Świat ciszy

 Koniec pierwszej połowy meczu kadry PZPN z Irlandczykami we Wrocławiu. Słychać pokrzykiwania piłkarzy. Inaczej. Słychać ciszę.
– Nie porwali publiki – ironizuje znajomy kibic Wisły Kraków.
Oficjalnie widzów było 25 tysięcy. Czyli ponad połowa stadionu. Wyniki na mistrzostwach świata nieco otrzeźwiły piknikowców. Ceny biletów zrobiły swoje również. Teraz Boniek i spółka będą kombinować, co poszło nie tak, bo pół pustego stadionu to wymierne straty. Czy raczej brak połowy planowanego zysku ze sprzedaży wejściówek. I co gorsze – zły sygnał dla publiki na przyszłość.
Irlandczyków nie było dużo, bo jak już wspomnieliśmy wcześniej – Ligia Narodów to kpina z uczciwych fanów, a mecze w rzeczywistości towarzyskie, to nic innego niż mecze towarzyskie. Nie zawsze się da zbudować atmosferę sprzed mistrzostw, gdzie kadra mogłaby grać z Papuasami, a i tak dałoby się nagonić komplet.
Natomiast na stadionie pojawiło się coś, co powinno spowodować, że na Irlandczyków powinniśmy patrzeć z dużym dystansem. Przyjrzyjcie się zdjęciu. Nad wejściem na sektor (nie nad bramą) wisi irlandzka flaga z Che Pedałem. Rewelacyjny idol.
Roman Zieliński, P-WK, F-M, fot. NI-FO

13+

komentarzy: 23

  1. Najlepszy był rzecznik kadry, który w jednym z wywiadów powiedział, że aktualnie zdecydowanie poprawiła się atmosfera w zespole. Przed MŚ wszyscy grali na konsolach a teraz tak jak to było dawniej prawie wszyscy grają w karty.

    10+

    1. No wiesz, niedojazd na przedpołudniowy trening na O62 z powodu maratonu, niska frekwencja, słaby doping i w końcu gwizdy zamiast wsparcia… To trochę za dużo jak na jeden raz…

      11+

    1. Nie przejmuj się mną. Tym razem trafiło.
      Za to spójrz na siebie. Co komentarz to trafienie.
      Puszczamy znakomitą większość, bo lubimy szyderę nawet tą nienajwyższych lotów.
      RZ

      2+

    2. @Redakcja
      Powinno być: „…nawet tę…”, chyba nigdy tego nie załapiecie, a to jest olewatorstwo zasad poprawnej pisowni języka polskiego i to w przekazie publicznym.

      2+

    3. @Antykomuch
      Co bardziej liberalni językoznawcy-poprawnościowcy dopuszczają formę „tą” w mowie i języku potocznym (bo np. inne zaimki i przymiotniki dla rodz. żeń.końcówkę „ą” np. tamtą, którą, jaką, ładną itp.). Siła analogii.
      Tak więc o to akurat nie kruszyłbym kopii, bo wpływ języka potocznego na staranną odmianę pisaną jest duży (częściej używamy tego pierwszego). Nie jest więc to aż tak karygodne.
      Gorszym babolem, bo ortografem jest łączna pisownia partykuły nie z przymiotnikami i przysłówkami w stopniu wyższym i najwyższym), ale tego to już nie wychwyciłeś…
      Tak czy inaczej, któż z nas nie popełnia błędów, nie tylko językowych.
      PS Sorry za ten dydaktyczny smrodek.

      4+

    4. @Dziebaq
      Wychwyciłem, ale zwracanie uwagi na jeden błąd moim zdaniem daje większą szansę na jego zapamiętanie, chociaż w przypadku tego akurat (powtarzanego) błędu tracę nadzieję na poprawę Redakcji, bo Roman już czasami to zapamiętywał, ale wracał do błędnych przyzwyczajeń.
      Nie podzielam Twojej (i podobno niektórych „językoznawców”) opinii w kwestii liberalizacji zasad pisowni. Poprawna formą w tym przypadku jest „tę”, a zmienianie tego jest zachwaszczaniem języka ojczystego. Przekaz publiczny/medialny, jaki m.in. występuje na FAN-ie, kreuje nawyki językowe u odbiorców, w tym młodych ludzi. Gdy o to nie zadbamy, to za kilka lat nikt nie będzie piętnował zwrotów: „poszłem, schodzę w dół, dwutysięczny osiemnasty, wzięłem, kupywałem, w Lubiniu, pytam się Janusza, kontynuuję dalej, bendom, ludzkom, itp., właśnie w myśl przywołanej przez Ciebie (postępującej) liberalizacji zasad języka polskiego. Tym sposobem powoli zostanie wprowadzona orwellowska nowomowa, która niewiele będzie miała z naszym językiem ojczystym.

      Twoją uwagę na temat faktu popełniania błędów przez wielu z nas uważam także za nietrafioną. Pisałem już o tym niejednokrotnie. To, że zdarza się Tobie, komukolwiek, czy mnie popełniać błędy, nie zwalnia nikogo z nas do zwrócenia uwagi innemu komentującemu na jego błąd. Nie ma to być uwaga w ramach zamiaru drwienia, kpiny, czy poniżenia kogokolwiek z FAN-owiczów.
      Dbałość o poprawność językową najprościej można porównać do dbałości o ubranie. Można ubierać się w czyste, albo brudne spodnie, czy przepoconą bluzę. Niby nie powinno być różnicy, bo jedno i drugie (czyste i brudne) zakrywa te same części ciała i utrzymuje jego ciepłotę.
      Można też schabowego z ziemniakami jeść posługując się widelcem i nożem, albo podając do ust brudnymi paluchami i mlaskać. Zamierzony skutek (sytość) zostanie osiągnięty w obu przypadkach, ale czy tylko o sam skutek chodzi?
      Apeluję zatem ponownie o niereagowanie w sposób „elektryczny” na czyjekolwiek uwagi/wątpliwości w kwestiach języka polskiego, a do Redakcji kieruję wniosek dotyczący zadbania o właściwy poziom nie tylko ortografii, ale też interpunkcji i składni.

      0

  2. Che widywany też jest na meczach irlandzkiego Celtiku Glasgow ze Szkocji.
    Na sektorze X w większości pewnie Irole pracujący w Polsce. Momentami słyszalni w TV.

    10+

    1. Byłem na Celticu jakieś 7-8 lat temu. jeden mecz w LM i jeden ligowy. Już wtedy wieszali flagi z komuchem, machali palestyńskimi flagami i rozdawali vlepy typu „nienawidzę faszyzmu czasami komunizmu”.

      3+

  3. No niestety byłem w zeszłym roku na meczu LE Shamrock Rovers i ta flaga z „Che Pedałem” wisiała za bramką. ps. Dzięki za uwiecznienie mnie w sektorze gości. Przynajmniej kilkudziesięciu Polaków w podwójnych barwach oglądało meczyk z sektora X.

    11+

Odpowiedz na „VVVAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *