I po jesieni

Wyniki drużyn nam obojętnych obchodzą nas tyle co zeszłoroczny śnieg – ale z racji tego, żeby był ruch na Fanie pragniemy odnotować, że wszystkie polskie ekipy odpadły z rozgrywek europejskich w lecie.. Nie – nie na jesień tylko w lecie – w sierpniu

O ile porażki Amiki i Jagiellonii można jeszcze przełknąć (rywale z przynajmniej średniej ligi europejskiej), o tyle porażka Mistrzów Wszechświata i okolic pokazuje jaka nasza liga jest „wspaniała”. Mistrzowie Polski przegrywają z mistrzem Luksemburga (!) – piłkarze tej drużyny w życiu codziennym chodzą do normalnej pracy: są bankierami, taksówkarzami, czy urzędnikami, a w piłkę grają po godzinach. I to właśnie tacy bankierzy opierdolili (dosadnie – ale miało być dobitnie) Legiunię z marzeń i niemałych pieniędzy, jakie dostaliby za awans. Wstyd, hańba żenada. „Miszczowie”…

G.

1054+

Users who have LIKED this post:

  • avatar

komentarzy: 31

  1. Momentami jest tu gorzej niż na forumce Amici. Wszyscy, za Romkiem, powtarzają, Legła, miszczowie, miszczowie świata i okolic i tym podobne. U Pyr, jest tak, że bardziej cieszą się z przegranej Legii niż ze zwycięstwa swojej kapeli. Wyłażą tu, choć w Amice jest to razy sto, kompleksy, choć nie powinny. A Romek akurat, odnoszę takie wrażenie, wbrew używanej semantyce, ma po cichu, w kierunku Legii pozytywne wibracje.

    4+

  2. Przeczytałem fajny komentarz w sieci, a’propos poziomu legiuni: „poziom domu kreta na Żuławach”.
    Problem w tym, że oni dominują w naszej lidze, zatem my jesteśmy jeszcze bliżej jądra Ziemi. Mając w pamięci poziom meczu Śląska z kielczanami wcale mnie to nie dziwi.

    35+

  3. „piłkarze tej drużyny w życiu codziennym chodzą do normalnej pracy: są bankierami, taksówkarzami, czy urzędnikami, a w piłkę grają po godzinach.”

    Żaden z piłkarzy z pierwszej 11 FC Dudelange nie jest amatorem. Poniżej lista piłkarzy, którzy grali z Legią i wzmianki z ich CV:
    Joubert – wychowanek FC Metz (2 liga francuska)
    Jordanov – 110 występów w 3 Bundeslidze, 12 w drugiej Bundeslidze
    Prempeh – epizody w Troyes (2 liga Francuska)
    Stelvio – Braga – 21 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej w Portugalii
    Kavin Malget – wychowanek Alemanii Aachen – potem już Dudelange
    El Hriti – epizody w Tours (2 liga Francuska)
    Stumpf – niższe ligi niemieckie
    Couturier – ponad 70 spotkań w 3 lidze francuskiej
    Kruska – Brugia i Borussia Dortmund- blisko 100 spotkań w 1 Bundeslidze i ponad 200 w 2. Bundeslidze
    Stolz – Sandhausen kilka występów, był tam razem z Koseckim
    Turpel – tylko Luxemburg w CV, więc może jedyny amator
    Bisevac – w CV m.in. PSG, Olympique Lyon, Lazio, 200 występów w ligue 1. oraz kilkanaście w serie A)
    Sinani – młodzik z Luxemburga
    Mellise – głównie Luxemburg w CV

    Ogólnie tak czy siak, porażka Mistrza Polski z Mistrzem Luxemburga to wstyd, niemniej jednak nasze wyobrażenia o tamtejszej piłce są nieprawdziwe. Powoli piłka w tym małym kraju się rozwija, a my stoimy w miejscu, stąd myślę, że jeszcze nie raz się niemiło zaskoczymy. A piłkarze typu Kruska czy Bisevac, to poziom lub dwa wyżej niż Eduardo, który przychodził do Legii jako gwiazda, więc lekceważenie rywala, który ma takich wyjadaczy w swojej drużynie jest nie na miejscu.

    Na Weszło, kilka dni temu pojawił się ciekawy wywiad z Polakiem, który gra amatorsko w 3 lidze luksemburgskiej (tak mają nawet więcej poziomów rozgrywkowych), polecam wszystkim bo facet dobrze mówi. I jeśli w naszym systemie szkolenia piłkarzy oraz prowadzenia klubów nic się nie zmieni, to niestety jeszcze chwila a remisy z Dudelange będziemy odbierać jako sukces naszych kopaczy a nie porażka.

    30+

    1. Jestem pełen podziwu, że miałeś czas i ochotę to wszystko sprawdzić, ale dzięki Tobie padł mit, że w drużynie z Luxemburga to grają sami amatorzy, co i tak nie usprawiedliwia naszego wielkiego miszcza.

      2+

  4. Ze wzgledow budżetowych byłem za odpadnięciem Legii. Zwiększając budżet z kasy LE odjeżdżają lidze, zasysają grajków jakich chcą (wyciagneli Pazdana z Jagi, Hamalainena z Amiki, Mączynskiego i Carlitosa z Wisły). Teraz liga bedzie bardziej wyrownana (choć to równanie w dół) i ciekawsza. A mistrzowie wszechswiata nie będą już się tak wozić z wyższością nad resztą biednej ligi.

    29+

    1. Nie jest powiedziane, że w zimowym oknie transferowym nie będą zmuszeni sprzedać paru graczy, bo na pewno spodziewali się większych wpływów z tytułu gier w europejskich pucharach, a teraz budżet może być trudno dopiąć.

      0

  5. Zrozumiała jest szydera Forumowiczów oraz innych kibiców piłkarskich po występach naszych mistrzów z półamatorami z Luksemburga. Mógłbym dorzucić jakąś zgryźliwość czy wręcz wyrażać publicznie osobistą bekę. Ale z racji, naprawdę poważnego problemu (wydawało się, że dno już dawno zostało osiągnięte i niżej się nie da), poniżej umieszczę parę zdań ,,na serio”.
    Pomimo wielu wariantów ustawień drużyny (4 3 3, 4 4 2, 3 5 2 etc), stylu ofensywnego bądź defensywnego, gry pozycyjnej bądź gry z kontry, piłka nożna, to w gruncie rzeczy prosta gra. A przynajmniej taka powinna być i taka ostatecznie zwycięża (na ogół). Dodatkowe kombinowanie, albo obnaża braki poszczególnych piłkarzy, albo ma je przykryć. Montowanie ataku pozycyjnego dziesiątkami podań, na to może sobie pozwolić Barcelona, albo Hiszpania w apogeum formy, a nie Legia. Po pierwsze Legia nie ma na to wykonawców, po drugie Legia nie ma jasnej koncepcji takiej gry. Zatem jak powinna zagrać z mistrzem Luksemburga?
    Nim zająknę się na powyższe, zacznę od rozłożenie tej porażki na części pierwsze.
    Czy Legia ma gorszych piłkarzy od D91? Bynajmniej. Są to w większości lepsi gracze o większym zaawansowaniu technicznym (Carlitos, Kante, Szymański, Kucharczyk ect). Czy Legia jest słabsza kondycyjnie od D91? Również sądzę, że absolutnie nie. Co było widać już od ok 65 min meczu, gdy chłopakom z Luksemburga nogi plątały się niemiłosiernie, gdy potrącali samych siebie, gdy wykopywali piłkę byle dalej, ażeby zatrzymać nacierającą L łapali przeciwnika w pół, albo spóźnionymi wślizgami łapali kolejne upomnienia albo ,,żółtka”. Czy L ma gorszą bazę treningową i pozostałą infrastrukturę od D91? Także nie. Ba, począwszy od stadionu przez boiska treningowe, sztab medyczny, personel, transport a na pensjach kończąc, L to klub w pełni profesjonalny w odróżnieniu do swoich przeciwników. Co zatem spowodowało odpadnięcie z pucharów L?
    Po pierwsze ,,zawodowcy” z Warszawy od kilku sezonów początek ligi zawsze mają słabszy, czyli znajdują się w piłkarskim dołku. W obecnym sezonie zanotowali na swoim stadionie porażkę z przeciętnym Zagłębiem, absolutnie zasłużoną i szczęśliwy remis z Lechią. Na wyjazdach udawało się co prawda ograć leszczy z Kielc i Gliwic, ale bardziej doświadczeniem i cwaniactwem niż grą.
    Po drugie, sądzę, że duży wpływ miało nastawienie piłkarzy. Chłopaki z D91, bardzo chcieli, zagrali na maksa z poświęceniem, ambicją, a zawodowcy z Warszawy, przyszli na mecz jak do roboty, żeby odwalić 90 min i wrócić do swoich zajęć (gry na komputerze, szklaneczki whisky, TV i inne).
    Niemniej, ani jedno, ani drugie nie powinno spowodować przegranej. Co zatem jeszcze? To ,,jeszcze”, to po trzecie i chyba najważniejsze. I tu wracam do początkowej myśli, że: ,,piłka to prosta gra”.
    D 91 grało prostymi zagraniami na skrzydła, uruchamiając dosyć szybkich ,,flankowych”. Wcześniej dosyć sprawnie poruszali się w środku, gubiąc krycie L. W miarę swoich umiejętności (dodajmy bardzo ograniczonych), starali się rozrzucić defensywnych Legii i albo prostopadle albo (jak mawia klasyk) diagonalnie uruchomić graczy z przodu. Proste? Proste. Dodatkowo Legia sama sobie napytała biedy w pierwszym spotkaniu, dostając ,,czerwo” już w pierwszej połowie, zatem nie wchodziło w grę, grając w osłabieniu, wymęczenie półamatorskiego przeciwnika i rzucenie się mu do gardła (tak jak w Luksemburgu) w ostatnich 20-30 min.
    Legia cały czas realizowała scenariusz D91: zagrania wszerz boiska, z których nie wynikało nic poza spowolnieniem gry, zabawę w tysiąc i jedno podanie, brak płynności gry, brak ruchu z przodu, brak kilku celnych podań z klepki, brak niskiego pressingu.
    Jeżeli gra się przewidywalny futbol, licząc na swoje poszczególne asy, grając ,,na stojąco” , niedbale podając, z błędami w defensywie, przystając na chaos w obrębie własnego pola karnego, to należy dziękować przeciwnikowi, że wykorzystał tylko 4 sytuacje bramkowe z pond 10, które posiadał w dwumeczu.
    ,,Dziś prawdziwych słabiaków już nie ma”. Nic bardziej mylnego, oczywiście, że są, stąd wynik 5-0, 6-1 a nawet wyższe. Za to idiotów nie brakuje.

    21+

  6. No i przez tych patałachów nadal spadamy w rozstawieniu, tak się kończy płacenie niebosiężnych pieniędzy kolesiom, którzy muszą mieć na fryzjera, kasyna, itp, którzy nie myślą o graniu w piłkę i wykonywaniu swojego zawodu na jak najwyższym poziomie, są już tak rozbestwieni, że wychodzą z założenia, że czy się stoi, czy się leży wór pieniędzy się należy. Banda nierobów, którzy przynoszą tylko wstyd Polsce.

    20+

  7. W Legii też amatorzy, gra tam malarz,kucharz no i jędza ! A tak poważnie to cała czwórka w pucharach bardzo słabo , Pyrom przy farciło w Płocku i Wrocławiu ale już z średniakiem z Belgii bez szans, mały plus Jaga.

    20+

  8. Roman akurat 90% zawodników tej drużyny z Luxemburga jest zawodowcami tzn. pobiera pensje tylko i wyłacznie za treningi i grę. Ale w odróżnieniu do piłkarzy Legiuni próbują wykonywać swoją pracę profesjonalnie i wykonują to za co im płacą. Cały budżet zespołu to 3mln euro a największa gwiazda zarabia 10tyś euro/miesiąc. Czyli mniej niż przecietny zawodnik „Miszczów” Polski. Morał jest taki że piłkarze w Polsce to są „pozoranty” jak to powiedział kiedyś nasz sympatyczny trener Levy

    24+

    1. Artykułu nie napisał Roman – co nie zmienia faktu, że Legiunia przegrała z amatorami, których powinna zjeść na śniadanie. Nie do końca chce nam się wierzyć, że aż 90% gra tam w piłkę zawodowo, my słyszeliśmy o 5-6 zawodnikach, ale kłócić się nie będziemy. Wydaje nam się, że „Miszczowie” Polski zdecydowanie powinni górować na Mistrzem Luksemburga, a już na pewno w przygotowaniu fizycznym, bo na pewno mają lepsze obiekty treningowe.

      24+

  9. A pamiętacie, jak wszelakiej maści „znawcy” i „eksperci” oraz media jeździły po Ślasku, gdy po mistrzowskim sezonie odpadł z LM po porażkach ze Szwedami? Już wcześniej się słyszało, że Śląsk to najsłabszy mistrz w historii. Ciekawe, czy po Legii też tak pojadą? Coś tam wspominali, o mistrzu z bodaj (nie chce mi się tego sprawdzać) 11 porażkami, ale nic, że to najsłabszy mistrz w historii. A właśnie takim w tej chwili Legia jest. Z pucharów pogoniła ja drużyna z Luksemburga. I to wcale nie świadczy tyle o słabej lidze, co o słabej drużynie, bo myślę, że zarówno Amica jak i Jagiellonia poradziłyby sobie z takimi ogórkami.

    39+

    1. O Legii nikt tak nie napisze. Bo Legia to papierowy mistrz. Jak nie mogą wygrać na boisku umiejętnościami to pomaga im sędzia!!! I na samym końcu chyba po 5 artykułów w każdym PS i innych Warszawskich szmatlawcach jaka to Legia jest oj, jaka och, ach. Presja piesków, presja Bońka, presja PZPN i mamy „miszcza” :))) Jaki „miszcz” każdy widzi. Jako może być „miszcz” który przegrywa 11 meczy w sezonie?!! Żenada Warszawska – dosłownie. To się nigdy nie zmieni!

      6+

  10. Trzeba docenić piłkarzy. Walczyli, nie odstawiali nogi. Grali do końca. Na prawdę ich szanuje za to, że nie zlekceważyli tak słabego rywala jakim była legia.
    No i jeszcze to sędziowanie. Nie do takich standardów są przyzwyczajeni.

    65+

    1. Marc-Adre Kruska ma 31 lat a na swoim koncie blisko 100 spotkań w 1. Bundeslidze (Borussia Dortmund) i ponad 200 spotkań w 2.Bundeslidze (Werder, Energie Cottbus).
      Milan Bisevac, 34 lata a na swoim koncie ponad 250 spotkań w Ligue 1. (PSG, Olympique Lyon), 11 w Serie A (Lazio Rzym) oraz występy w Lidze Mistrzów.
      Stevio, 29 lat, wychowanek Bragi (21 spotkań w pierwszej drużynie)

      Chciałbym aby zawodowy klub Śląsk Wrocław podpisywał kontrakty z takimi piłkarzami. Ale u nas gwiazdą był Sebek Mila, który się odbił od Austrii Wiedeń oraz Valarengi oraz bracia Paixao, którzy zamiatają polską ligę a nigdy nawet nie powąchali murawy w najwyższej klasie rozgrywkowej w Portugalii.

      Jest tam jeszcze kilku z występami w 2 Bundeslidze, czy 2 lidze francuskiej. Nie wiem, czemu powielany jest mit, że to są amatorzy.Tak na prawdę to oni mają lepszy skład niż 3/4 naszej ligi.

      Tam liga się rozwija, my stoimy w miejscu. Karabachy, Dudelangi i inni są już przed nami, kolejni nas gonią, niedługo to my będziemy uchodzić z półamatorską ligę, a takie wyniki nie powinny nas już zaskakiwać.
      Różnica pomiędzy nami a nimi jest taka, że tam uchodzący z amatorów są profesjonalistami, a u nas profesjonaliści prezentują poziom prawdziwych amatorów.

      9+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *