Kto kupi Wrocław?

 Wiele złych słów miotamy wobec Ukraińców. Mamy im za złe najazd na Polskę, to że dorywają się powoli do polskiego socjalu, że zaniżają zarobki, że zaczynają się organizować na naszych osiedlach ukraińskie bandy (na szczęście pijacko-chuligańskie, a nie gangsterskie) i jeszcze jest wiele innych powodów dla których mamy do nich pretensje. Za czczenie banderowców, za wypowiadane przez jakichś Ukrów żądania terytorialne wobec Polski, za niewdzięczność polegającą na zakazach eksportu owoców czy mięsa. gdy my im dosyłamy sprzęt dla wojska i czystą, żywą gotówkę… naprawdę jest dużo powodów dla ich nielubienia. Ale Ukraina Polsce jest potrzebna. Przede wszystkim jako bufor przed Ruskimi. I samo to trzymanie ich jako bufora jest warte wielu z naszej strony poświęceń.
Bufor ukraiński jest doskonały, pod jednym wszakże warunkiem. Że częścią Rosji nie jest Białoruś.
Właśnie mamy do czynienia z pierwszą jawną próbą powrotu Rosji nad polską granicę od Włodawy do Grodna. Putin już nie ukrywa, że chce włączyć Białoruś nie w strefę wpływów Moskwy, bo tam już jest od dawna, lecz do wspólnego organizmu państwowego.
Białoruski watażka Łukaszenka wygina się jak może, bo rola putinowskiego podnóżka mu nie odpowiada kompletnie, społeczeństwo białoruskie też chętniej spogląda w stronę nażartego zachodu niż dzikiego wschodu, zatem scenariusze mogą być różne. Ostatecznie, jak zawsze, zadecyduje kasa. Pytanie kto zechce ją wyłożyć i kto ją podejmie.
Gdyby Rosja nie była kolosem na glinianych nogach, to Białorusi nie byłoby już dziś. Przypadek Białorusi jest doskonały, bo dotyczy naszego sąsiada, a wszystko dzieje się na naszych oczach. Włączony jest scenariusz „jak bez wojny przejąć zadłużony po uszy kraj”… Łukaszenka obroni niezależność Białorusi tylko w przypadku, jeśli ktoś sypnie groszem. Ale to jedynie przedłuży agonię Białorusi i… zmieni kierunki anschlussu.
Znikanie za długi
Weźmy inny, polski przykład. Za parę dni, a dokładnie o północy 31 grudnia 2018 zniknie z mapy administracyjnej Polski gmina Ostrowice w województwie zachodniopomorskim w powiecie drawskim. Za długi. Do likwidacji gminy wystarczył dług 47 milionów złotych. Była gmina Ostrowice, są długi, gmina zniknie (długi nie znikną). Tu jeszcze tragedii nie ma, bo gmina zostanie rozdziobana przed dwie inne, polskie gminy.
Memento mori: dług Polski
Wiedzy o tym, jaki jest faktyczny stan finansów państwa polskiego, nie ma nikt. Jest tyle papierów, jest tak namącone, istnieje tyle interpretacji prawa podatkowego, przepisy finansowe są tak pokrętnie skonstruowane, że oficjalnie długu Polski nie jest w stanie podać nikt (spróbujcie odpowiedzieć na to pytanie szukając odpowiedzi w internecie – miłej zabawy). Na pewno Polska zadłużona jest na ponad bilion złotych*. O przekroczeniu tego progu mówiło się jakieś 5-6 lat temu.
Do tego pozadłużane są gminy, miasta**… Ile tego będzie naprawdę?
Teraz pytanie najistotniejsze – u kogo mamy te długi?
I przestroga. Zwłaszcza dla Wrocławia, Szczecina, Gdańska, Zielonej Góry, Opola, Zabrza, Gliwic czy Olsztyna (jeśli nie wiecie dlaczego głównie dla tych miast – zerknijcie z łaski swojej na polityczną mapę Europy z 1938 roku). A co będzie, jeśli właścicielami tych długów są Niemcy?
Roman Zieliński, fot. zyd liczacy pieniadze dom i ogrod, wyszperane.pl, blox.pl

* Dla porównania – budżet Polski w 2018 roku miał w założeniu wynieść 356 miliardów złotych przychodu.
** Dług samego Wrocławia to około 3 miliardy złotych, do tego na kolejne niemal 2 miliardy zadłużone są wrocławskie spółki miejskie.

20+

komentarzy: 59

  1. @RZ No właśnie to włażenie żydom przez PiS,w przysłowiowe cztery litery,to prosta droga do przegranych przez PiS wyborów,i to wszystkich bez wyjątku.Są jednak tacy którzy twierdzą że wszystkie”polskie”rządy,jakie dotychczas mieliśmy sprzedały Polskę żydom już dawno, i PiS nie jest tu żadnym wyjątkiem ( z czym pewnie Redaktor Naczelny się zgodzi,wszak jest w wieku dojrzałym,i miał okazję obserwować to bacznie).A to filmik z oficjalnego konta Ambasady Polski w USA, myślałem że mnie krew zaleje( poczytajcie komentarze) https://twitter.com/PolishEmbassyUS/status/1069709972454424576

    3+

  2. Drogi antykochu-naturalnie masz rację.Ja zwracam uwagę na problem natury personalnej,który w tym przypadku jest jednym z kilku problemów.Jak najbardziej trzeba próbować z tym,że obserwując poczynania kolejnego rządu jestem pewien,że skończy się tylko na krzykach na krajowym podwórku.Z mojej strony koniec dyskusji.

    4+

    1. Nie twierdzę, że cokolwiek się uda wyrwać, ale przyznasz, że to jest w historii pierwszy Rząd, który rozpoczął drążyć tę sprawę. Owszem, wcześniej LK jako prezydent Wa-wy tym się zajął, ale tylko w ujęciu stolicy.
      Podejrzewam, że to także będzie poruszone w kampanii wyborczej jesienią 2019r. O zasadności roszczenia nie zdecydują Niemcy (choć może zechcą się jakoś dogadać) ani Polska, tylko trybunały międzynarodowe, a tu sprawa już nie jest taka oczywista, jak w ocenie obu stron.
      Reasumując, próbować trzeba, bo taka jest polska racja stanu, a zaniechanie podejmowania tematu powinno skończyć się odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu, koniec, kropka.

      3+

  3. Jak na razie Ukraińcy zaludniając nasze Ziemie Zachodnie przygotowują się raczej do roli takiego „bufora”, który w imię tradycyjnego przymierza ukraińsko-niemieckiego, przyczyni się do miękkiego powrotu tych ziem „do macierzy” neutralizując antyniemiecko nastawionych Polaków. Ogólnie Ukraińcy odgrywają w Polsce rolę, której na razie na skutek naszego, słabnącego wprawdzie, oporu nie pozwoliliśmy odegrać kolorowym, to znaczy rolę bomby etnicznej, która rozerwie nasz kraj od środka i spowoduje jego upadek jako państwa narodowego. Czyli przyczyniają się do realizacji głównego celu Unii Europejskiej, jakim jest likwidacja suwerennych państw narodowych.
    Co do roli „bufora” jaką z uporem usiłuje się tu przypisać Ukrainie to należy się najpierw zastanowić co na ten temat sądzą sami Ukraińcy a nie kijowska administracja na amerykańskim chlebie czy polscy chcieje z giedroyciowskim bielmem na oczach. A przypominam, że Ukraińcy bez jednego wystrzału oddali Rosji Krym, od prawie pięciu lat nie mogą się zdobyć na ujarzmienie separatystycznych republik zaś skuteczność poboru podczas najcięższych walk w Donbasie wynosiła na Ukrainie kilkanaście procent. Natomiast postawieni przed wyborem – walczyć z Rosją czy iść razem z nią na Polskę mogą wybrać to drugie bo zawsze to przyjemniej być częścią imperium, zwłaszcza mając perspektywę „odzyskania” „etnicznych ukraińskich ziem” z Krakowem włącznie, zamiast robić za jakiś frajerski bufor.

    11+

    1. „…postawieni przed wyborem – walczyć z Rosją czy iść razem z nią na Polskę mogą wybrać to drugie…”

      Tak jest. Czyli w obecnej sytuacji mają wybór. I jak widać, przynajmniej na razie, w bardzo nieudolny sposób walczą z Rosją.
      Po zniknięciu Ukrainy już takiego wyboru mieć nie będą.
      Co jest dla nas korzystniejsze?
      RZ

      8+

    2. „Co jest dla Nas korzystniejsze”. Ok, w obecnej sytuacji mają wybór. A co będzie w sytuacji kiedy Rosja ich wchłonie i Ukraińcy pójdą za Rosją bo lepiej będzie iść właśnie w stronę Imperium niż osamotnoniej Polski? I będą mieli gdzieś Polskę tak jak zawsze mieli? Za obietnice dobrego życia Ukraińcy pójdą z każdym, oprócz Polski. Wtedy wyboru nie będą mieli. Ja mam odpowiedź tylko jedną. Wywalić z Parlamentu te wszystkie PO, PiSy, PESELE i inne Unie Wolności i dać wreszcie szanse RN, MW, ONR itd i i naprawdę tworzyć Międzymorze a nie pierdzielić się z tym jak obecny pseudorząd. Bo Okrągły Czerwony Stoliczek nadal ma się świetnie.

      3+

    3. Proponuję nieco realizmu. Ukraińcy nie walczą z żadną Rosją tylko z kilkudziesięcioma tysiącami swoich byłych obywateli. Oczywiście wspomaganych przez Rosję, ale gdyby Rosja ich wspomagała w takim stopniu w jakim Zachód wspomaga ukraiński reżim, separatyści już dawno byliby w Kijowie.

      7+

    4. Dużo racji.
      Ale chyba lepsza taka „walcząca z kilkudziesięcioma tysiącami swoich byłych obywateli” Ukraina niż Ukraina wchłonięta przez Rosję i będąca jaj częścią.
      Prawdę powiedziawszy – nie bardzo rozumiem, jak można tego nie rozumieć.
      RZ

      6+

    5. No to lecimy z tematem. Po pierwsze całkiem niedawno powiedziałem na Fanie, że dodaję komentarze w myślach skrótowych bo inaczej miejsca na komentarz by mi brakło albo musiałbym napisać książkę. I chyba w końcu napiszę. Czytaj- rozwiń moje zdanie. Ukraińcy pójdą za Rosją bo niby będą mieli lepiej. Pójdą z Niemcami bo tak jak mówisz jest sojusz niemiecko- ukraiński. Ale na pewno nie pójdą za Polską. Nie ma szans. Więc bufor w postaci Ukrainy jest Nam potrzebny jako terytorium ale jako narodowość no to chyba już nie. Ale jest też sojusz niemiecko- rosyjski. No to dodaj do tego Izrael i USA. Co Ci wyjdzie? Jeszcze raz. Mówię skrótowo. Polska? Jaka Polska? Międzymorze i jeszcze raz Międzymorze. Nie z rządami pookrągłostołowymi i bez Litwy, Ukrainy tylko z rządami prawdziwie polskimi i z bronią jądrową.

      4+

    6. No to jeszcze raz:
      wariant 1: Ukraina jest. Nawet ta antypolska.
      wariant 2: Ukrainy nie ma. Czyli Kijów i Lwów z tymi samymi Ukraińcami stanowi część imperium rosyjskiego.

      Który wariant lepszy?
      Naprawdę, nie rozumiem, co tu jest trudnego do zrozumienia.
      RZ

      2+

    7. No przecież mówię, że terytorialnie Ukraina jest Nam potrzebna. Natomiast nie jest Nam potrzebna jako narodowość. Czyli ukraińska myśl narodowa, która jest zupełnie inna niż polska bo kształtuje się u nich wokoło Bandery i innych sk…,ów z UPA I OUN. A Orlęta Lwowskie? Uważam, że Ukrainiec ma taką mentalność, że pójdzie nawet z Ruskimi w bój przeciwko Polsce. O Niemcach nie wspomnę bo tak jak mówiłem jest sojusz niemiecko- ukraiński. I ten sam Ukrainiec chce Nam odebrać np. Małopolskę. To jeszcze raz. Dostarczamy Rosji cholera wie ile ukraińskich żołnierzy do rozbioru Polski?

      3+

  4. Wyraz „długi” zawsze jest milej widziany jako przymiotnik, niż rzeczownik (w liczbie mnogiej).
    Nie mieszałbym problematyki zadłużenia miast i gmin z „zadłużeniem państwa”, gdyż to drugie jest znacząco bardziej skomplikowaną materią. Przy takiej liczbie miast i gmin pewnie co jakiś czas któraś z nich upadnie z racji zadłużenia. To zjawisko jest niepożądane, ale nie jakieś dramatyczne w ujęciu mieszkańców takiej gminy i obywateli naszego państwa.
    Pisanie o „ukrytym długu” państwa bez wskazania jakichkolwiek realnych przesłanek uzasadniających tę tezę jest trochę dziwne i przypomina anegdotę z czasów słusznie minionych (Co to jest, nie widać, nie słychać, a idzie? Pomoc ze związku radzieckiego.).
    Wiele danych makroekonomicznych, w tym wszelkie zadłużenia „centralne”, są stałymi elementami podlegającymi analizom i ocenom europejskich i światowych instytucji międzynarodowych (w tym BŚ, EBC, MFW, Eurostat…) oraz komercyjnych (istotne agencje ratingowe), zatem z definicji ich wyniki ocenne są obiektywne. Do tego dane GUS o wszelkim zadłużeniu „centralnym” są objęte Ustawą o dostępie do informacji publicznej, zatem podlegają m.in. społecznej kontroli, a ich ew. zafałszowanie jest przestępstwem.
    Obecnej totalnej opozycji trudno zrozumieć i jeszcze trudniej pogodzić się z tym, że pomimo tak rozbudowanego rządowego programu prospołecznego (czyli bezprecedensowej skali wydatków) po 3-ch latach obecnych rządów deficyt budżetowy jest rekordowo niski (bliski zbilansowaniu budżetu), dług publiczny niższy od zastanego, dług zagraniczny niższy od zastanego. Jak mawia A.Macierewicz, to są fakty, a z nimi się nie dyskutuje. Szkoda, że propaganda totalsów polegająca na przekazie „wszystko źle”, „piniędzy nie ma i nie będzie”, „budżet nie wytrzyma”, „będzie 100 mld zł deficytu” udziela się niektórym tu komentującym i kreuje ich paradygmat w zakresie oceny rządu.

    Świat stoi długiem. Oczywiście ważne jest, kogo ma się za wierzycieli. Czasami w interesie dłużnika jest reset za pomocą wojny militarnej. Paradoksalnie dług bywa też gwarantem pokoju, bo np. jaki miałyby interes w upadku gospodarki amerykańskiej Chiny, które są największym wierzycielem USA i wolą mieć gwarancję wykupu obligacji, a przy potencjale nuklearnym obu stron żaden konflikt raczej nie wchodzi w grę.

    3+

    1. Dałeś się ponieść propagandzie.
      „…dług publiczny niższy od zastanego, dług zagraniczny niższy od zastanego…”

      Jak to możliwe, skoro wszystkie trzy budżety rządów PiS-u zakładały większe wydatki niż przychody?
      Pomyśl, a przyznasz, że jest to po prostu niemożliwe.
      RZ

      6+

    2. @RZ
      Jestem jedna z ostatnich osób, której można zarzucać uległość propagandzie zarówno rządowej, jak i tej antyrządowej.
      Nie chcę powoływać się na lata przed 1989r., ale po tej dacie każda uchwalona Ustawa Budżetowa zakładała większe wydatki, niż wpływy. To się właśnie nazywa deficytem budżetowym.
      Wg Twojej tezy, skoro np. dług publiczny np. 3 lata temu wynosił kwotę „X”, a w trzech kolejnych latach występował deficyt budżetowy, to niemożliwe jest, że dług publiczny, czy np. dług zagraniczny jest niższy od zastanego 3 lata temu. Otóż Romanie wg mnie to jest teza oparta na fałszywych przesłankach lub wiedzy ekonomicznej na poziomie niższym, od mojego.
      Uzasadniam; spłata długu publicznego, długu zagranicznego jest ujęta w Ustawie Budżetowej (okołobudżetowych) po stronie wydatków. Jeżeli Sejm uchwali Ustawę Budżetową, w której przyjęta zostanie kwota spłaty długów publicznego i zagranicznego na poziomie wyższym, niż w roku budżetowym tych długów zaciągniemy w nowych transzach, to oczywiście saldo obu wspomnianych zadłużeń spadnie pomimo corocznie uchwalanego (i zrealizowanego) deficytu budżetowego w kolejnych 3-ch latach.
      W jakiej sytuacji to jest możliwe? Ano w takiej, kiedy w Ustawie Budżetowej po stronie wpływów następuje w omawianych 3-ch latach wzrost (zrealizowany), a z takim mamy do czynienia niepodważalnie (chyba, że ktoś liczy, jak Vincent „piniendzy nie ma” Rostowski).
      Reasumując, w ujęciu per saldo możliwy jest spadek poziomu zadłużenia zagranicznego i długu publicznego przy realizowanym deficycie budżetowym w ujęciu 1, 2, 3-letnim.
      Romanie, dosyć łatwo przychodzi Ci „wyrokowanie” w kwestii podatności na propagandę. Nie zamierzam bawić się w czyjegokolwiek adwokata, bo dominująca większość ocen Redakcji jest trafiona, ale ten zarzut wobec mojej skromnej osoby, zapewniam, jest chybiony. Swoje oceny buduję w oparciu o zdywersyfikowane źródła informacji i ich analizę/konfrontację. Oczywiście nie zabezpiecza mnie to w pełni przed błędną oceną, ale w takiej sytuacji będzie to ew. mój błąd, a nie wynik uległości jakiejkolwiek propagandzie.
      Nie jestem ekonomistą/finansistą z wykształcenia ani z zawodu, zatem biorę pod uwagę, że w powyższym mylę się, ale to też nie jest skutek uległości propagandzie, tylko ew. zarzut do logiki i intelektu.

      2+

    3. Tak, w teorii to co opisujesz jest możliwe.

      Deficyt budżetowy w tym roku to 41,5 miliarda złotych. Obsługa długu zagranicznego to 30,7 miliarda złotych.
      I te twarde dane w zasadzie kończą dyskusje na powyższy temat.
      RZ

      2+

    4. @RZ
      Przywołujesz kwotę deficytu budżetowego uchwalonego w Ustawie Budżetowej na 2018r. Rzeczywiście uważasz, że taka będzie jego realizacja po zamknięciu roku budżetowego 2018? Zapoznałeś się ze stanem realizacji deficytu budżetowego po X i XI?

      Żeby była sprawa jasna, jestem przeciwnikiem zadłużania się Państwa, miasta, mojej rodziny, zwłaszcza nadmiernego. Chciałbym, żeby każdy budżet był w pełni zbilansowany (równowaga między zaplanowanymi wpływami i wydatkami) i taki był zrealizowany w każdym kolejnym roku.
      Bagaż-poziom zadłużenia odziedziczony przez obecną ekipę rządzącą 3 lata temu nie jest przecież żadną tajemnicą. Poziom (wzrost) wydatków na cele tzw. społeczne tez nie jest utajniony. Wysokość wpływów budżetowych również jest jawna.
      Forsowałeś wcześniej tezę,z której mniej więcej wynikało, że skoro „zadłużenie państwa” po 2015r. wynosiło kwotę „X”, a w 3-ch kolejnych Ustawach Budżetowych (i ich realizacjach) miał miejsce deficyt budżetowy, to niemożliwym jest, aby po 2018r. „zadłużenie państwa” (nazwijmy je „X1”) było mniejsze.
      Ja uważam, że to jest możliwe, uzasadniłem swój przekaz, a Ty przyznałeś, że jednak jest to teoretycznie możliwe. Ba, uważam, że właśnie tak się dzieje. Na koniec wrzucasz jednak kwotę planowanego na ten rok deficytu budżetowego i komentarz, że to rzekomo kończy dyskusję. To oczywiście jest chybiony argument, bo obaj wiemy, ze ten deficyt zrealizowany w 2018r. będzie na znacząco niższym poziomie od założonego w Ustawie. Zakładając np., że państwo w bieżącym roku budżetowym „zadłuży się” na kolejne (przykładowe) 20mld zł, a spłata „zadłużenia państwa” w bieżącym roku budżetowym wyniesie (przykładowe) 22mld zł, to poziom „zadłużenia państwa” wzrośnie, czy zmaleje?
      Na tej podstawie mogę odbić wcześniejszy zarzut o uleganiu propagandzie. Przypomnij sobie, co w ramach tejże głosił „autorytet” Vincent i co ostatnio głosił kolejny „autorytet” Rzońca (100mld zł deficytu za 2018r.!).
      Zabezpieczeniu przed nadmiernemu „zadłużania państw UE” służą tzw. obowiązujące progi ostrożnościowe (3%). Fakty są takie, że pod obecnymi rządami nie tylko nie przekroczyliśmy tego progu, ale oddaliliśmy się od niego.

      Kończąc dyskusję „pseudoekonomiczną” sugeruję, aby krytykować obecny obóz władzy za to, co dla większości z nas jest ewidentnymi błędami: polityka wobec Ukrainy i jej obywateli, polityka wobec Izraela, zbyt uległa polityka wobec KE, niedotrzymanie obietnicy ujawnienia „aneksu”, brak bardziej dynamicznego obniżania podatków np. kwoty wolnej. Nie szukajmy dziury wszędzie, zwłaszcza w bardzo złożonej materii, jaką niewątpliwie są kwestie ekonomiczne, raczej jesteśmy mało kompetentni.
      Czy to się komuś podoba, czy nie, PIS spełnił większość z programowych obietnic przedwyborczych. Należy oczekiwać, że w najbliższej kampanii do Sejmu/Senatu pojawia się nowe i argumentacja odwołująca się do dotrzymywania słowa. To wystarczy na zwycięstwo, pytanie tylko, w jakiej skali. Do tego zostanie to podparte właśnie bardzo dobrymi danymi mikro i makro ekonomicznymi, które są niepodważalne.

      Spodziewam się obietnic: obniżenia vat-u o 1 pkt procentowy, podniesienia kwoty wolnej od podatku dochodowego, jakichś ulg, czy ułatwień dla przedsiębiorców, dynamiki w modernizacji armii, czegoś pozytywnego dla emerytów/rencistów, jakiegoś kolejnego elementu wspierającego politykę prorodzinną, kontynuacji marnie idącej reformy wymiaru sprawiedliwości (może z nową KE da się to zrobić), konkretnych i istotnych zmian zmierzających do usprawnienia służby zdrowia.

      W sferze pobożnych życzeń mam: ujawnienie treści „aneksu” i tajnych archiwów IPN, nowelizacja Ustawy i immunitetach (z radykalnymi cięciami uprawnień), nowelizacji Ustawy Zasadniczej w zakresie obniżenia liczby posłów i senatorów, nowelizacja KK w zakresie obowiązku orzekania kar bezwzględnego pozbawiania wolności w sytuacji skazania za korupcję urzędniczą, podniesienie limitu dopuszczalnego stężenia alkoholu dla kierowców do 0,5 promila, doprowadzenie do współfinansowania wszelkich instytucji żydowskich na terenie RP przez Izrael, zmianę kursu (radykalne zaostrzenie) polityki wobec Ukrainy, dalsza dywersyfikacja dostaw w obszarze energetyki, kontynuacja poprawy ściągalności należności podatkowych, rozpoczęcie procesu obniżania opodatkowania emerytur i rent, radykalne uproszczenie ordynacji podatkowej.

      3+

    5. Z wieloma rzeczami tu napisanymi się zgadzam.
      Ale, wbijając kij w mrowisko – dług zmalał, czy się zwiększył?

      Odpowiedź: Nawet oficjalnie – wzrósł. Miał wzrosnąć i wzrósł.
      W tych kwestiach mentalnie pozostałem UPR-owcem, dlatego (oraz dlatego, co sam wytknąłeś) coraz dalej mi do PiS-u. A rozmawiając z wieloma ludźmi, widzę, że i inni postrzegają rzeczywistość to podobnie.
      RZ

      2+

    6. @RZ
      Polecam: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Czerwinska-Zahamowalismy-wzrost-dlugu-publicznego-4059092.html

      Spotykam ludzi, którzy mają podobne do Twojego podejście do PIS-u. Ok., ja tez mam pewne zarzuty, choć musiałem tu przekonywać niektórych użytkowników, że nie jestem działaczem tej partii. Rozmawiam z tymi ludźmi, pewne zarzuty pasują do moich, pewne są niezgodne z moja oceną. Namawiam jednak wszystkich do racjonalnych decyzji wyborczych i spojrzenie na sprawę decyzji przy urnie wielowątkowo i przez pryzmat ew. skutków. W wyborach parlamentarnych do UE i krajowych nie będzie drugiej tury. Głos oddany (choć zgodnie z podpowiedzią serca) na ugrupowanie, które może nie przekroczyć progu 5%, finalnie okaże się głosem poparcia dla po-psl-sld-ob.RP-kod-razem-biedronia itp. Dlatego uważam, że głosowanie na ugrupowania z sondażowym wynikiem <5% jest na chwile obecną próba wybrania drogi na skróty, bez pracy nad zbudowaniem konkretnej siły i poparcia gwarantującego wprowadzenie posłów do Sejmu RP (parlamentu UE, Senatu RP). Skutki infantylnego podejścia wyborczego mogą być opłakane. Musi powstać coś mocnego, prawicowego, konserwatywnego i skupiać wokół siebie konkretne siły (potencjalny elektorat) i dopiero wówczas wystartować w wyborach z realną szansą na sukces. Inna droga, to ryzyko poparcia dla w/w dewiantów.

      3+

    7. Ha ha
      Zahamowany wzrost.
      Wcześniej zadłużaliśmy się X mld na rok.
      Obecnie 3/4 X mld na rok.
      Zahamowany wzrost.
      To właśnie jest ta propaganda, którą nam wciskają.
      RZ

      PS Poparcie dla PiS ostatecznie będzie oznaczało sprzedaż Polski w ręce żydowskie.

      2+

    8. @RZ
      Faktycznie nie widzisz różnicy w podejściu do kwestii zadłużania pomiędzy obecną, a poprzednia ekipą rządzącą?
      Staram się też zwrócić Twoja uwagę na fakt, że mówienie (ocenianie sytuacji) o długu jako o określonej kwocie, bez odniesienia np. do PKB jest nie do końca fair. Przy takim podejściu (tylko kwota długu) w porównaniu np. do Szwajcarii, Holandii, czy Norwegii wyglądalibyśmy jak państwo bankrutujące, w porównaniu np. do USA, jak państwo prawie nie zadłużone. Kwotę zadłużenia (wewn. i zewn.), aby racjonalnie ocenić, należy odnosić do innych parametrów ekonomicznych i racjonalnych prognoz instytucji międzynarodowych. W tym aspekcie uważam, że obecna władza o niebo lepiej sobie radzi, niż POprzednicy. O tym właśnie cały czas PISzę. Sam oceń, czy w tym obszarze funkcjonowania naszego państwa jest lepiej, czy gorzej. Wg mnie lepiej, niż było, co nie oznacza, że już jest bardzo dobrze.

      Odnosząc się do Twojego post scriptum podzielam w dużej mierze, delikatnie pisząc, antypatię wobec żydostwa ale fakty przeczą postawionej tam tezie. To ten rząd raczej odkupuje (repolonizuje) wcześniej utracony majątek narodowy. Może nie jest to proces na wielką skalę, ale to nie jest takie łatwe. Kto wyzbywał się tego majątku? Doskonale wiesz i niejednokrotnie wykazywałeś to na łamach FAN-a. Odpowiedz sobie, co działoby się w tej kwestii, gdyby 3 lata temu władze utrzymała koalicja po-psl.
      Wiele analizowanych przeze mnie elementów wskazuje mi, że wiosną i jesienią przeszłego roku powinienem oddać głos na obecną władzę. Utrzymuję, że ew. głosowanie jakiegoś fragmentu dotychczasowego elektoratu pisowskiego na nową inicjatywę po prawej stronie (inicjatywę narodowcową) w przyszłym roku jest ryzykowne, bo pozwoli jej osiągnąć jakieś 2-3% kosztem PIS-u właśnie. To z kolei może wzmocnić na tyle totalsów/dewiantów, że może być z tego problem. Jeżeli praca, praca, praca, dopracowanie retoryki i poprawa „pi-aru” za 5 lat da istotną poprawę sondażową takiej inicjatywie, to może sam oddam na nią głos. Teraz byłby to głos stracony w rozumieniu podziału mandatów parlamentarnych.

      Pewnie zostaniemy przy swoich opiniach, które jakoś znacząco nie odbiegają od siebie, ale w taki dzień jak dziś nie ma sensu ciągnąć tego tematu.

      1+

  5. Czy w związku z zawirowaniami finansowymi możemy liczyć na jakiś komentarz dotyczący przekształceń finansowych w klubie Wisła Kraków i jak może wpłynąć to na sytuację w Ekstraklasie ( I-lidze)?

    8+

  6. W noc przed wigilią (z 23 na 24 XII) byłem na dworcu w Krakowie. To było po godzinie 3 A najbliższy pociąg do Wrocławia miałem o 6:18. Poszedłem więc na PKS żeby się zorientować czy mam jakieś połączenie do domu. Jak kogoś pytałem o rozkład jazdy czy informację to wszyscy mi kręcili głowami.
    – Co jest? – burknąłem pod nosem.
    Okazało się że trafiłem na ukraińców, znalezienie kogoś kto gada po polsku graniczyło z cudem.
    To ja myślałem że we Wrocławiu jest dużo banderowców ale Kraków to pobił rekord. 80% ludności w nocy na PKP i PKS to Ukraina. Załamałem się…

    17+

  7. Polacy za granicą powinni się uczyć od innych nacji. Takie moje spostrzeżenie po 15 latach w Angli. Niestety ale Polacy dla Polaków w pracy są niestety największymi k… Sportdirect i tyle w temacie z mojego doświadczenia. Nagle koledzy po awansie stają się kimś. Jak sami twierdzą. W sensie zarobków to są grosze ale nie muszą już pracować tylko są od gnojenia ludzi. Najbardziej boli to że Słowak, Rumun nawet po awansie pomaga swoim jak tylko może. A kozojebcy, Albańczycy, jak to się z nich naśmiewamy. Jeden za drugiego daliby się zabić. I sami się dziwią dlaczego tak się zachowajcie wobec siebie. Dla nich nie pojęte.

    22+

    1. 100% racji.
      Zacznijmy na forum wymieniać firmy, w których Polak się szmaci za pare groszy czy za kontrakt. Ja tam osobiście miałem super, z kumplami z Wrocławia(jeden zjechał do Polski a drugi go zastąpił) którzy się zachowywali jak trzeba. Nawiasem to on polecił mi wasza stronę. A takiego ku…..stwa jak w TNT-Primark w Lutterworth nie widziałem. Dary boże dla managementu, w postaci siat wyładowanych wódką, szynką, kiełbasą, kablowanie,tylko aby mieć lepiej czy kontrakt. Szkoda gadać,żenada.

      9+

    2. W Holandii, to dopiero Polak Polakowi jest wrogiem. Rumuni, których tu coraz więcej oraz Litwini pomagają sobie, w pracy jeden za drugiego, a prywatnie też trzymają sztamę, a my… niestety Polak wsadzi Polakowi nóż w plecy za 1 euro zarobione więcej. Dlaczego ? Co komuna zrobiła z naszym narodem ? Gdzie się podziała jedność narodowa, gdzie ta „solidarność”, czyżby okazała się fikcją, jak tytułowy związek zawodowy, pełen sprzedajnych POstkomuchów i koszernych… Gdzie jesteś Narodzie Polski, gdzie twój duch spod Grunwaldu, Wiednia, Tobruku, kanałów warszawskich powstańców, lasów Żołnierzy Wyklętych, ulic strajkujących…gdzie się podziała słowiańska polskość ? Gdzie ten r1a1a7 ?

      4+

  8. Niedługo nie będzie problemu z ukrami,wyjadą do Niemiec zabierać robotę,i zaniżać stawki Polakom i innym.Coś czuję że będzie maleńki wpiernicz.

    5+

  9. Nie na temat, ale bardzo ważne!
    Ten portal, oprócz tematów kibicowskich, porusza także wszelką tematykę dotyczącą Polski (świata zresztą też)- energetyka, społeczeństwo, polityka, historia. W związku z powyższym zadam pytanie, które z mojego punktu widzenia jest istotne. Gdzie, do jasnej Anielki, jest informacja o 100. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego? Skoro obchodzimy hucznie rocznice Powstania Warszawskiego. Przecież zryw Wielkopolan był ogromnym sukcesem, dobrze zorganizowanym, który pochłonął znikomą ilość ofiar z polskiej strony, a w jego efekcie niemal cała Wielkopolska (kolebka naszej państwowości) znalazła się w granicach odrodzonej Rzeczpospolitej. Skoro wspominamy kolejne rocznice zrywu warszawskiego trzeba tym bardziej pamiętać o wielkopolskim- za skalę, za sposób prowadzenia, za rezultaty. Nie należę do rewizjonistów Powstania Warszawskiego, ale przy Wielkopolskim, była to kompletna klęska militarna, społeczna, polityczna, która broni się tylko w kwestii moralnej, choć i tu pojawiają się wątpliwości przy zestawianiu liczby ofiar do liczby sukcesów. Dlaczego zatem nie cieszyć się, nie przypominać także momentów chwały?

    18+

    1. @Marcinos_82 Ja uważam to za wielką zaletę Fana,choć niektórzy na to psioczą ( ale chrzanić to, niech psioczą),o ile wiem to jesteś historykiem archiwistą,może skrobniesz artykuł?. Może Piotr „Pyra” Lisiewicz też coś napisze?.Fajnie byłoby.

      7+

    2. I tu masz rację. Powinien być o tym artykuł. Dlatego na podobnej zasadzie wspominam o zbrodniach na Narodzie Polskim Niemców chociażby z II Wojny Światowej. W nocy z 26 na 27 grudnia była 79 rocznica masakry w warszawskim Wawrze. Ktoś o tym wspomniał? Nie.

      11+

    3. @Pietras- jestem historykiem dokumentalistą. Co oznacza, że interesuje mnie ochrona zabytków. Drugim moim profilem historycznym jest historia Śląska, a konikiem polskie średniowiecze. Nie czuję się na siłach pisać o XX wieku. Na stronie są na pewno lepiej obeznani z tym okresem. O Powstaniu Wielkopolskim napisałem w formie upomnienia dla Redakcji, bo brak wzmianki o takiej, okrągłej przecież rocznicy ważnego wydarzenia, uważam za poważne uchybienie. Wspomniałem również przez pamięć pradziadka odznaczonego Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym.

      8+

  10. Romek, nie mów, że potrzebujemy Ukrainy jako bufora,bo powtarzanie pisowskogiedroyciowskich głupot nie pasuje do Ciebie. Czytam żydowską prasę, bo trzeba wiedzieć co się dzieje u wroga. Izreal realizuje projekt niebiańskiej Jerozolimy, a więc kiedy Żydzi będą się ewakuować z Palestyny z powodu zbyt dużej ilości Arabów, będą chcieli zamieszkać na Zachód od Kijowa po Wschodnie rubieże Lwowskie. Obecnie w Kijowie Pejsy wykupują kwartały, nie pojedyncze kamienice*przypomnijmy Jednostka Grom powstała by przetransportować bezpiecznie Żydów Z Rosji do Izraela, ciekawe kiedy przetransportują na Ukrainę. Nie dziwmy się więc Putinowi, że bierze Białoruś i wsch Ukrainę, bo jak to zagarnie to Parchy tego nie wezmą,i postawi Rotszyldów przed faktem dokonanym. Straszenie Putinem? Putin nie ruszy Polin!! tyle.Dla nas najlepsze rozwiązanie to wieczny konflikt ŻydowskoRosyjskoUkrainski na Ziemiach Ukrainy to zapewni nam spokój. Konflikt, nie państwo Ukraina. Co do długu 2 bln złotych, kolejne 3bln jest ukryte. Możemy to spłacić, gdy zaczniemy wydobywać skarby pod Suwalszczyzna. Tylko z tego co wiem Morawiecki chce się pozbyć Oriona Jędryska.

    12+

    1. Co jest alternatywą dla istnienia Ukrainy z naszego punktu widzenia?
      Odpowiem Ci. Jak Ruscy podbiją Ukrainę, to zamiast za granicą mieć wrogich Ukraińców, którzy mają obywatelstwo ukraińskie i problemy z Rosjanami, będziemy mieć tych samych wrogich Ukraińców, którzy będą częścią wielkiego imperium rosyjskiego.

      Podaj jakikolwiek powód, dla którego Putin miałby nie chcieć podporządkować sobie Polski. Choć jeden.

      Tak, masz rację, że dla nas najlepszym rozwiązaniem jest wieczny konflikt na Ukrainie. Tyle, że kto z kim miałby się konfliktować, gdyby już Ukrainy nie było?
      Sumując – bez Ukrainy Polska może sobie poradzić, ale znacznie łatwiej jest nam radzić sobie w sytuacji, gdy Ukraina jest.
      RZ

      14+

  11. Złodzieje z sejmu przez dziesiątki lat narobili długów nie wiadomo po co, na co i u kogo. Jedno jest pewne, każdy zwiazany z sejmem pływa w luksusie i ma wywalone na te długi i na Nas bo w razie wu sobie ucieknie na zachód. Nam pozostaje tylko czekać na to co ustalą albo co już jest ustalone. W sumie jednak może mamy na coś wpływ. Mamy wpływ na społeczeństwo, MY czyli Ci bardziej świadomi tego co sie dzieje wkoło nas. Póki jesteśmy krajem narodowym możemy się bronić.

    16+

    1. Żądania nigdy nie wyjdą poza sferę werbalną.O takie kwoty wywołuje się wojny a kto ją ma wywołać ze strony Polskiej?Duda czy Błaszczak?A może Kaczyński?Oni są jak polscy piłkarze-czasem coś im się uda w kraju.Poza granicami są tłem i statystami.Zapomnij o jakichkolwiek pieniądzach płynących z Niemiec jako odszkodowania.

      1+

    2. @Szymon
      W historii i to wcale nieodległej, miały miejsce wydarzenia jeszcze mniej prawdopodobne (likwidacja muru berlińskiego, upadek ZSRS…), zatem nigdy nie mów nigdy. Nawet jeżeli RP nie zyska ani jednego eurusa z tytułu stricte odszkodowania, to należy tę sprawę kontynuować choćby po to, aby grać tą karta długo i twardo w różnych negocjacjach.
      Uważam, że sprawa choć jest bardzo trudna, to wcale nie z kategorii niemożliwych. Pewne jest jedno, jeżeli nie zagrasz w totka, to na pewno nie wygrasz.
      Pluję natomiast w twarz wszystkim tym, którzy uważają, że nie należy kierować żadnych roszczeń, aby nie wnerwiać Niemców, gdyż takie zachowanie jest antypolskie i proniemieckie zarazem, a my jesteśmy Polakami i mamy interesy polskie.

      6+

  12. Po pierwsze o Ukrainie, bo stało się coś, co niewątpliwe nas Polaków powinno cieszyć – uzyskanie autokefalii, czyli narodowej niezależności przez Cerkiew Ukraińską. Wiemy, że im mniej Putina tym lepiej dla nas, a on już na pewno swoje zrobił dla patriarchatu moskiewskiego. Natomiast co do zadłużenia, uważam to za całkowicie normalne, że miasta mają długi, ponieważ dzięki nim następuje rozwój. Wiemy też, że na zadłużenie państwa składają się długi poszczególnych miast, czy gmin i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Redaktor poddał tezę, że właścicielem długu mogą być Niemcy, na pewno ma w tym sporo racji, jednak to nie Niemców należy się obawiać, a waluty w jakiej owe pożyczki zostały zaciągnięte. Aktualnie jesteśmy w momencie, gdy spłata zadłużenia nas nie przerasta, z uwagi na kurs euro, stopy, jednak wszystkie one zostały najpewniej zaciągnięte na zmiennej stopie procentowej – a niebezpieczeństwa Polacy powinni doskonale znać z kredytów we frankach, do których Rysiek tak chętnie namawiał.

    2+

    1. „…co do zadłużenia, uważam to za całkowicie normalne, że miasta mają długi, ponieważ dzięki nim następuje rozwój…”
      Żartujesz, prawda?
      Nie jest prawdą to, co napisałeś, że „…na zadłużenie państwa składają się długi poszczególnych miast, czy gmin…”
      Budżet państwa to budżet państwa, a budżet miasta to coś zupełnie innego. Dług zaciągany przez Sejm i dług zaciągany przez Radę Miasta to zupełnie inne długi. Mylisz pojęcia, długi miast nie są częścią składową deficytu budżetowego.
      RZ

      18+

    2. Proszę wskazać gminę lub państwo,które w obecnej chwili nie posiada zadłużenia. Jest to coś zupełnie normalnego, dopóki jesteśmy w stanie obsługiwać to zadłużenie i jedyne co Wrocław powinien zrobić, to przeprowadzić restrukturyzację zadłużenia. A wracając do tematu zadłużenia, popełniłem błąd, w wypowiedzi miałem na myśli dług publiczny, jednak budżet państwa ma za zadanie zagwarantować wypłacalność gminy. W ustawie o finansach publicznych jest wspomnienie, że wydatkami budżetu państwa są subwencje i dotacje dla jednostek samorządu terytorialnego, a ponadto z budżetu państwa mogą zostać udzielone pożyczki w ramach postępowań naprawczych lub ostrożnościowych. Dlatego całkowite rozdzielnie budżetu państwa od budżetu gmin jest w tym przypadku bezzasadne.

      3+

    3. To, że się wszyscy zadłużają nie oznacza, że to jest dobre. Dowodzi jedynie, że demokracja w obecnej formule to idiotyzm. Obecna władza narobi długów, nikt z zadłużających za te długi nie odpowiada, za pięć lat przyjdzie nowa władza i to jej problemem będą długi zaciągnięte przez władzę obecną.
      W drugiej części Twojej wypowiedzi sam udowadniasz, że są to zupełnie inne budżety.
      RZ

      11+

    4. Proszę o potraktowanie jako komentarz do Redaktora. Wrocław poza podatkiem od nieruchomości od osób fizycznych i od przedsiębiorstw nie posiada żadnych instrumentów do zwiększenia wpływów. Miasto nie ma żadnego wpływu na stawkę podatku VAT, CIT, czy PIT, zatem największy udział ma w podatku dochodowym od osób fizycznych – jedyna możliwość do skłonić ludzi do rozliczeń we Wrocławiu. Można oczywiście nakładać coraz to nowsze podatki, jednak żaden przyszły prezydent nie obieca spłaty zadłużenia naszego miasta, ponieważ jest to niewykonalne.

      3+

    5. Generalnie – zgoda. Choć nie do końca. Źródłami dochodów miasta są wpływy za wodę czy ścieki opłacane poprzez czynsze. Ponadto opodatkowane zostały strefy miejskiego parkowania. Zarabiają niektóre spółki miejskie (aquapark chociażby). Wpływy notują inne spółki (ZOO), które choć nie są dochodowe, to na bank przy ich rozliczaniu „coś tam zawsze komuś skapnie”.
      RZ

      12+

    1. Kibice Zagłębia Lubin też istnieją tylko dlatego, że bardziej nienawidzą Śląska niż kochają Zagłębie….. jakbyś zauważył ma to opłakane skutki…. a proporcje są podobne Polska-Rosja i Zagłębie -Śląsk…. Jeżeli nie myślisz o tym co zrobić u nas, żeby było dobrze a tylko o tym co zrobić komuś, żeby było mu źle to skończysz jak ZSRR i w niedługim czasie Szwecja, Francja, Belgia, Holandia….i Anglia. Walka musi być środkiem do osiągnięcia celu bo walka z kimś dla samej walki nie ma sensu.

      17+

  13. Paradoksalnie prawo dające możliwość „fuzji” pomiędzy Rosją, a Białorusią powstało z inicjatywy Łukaszenki, za czasów Jelcyna, któremu swego czasu ubzdurało się, że Rosjanie, mając na widoku ciągle pijanego, schorowanego Jelcyna, właśnie jego wybiorą jako samca alfa, do rządzenia obydwoma krajami. Sprawa się rypła, gdy na horyzoncie pojawił się czekista Władimir. Rosja jak to mówią powstała z kolan i mimo sankcji i zapaści gospodarczej militarnie wraca do czasów dominacji stref przyległych ZSRR. Białoruś już jest połknięta. Tu już nawet nie chodzi o sam gaz. Cały eksport tego kraju idzie praktycznie do Rosji. Potencjalne podniesienie ceł przez Rosję, powoduje unicestwienie gospodarcze tego kraju. Z drugiej strony sami Białorusini nie chcą wspólnoty z Federacją Rosyjską. Wariant hybrydowy jak najbardziej realny.

    10+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *