Przegrywający odpada

 Na leczenie kaca po kompromitującej porażce z Arką Śląsk wybiera się do Legnicy. Kibicowsko od strony wrocławskiej jest nienadzwyczajnie. Wydawało się, że pula niespełna tysiąca wejściówek rozejdzie się tuż po rozpoczęciu sprzedaży, ale na dzień przed pojedynkiem nie było kłopotu z ich nabyciem. Także w Legnicy szału nie ma. Choć z założenia miało być inaczej, bo tylko mecz ze Śląskiem oprócz pojedynków z Legią i Zagłębiem Lubin uznano za szczególnie napędzające widownię, co odbiło się podniesieniem ceny wejściówek na te spotkania o 5 złotych.
Sportowo będzie to pojedynek ekip, których marzeniem jest wejście do górnej ósemki. A realizacja marzeń w obu przypadkach wdrażana jest z poziomu gonienia ósmego, do którego już teraz brakuje ładnych paru punktów. O ile dla Miedzi jest to sytuacja jakiej się spodziewano, to we Wrocławiu taki obrót spraw uznawany jest kompletna porażkę, wręcz kompromitację. Choć tak naprawdę, to Miedź jest klubem poukładanym, natomiast Śląsk to jedną nogą bankrut.
Wygrany w tym spotkaniu na poważnie rozpoczyna grę o ósemkę. Przegrany zacznie mieć problem.
Nie nam oceniać, jaką rolę w zespole Miedzi odgrywa Rafał Augustyniak, ale jego kontuzja w meczu z Wisłą Płock w połowie września jakby podcięła skrzydła całemu zespołowi. Co prawda Augustyniak zagrał jeszcze ponad godzinę w pojedynku z Legią, ale od tego czasu nie ma go na murawie i legniczanie nie potrafią odnieść ligowego zwycięstwa. Generalnie jest tak, że bez Augustyniaka Miedź w lidze nie wygrywa (wygrała w PP z Sandecją). A czy wystąpi w spotkaniu ze Śląskiem – tego się nie dowiedzieliśmy.
Śląsk po krótkiej serii zwycięstw wbił się teraz w serię porażek. Na razie ma na koncie dwie. Trener Pawłowski w niedzielę odniósł swoje zwycięstwo, bo w wyborach na szefa Śląska… wróć, na prezydenta Wrocławia wygrał „jego” kandydat. Ale to zwycięstwo może się okazać zwycięstwem pyrrusowym, bo już nas doszły słuchy, że w związku z wygraną Sutryka w klubie może dojść do sporych zmian. A te wcale nie oznaczają, że skończy się na wymianie księgowej i macherów krążących wokół Oporowskiej.
Artykuł o tych pogłoskach zapowiadających zmiany na Oporowskiej powstanie niebawem.
Mecz Miedź Legnica – Śląsk Wrocław, pierwszy w historii między tymi zespołami na szczeblu ekstraklasy rozpocznie się w piątek 26 października o godzinie 18:00.
Tutaj znajduje się aktualizowany na bieżąco terminarz spotkań Śląska: http://fanatik.ogicom.pl/archiwa/11198
Andrzej P. Roman Zieliński, fot. Bz, – kibice Miedzi tak w maju fetowali awans swojego klubu do najwyższej klasy rozgrywkowej.

12+

komentarzy: 13

  1. Czternaście lat temu (19.09.2004 r.), jeszcze w trzeciej lidze, był taki mecz: Śląsk Wrocław – Miedź Legnica 2:1 (0:1). Bramkę dla Miedzi zdobył wtedy Marcin Robak (w 38. minucie). Ciekawe, czy i tym razem strzeli? Chociaż tym razem nie we Wrocławiu, a w Legnicy, to Robak na pewno będzie czuł się jak u siebie (nie tylko on). Wszak lubi strzelać przeciw swoim byłym klubom (strzelał już przeciw Koronie, Piastowi, Paprykarzowi i Amice), no i oczywiście Śląskowi, więc może pora i na Miedź…

    4+

  2. Szkoda, że nie siedzimy na jednym sektorze. Jako osoba, która jeździ na większość meczów do naszych przyjaciół trochę się pospieszyłem i kupiłem bilet na ich sektor będąc pewnym, że będziemy siedzieć razem. Ale frekwencja raczej nie powali. Na sektory Miedzi zostało jeszcze sporo biletów.

    2+

    1. Na stronie Miedzi podane jest że 190 wolnych miejsc zostało, jak sprawdzałem wczoraj to tylko na młyn miejsca były więc pełny powinien być.

      1+

  3. Ekstraklosowo pamiętam na Oporowskiej Śląsk-ŁkS (lata 90-te, już po zgodzie). Po stronie Łodzian flaga z krzyżem celtyckim i ludzie na sektorze z barwami Miedzi, którzy co było dla mnie dziwne, kursowali także po trybunie gospodarzy. Nabojka skandowała wtedy do sektora gości – „Rafał!” Jekieś stare sentymenty, bo w tym meczu już na Łodzian poleciały bluzgi, na Legniczan nic nie poszło, mimo, że chyba nie było wtedy jeszcze układu (choć mogę się mylić).

    7+

    1. Pamietam.ŁKS niesmiało rozpoczął bluzgi na widzew i czekał, na to Śląsk: „cała Łódź…”. Miedź razem z ŁKSem i ochłodziły się relacje.

      4+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *