Akcja bagażnik

 W gmachu sejmu byłem raz, jesienią 2007 roku. Na zaproszenie Radosława Pardy, który wówczas był wiceministrem sportu. Środa, akurat przejeżdżaliśmy przez Warszawę na mecz Śląska do Łomży. Wraz z paroma kolegami wchodziłem normalnie. Po legalu.
Już w środku tak się zastanawiałem, co by było, jakbym nawywijał w budynku parlamentu. W sumie nie spytałem gospodarza jak by się sprawy miały, gdybym dostał głupawki, ale wiedziałem, że na mnie by się interwencja nie skończyła. Wszakże ktoś uznał, że jestem na tyle normalny, że mogę tam wejść. Mogłem, bo ktoś za mnie poręczył, że nie jestem debilem ani zamachowcem.
Minęło 11 lat i dowiedziałem się o cudownym przeniknięciu do tego samego gmachu osobników, którzy ogłaszali wszem i wobec, że mają zamiar chuliganić w środku.
Gdyby dostali się zrobionym podkopem… albo weszli na fałszywe legitymacje. Lub udając strażaków czy personel medyczny – byłby to powód do zmian w procedurach. Winni byliby ci, którzy opracowywali techniki i systemy bezpieczeństwa.
Jednak forsujący sejmowe bramy dostali się do środka w bagażniku samochodu… posłanki. Znana do tej pory z seksualnej eskapady na Maderę ze swoim kochankiem posłanka Schmidt postanowiła w bagażniku samochodu innej posłanki, też Joanny, Szlezwik-Holsztyn, wwieźć na teren sejmu Obywateli RP.
Posłance blondi gratulujemy akcji w iście kibolskim stylu, życzymy również wszystkiego najlepszego podczas debaty na temat tej akcji, jaka niewątpliwie się odbędzie na konwencie seniorów lub przed jakimś innym dyscyplinarnym gremium polskiego parlamentu. Bo tam może się okazać, że wesoły żart nie przypadł do gustu, i że sobiepaństwo posłów totalnej opozycji zostanie ukrócone na tyle, że Joanna „chciałabymbyć Petru” zostanie postawiona w stan oskarżenia.
Roman Zieliński, fot. bibsy.pl

PS. Jedna z naszych koleżanek odbierając fanów Motoru Lublin w 2007 roku również przewiozła młodzieżowca z Lublina w bagażniku. Nie po to, by go schować, lecz w furze nie było miejsca na trzeciego nadprogramowego pasażera. Sprawa się rypła i dziewczyna dostała wyrok.

18+

komentarzy: 17

  1. Też dobrze pamiętam ten sierpniowy wyjazd do Łomży i wizytę w parlamencie. W ten sam dzień Motorek grał w Opolu i przez awarię trakcji z powodu jakiejś burzy chyba byli później we Wrocławiu niż my z tej dalekiej Łomży. Może ma ktoś fotę z tego wyjazdu. Niewiele osób od nas wtedy było, coś chyba koło 30 ?

    6+

  2. Generalnie to nawet nie jest głupie co piszesz. Tylko że jako obywatel masz prawo wejść na teren Sejmu. Oni z kolei mają prawo dać Ci w ryj jeżeli będziesz zachowywał się niegodnie i na kopach wyprosić na zewnątrz. Proste. Ale nie mogą Cię nie wpuścić bo nie.

    1+

    1. A jak mówisz, że narobisz chlewu, to należy wpuszczać, czy jednak nie?
      A jeśli należy… chętnie zrobię Ci chelw w chałupie. Czuję się zaproszony do Ciebie…
      RZ

      125+

  3. Opisywany wyjazd do Łomży był również dla mnie wyjątkowy z kilku powodów. Korzystając z okazji pragnę po tych 11 latach powiedzieć, że pamiętam jak Roman i kilka innych osob, (których nie będę wymieniał z imienia i nazwiska) pomogło naszej trójce wydostać się z miasta o którym PKP już dawno zapomniało i zlikwidowało tory kolejowe.
    Pozdrowienia!

    17+

  4. Co do sejmu – kiedyś słyszałem opowieść, że kilka osób z Nabojki było przedstawianych A. Lepperowi. W dodatku ponoć lecąc helikopterem… Ciekaw jestem, czy jest w tym choć krztyna prawdy.

    7+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *