Stanie wyszło nieźle

 Stalingrad zdobyty!!! W meczu o humor kończący męki naszych żelusiów zarabiających na życie jako futboliści podczas turnieju mistrzostw świata, kadra PZPN pokonała Japończyków 1-0. I wszyscy byli szczęśliwi, bo nasze orły wygraną nieco podniosły swoją wycenę marketingową. Skośni też byli zadowoleni, bo senegalskie Murzyny miały gorszy bilans żółtych i czerwonych kartek, co powodowało awans samurajów do 1/8 rozgrywek.
W kadrze PZPN wystąpił Fabiański, a swoją postawą udowodnił, że jego zmiennik, Szczęsny, powinien sobie dopisać „nie” przed nazwiskiem.
Ostatnie minuty spotkania definitywnie pokazały, gdzie nasi piłkarze mają kibiców. Gra w chodzonego najbardziej im odpowiada. W tej kategorii faktycznie mogą z powodzeniem walczyć o mistrzostwo świata. A nawet wszechświata.
Pojedynek odbył się w Carycynie. To znaczy w Stalingradzie. To znaczy w Wołgogradzie.
Roman Zieliński, fot. maxresdefault

22+

komentarzy: 13

    1. Ja chorwatom nie kibicuję. Nie mogę zapomnieć jak nas wykręcili razem z sędziami w półfinale MŚ w ręcznej w 2009r. u siebie.

      6+

  1. Tak ja wcześniej wspominałem, zero honoru w naszej reprezentacji, to co zrobili w końcówce meczu z Japonią świadczy tylko o tym, że mają swoich kibiców głęboko w poważaniu, kasa i tylko kasa jest dla nich ważna, a ich kłamliwe wywiady i udawanie jak jest im przykro to jakaś kpina, dziwię się tym „Januszkom”, którzy ich tak bardzo bronią, chyba są ślepi, albo jakiś szaman im w głowie namieszał. Jestem strasznie zniesmaczony postępowaniem naszych pseudo gwiazd, ale przyznam, aktorstwo mają wyćwiczone po mistrzowsku.

    7+

    1. A ja usprawiedliwię naszych. Przecież w naszym interesie było utrzymać korzystny wynik. A skoro japońcom porażka pasowała i nie kwapili się do ataku to naszym to na rękę było. Nie było sensu atakować tylko dotrwać do końca. Bez mózgu jedynie postąpił Nawałka, który na oczach kamer kazał Grosickiemu udawać kontuzję.

      6+

  2. Bardzo fajny pomeczowy komentarz Fabiańskiego, który tylko przez wzgląd na własną kulturę osobistą i licząc się z inteligencją oglądających go ludzi, nie dokonał totalnej połajanki swoich kolegów, trenera i „dorobku” mundialowego. Co o tym wszystkim myśli, można było swobodnie wyczytać między wierszami. Widać było na twarzy bramkarza zrezygnowanie i poczucie bezsilności. Natomiast gamonie z pola, którzy na ostatnie minuty nie pokwapili się o odrobinę ambicji udowodnili, że nie zasługują na noszenie tych koszulek. Gwizdy i buczenie zagwarantowały nam tytuł najbardziej dziadowskiego zespołu na tym turnieju.
    Grosicki, symulujący kontuzję, aby wpuścić Błaszczykowskiego, to szczyt wszystkiego. Wystarczyło trochę przycisnąć samurajów – piłka w aut – i zmiana murowana, a nie popis żenady i robienie za tło japońskiej drużynie w sukcesywnym podawaniu piłki.
    Pytam: tacy idole mają być wzorem dla młodzieży, która ma ich w przyszłości zastąpić w kadrze? Nasze asy, poza nielicznymi wyjątkami, nie są godni noszenia butów za takimi zespołami jak : Iran, Maroko, Tunezja, Panama, czy też Kostaryka, które mimo fatalnej sytuacji w grupie potrafiły stawić dzielnie czoło futbolowym potęgom, nie schodząc z placu boju jako wielcy przegrani, ale jako waleczni, którzy rozumieją sens gry do ostatniego gwizdka. Im honor, a nam szyderczy humor.

    89+

    1. Nie przypisuj tak łatwo wszystkim winy. Wykonywali polecenie Nawałki. Nikt się nie chciał wyłamać. Myślisz, że np. taki Teodorczyk nie chciał błysnąć, gdy dostał szansę i wszedł na zmianę?
      Ta (nie)gra, to decyzja trenera.

      8+

    1. W wznowionej autobiografii będzie to opisane – jako polski orzeł z pokerowego zagrania Nawałki, który szykował się do dobica nic nie podejrzewającego japońskiego samuraja. Zapewniam, że dużo gimbazy to kupi, tak samo jak reklamowane szampony gwarantujące pozbycia się łupieżu.

      18+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *