głupotą dziennikarską jest powiadomić gangstera o tym, że wiesz o jego „wałku”. Gangstera nie możesz straszyć. On albo czuje Twoją siłę i się boi albo chce Cię zabić za to, że Ty o nim wiesz. On żyje dniem dzisiejszym i tym co ma do wydania na dziś wieczór. Nie ma przyszłości, nie ma rodziny, ideologii… tylko płytkie prymitywne bodźce i odruchy bezwarunkowe jak waran z Komodo. Powiązania na zasadzie… kryminalnych subkultur. Dziennikarz to człowiek zarabiający…. mający rodzinę, hobby i plany na wakacje… za pół roku. Dla gangstera pół roku…to termin ewentualnej sankcji… jak pójdzie na współpracę z „organem”…. Bo jak nie….. to pajda kilk-kilkanaście lat…. jak”głowy nie udowodnią”….Te światy się ze sobą nie spotykają nigdzie więc mówienie Sharkowi w oczy…..to głupota, brawura…. jak wymaganie swojego czasu od Romana, żeby „wyskoczył na solo”…..z „Uszolem”

    13+

    1. @W 18 masz dużo racji, bo przemawia przez Ciebie i doświadczenie (trochę w życiu widziałeś), sporo przeczytałeś, w wielu sprawach byłeś aktywnym aktorem zdarzeń opisywanych. Rzuciłeś też dużo światła na kulisy całego wiślackiego a raczej rekinowego wałka. Przyznam, że nie wszystkie wątki wiązałem od początku, choćby ten z przejęciem 1,5 tony prochu przez służby i wywalenie się, w związku z tym, całej transakcji nabycia udziałów via Kambodża.
      Niemniej zadajesz również kilka pytań, np: skąd taka wielka popularność piłki kopanej, absolutnie nr jeden dyscyplin sportowych. Oczywiście uśredniając, albowiem różnie z tą popularnością bywa pod wieloma szerokościami geograficznymi. Ale 3 miliardy ludzi, których fascynuje futbol jest faktem. Myślałem o tej popularności wiele. Twardych argumentów nie mam, dlatego uciekam w nieokreśloność, magię, własne odczucia. Faktem jest, że piłka kopana wywołuje potężne emocje, fascynuje, oszałamia. Dlaczego? Kolejne tłumaczenie: po trawniku biega i rywalizuje 22 osoby równocześnie, każdy z nich ma inne zalety, albo łączy je. Jedni są sztukmistrzami, inni gladiatorami, myślicielami, twardzielami, szybkobiegaczami, bądź wolniakami etc Są też tacy, którzy noszą w sobie kilka typów naraz. To wszystko się miesza, ściera. Jak w pysznym daniu. Jest ujęte w reguły rywalizacji. I nawet jak na boisku dochodzi do spięć, to po meczu dziękują sobie aktorzy widowiska za rywalizację, choć wcześniej wydawało się, że na placu zwalczają się dwie wrogie armie. Uwielbiam oglądać te sceny zmęczonych i wycieńczonych mężczyzn przybijających sobie piątki z przeciwnikami. Rywalizacja ale i szacunek. Walka i respekt wobec przeciwnika. Ponadto futbol żyje, zmienia się, unowocześnia, profesjonalizuje. To nie ,,martwy język”, wprowadza się nowinki taktyczne, strategie, staje się dynamiczniejszy – jak nasze życie.. A może odpowiedzią na popularność kopanej jest również zdziwienie niemieckiego dziennikarza, który po obejrzeniu, chyba po raz pierwszy, meczu piłki nożnej na początku XX wieku powiedział, że to gra wbrew logice, gdzie piłkę się kopie a nie rzuca, że w się w nią uderza nogą i przyjmuje nogą, a przecież winny to robić zupełnie inne kończyny. Pomyślałem, rzeczywiście, homo sapiens-owi, nogi od zawsze służyły do chodzenia, uciekania, gonienia, a ręce do strzelania, łapania, rzucania, walki, obrony etc. Wniosek, to, że w piłkę (tą popularniejszą) grasz kończyną, która historycznie i ewolucyjnie raczej do tego nie pasuje, i dlatego należy włożyć wiele wysiłku i pracy, mozołu, żeby grę w piłkę można nazwać spektaklem (oczywiście na różnym poziomie, jak w teatrze), chyba dlatego tak fascynuje połowę naszej planety. Oczywiście, wszystko jest doprawione rywalizacją wielu osób równocześnie i innymi dodatkami, o których była mowa wyżej. A jeżeli coś jest w stanie fascynować, oszałamiać, egzaltować i rozpalać do stanu pieca hutniczego, to siłą rzeczy musi stać się sportem nr 1, dla którego niektóre społeczeństwa przedkładają miłość do tego sportu nad wiarę w bóstwa. bożki i Boga. Ciągnąc te implikacje, a jeżeli jest tak jak wyżej, to takim sportem fascynuje się połowę planety a ogląda go 2/3, a jeżeli jest właśnie tak, to muszą się pojawić wielkie pieniądze, niekoniecznie czyste, a zatem i ludzie, którzy tymi, również brudnymi, pieniędzmi obracają i je pomnażają. Dlatego kluby piłkarskie w Ameryce Południowej, również w Azji i Afryce, ale również Europie bałkańskiej, albo są albo zagrożone, albo prowadzone przez gang albo z nimi zblatowane. Kwestia skali oraz siły nabywczej omawianej dyscypliny. Okazało się, że tę świecką tradycję rodem z 3 świata postanowili nam zaimplementować w Krakowie.
      Masz rację kiedy mówisz, że chłopak z miasta nie patrzy dalej jak koniec dnia i niewiele ma do stracenia i głupotą jest wywalenie takiemu prosto w twarz prawdy, którą odkrywasz. Dlatego szanuję dziennikarzy śledczych, którzy narażają swoje poukładane, racjonalne życie, ujawniając patologie i w swoich publikacjach, niejako prosto w twarz, mówią takim wielorybom, piraniom, delfinom, a tym samym społeczeństwu, które żyje wedle zapisanych reguł, o świecie, który tych reguł jest pozbawiony.

      6+

  2. Mi szkoda zwykłych kibiców, fanatyków krakowskiego klubu, którzy byli ogłupiani już od kilku lat przez skwk i sharksów.

    „utwierdziłem się w przekonaniu, że SKWK to partner do niczego, nowotwór, którego należy się pozbyć. Uważam też, że osoby, które zagnieździły się w Towarzystwie Sportowym Wisła, to ludzie z półświatka”.
    Dziś pewnie każdy prawdziwy kibic Wisły zgodzi się z tymi słowami. Jednak, gdy w 2014 roku powiedział tak Jacek Bednarz byli zajęci wywalaniem go z klubu wspólnie z płetwami i SKWK (tutaj można poczytać i odświeżyć sobie, jak wtedy przedstawiano tę historię: https://gol24.pl/konflikt-w-wisle-historia-w-trzech-aktach-pisana-zdjecia-memy-wideo/ar/9572132). Myślę, że komuś zależało, aby przekaz brzmiał: „Bednarz to wróg kibiców, a ze stadionu chce zrobić teatr” (z tego też powodu cała kibicowska polska dopingowała im w wywaleniu ostatniej poważnej przeszkody w klubie do ich autokratyzmu), choć dziś można stwierdzić, że gra toczyła się o co innego niż tylko zabicie atmosfery na trybunach.
    – wspólnie z płetwami wspierali „Miśka” i „Dudka” z trybun. Myślę, że historie tych postaci każdy zna. W tarapaty wpadli bynajmniej nie z miłości do Wisły…
    – po tym jak płetwy doprowadziły do zakończenia TKWM, wspólnie z nimi jako pierwsi odśpiewali CPJŚ i przyjęli nowe zgody (minimalny „opór” było można obserwować może przez pierwsze pół roku od przetasowania). Większość z nich nie chciała się domyślać jakie podłoże i interesy stoją za tą zmianą przyjaciół,

    Dla wielu osób będą te słowa zapewne niewygodne, ale na tym przykładzie widać jak cienka linia jest między fanatyzmem a bandytyzmem. Przecież wszyscy Ci ludzie: Bednarz, Cupiał, Miętta-Mikołajewicz, TS&SKWK oraz zwykli kibice wszystko motywowali „miłością do swojego klubu”.
    Winnych nie ma.

    8+

    1. Jestem dziwnie spokojny, że zawieszenie licencji zostanie zawieszone.
      Policzą ile spotkań się nie odbędzie (17), przeliczą ile to pieniędzy z tego powodu nie spłynie do kasy z tytułu praw za transmisje telewizyjne, być może w umowie zawarta jest jakaś kara… I się okaże, że jednak mogą grać.
      RZ

      13+

    2. @RZ – Mam nadzieję, że w papierach Wisły znajdą takie ,,kwiatki” (a znajdą), że trudno im będzie przejść do porządku dziennego. Oczywiście jakieś Leśniodorskie będą próbowały zbić na tym kapitał pijarowy i mącić sprawę, celem pudrowania trupa. Chociaż pzpn i jego komisja licencyjna, musi sobie zdawać sprawę, że jeśli zrobi precedens z takim wałem jak ten z Krakowa, to trudno będzie później prowadzić poważną politykę licencyjną wobec pomniejszych krętaczy.

      7+

    3. A mi nie jest szkoda. Szybciutko zapomnieli o Śląsku i zaczęli wychwalać swoich nowych przyjaciół. I nie pojedynczo lecz cały młyn. Niedługo przybiją jeszcze układzik z Widzewem.

      8+

  3. Ja jestem zdania, że ten cały cyrk został umyślnie sprokurowany przez TS, aby zepchnąć swoją odpowiedzialność za doprowadzenie Wisły do upadku. Znaleźli kliku pożytecznych idiotów (a szukać trzeba było aż w Kambodży i Szwecji), na których została przekierowana uwaga i krytyka. Blondyna ze swoją szajką po cichu się wycofali, człowiek od wanny ponoć zabrał jakieś dokumenty właścicielskie i przepadł, a dziennikarze są zajęci telenowelą pt. „Kto teraz jest prezesem?”. Zarządu nie ma, dokumentów nie ma, pieniędzy nie ma, winy nie ma… Wisły za chwilę też nie będzie.

    13+

  4. https://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/lotto-ekstraklasa/wisla-krakow/dariusz-stachowiak-o-patowej-sytuacji-w-wisle-krakow/yc8q494

    https://sport.onet.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/tadeusz-czerwinski-nie-bedzie-prezesem-wisly-krakow/bls1qlx

    https://sport.onet.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/wisla-krakow-skomplikowana-sytuacja-w-klubie/4hxedx2

    https://sport.onet.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/licencja-wisly-krakow-moze-zostac-zawieszona/tg2ydmt

    2+

  5. No i zaczyna się przepychanka. Wisła ogłosiła oficjalnie nieważność transakcji, z powodu braku wpływu umówionej kwoty na konto Wisły. Jeden z kontrahentów drugiej strony umowy (ten na literę H, nie chce mi się teraz sprawdzać, a nie chciałbym przekręcić nazwiska), uważa, że Wisła nie miała do tego prawa. Co prawda to nie nasz problem, niech się tym martwią osoby związane z Wisłą, ale to niezła szopka, przy której nasze przepychanki ze Ślakiem to małe piwo.

    9+

  6. Mądrych to aż miło posłuchać ! Ostatnio słyszałem rozmowę Marcina Mellera tvn (resortowe dziecko) Coś w tym stylu , od znajomych słyszał że nie można adoptować małych dzieci bo to doktryna kościoła.
    Siedząca w studio ekspertka od adopcji odpowiedziała że nie ma czegoś takiego, i dementuje stanowczo !
    Ilu widzów łykneło brednie Marcinka ??

    11+

    1. Info pewne – zawał. Akcje klubu na równi pochyłej.
      A na poważnie, straty wizerunkowe Wisły ciężkie do odrobienia. Jednym z tematów poruszanych na bibie sylwestrowe, w której brałem udział, to beka z przelewu, który pod koniec drugiej dekady XXI wieku idzie dniami, gangsterka i przekręty w zarządzie klubu ekstraklasowego. W dyskusji, bardzo merytorycznej i ze znawstwem tematu, wypowiadali się osobnicy tak dalecy od futbolu jak ja od teorii baletu. Na szczęście często polewano, a i towarzyszące nam kobiety liczyły na aktywność parkietową płci przeciwnej, toteż tematy poważne zeszły, po pewnym czasie, z agendy spotkania. Ale wrażenie wiedzy w społeczeństwie o skali syfu, tudzież żenady toczącej klub piłkarski, u osób biegunów różnych zrobiło wrażenie.

      17+

  7. ,,Tenisówki a sprawa krakowska – czyli jak Rekiny robią interesy pod Wawelem”
    @W 18 nie dziwi się, że ,,inwestor” z Kambodży mógł przylecieć podpisać umowę przejęcia klubu w tenisówkach. Inni twierdzą, skądinąd słusznie, że są obyci miliarderzy, którzy dla podniety, fanaberii, zgrywy mieszają bajońsko drogie trunki z podłymi pomyjami. Gdzie indziej można przeczytać, że nonszalanckie trzymanie łap w kieszeniach portek bogatego od pokoleń sir Angola jest inne, niż wciskanie knykci do otworów dwururek przez chłystka z pustym kontem, że cmokanie ,,zębojęzykowe” i wtykanie palucha do nosa przez tego pierwszego jest oznaką pewności siebie, zblazowania i zasobnego konta, a w drugim przypadku, to nieokrzesanie, brak dobrych manier i ubóstwo finansowe. No cóż … Nie mam zamiaru rozstrzygać kwestii dobrego smaku, zachowań publicznych, niemniej przytoczone wyżej przykłady będą potrzebne do dalszego rozważania. Naszym prymarnym wątkiem jest wiarygodność inwestora z Azji. I tak jak trampki mogą nie być tu decydującym czynnikiem dezawuującym pana Ly, tak – czy W 18 chce czy nie – wpisują się w kontekst pełnej oceny jego wiarygodności. Widzimy bajecznie bogatych szejków i inne książęta znad Zatoki przyodziane w chałaty, tuniki, kefiję i sandałki. Tylko, że te dziwolągi odzieżowe (z naszego punktu widzenia), warte są fortunę. Tak jak jestem sobie w stanie wyobrazić, że Abramowicz zapragnął (wróć, dostał wytyczne od Putina) kupić sobie krakowską Wisłę wraz z częścią Wawelu i ubierając się na spotkanie z Majchrowskim, do gajeru za kilkanaście (kilkadziesiąt?) tysięcy euro przywdział gustowne trampki. Być może. Ale tutaj kłania się ów kontekst. Wiadomo kim są książęta znad Zatoki i kim jest Abramowicz, a nawet i ,,pomniejsi” biznesmeni, których majątki, konta i interesy nie trzeba szukać w internecie przez lupę z mizernym skutkiem. Oni to po prostu posiadają. Dodatkowo, nawet, gdyby zechcieli pofatygować się do grodu Kraka osobiście (co jest wielce wątpliwe, raczej zawezwaliby do siebie panią Sarapatę), to uczyniliby to odrzutowcami za równowartość naszego całego lotnictwa, bądź w przypadku pomniejszego tuza wyczarterowaną maszyną rejsową. Abramowicz zaś chcąc pofolgować swojej fantazji i przybyć we wspomnianych wcześniej trampkach, na pokładzie swojego jachtu za 150 mil dolarów, wcześniej zainwestowałby w pogłębienie dna (nomen omen) Wisły. Oczywiście powyższe, to przykłady przerysowane, ale chodzi o to, że aby stwierdzić czy mamy do czynienia z faktycznym inwestorem a nie słupem-gołodupcem, to w tej układance (kontekście) muszą występować tzw ,,liczby pewne” (anonimowość vs jawność, gwarancje vs brak gwarancji, oznaki bogactwa vs ich zupełny brak). I jeszcze dwie kwestie. Po co inwestor z końca świata chce nabyć akurat Wisłę, klub jakich setki? Czy ,,książę” kambodżański nie znalazł na mapie miasta i kraju, w którym by zainwestował swoje środki, położonego bliżej i nie narażającego go na niedogodności lotu tanimi liniami lotniczymi? Czy majętny Azjata, aby przeprowadzić transakcję idącą w dziesiątki milionów euro, zatrudnia dziesięciorzędnego managera z Polski, czy renomowaną kancelarię z Paryża, Monachium, Wiednia czy Warszawy?
    I jeszcze ta parasolka zasłaniająca wizerunek przyszłego nabywcy. I kolejne pytanie. Po co biznesmen nabywa zabawkę w postaci kultowego klubu z dużego i historycznego miasta Europy Środkowo-Wschodniej? Żeby powiązać to z innymi biznesami, dla pychy, blichtru, stania się lokalnym celebrytą (patrz właściciele: Legii, Jagiellonii), dla poklasku, bo od zawsze był wiernym kibicem tegoż klubu (Miedź Legnica). Dlatego w tej układance od początku nic się nie zgadzało, ani nie było ,,liczbą pewną” (anonimowość przedsiębiorcy, brak śladu interesów przez niego prowadzona, Kambodża, tanie linie lotnicze, kompromitujący pełnomocnik, dziwni partnerzy), dlatego przywołane tenisówki i łachmany na grzbiecie ,,milionera” z Kambodży + maskująca parasolka, to nie fanaberia czy lokalna moda, ale nieudolna próba zamaskowania przekrętu. Media opisywały raz brutalne raz zgrabne a wręcz finezyjne przejęcie Wisły przez rekinów, dlatego dziwię się nad ich amatorką w przypadku braku tzw oznak zewnętrznego prestiżu u podrzuconego słupa.
    A po komedii pt ,,Czy dotarł do nas przelew?” będziemy mieli na deskach medialnego teatru kolejny hit: ,,Wisła zwana Wanną – jak rozwiązać umowę z inwestorem”. Śmieszno i straszno zarazem. A we wszystkim najbardziej dziwi mnie nie to, że prosty fan Białej Gwiazdy dał się nabrać na inwestora z Kambodży, tak jak wcześniej ich ,,koledzy po kosie” z Kielc na kapitał z Senegalu, bo fan, fanatyk nie zawsze myśli racjonalnie, raczej życzeniowo, ale, że całą tę hucpę łyknęło tylu ,,profesjonalnych” gryzipiórków.

    25+

    1. Pan Lee rozchorował się… bo CBS-y trafiły tydzień temu półtorej tony prochu za który miał kupić Wisłę od Delfinów… największy przechwyt w historii…. Hahahaha aaaa że chłopaki siedzą to i potrzeby są duże…. za ostatnie grosze Pan Lee kupował ostatnie gramy u producentów, żeby z krakowskimi kosynierami dokonać transakcji w barterze…. To w kwestii choroby Pana Lee…Natomiast w kwestii nieodpowiedniej garderoby…? Kto zainwestuje w „słupa”….a skoro Delfiny i tak planowały z Panem Lee wycieczkę do ZOO to po co mieli przepłacać za buty rozmiar 28, dziecięcą czapkę…czapkę i szalik…. kupili mu parasol, żeby swobodnie opadał…. do klatki z tygrysami… białemu spasionemu Delfinowi potrzebny byłby spadochron… 30 kilowemu żółtkowi wystarczy dobry parasol…. się dziwisz @Umberto….?!? Co byś powiedział jakby Pan Lee wysiadł z samolotu w wiązanym na plecach garniturze i tekturowych lakierkach, które by mu się rozeszły na deszczu…. bo kupione były by w peryferyjnym zakładzie pogrzebowym….takie ubranko dla klientów „sztywnych i zimnych” jak stał maczety…..

      15+

  8. Od samego początku chodziło o drużynę trampkarzy.
    Jedni tylko po polsku, drudzy jak już to po francusku a umowa po…. angielsku. Nie dogadali się.

    28+

  9. To, że książę z Kambodży przyleciał z parasolem w tenisówkach do Krakowa wcale mnie nie dziwi…. Pan Ryszard (chyba tak miał na imię) Moczygęba z Budostalu 3 S.A. Kraków na budowę za 30 milionów złotych w Kielcach przyjechał kiedyś w starym swetrze i brązowych butach z odklejającymi się podeszwami i powiązanymi, porozrywanymi sznurówkami…. Pan Minister Gowin u którego byliśmy dwa lata temu z propozycjami zmian w ustawie o zagospodarowaniu przestrzennym i projektami ustaw dookolnych umożliwiającymi załatwienie w trybie przyśpieszonym Planów Zagospodarowania Przestrzennego w gminach najbiedniejszych w kraju za pomocą zarządu komisarycznego Wojewody i trzech stawek VAT w celu ruszenia stagnacji w budownictwie… przyjął nas w swoim biurze w Krakowie na 4 piętrze, brudnego budynku z pojedynczymi szybami w oknach w mieszkanku około18-20 metrów kwadratowych gdzie sekretarz przyjmował nas w garniturze z bierzmowania z zalanymi potem pachami… zapisując kolejność wchodzących na kolanie lub ścianie wąskiego przedpokoiku a na „swój czas wysłuchania czekaliśmy” pół godziny stojąc na korytarzu przed „lokalem”……Poziom robienia interesów w Polsce pokazuje Ministerstwo Gospodarki Morskiej… robiąc sabotaż w Szczecinie…
    https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/ekspert-o-budowie-slynnego-promu-nigdy-sie-nie-rozpocznie-to-ordynarna-propaganda/lp2g130
    Niezły wałek…. robiony na szybko…. Komu ta stocznia ma zostać sprzedana… Ano ThyssenKrupp Marine ma budować tam ponoć łodzie podwodne dla polskiej Marynarki Wojennej…. więc MGM wyniszcza wszystko co może…. bo szkopy maja kupić SPP za… 1 Euro. Po co Polakom łodzie podwodne na Bałtyku….? jaką obronność dadzą pożerając setki milionów Euro rocznie serwisowania… jak Leopardy. Ile czasu powalczą w razie konfliktu NATO-Rosja…? 5 minut…. od rozpoczęcia działań… 10….minut..? Czy załoga zdąży opuścić pokład zanim zostaną zniszczone…? Śmiem wątpić… Pytałeś Romek kto kupi Wrocław….? Nikt… bo Wrocław nie jest nikomu potrzebny… kto kupi Szczecin, Gdynię, Gdańsk, Słupsk, Kołobrzeg i Elbląg…?
    Jaki kraj takie interesy. KGHM… za rządów PO/PSL kupił dziurę w ziemi i dopłaca do niej niecałe 4 miliardy złotych rocznie… Kuu…..a 4 miliardy…. budżetowych pieniędzy.
    https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/sierra-gorda-kghm-kopalnia-chile-wyniki,163,0,2355875.html
    Dlaczego nie może KGHM odsprzedać dziury w Chile…księciu z Kambodży…. Bo rząd Chile musi wyrazić a to zgodę…. A Rząd w Chile wali podatki i nie pozwoli na sprzedaż dziury w ziemi „na słupa”…Pozostaje pytanie dlaczego PZPN nie zainteresował się transakcją sprzedaży Wisły…. księciuniowi z Kambodży… Kto zainwestuje w Polską Ekstraklasę jak ona będzie na kilometr śmierdzieć „wałem”…
    Pisałem ten komentarz godzinę czyli za ten czas KGHM zapłaci za dziurę w ziemi… 456 621 Złotych… Pól miliona złotych przez godzinę…. Ile klubów powstałoby za 40 miliardów złotych…. przez ostatnie 10 lat…. Ile stadionów…? KGHM powinien sponsorować sport w całym województwie… nie tylko w Lubinie… ale w Głogowie, Polkowicach, Legnicy, Wrocławiu, Wałbrzychu…
    Piłem wódkę z kolegą z Mysłowic na Sylwestra Opowiadał jak wyglądał remont szybu kopalni „Wesoła” za pół miliona złotych… Jak Barbara Blida robiła wałki z Alexis….. Im się nawet nie chciało przepakowywać węgla…. na składach „dla zmyły” Wychodził skład węgla I klasy z kopalni 48 wagonów po 60 ton….każdy wagon… a w kartotece był zapisany jako III klasy… przejeżdżał do Opola do elektrowni 100 kilometrów i już był I klasy….Gdzie był UOP potem ABW…? Nikt nie sprawdzał WZ-ek…. transportu przez PKP Cargo… żeby chociaż przeładowali go w Kędzierzynie… nie…. ! Półtorej godziny załatwiało uzdatnianie wartości opałowej…. po co czekać 100 milionów lat jak można uzdatnić węgiel za pomocą PKP Cargo….z III klasy na I. W elektrowni Jaworzno robili na odwrót kupowali niby węgiel I klasy a zasypywali paleniska miałem i brykietem…. Czyli wałek drugą stronę…statystyki były tak okłamywane…. że „kontrolujący” zalecali czyszczenie pieców bo węgiel I klasy nie był efektywny…. więc firmy czyściły piece dwa razy do roku po 10 milionów za ekspresowe czyszczenie i ponowne odpalenie. Przekręcane były obie Elektrownie trzeci gatunek wychodził do Jaworzna jako pierwszy po cenie pierwszego a pierwszy szedł jako trzeci do Opola…. i po drodze się uzdatniał…. miliardowe nierozliczone wałki….Ani Po… nie rozliczyła SLD ani PiS… wszyscy siedzą po uszy w gównie… a resorty siłowe zarabiają kasę milcząc…. Tak jak za komuny SB pół na pół z Episkopatem…. RFN przelała 8 milionów dolców, których nikt nie widział….
    Reasumując wałek za 12 milionów z Wisłą Kraków…to żaden wałek.

    30+

    1. Gdyby tu chodziło tylko o 12 milionów, to pal licho. Rzeczywiście, nasza polityka widziała większe wałki. A gdzie 30 milionowy dług Wisły i wierzyciele? a gdzie potencjalne 130 do zainwestowania przez niedoszłego inwestora? a gdzie żądania Rekinów i wyciągnięta z ich strony kielnia? a gdzie nieruchomości (transakcja wiązana) warte pewnie kolejne kilkadziesiąt baniek (ok nie skonsumowane, ale wszystko rozgrywa się w tle i ma swoją policzalną wartość). Robi się coraz grubiej. Do tego trzeba dodać te setki tysiaczków, które szły na umowy podpisywane za świadczenie usług wszelakich ze ,,znajomymi królika”, wypłacane przez Wisłę, dobre życie na preferowanych warunkach z wynajmu lokali należących do Wisły, etaciki, etaty, posadki, posady. Mało? No to na koniec, rzecz bezcenna dla fana Białej Gwiazdy czyli byt vs niebyt ukochanej drużyny i gangstera w tle.
      Myślę, że wystarczy, żeby nie bagatelizować sprawy.
      A co do Gowina i jego żenujących oszczędności, to pokazuje jego ,,klasę”. Wszak już dawno twierdził, że brakuje mu do pierwszego, no to ścina koszty. To, że Państwo mu ekstra płaci za biuro, personel, a ten niczym tirowiec cwaniaczek, upuszcza paliwa z baku, żeby przerobić pracodawcę na kilka stów … No cóż, taka gmina.

      9+

    2. Podpieranie sie POnetem i byłym członkiem Nowośmiesznej , KODomitą jest wiarygodne? A co do KGHM to za czasów PO/PSL kupiono jeszcze 2-3 nie trafione inwestycje !

      1+

    3. @Urzad marszałkowski POKO – rozumiem, że ,,Ponet” za swoje zmyślenia i nieprawdy ma wytoczone dziesiątki, (setki?) pozwów sądowych, dziennikarz, wróć, ,,kodomita” i ,,nowośmieszny” nie nadąża z odbieraniem korespondencji od adwokatów pokrzywdzonych, a Wisła jest modelowo zarządzanym klubem z przejściowymi, e tam przejściowymi, zmyślonymi problemami natury prawnej i ekonomicznej. Można być po różnej stronie sporu, ale gadać merytorycznie chyba można? Masz jakieś argumenty kontra? Proszę , słucham, chętnie poczytam. Tak jak chętnie czytam obrazowo przytaczane fakty prezentowane przez W 18. Widać, że gość również nastawiony antPO, ale z dużą wiedzą o świecie. A nie negacja a priori.
      A tak na marginesie, miałbyś jaja powiedzieć w oczy sharkowi, to co napisał i nagrał „nowośmieszny”?

      5+

    4. @ Umberto Mój komentarz dotyczył stoczni Szczecińskiej , KGHM i tyle , napisany przez W18 ! O co ten nerw o KODomitów ?

      1+

    5. @Urzad marszałkowski POKO – zrozumiałem, że Twój post dotyczył negacji ustaleń w sprawie wiślackich rekinów. Co do Stoczni Szczecin, to słyszałem znacznie większe rewelacje, ale dopóki się nie zmaterializują, to spuszczam kurtynę milczenia. A co do dziennikarstwa śledczego, to nie dezawuuję żadnego dziennikarza (chyba, że się wcześniej skompromitował i ośmieszył nieprawdziwymi informacjami i stał się niewiarygodny), do trudny i niebezpieczny kawałek chleba, za który można zapłacić cenę najwyższą.

      4+

    6. @ Umberto Nie mam czasu ani chęci żeby się rozpisywać , W18 wrzucił linka na temat stoczni Szczecin i niby przekrętu , onet rozmawia z byłym politykiem .N, KODomitą , a obecnie z ramienia POKO pracującym w Urzędzie Marszałkowskim woj.Zachodniopomorskiego .To jego obecni koalicjanci jednym podpisem zlikwidowali stocznie i podwykonawców a teraz oczekują że rząd Morawieckiego odbuduje to wszystko w 2-3lata ? Inwestycje KGHM za PO/PSL to jedna wielka wtopa. Na tematy kibolskie w Krakowie i okolicach się nie wypowiadam bo nie mam pojęcia, jestem jednym z 3 miliardów ….. . To zostawiam Tobie i W18 macie dużą wiedze na ten temat !

      7+

  10. A pamiętacie jak u nas też był reportaż we wrocławskich gazetach o inwestorach z Niemiec? Chyba na Fanie się śmiano, że na siłę ściągnięto za kilka euro meneli z Niemiec, którzy mieli udawać biznesmenów. Wszelki ślad po nich zginął jak tylko wyjechali z Wrocławia. Jakieś dwa lata temu to było w okolicach meczu z Bytovią Bytów.

    13+

  11. Dla mnie proste. Prezes Wisły (może była, bo już sam się pogubiłem) próbowała odwrócić od Siebie uwagę… W tym czasie przesłała do SKWK 300tysiecy zł – to jakos tam rozumiem, bo złotówka od biletów i takie tam bla bla bla, ale na konto jej męża wpłynęło bodajże 60 tysięcy… Tego po prostu nie jestem w stanie zrozumieć…. I w ten sposób przychód za bilety z Amiką się rozpadł….Teraz druga kwestia. Nie wiem, kim musiałby być ten Kambodżański książę, żeby kupować Wisłę – ot tak. Umówmy się Wislacy, z całym szacunkiem za wcześniejsze sukcesy, ale na ten moment Wisła nie jest marką pożądaną w Europie…. Większy prestiż ma Legia, która odpadła w poprzednim roku z Dudelange, czemu? Bo nie wiadomo, jakim sposobem, ale co roku są mistrzem, już nie wspominając o największym nawet nie wiem, jak to określić farcie (?) świata z Realem….. Przykład Marki Legii? Dobra, nie szukajmy daleko. Haraslin, z Lechii, odejdzie po sezonie, ile Lechia dostanie kasy (nie mówcie Mi teraz o, jakichś wartościach na transfermarkt, bo chłopem interesował się nawet Inter)? Chłop gra, jak z nut, ale Lechia nie ma marki i otrzyma góra 3-4 mln euro… Dla porównania Legia będzie w stanie sprzedać Szymańskiego, który nie błyszczy za…. 10mln euro… Trudno, życie… Oczywiście życzę Lechii Majstra, ale pewnie zgarną go Ci, co zwykle…. Teraz ostatnia kwestia. Czy Wisła dogra sezon? Idę o zakład, że tak. Bo kibice zbierają na pensje, jakiegoś kota Arsenicia (?) około 300 tys zł. Czemu tak im zależy? Bo ten kot może okazać się kotem tłustym i w okienku pójdzie za, jakies 3 mln euro, co da kasę na pensje dla innych… Takim oto sposobem, jako tako kilku zawodników zostanie, bo Wojtkowski już jest spłacony….
    Jeszcze raz, szczęśliwego nowego roku!

    18+

  12. Czytając wprowadzenie do drugiego akapitu można się spodziewać, że dotyczy on okresu bezpośrednio po rozstatniu z Sharks Kraków i że jednym z punktów wspólnych wszystkich wniosków (jak wynikałoby z wcześniejszej części akapitu – wniosków dotyczących rozstania) były te tereny. Chociaż ogólne przesłanie dotyczące pazerności rekinów jest jasne, to jednak z artykułu, nie wynika, jaki jest bezpośredni związek z tym rozłamem a drugi akapit mógłby taką zawartość dalszej części tekstu sugerować. Chyba, że jednak nie taka była intencja Redakcji, ale wówczas początek drugiego akapitu jest trochę mylący.

    7+

    1. Dla uściślenia.
      Tereny a kwestia rozstania Ś&W to dwa zupełnie inne elementy układanki.
      Tereny, a w zasadzie ich przejęcie i późniejsze wykorzystanie, to był biznes plan.
      Zmiana opcji „lubią nas” na „nie lubią nas” to był wynik zupełnie innego biznes planu. Znacznie mniejszego.
      Pazerność kazała włączyć wszystkie możliwości zarobkowania.
      RZ

      16+

    2. Romku, każdy się domyślać że to dwa różne biznes plany. Jednak Kostek chciał zwrócić uwagę na konstrukcję pierwszego zdania w drugim akapicie.
      Musisz poprawić to zdanie, bo ciężko je ogarnąć nawet wzrokowo. Jest zbyt rozbudowane przez co zanika nadrzędność.

      8+

  13. To wszystko prawda. Romek, nie poruszasz jednak zasadniczej kwestii. Dlaczego zrobiono ten wał. Moim zdaniem to nie koniec telenoweli „Wisła w wannie”. Są różne opcje: zdjęcie odpowiedzialności z zarządu, w okresie kiedy prezesem była taka miła blondynka; przewalenie jakiegoś banku na lep – jestem właścicielem klubu; cholera wie, co jeszcze. Uważam, że biznesmeni zostali wyciągnięci świadomie, w tym, a nie innym momencie, przez ludzi, którzy chcą dużo ugrać na takim rozwoju sytuacji. Typowe słupy.

    10+

  14. Romku ( moje prywatne zdanie ) nie masz racji…
    Abstrahuję od całej komedii ze ” sprzedażą Wisełki „, ale wypowiem się co do ” Inwestora”.
    U nas w kraju, w Polsce utarły się pewne schematy. Schematy dobrego wychowania/savoir-vivre~u i ogólnie szacunku do innych, z którymi kooperujemy. Tymczasem u ludzi, którzy mają mnóstwo kasy te wszystkie zwyczajowe i normalnie kulturalne zachowania odchodzą w zapomnienie.
    Podam kilka przykładów…
    Whisky…jak ktoś wlewa sobie do 15 letniego single malta colę, mamy dwie opcję:
    1) totalny burak, który nie rozumie, że rozrobiony z colą tak samo smakuje chamski Johnie Walker , Balantines, czy Grants, jak i 30-letnia Whisky. Cola zabija smak. Więc nie ma różnicy, czy wlałeś do niej łychę za 30 złociszy, czy za 500 PLNów.
    I można śmiać się z buraków/nowobogackich, którzy tak robią. Tylko jest pewien wyjątek. Są ludzie tak bogaci, że stać ich na ekstrawagancję. na przykład, żeby 50-letnia łychę wypić z colą, sokiem pomarańczowym, mineralną Perrier, czy Mountain Dew. Ich stać i z rodzajem ekstazy patrzą na ludzi, którzy się dziwią, właśnie wtedy szczytują, że są ekstrawaganccy.
    2) W Polsce ( i na całym świecie ) Whisky pije się ze specjalnych grubo ciętych szklanek, koniak z koniakówek , białe wino z odpowiednich kieliszków, czerwone z innych itd.
    A dlaczego?
    Bo takie są konwenanse, i gdybyśmy zrobili inaczej, ludzie popatrzyliby na nas z pobłażaniem.
    Tymczasem ludzie świadomi własnej wartości ( niestety najczęściej materialnej, pozwalającej im mieć wszystko w Duuuuuuszy ) łamią te standardy.
    Jak ma się ochotę napić koniaku ( Cognac ) za 3 tysiące butelka, to napije się z filiżanki/naparstka/ szklanki po nutelli – jego stać na ekstrawagancję.
    Dlatego , mimo tego, co napisałem na wstępie, że krakowskie biznesy mnie śmieszą, nie śmiałbym się z trampek. Wręcz przeciwnie, skoro gość ma jaja, żeby „robić biznesy w tenisówkach” to może nie wiedzieć, co zrobić z gotówką i mieć to głęboko w d! Szansa na to jest bardzo mała i myślę, że mamy kompromitacje naszych niegdysiejszych ziomków, Ale. kto bogatemu zabroni?

    18+

    1. Bądź mieć wywalone, jaki alkohol się pije i walić z gwinta. Polecam. Mniej zachodu nad doborem odpowiedniego ,,sprzętu” do opróżniania zawartości.

      8+

    2. Jak na Oporowskiej były jeszcze dechy to też byłem ekstrawaganckim milionerem i waliłem wina po 17000 za sztukę

      7+

  15. Jako Wiślak powiem jedno- jedna z niewielu zalet upadku Wisły było by brak konfrontacji z Wami i z Lechią. Nie słuchanie wzajemnej bluzgoteki, bo ciągle człowieka serce o to boli. Wygnać gangsterów, i zacząć normalność. Ale jednak lepiej byłoby zostać w tej esktraklapie…

    44+

    1. Mylisz pojęcia, ekstrawagancji z ogólnie zawąc „mieć wywalone”. Ekstrawagancja może być eksponowana tylko przez tego kto zna standardy i tylko wśród tych, którzy te standardy znają oraz po to by zwrócić ich uwagę. Bez sensu jest nie być standardowym wśród tych, którzy tego nie zauważają.
      Nawiązując do twoich przykładów. Kogo obchodzi czy kole mieszasz z gołdą czy łychą wśród chcących się nawalić? Nawet jak ktoś to zauważy to różnica dla niego czy ta łycha jest 30 letnia czy 30 dniowa nie ma znaczenia. Dlaczego, bo nie ma porównania, nie te standardy. Wrażenie może wywołać kwota do zapłacenia, a nie walory smakowe. Tylko to bardziej na wyrwanie podziała niż eksponowanie ekstrawagancji. Inaczej do taniego alko kupujesz drogą popitę, wtedy może to zaskoczy, ale raczej każdy pomyśli że koleś jest rąbnięty. Reakcja będzie, że koleś ma coś z deklem, bo mógł kupić więcej alko, a nie na zapojkę wydawać.
      Bogaty ekstrawagantyk do klubu koneserów łychy przyniesie jabola, nie cydr tylko jabola.

      8+

  16. Nie wiadomo czy dograją bo nie mają kasy na wynajęcie stadionu. Najtańsza opcja to byłoby granie w Niecieczy. Tam stadion jest dużo tańszy ale automatycznie będą dużo mniejsze przychody z biletów.
    Tylko pytanie kim będą grali bo oni nie mają drugiej drużyny, więc rzeczywiście zostają wyłącznie juniorzy ale ci grają w Centralnej Lidze Juniorów, a z tej także można spaść.

    Drugiego leszcza do spadku może być nam ciężko znaleźć bo Sosnowiec się wzmacnia
    https://sport.onet.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/lukas-gressak-i-martin-toh-pilkarzami-zaglebia-sosnowiec/6v2b989

    11+

    1. Jakoś te wzmocnienia na kolana nie powalają… Zresztą nazwiska nie grają. Ładnych parę lat temu, gdy trenerem był Tarasiewicz i Śląsk też lawirował na granicy strefy spadkowej, w podobnej sytuacji co dziś Zagłębie Sosnowiec była Odra Wodzisław. Też w przerwie zimowej dokonano wzmocnień i to zawodnikami znacznie bardziej rozpoznawalnymi dla przeciętnego fana polskiej ekstraklasy, niż pozyskani zawodnicy Zagłębia. Wiele sobie po nich obiecywano. Po początkowych sukcesach (jeśli dobrze pamiętam, wygrana nawet z Legią) i tak wyszła z tego przysłowiowa d… Jaś, a przegrana na własnym boisku ze Śląskiem (świetny mecz Mili) ostatecznie przeistoczyła Odrę Wodzisław w ligowy niebyt, który trwa do dziś.

      1+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *