Inne Zagłębie

 Starsi fani Śląska mówiąc o meczu Zagłębie – Śląsk do dziś myślą o wyjeździe do Sosnowca. Młodszym się zmieniło i podświadomie myślą „Lubin”. Nic dziwnego, wojenki wrocławsko – lubińskie, te realne i te wirtualne zrobiły swoje. Swoje zrobiło także kilkunastoletnia przerwa w meczach Śląska z Zagłębiem. Sosnowiec oczywiście. Po raz ostatni Śląsk grał z sosnowiczanami 26 maja 2007 roku w II lidze, Zagłębie dzięki aferom wykrytym w innych klubach weszło do najwyższej klasy rozgrywkowej, z której później zostało karnie zdegradowane i to ich zadołowało w niższych ligach na dłużej, podczas gdy Śląsk właśnie zaczął grać w I lidze na stałe.
Z punktu widzenia sportowego mecz Zagłębie – Śląsk będzie meczem o oderwanie się od dolnej części tabeli. Zwycięzca dostanie nadzieję na ucieczkę z grona ekstraklasowych nieszczęśników.
Kibicowsko teoretycznie oba kluby to dwa zupełnie inne światy. Oni – Legia, my – kluby im dalekie. Ale jakoś na linii Wrocław – Sosnowiec od połowy lat 90-tych zawiązała się delikatna nić sympatii. Do tego stopnia, że w 2004 roku na szczeblu III ligi jako pierwszy i chyba jedyny raz w Polsce, dzięki wspólnym działaniom obu klubów i kiboli obu klubów, oficjalnie został cofnięty zakaz wyjazdowy nałożony na Śląsk.
Do tego stopnia się polubiono, że podczas jednego powrotu sosnowiczan z Zielonej Góry wylądowali oni na trzech (sic!) niezależnych imprezach, a nieraz wrocławianie wracający z Krakowa woleli zakotwiczyć na imprezce w Sosnowcu. Co nie zmienia postaci rzeczy, że zgody nie ma i parę lat temu Zagłębie musiało stoczyć bój na zajeździe w okolicach Oławy.
Na pojedynek w Sosnowcu we Wrocławiu bilety rozeszły się szybko. Jedną z atrakcji będzie mecz rozgrywany na jednym z ostatnich, archaichnych obiektów. W Sosnowcu buduje się nowy stadion, zatem nie wiadomo kiedy da się zobaczyć miejsce o podobnym klimacie z udziałem piłkarzy Śląska grających o stawkę.
Mecz Zagłębie Sosnowiec – Śląsk został zaplanowany na poniedziałek 27 sierpnia na godzinę 18:00.
AP, RZ, fot. sportowezalebie.pl

19+

komentarzy: 17

  1. 2 liga, Oporowska jak kojażę Górski był honowym gościem na tym meczu. Wynik 0:0. Cisza na młynie i pewnemu zawijasowi wymknęło się chciał pośpiewać gola gola gola …. Cisza, Roman do niego chcesz tu armagedon, jakoś tak. Chłop musiał się ulotnić. Po meczu Zagłębie szacunek i vice versa. Fajne czasy, jasne zasady wszystko w ryzach.

    0

  2. Pamiętam ten wyjazd na 3 ligę. było Nas około 700 ludzi. Niedziela rano, po nieprzespanej nocy ze względy na walkę Endrju i wycieczka specem. Marsz z rogatek dworca katowickiego i mimo wyniku niekorzystnego świetna atmosfera. Trochę mam słabość do ZS-jakoś ich lubię, bo inaczej się nie da.

    25+

    1. Małe sprostowanie. Spec zatrzymał się w szczerym polu na granicy Katowic i Sosnowca. Ani berzy ani nawet peronu to tam nie było. Na koniec naszej wizyty to pola już płonęły. Pozdrawiam tych co byli wtedy.

      8+

  3. A ja pamiętam wyjazd do Sosnowca w latach 80-82 (ale daty dokładnej już nie) , i małą napinkę gdzie staliśmy od siebie max 3metry zrobiło się gorąco , Do akcji wkroczył Śp Kotlet i z ich przywódcą zażegnali konflikt, przypomnę że nie było klatki dla przyjezdnych !

    23+

  4. Ja mam bilet z wyjazdu z roku 2004r.To był hit 3 ligi ,pełny stadion , nas chyba z 500 itp…. no właśnie.. ten stadion już wtedy się rozsypywał. Ale nieważne , dla mnie i wielu kolesi Zagłębie Sosnowiec zawsze pozytywnie , no i przecież Miedź ma układ z kolei z Bks Bielsko.

    15+

    1. A ja pamiętam mecz chyba z końcówki lat 80 kiedy kibice ZS byli niemiłosiernie katowani pod wirażem przez Nabojkę…

      0

    2. @ Marek
      „niemiłosiernie katowani”. Zwykły oklep po tym, jak milicjant postanowił przeprowadzić paru sosnowiczan pod młynem.
      Nikt poważnie nie ucierpiał, poza godnością mundurowego. Nie było łamań, nie było skakania po głowach ani brania na buty w dziesięciu na jednego.
      RZ

      6+

  5. Pamiętam była to 2 albo 3 liga. Miałem 17 lat. Najlepsze klimaty wyjazdowe oraz najlepsza ekipa. Ze świętej pamięci Gomułą chodziliśmy po pociagu i śpiewaliśmy, żeby uczyc chłopaków nowej piosenki.
    Pojechaliśmy chyba w 500-600 osób. Zagłębie przynosiło nam jedzenie i picie. Właśnie wtedy zastanawiałem co się dzieje, a to były początki układu jak dobrze kojarzę.

    13+

  6. Pamiętam jak kiedyś na wyjeździe w Myszkowie, kibice Zagłębia byli z nami na sektorze gości. Powrót razem przez Sosnowiec i wspólne śpiewy u nich na dworcu. Jakaś sympatia z automatu jakby. Kiedyś ponoć przyjechali na kosza – robić zgodę? – ale ponoć starsi wybrali Wisłę? Może ktoś napisać jak było naprawdę?

    12+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *