Prawda wyzwala

 Pełen szacun dla Zagłębia Lubin. Naprawdę. Z reguły oszukują przy podawaniu frekwencji na poziomie 30-50%, tymczasem podczas meczu ze Śląskiem raczej nie okłamali. Może coś dodali ponad błąd statystyczny. Zagłębie Lubin oficjalnie podało, że pojedynek z WKS-em obejrzało 6107 widzów. Czyli, że jedna trybuna wzdłuż boiska została wypełniona w całości i dodatkowo na stadionie było jeszcze ponad 1000 widzów.
Czy to możliwe? No raczej nie. Obok zdjęcia trzech trybun. Niestety fotki trybun wzdłuż boiska (u dołu sektor A z miejscami VIP i wyznaczonymi dla mediów, B, H oraz z drugiej strony – fotka powyżej – ta najliczniej zasiedziana trybuna F) są zrobione pod kątem, co zawsze trochę „zapełnia” zajęte miejsca, ale spróbujcie oczami wyobraźni „nałożyć” widownię siedzącą wzdłuż na jednej i na drugiej trybunie. Raczej się nie wypełni na maksa. Gdyby się wypełniły, oznaczałoby, że jest na nich 5000 widzów. „Przodek” na tym meczu to jakieś 1500 osób.
Tak dla chcących się bawić w liczenie. Te szersze sektory na stadionie Zagłębia mają około 600 siedzisk. Na trybunie za bramką (naprzeciw przodka) były 52 osoby.
Jednak frekwencja, jaką podano na meczu Śląska w porównaniu z tym co widać, oraz to jak widzowie „mnożą się” w oficjalnych komunikatach na innych imprezach Zagłębia Lubin, to dwa różne światy.
Szacun.
Roman Zieliński, F-M, fot NI-FO

11+

komentarzy: 14

    1. Drobna, acz istotna uwaga.
      Tematem tego artykułu nie jest frekwencja u kretów, lecz jej permanentne zawyżanie. Nieraz zawyżanie skandaliczne. Czyli kłamstwo.
      Niby różnica niewielka, ale przyznasz chyba, że to nie jest to samo.

      10+

    2. Zastanawia mnie jedno po jaki kij redaktor rostrząsa tak często sprawę prekfencji na stadionie krecików. Niech sobie kłamią i wymyślają Bóg wie co, nam nic do tego czy mamy jakiś kompleks? Zajmijmy się własnym podwórkiem i własnymi śmieciami.

      16+

  1. Nie pojmę dlaczego sześć dni po meczu powstaje artykuł o frekwencji na stadionie w Lubinie. Naprawdę wrocławskie trybuny mają dużo większe zmartwienia niż liczebność wielbicieli kretów. Skupmy się na sobie, na tym, że stara Oporowska by pomieściła te tabuny chodzące aktualnie na mecze. I jak już się zdecydowałem na wywód to dodam, że osoby w szalikach anty-zagłębie to dla mnie jakaś porażka. Skoro powstają szaliki to znaczy, że się ich nie lekceważy tak jak jest mówione.

    37+

    1. Powstanie tego artykułu zadecydowało się jeszcze w trakcie meczu podczas rozmowy red. nacz. z korespondentem. Tyle, że wrodzone lenistwo tego pierwszego spowodowało owe parodniowe opóźnienie.

      4+

  2. Redaktor naczelny nie ma innych zmartwień ? Ch… z kretami , mamy większe problemy . Wkłady czekają na kasę , pieniędzy brak a przyszły sezon będziemy grali chyba zawodnikami z lll , lV ligi

    64+

  3. W Anglii swego czasu (nie mam wiedzy czy dzieje się tak dalej) głośno było o tym większość klubów podaje liczbę sprzedanych biletów plus liczbę karnetów. Nie ważne ,że posiadacz karnetu nie przybył na spotkanie. Skoro zapłacił to tak jak by był. W ten sposób kluby zawyżają sobie frekwencję. (Choć dalej jest ona ogromna). Być może kluby w Polsce stosują podobną taktykę, choć świadczyło by to raczej o tragicznej sprzedaży biletów lub karnetów.

    16+

  4. Herszt kiboli Śląska, autor książki „Jak pokochałem Adolfa Hitlera” używa sformułowania: „szacun dla Zagłębia Lubin „. Szacun. Dobrze, że bez czasowników modalnych.

    31+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *