Słychać ciszę

 Lolek vel Duda pojechał do Trumpa. Totalni ogłaszają wielką porażkę dyplomatyczną, bo Lolek stał, gdy Trampek siedział. PiS ogłasza wielkie zwycięstwo polskiej dyplomacji, bo rozmawiano o Trójmorzu pozytywnie, bo rozmawiano o Rosji negatywnie, bo zadeklarowano wydanie olbrzymich kwot na broń.
Jedni i drudzy mają trochę racji. Trójmorze, niezależność energetyczna, wspólne widzenie Rosji – to pozytywy. To, że Trampek siedział rozparty przy stojącej niemieckiej Makreli czy jej przydupasie francuskim Makaronie wcale nie oznacza, że Lolek też miał stać gdy tamten siedział.
Niestety, przeraża nie to, co zostało o wizycie prezydenta Polski u prezydenta USA powiedziane, lecz to, czego nie dało się usłyszeć. Co interesujące, totalna opozycja też milczy jak zaklęta na ten najistotniejszy w całych odwiedzinach temat.
A cóż takiego powinniśmy usłyszeć?
Otóż tematem dnia powinny być rozmowy o pieniądzach. O wielkich pieniądzach. Nie tam jakieś drobne na systemy rakietowe czy nowe myśliwce, lub wydatki na stałą bazę wojsk USA w Polsce. To na waciki jest. Duda – Lolek miał mówić o pieniądzach, które mogą Polskę uwalić. Które mogą doprowadzić do kolejnej w historii likwidacji Naszego Kraju. Lolek powinien mówić o pieniądzach po które wyciągają łapy żydzi i o ustawie 447 Just podpisanej tak gładko przez Trampka całkiem niedawno.
Ale o tym nie ma ani słowa. Jest taka cisza, że aż od niej buczy w uszach.
Jeśli ta kwestia nie była poruszana, to byłoby najdziwniejsze spotkanie na najwyższym szczeblu w historii polskiej dyplomacji. A jeśli mówiono, ale nic się nie przedostaje do wiadomości opinii publicznej, to by znaczyło, że efekty tej rozmowy mogą kogoś bardzo zdenerwować. Stąd zachowanie najściślejszej tajemnicy.
I tu rodzi się podejrzenie, że tymi zdenerwowanymi mogłoby być społeczeństwo polskie. I to na miesiąc przed wyborami samorządowymi.
Bardzo podejrzana jest ta cisza. Bardzo.
Krzystof P, RZ, fot. demotywatory

26+

komentarzy: 12

  1. @Krzysztof P. (autor artykułu)
    Podzielam Twoją troskę i obawy o nasz, polski interes i tzw. rację stanu w kwestii amerykańskiej ustawy o wspieraniu przez ich kongres działań zmierzających do odzyskiwania mienia (lub odszkodowań) za mienie bezspadkowe w Europie. Trzeba być czujnym, pilnować tej kwestii i odpowiednio reagować, gdy pojawi się potrzeba.
    Teraz trochę faktów:
    -ich senat, czy kongres przyjął taką ustawę, a Tramp ja podpisał,
    -w RP obowiązuje nasze prawo spadkowe i KPC,
    -nie wiąże nas żadna rezolucja wymuszająca dostosowanie naszego prawa w tym zakresie do ustawodawstwa innych państw,
    -choć upłynęło już niemało czasu od podpisania ustawy przez DT, nie odnotowałem (może mi umknęło) żadnych istotnych ruchów żydostwa amerykańskiego w tej kwestii wobec Państwa Polskiego, czy interesów jednostek obywateli naszego państwa.
    W artykule autor podniósł kwestię rzekomo niebezpiecznej „ciszy” w kwestii w/w problemu w czasie wizyty Prezydenta RP w USA, w tym w czasie spotkań z ich prezydentem. Ta „cisza” wg subiektywnej oceny Krzysztofa P. świadczy ma o czymś złym, choć trudno doszukać się merytorycznej argumentacji takiej tezy. Odbieram zatem tę opublikowaną treść raczej jako hipotezę wynikającą ze słusznej i permanentnej troski autora o interes RP, niż wiarygodna ocenę oparta na racjonalnych przesłankach.
    U podstaw takiej mojej oceny treści komentowanego artykułu stoi krótka analiza, z której wynika, że:
    -skrytykowano „ciszę” w kwestii ew. roszczeń w obszarze tzw. mienia bezspadkowego,
    -podobnej negatywnej ocenie zostałaby zapewne poddana postawa Prezydenta RP, gdyby zainicjował w czasie spotkania z DT dyskusję na ten temat,
    -zapewne negatywnie oceniona zostałaby postawa DT, gdyby on poruszył te kwestię w czasie spotkania z Prezydentem RP.
    Wynika z powyższego, że jeżeli chce się znaleźć problem, to każda sytuacja temu może służyć. PAD-a jest za co krytykować i nie ma potrzeby szukać na siłę nowych, w mojej ocenie nieuzasadnionych, argumentów i powodów. Taka postawa cechuje jednak, w mojej ocenie, ludzi wywodzących swoje fundamentalne stanowisko z paradygmatu; w funkcjonowaniu obecnej władzy (w tym PRP) wszystko jest źle i trzeba ją zmienić. Nie podzielam ani takiej opinii, ani światopoglądu w tym obszarze, gdyż nie przekonują mnie merytoryczne argumenty, a raczej ich brak.
    Reasumując nie wiem, czemu miał służyć ten artykuł; czy dokopaniu „Adrianowi”, czy tej stronie sceny politycznej. Szanuje prawo do krytyki i po części ja podzielam. FAN kreuje postawy wielu swoich czytelników. Byłoby dobrze, gdyby w procesie tego kreowania pojawiały się rzetelnie przygotowane stanowiska „publicystów” FAN-a, a odnoszę wrażenie, że krytyka PAD-a za „ciszę” jest rzutem kulą w płot.
    Treść komentowanego artykułu zdaje się sugerować, iż w czasie spotkania 2-godzinnego w „4 oczy” obu prezydentów pojawiła się ta kwestia i trwał spór lub wysłuchanie. Tego nie wiemy. Czas pokaże, ale tak podchodząc do tej kwestii równie prawdopodobnym jest, że DT próbował wywołać ten temat, a PAD to „torpedował” twierdząc, że to wywoła wzburzenie całego polskiego społeczeństwa i zawali wszystko, co dotychczas zbudowano w ramach współpracy w wielu obszarach.
    Wiele scenariuszy przebiegu „utajnionej” rozmowy prezydentów jest możliwych. Nam pozostają wyłączne spekulacje, ale nawet one powinny mieć jakiś realny fundament.

    Apeluję zatem o rozsądek. Krytykujmy w oparciu o fakty, możemy się w ich ocenie różnić, ale niech one (te fakty) zaistnieją w treści. Krytykowanie w parciu o subiektywną antycypację jest po prostu mało wiarygodne. Jeżeli mimo wszystko odczuwamy potrzebę dania upustu swojej fantazji politycznej (czasami frustracji), dopiszmy w tekście, że są to nasze podejrzenia, nasza interpretacja, nasze hipotezy i wskażmy, z czego je wywodzimy. Po prostu starajmy się brać odpowiedzialność za przekaz, który jest publikowany na cenionym przez wielu stałych i doraźnych odbiorców FAN-a.

    8+

  2. To jest wielki sukces polskiej dyplomacji. W ogóle nie znacie się na polityce. Pamiętacie jak Sikorki przyznał, że robimy Amerykanom laskę? Więc jeśli teraz Duda stał a Trump siedział to znaczy, że role się odwróciły i to amerykański prezydent będzie robił laskę naszemu.

    9+

  3. Tylko mi się zdaję, czy Trump nie był taki pewny przy Putinie? Samo „spóźnienie” Putina, kontrowersyjne. Chciał pokazać, kto rządzi? Mówiąc o pewności mam na myśli całokształt i etykę zachowania Trampka.

    3+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *