Narodowi socjaliści

 O tym, że PiS szermuje hasłami narodowymi wiedzą wszyscy. Wszyscy trzeźwo oceniający otaczającą nas rzeczywistość widzą również, że rządy PiS-u to socjalizm w czystej postaci. Zatem w Polsce drugiej dekady XXI wieku mamy rząd narodowo – socjalistyczny.
Socjalizm w warunkach śmierdzącej demokracji ma szansę się utrzymać u władzy na dłużej tylko w przypadku znacznych sukcesów gospodarczych. No tak, ale aby rząd socjalistyczny mógł mieć sukcesy, znaczy się posiadał sporo kasy do wydania, musi tę kasę złupić. A łupić może wyłącznie od obywateli.
Sprytny rząd łupi tak, że przeciętny obywatel tego nie widzi. Długo się to udawało złodziejom z PO. PiS właśnie przegiął.
Rosnące ceny masła można tłumaczyć rozwaleniem polskiego przemysłu mleczarskiego przez niemieckie lobby. Podobnie jak wysokie ceny i słabą jakość cukru. W rozwalanie przetwórstwa rolno – spożywczego, ze szczególnym uwzględnieniem rynku cukru w Polsce, przez lata było zaangażowane lobby niemieckie (podszywające się pod lobby europejskie).
Ale rosnących cen benzyny PiS tłumaczyć nieswoimi błędami nie może. Owszem, cena za baryłkę skoczyła, ale gdyby rządzący zamiast mamony w oczach mieli mózgi, to by obniżyli akcyzę albo któryś z innych podatków pośrednich. Tak, by gawiedź nie miała na co psioczyć, a tak naprawdę, by nie zarzynać gospodarki.
PiS już jednak nie umie inaczej i musi, wręcz musi znaleźć kolejne sposoby na przerobienie nas w nosicieli oskubywanych portfeli.
Nie tak dawno śmiano się z Tuska, że w PO-wskiej POlsce wszystko będzie kosztowało minimum 5 złotych. No to teraz w narodowo – socjalistycznej Polsce pod rządami PiS-u mamy ceny 5+.
Jeszcze kilka podobnych ruchów jak ten, o wprowadzeniu dodatkowego podatku od paliw, jaki właśnie uchwalono, i po PiS-ie pozostanie wspomnienie.
I dlatego trzeba tworzyć jakieś sensowne ruchy z prawej strony polskiej sceny politycznej.
Roman Zieliński, fot. fabrykamemow.pl

26+

komentarzy: 26

  1. @Antykomuch Niech PiS robi reformę sądów, i to na ostro,ustawa o IPN także w jej pierwotnym brzmieniu,lub jeszcze ostrzej. Niech przestaną pchać w zydów miliardy z naszej kasy. Na razie to robią pod siebie, że strachu przed unijnymi urzędasami i przed nielegalnym żydowskim bandyckim reżimem .Jeśli tego dokonają, to będzie super.A wszystkie swoje, socjalne programy niech wsadzą sobie. ..wszystko jedno gdzie.

    0

  2. Drogi @degrelle Niemcy podczas wojny rozstrzelali i ukatrupili w takich więzieniach jak Torgau (więzienie na terenie byłego DDR na północ od Lipska- dostępne do zwiedzania-polecam- Auschwitz przy nim to obóz pionierski) Ponad 60 tysięcy swoich żołnierzy… dzieląc to na około 2 tys. dni wojny wychodzi, że rozwalali 30 osób dziennie….
    Dlatego była dyscyplina…. ruscy mieli do tego dywizje zaporowe NKWD, Stefan Batory twierdził, że dobrą armię można łatwo namierzyć po wisielcach dyndających na drzewach i to nie wisielcach w mundurach wroga tylko swoich…. A Sienkiewicz… -nie ten z PO tylko Henryk noblista…. w usta Wiśniowieckiego wsadził słowa ” znajdziesz nas po łunach i wisielcach”…. To tylko w Eurokołchozie w celu rozmiękczenia społeczeństwa zawieszono kary śmierci w kodeksach karnych….poszczególnych krajów a przerażające jest, ze kodeks karny nie przewiduje jej za zdradę i dezercję nawet w czasie wojny…
    Historia nie zna dyktatury bez terroru…bo dyktatura to zawsze odchylenie od równowagi społecznej w jakimś celu…. np; zaprowadzenia nowego porządku i zawsze znajdzie się grupa opornych lub zdrajców opłacanych z zewnątrz, która będzie działać na przekór…….drogi @degrelle…. a czasu jest z reguły za mało, żeby ustalać (aj waj) zakres winy opornego elementu i trzeba działać dla odstraszenia innych.szybko i zdecydowanie.

    6+

  3. Widziały gały co brały, można powiedzieć. Mnie PIS nie kupił i nigdy nie kupi, ale uśmiecham się pod nosem, gdy widzę ślepych wyznawców tej partii, których, jak oceniam po komentarzach wśród czytelników Fana także nie brakuje. Przy każdych kolejnych wyborach miłośnicy Kaczyńskiego, a mam takich nawet w rodzinie, usilnie starają się mnie przekonać, że jeśli nie poprę PIS-u to na pewno wygra PO, bo inni się nie liczą i głosowania na pozostałe ugrupowanie to marnowanie głosu. Do tego jeszcze żałosna socjotechnika, która jednak mogłaby podziałać tylko na kompletnego barana – Jak nie jesteś na PIS-em, to popierasz PO. Smutne jest to, że ludzie przyjmują tę retorykę i faktycznie myślą, że innej opcji nie ma. Dla mnie socjalizm jest najgorszym złem dlatego POPIS-u nigdy nie poprę.

    10+

  4. Kryyytyyka narodowego-socjalizmu. Hmmmmmm…!
    Z samej definicji śmierdzi trupem.
    Więc skoro dnia 13.06.2018 roku o godzinie 23.30 (kiedy to właśnie piszę ten komentarz) funkcjonariusze tajnej policji nie wloką trzymając pod pachy nieprzytomnego redaktora naczelnego „Fana” …..już po pierwszym przesłuchaniu korytarzami piwnicznymi gmachu na „Księcia Witolda” lub na „ „Kleczkach”… bezpośrednio do lekarza dyżurującego… żeby przygotował zwłoki na następny dzień na kolejne przesłuchanie… To, to jest ch…j a nie narodowy socjalizm. Nie mam jak Wam tego wylnkować ale ostatnio dostałem filmik na komórkę jak wygląda przedstawiciel czarnego islamu, leżący na ławce w parku-centrum Berlina, któremu śmierdzącą… d….pę obsiadł rój zielonych much… oni nabrali tego ze trzy miliony… do samych Niemiec. Wcześniej słyszałem dużo opowieści o całych dzielnicach zawalonych namiotami, stertami śmieci i rozdeptany g…. em… teraz kilka filmów widziałem więc nie przerazi mnie nawet masło po 30 złotych i cukier po 5 dych „na kartki”.
    P.S. Dla niezorientowanych… przedstawiciele afrykańskiego islamu nie podcierają się po wypróżnieniu.. bo to jest nieczyste i niezgodne z Koranem. Mój kumpel z Jemiołowej był kierownikiem od zatrudnienia w dużej firmie… na wyspach…opowiadał jak w UK pracowali u niego… tacy dżentelmeni…szef kazał kumplowi zajmować się nimi bo sam się po prostu bal… kazał wydać im drugą parę odzieży roboczej i co dziennie jedną parę rano prać… Otóżw UK jest ustawa o tym, że firma musi mieć zatrudnionych 20% murzynów a w reklamach towarów i usług ten procent sięga nawet 30… kolejny film jak murzyn na przystanku tramwajowym grzmoci pijanego angielskiego paszteta czy jak wali konia w sklepie spożywczym między regałami… o filmach jak się zachowują normalnie w miejscach publicznych chyba nie muszę pisać bo każdy widział ich setki…PiS nam tego oszczędził… w blokach startowych czekają na wybory.. Nowoczesna, LSD albo Partia Razem (fioletowi trockiści)… kilka Partii od Chrystusa Rex-a i związki zawodowe… żebyście nie płakali…jak nam pedały pozamykają media za faszyzm, ksenofobię i rasizm… a kto wie może nawet antysemityzm… a starsi bracia w wierze razem z Chojnie opłacaną organizacją „nigdy więcej” Pankowskiego i LGBT i„Antifa” pościągają flagi na sektorze „Oporowska” bo będą niepoprawnie politycznie… potem będą zamykać stadiony jako matnię faszyzmu…
    Ho, Ho, Ho…. pomysłów im na peeeewno nie zabraknie…a do barw klubowych WKS-u dołożą różowy, pomarańczowy i błękitny… bez godła oczywiście ale za to będą przy każdej fladze kokardki idea balony…

    8+

    1. Myślę, że narodowy socjalizm a represyjność to dwie różne rzeczy, które w Niemczech lat 30-tych ubiegłego wieku się nałożyły. Co nie oznacza, że zawsze się będą nakładać na siebie.

      5+

  5. Artykuł odbieram jako próbę merytorycznej krytyki obozu rządzącego za brak reakcji na wzrost cen benzyny, on i lpg na stacjach paliw. O to właśnie apelowałem komentując kilka wcześniejszych artykułów na FAN-ie, aby krytykować poszczególne decyzje lub ich brak, a nie bawić się w krytykanctwo polegające na totalnym dyskredytowaniu Rządu i większości parlamentarnej na zasadzie, że są źli, bez jednoczesnego wskazywania lepszych.
    To jednak nie znaczy, że zgadzam się z tezą postawiona przez Romana. Czynienie zarzutu o brak interwencji władzy w kwestię bieżących cen paliw w sytuacji, gdy te od tygodnia powoli spadają, jest nieporozumieniem. Oczekiwanie od Rządu inicjatywy w tym kierunku w sytuacji, gdy ceny te wskoczyły raptem na 5,30zł, czy coś koło tego, jest kolejnym nieporozumieniem. Byłby to typowy przykład nadmiernego interwencjonizmu państwa w gospodarkę, a to cechuje gospodarkę centralnie sterowaną rodem z komuny.
    Obecne rozwiązanie ustawodawcze polegające na procentowym wskaźniku akcyzy, podatku i pozostałych obciążeń do ceny zakupy paliwa jest rozwiązaniem powszechnie stosowanym w systemach fiskalnych wielu krajów. Na tym poziomie cenowym wprowadzanie doraźnej regulacji ustawowej obniżającej (nawet czasowo) akcyzę lub podatek byłoby rozwiązaniem ośmieszającym Rząd. Jeszcze kilka miesięcy temu ceny na rynku paliw były relatywnie bardzo niskie, a co za tym idzie, wpływy do budżetu państwa były wówczas na niższym poziomie, niż zakładano w Ustawie budżetowej, w oparciu o którą funkcjonuje strona finansowa każdego państwa. Czy wówczas należało oczekiwać interwencji doraźnej Rządu i (chociaż czasowego) podniesienia akcyzy lub podatku? Nie widziałem w tej sprawie artykułu na FAN-ie i słusznie, bo zarówno wówczas (niższe niż zakładano ceny paliw) jak i teraz (wyższe niż zakładano) państwo (Rząd) interweniować doraźnie nie powinien (przynajmniej nie na tym poziomie spadku lub wzrostu cen w dystrybucji finalnej. A może w myśl przyjętej dla potrzeb tego artykułu tezy należałoby oczekiwać rezygnacji z części marży od ajentów prowadzących stacje paliwowe? Oczywiście, że też nie. Wahanie cen w tym zakresie nie wymaga interwencji państwa i tylko ośmieszałoby jego centralne władze. Jeden rudy kutas mówił kiedyś (podsłuchany), że litr benzyny może kosztować nawet 7zł i nic się nie stanie.
    Oczywiście wolałbym, aby 1 litr ON kosztował np. do 4zł, ale ma na to wpływ wiele czynników zewnętrznych, co oczywiście jednocześnie wcale nie znaczy, że taka cena byłaby na rękę Rządowi, chyba, żeby sprzedaż paliw wzrosła na tyle, że wpływy do budżetu uzupełniłby obrót, jak to miało miejsce np. przy przykręceniu „zaworu” z wpływającym nielegalnie na teren RP paliwem. Wówczas Orlen i Lotos odnotowały znaczący wzrost sprzedaży paliw.

    Od jakiegoś czasu zauważam aktywność Redakcji FAN-a w płodzeniu artykułów krytykujących poszczególne decyzje i rozwiązania Rządu (Parlamentu) lub ich brak. Cieszę się, że są podejmowane selektywne próby merytorycznej krytyki, zawierające uzasadnienia do stawianych tez, a nie biegunka słowna rodem z kod-u, totalsów, ub-ywateli i niestety uprawiana również przez niektórych tu komentujących.
    Oczekiwania na nową i zarazem istotną siłę polityczna po prawej stronie sceny, choć może i uzasadnione, to są w dającej się przewidzieć przyszłości utopijne. Polityka wewnętrzna RP idzie raczej w kierunku polaryzacji sceny, ale pomarzyć każdemu można. Doświadczenie kilku minionych lat wskazuje, że tego typu inicjatywy były nieskuteczne. Jeżeli ktoś zakłada, że powstanie partia, która w kilku pochwalanych kwestiach będzie zbieżna z PIS, a w tych niepochwalanych będzie zbieżna z jego oczekiwaniami, to współczuję donkichotyzmu. Nie ma partii idealnych.
    Na zwycięskie ugrupowanie partyjne głosują jego członkowie uważający, że ich program jest bezbłędny i najlepszy oraz Ci, którzy uznają, że ten program jest najmniejszym złem (zawiera więcej pozytywów, niż programy partii konkurencyjnych). Suma obu tych elektoratów daje zwycięstwo w wyborach, ot i cała filozofia.
    Podtrzymuję swoją, niejednokrotnie wyrażoną na FAN-ie opinię, obecnie nie ma w RP realnej siły politycznej mogącej przejąć władzę i jednocześnie odpowiadającej prawicowemu elektoratowi w stopniu większym, niż PIS. Nie ma też przesłanek do założenia, że w niedługiej przyszłości taka siła powstanie. Starajmy się zatem naprawiać, sugerować naprawianie, piętnować, krytykować merytorycznie poszczególne, naszym zdaniem złe rozwiązania, a nie dążyć do zmiany władzy, skoro nie ma alternatywnej lepszej. To nie powinno odbywać się na zasadzie skeczu, w którym brudny, umorusany i śmierdzący chłopczyk wraca do domu, a maż pyta żony; myjemy, czy robimy nowe?

    7+

    1. W 2015 przed wyborami mówiłem, żeby nie głosować na PiS choć było z góry wiadome, że wygra to ugrupowanie. Chodziło mi głównie o to, żeby nie uzyskali większości parlamentarnej a głosy uzyskałałaby, któraś z mniejszych partii i weszła do Parlamentu. Duże szanse miał np KORWIN. Prawdopodobnie wtedy PiS musiałby stworzyć koalicję co byłoby im nie na rękę. I uwierz mi, że byłem wtedy niemal pewny, że partie antysystemowe, prawicowe rozwalą ten układ. Wiesz dlaczego nie rozwaliły? Przez takich jak Ty. Bo nie dałeś im szansy ślepo wierząc w PiS więc teraz nie żądaj, żeby ktoś nagle podał Ci przykład alternatywy dla PiS. Ty i Tobie podobni sami się jej pozbyliście. Czytam Twoje komentarze. Serio krytyki rządu w nich nie widzę. Jak to jest możliwe, że nie widzisz zależności między decyzjami ministrów a cenami paliw? Nie obraź się Twoje tłumaczenie jest głupie.

      11+

    2. @CICHB
      To, że jest inne, niz Twoje oczekiwania, wcale nie oznacza, że jest głupie. Stosując Twój tok myślenia powinienem odpowiedzieć, że skoro subiektywnie uważam, iż moje tłumaczenie zagadnienia jest racjonalne, a Ty zarzucasz mi głupotę, to powinienem Tobie zarzucić coś gorszego. Nie wciągniesz mnie jednak w taką wymianę uprzejmości. To, że masz odmienny pogląd i jesteś Kukizfilem lub Korwinfilem jeszcze nie upoważnia mnie do oceniania Twojego wywodu jako bzdurnego. Nie znam Cię, może jesteś wulkanem intelektu, tylko zmarnowanego przez kogoś lub coś. Nie wnikam.

      Ludzie, którzy nie zagłosowali w 2015 roku na PIS, zagłosowali na p.o. i odwrotnie. Reszta (bardzo nieliczna) głosujących wybrała Kukiza, .nowoczesną i psl, bo nie chciała poprzeć dwóch wiodących partii. Z zamieszczonego przez Ciebie komentarza wnioskuję, że należałeś do tej grupy i w pełni to rozumiem. Nie rozumiem jednak pretensji o to, że w mojej wolnej, subiektywnej i analitycznej ocenie programów prezentowanych w kampanii postanowiłem zagłosować na PIS, bo znalazłem u nich więcej oczekiwanych przeze mnie rzeczy, niż u Kukiza, czy Korwina. Ty znalazłeś u nich, zatem się różnimy i daliśmy temu wyraz w głosowaniu. Zagłosowałeś inaczej, to dla mnie nie jest przejawem głupoty, tylko trochę innego postrzegania rzeczywistości i innej jej interpretacji.
      Polityka wobec Ukrainy i jej obywateli (imigrantów), polityka wobec Izraela, nieujawnianie aneksu do raportu o likwidacji WSI, odwołanie Macierewicza z MON, głosowanie w sprawie Koguta, pomysł wojny wobec całego kibolstwa jako grupy społecznej, to tak na szybko rzeczy, które uważam za błędy PIS-u.

      Pozostaję w nadziei, że Twój świat wartości ideologicznych nie runął. Tkwij w nadziei na to, że kiedykolwiek takie programy wyborcze, jakie zaprezentował Kukiz, czy Korwin zdobędą istotny elektorat. W najbliższych wyborach parlamentarnych i do parlamentu UE (a pewnie i w kolejnych) uprawnieni podzielą się na elektorat PIS-u, elektorat szerokiej koalicji liberalno-lewacko-dewiancki oraz na tych, którzy oleją wybory. Jakaś drobnica zagłosuje na Kukiza i Korwina (partie). Głosuj zgodnie ze swoimi przekonaniami, bo to najuczciwsze rozwiązanie względem własnego sumienia, tylko naprzód obiektywnie popracuj nad nimi.

      *Wzrost ceny paliw płynnych w detalu o około 20% w państwie które i tak ma jedne z najniższych cen tego paliwa w Europie byłby nieroztropny. ON na jednej z najtańszych stacji paliw (Auchan) kilka dni temu kosztował 5,06zł za litr, dzisiaj 4,92zł. Ruchy cenowe w detalu do + – 25% (a nawet 30%) nie powinny wymagać żadnej interwencji władzy centralnej, byłby to przejaw centralnego sterowania gospodarką, a to atrybut komunistów.
      Jęczenie w tej sprawie przypomina płacz „frankowiczów”, których po ludzku mi żal, ale jeżeli frank szwajcarski z 2,20zł spadłby na 1,90zł, to Rząd RP powinien ew. straty zrekompensować bankom. Nie. Ani bankom, ani kredytobiorcom, których raty wzrosły w wyniku wzrostu kursu tej waluty wobec złotego. Dlaczego? Bo w gospodarce wolnorynkowej i prawie bankowym, cywilny oraz umowach wzajemnych nikt nie gwarantował ceny litra benzyny ani ceny franka.
      Ideą gospodarki wolnorynkowej jest jak najmniejszy interwencjonizm (zwłaszcza doraźny) państwa w gospodarkę. Istnieją też inne rozwiązania w innym ustroju gospodarczym, zapewne wiesz jakim.
      Nie czerpię dzikiej satysfakcji z faktu, iż uważam, że w kwestii cen paliw (i oczekiwanej interwencji państwa) mam rację. Też chciałbym płacić mniej, ale to nie upoważnia mnie jeszcze do demagogii.

      3+

    3. Nie chodzi mi o to, że jesteś głupi bo nie jesteś. Głupie natomiast jest usprawiedliwianie każdej decyzji rządu na łamach Fana niezależnie od tego czy owy rząd jest krytykowany czy nie. W tym przypadku krytyka jest słuszna ale próbujesz udowodnić coś innego. Być może według Ciebie jest to krytyka ale nawet jeśli tak jest to wychodzi Ci zawsze coś przeciwnego. Nie chodzi mi też o to, że zagłosowałeś na PiS bo to Twój wybór i nic mi do tego. Ale już krótkowzroczność Twoja i Tobie podobnych po prostu mi się nie podoba. Nie od dziś było wiadomo jaką politykę PiS będzie prowadził wobec USA, Izraela czy Ukrainy. Nie od dziś było wiadomo, że program gospodarczy PiSu (czytaj rozdawanie kasy na prawo i lewo) będzie wiązał się z nowymi podatkami i podwyższaniem obecnych. PiS już zajechał branżę futerkową. Kilka lat wcześniej ramie w ramię z PO głosował za durną ustawą o sklepikach szkolnych. Obecny rząd dopłaca także do niemieckich fabryk. Utrzymywanie, budowanie, dopłacanie do żydowskich muzeów i innych tworów, które za nasze pieniądze prowadzą jawnie antypolską politykę. Tylnymi drzwiami przyjmuje do Polski jakichś Azjatów, że o Ukraińcach nie wspomnę. PiS chce stałej obecności wojska amerykańskich na polskim terytorium i jeszcze chce za to zapłacić (czytaj zapłacą Polacy). Mówisz o nadmiernym interwencjonizmie państwowym w gospodarkę a to właśnie ten nadmierny interwencjonizm rządu doprowadza do łez właścicieli małych i średnich firm. Na małych i średnich firmach opiera się nasza gospodarka. Duże firmy sobie radzą bo dużym PiS nie podskoczy. Teraz chcesz usprawiedliwić rząd jakoby nie miał za wiele wspólnego z cenami paliw. Otóż ma. Opłata paliwowa to tylko ładnie nazwany nowy podatek w otoczce zgarbnie brzmiącego PR. Bodajże w 2011 roku nie kto inny jak sam J. Kaczyński krytykował nadmierne obłożenie podatkami litra benzyny czy ON. Tak właśnie wygląda krótkowzroczność dzięki, której PiS jest dziś u władzy. I takiej polityki nie można usprawiedliwiać tak jak to robisz. Tym bardziej, że w 2015 roku można było ją śmiało przewidzieć i zastanowić się czy jednak nie warto byłoby postawić krzyżyka na karcie do głosowania choćby przy ówczesnym KORWINIE co mogło spowodować, że PiS nie miałby większości parlamentarnej a co za tym idzie musiałby stworzyć koalicję, która choć trochę mogłaby ich powstrzymywać przed polityką jaką prowadzą teraz. Niestety ta polityka jest bardzo podobna do tego co robiła PO.

      9+

    4. @CICHB
      Z Korwinem nie byłoby żadnej koalicji ani na dłuższa metę, ani chyba na starcie, podobnie z Kukizem. Co wtedy? Ponowne wybory. Jedyny scenariusz na 2015r., zapewne na 2019r., a może i na 2023r. jest albo zwycięstwo bezwzględna większością PIS-u (Zjednoczonej Prawicy), albo lewacko-liberalnej koalicji z sld, psl, p.o., nowoczesną, razem, kodomitami, ub-watelami itd.
      Tkwisz w błędzie i albo wynika to z błędnej oceny sytuacji, albo z niewłaściwej interpretacji faktów. To Twoja sprawa, pozostańmy przy swoich opiniach. W moim odbiorze stosujesz retorykę trochę brzmiącą jak totalsi, kodomici i gw (rozdawnictwo, podnoszenie podatków, wszystko źle itd.). Brakuje jedynie bzdurnego zarzutu o łamanie Konstytucji, o walkę z UE, czy o walkę z Sądami albo prawna zemsta na opozycji (Bury, Gawłowski…) i haseł o rozwiązanie CBA, IPN… .

      Rzeczywiście czytając Twoje komentarze oceniam, że bliżej Ci do innego (innych) ugrupowań, zatem zgodnie z sumieniem na nie głosuj. Ja zagłosowałem na PIS w 2015r., jeżeli nie dobabolą jakoś spektakularnie do 2019r., to mimo kilku rzeczy, które oceniam jako błędy, ponownie na nich zagłosuję, bo moim zdaniem mimo wszystko robią więcej dobrego, niż złego. Na nową partię do czasu wyborów parlamentarnych, która zrobiłaby więcej lepszego i miała szansę wejść do Parlamentu z istotną liczba „szabel” nie liczę, bo takie są obecnie realia.
      Prosiłem już, żeby nie przypisywać mi bezkrytycznego poparcia tej partii, bo tak nie jest, ale mogę jedynie ponownie o to prosić. Widzę też błędy.

      Z Twoją i Romana oceną sprawy interwencji w ceny paliwa się nie zgadzam i uzasadniłem dlaczego. Szanuje Wasze zdanie. Żenuje mnie jedynie zachowanie niektórych komentujących. Wystarczy, że Roman rzuci tekst prowokacyjny, krytyczny wobec jakiegoś zjawiska autorstwa PIS-u, a już znajdą się tacy, którzy gotowi są wypluwać tezy, iż obecna władza gorsza jest od poprzedników rządzących 8 lat, a może nawet od komuchów.

      Nie odbieraj mojej krytyki ad persona. Krytykuję Twoje tezy i ich uzasadnienia, a nie Ciebie. Moim zdaniem dzisiaj albo PIS, albo „oni”. Marzenia oczywiście warto mieć, ale trzeba stąpać po ziemi.

      3+

    5. Nie odbieram tego ad persona tylko jako wymianę argumentów. Właśnie chodzi o to, że PiS musiałby stworzyć koalicję bo nie miałby wtedy większości. Korwin Mikke powiedział, że pójdzie do koalicji z każdym kto poprze jego postulaty. I prawdopodobnie PiS zrobiłby mając na względzie kolejne wybory a co za tym idzie całkowite ryzyko utraty władzy wychodząc z założenia, że lepiej rządzić tak niż w ogóle. Co do my albo oni. Interista słusznie zauważył, że to tylko socjotechnika i nie ma innej alternatywy. Otóż jest. Zawsze. Tylko system zdołał Cię przekonać, że nie ma. Nie mów mi o konstytucji, walce z UE, reformą sądów itd bo nie jestem Braunem czy Michalkiewiczem, którzy mają odpowiednią wiedzę, żeby w tych kwestiach poprzeć lub skrytykować PiS. Ja tej wiedzy nie mam. Poza tym nie zauważyłem, żeby ktoś na Fanie mówił, że PiS jest gorszy od PO czy innych komuchów. Jak już to uznaje się, że PiS PO to jedno zło. Zwróć uwagę na to, że jesteś chyba jedyną osobą uznawaną tutaj za bezkrytyczną wobec partii obecnie rządzącej. I gdyby nie to, że inni mają rację to pierwszy bym Cię bronił. A uwierz mi, że z natury jestem osobą, która uznaje, że większość ma zawsze rację. Pewnie to jeden z powodów, dla którego nie jestem demokratą i nienawidzę demokracji.

      5+

    6. @CICHB
      Twój idol Korwin powiedział kiedyś, że większość z definicji nie ma racji dlatego tylko, że jest większością, gdyż statystycznie na świeci żyje więcej ludzi głupich, niż mądrych. Podzielam tę tezę, choć tu tez zasady nie ma (że większość nigdy nie ma racji). Przypomnę Ci tylko, że domeną demokratycznego ustroju jest nie to, że większość ma rację, tylko to, że większość decyduje. To tak jak np. ze spalonym w piłce nożnej. Decyduje o nim nie pozycja zawodnika, ale decyzja sędziego.

      Nie zamierzam Cię na siłę wyprowadzać z błędu i tłumaczyć po raz kolejny, że „kupuję” wszystko bezkrytycznie tylko dlatego, że jest autorstwa PIS-u. Tak po prostu nie jest. Sam siebie okłamujesz, że podobny pogląd „obronny” pewnych kwestii poruszanych na FAN-ie mam tylko ja. To jest nieprawda, chyba, że uważasz, iż sam sobie klikam w „łapki” pod swoimi komentarzami zamieszczanymi pod różnymi artykułami. Ale! Nawet gdybym jakiejś sprawy bronił sam, to nie miałbym z tym problemu, jeżeli byłaby zgodna z moim przekonaniem i sumieniem. Wiesz dlaczego? Bo brzydzę się konformizmem i mało mnie interesuje sama liczba zdań przeciwnych. Interesuje mnie natomiast ich jakość, dowody, merytoryczne argumenty, racjonalne przesłanki.
      PIS (złożony ze Zjednoczonej Prawicy) wg mnie na obecny czas jest najlepszą opcją dla Polski. Jeżeli pojawi się nowa opcja po prawej stronie sceny politycznej, która będzie miała realną szansę wejścia do Sejmu (Senatu) i zaproponuje coś dla mnie bardziej atrakcyjnego, a zarazem będzie wiarygodna, to na nich zagłosuję. Wbrew Twojej opinii nie jest to żadna socjotechnika itp., to jest polityka w encyklopedycznym znaczeniu tego terminu (również w definicji Webera). Partie w kampanii prezentują swoje programy i przekonują obywateli do tego, że poszczególne projekty tam zawarte są najlepsze oraz do tego, że oni je na pewno zrealizują. Większość z tych, którzy idą do urn wyborczych, w demokracji decyduje (co nie jest tożsame z tym, że mają rację, jak wskazałem wyżej). Weryfikacja słuszności wyboru dla każdego z nas w normalnym trybie następuje w cyklu 4-letnim. Zauważyć warto też, że w kolejnych wyborach część elektoratu biorąca udział w poprzednich wyborach nie zagłosuje np. z lenistwa, z powodu zgonu, z powodu choroby, z powodu wyjazdu itp., a część będzie głosowała pierwszy raz, jeszcze inna część zmieni poglądy. W tym aspekcie 4 lata to spory kawałek czasu. W 2019r. obywatele ponownie wybiorą i okaże się, czy obecna władza wg większości głosujących rządzi na tyle dobrze, że zostanie obdarzona zaufaniem ponownie), czy jakieś inne ugrupowania swoimi programami i wiarygodnością ich realizacji odbiorą elektorat rządzącym i przekonają tych głosujących pierwszy raz. I ponownie nie będzie to oznaczało, że elektorat zwycięzców miał rację, będzie oznaczało, że w demokracji większość podjęła decyzję. To jednak jest tzw. „system”, którego Ty nie akceptujesz. Kukiz ogłaszał w kampanii, że jest antysystemowy, a nie jest, Korwin miał w nazwie swojej wcześniejszej partii „…realnej”, co nie oznacza, że jego pomysł na politykę nosi znamiona realności. Ale ok., niech oni, albo ktoś inny, przekonają większość uprawnionych do głosowania na nich, to ja to na pewno uszanuję jako wynik wyborczy. Ty, jak czytam, nie możesz pogodzić się w wynikiem wyborczym z 2015r. Musisz jednak jakoś z tym żyć, ale jeżeli chcesz agitować na którąś z partii alternatywnych, to pisanie komentarzy na Fanie może nie wystarczyć. Skoro jest jakaś partia bez wad lub prawie bez wad, to po prostu się w nią zaangażuj, opłać składki i działaj. Ja bym tak zrobił, gdybym nie miał żadnych lub prawie żadnych zarzutów wobec PIS-u. Oceniam, że PIS wygra wybory w 2019r. z dorobkiem nie mniejszym, niż w 2015r., gdyż pozostałe ugrupowania jak na chwile obecna niczego konkretnego nie oferują lub nie potrafią tego zaprezentować w przestrzeni publicznej.
      *PAD-a tez na FAN-ie broniłem, choć w pewnych kwestiach mnie wnerwia. Gdybym jednak w II turze kolejnych wyborów prezydenckich miał wybrać między nim, rudym, a niegłosowaniem, to zagłosowałbym na niego ponownie (mniejsze zło o przyczynienie się do przegrania przez rudego).
      *Socjalizm jest obecnie definiowany na wiele sposobów, ale pewne jego cechy są wspólne dla większości interpretacji tego terminu. Należy do nich np. „…poddanie gospodarki kontroli społecznej poprzez instytucje państwowe…”. Domaganie się ingerencji instytucji państwowych (Rządu) np. w ceny paliw, kiedy te czasowo wzrosły w detalu o około 15-20% jest domaganiem się socjalizmu właśnie. Czy brzydzenie się tym ustrojem i jednoczesne domaganie się stosowania jego flagowych rozwiązań nie jest hipokryzją, a przynajmniej nierozumieniem tematu? Odpowiedz sam sobie.

      Kończę komentowanie tego artykułu, ale jestem jakoś dziwnie pewny, że spotkamy się niejednokrotnie komentując na FAN-ie inne artykuły o co zapewne zadba Redakcja.

      2+

    7. Na pewno się spotkamy. Tak na marginesie. Korwin nie jest moim idolem. Są w tym kraju ludzie, których poglądy odpowiadają mi bardziej. Ale oni akurat nie są w żadnych partiach. Korwin też potrafi palnąć coś głupiego choć w wielu kwestiach się z nim zgadzam. Ale on pòki co jako jedyny ma partię więc głosuję na niego. Kukiz nigdy mnie nie przekonał. Do reszty Twojego komentarza już mi się nie chce odnosić bo tak jak mówisz jeszcze będzie okazja do wymiany zdań.

      0

    1. @efc
      Ten Twój wpis na tym portalu raczej nie powinien się ukazać.
      Trochę się dziwię, że się jednak przedarł przez sito cenzury. Chyba, że chodzi o pokazanie, iż portal jest czytany także przez środowiska… hm….. trochę dziwne.

      5+

  6. Midas zamieniał wszystko, czego dotknął, w złoto.
    Pletforma wszysto czego dotknęła obracała w g…
    PiS jak tylko o czymś POmyśli, natychmiast w tej dziedzinie zaczynają rosnąć podatki.

    7+

  7. Ceny paliwa mamy jedne z niższych w Europie. Poza UE, Norwegią, Szwajcarią jest czasem taniej ale zarobki też bezporównywalnie niższe. Skrajnym przypadkiem sprzedawania paliw w cenie wody to Wenezuela co dziś ma swoje konsekwencje. Co ma PIS do cen na wolnym rynku? Nie wiem czy wiesz ale jest koszt utrzymania państwa, armii, urzędnicy itd. Ruszyły zarobki w górę poprzez inwestycje w budowlance. Bądźmy nową zieloną wyspą i znieśmy wszystkie podatki. Wprowadźmy anarchię, dzieci niech utrzymują rodziców, dziadków. Nie płaćmy ub. zdrowotnego i leczmy się ziołami z łąki.

    4+

  8. No i w punkt. A jak pisałem podobnie rok temu to było be. Widać dobitnie,że jesteśmy narodem skazanym na głosowanie przeciw a nie za. Idąc na wybory wiedziałem,że wybieram mniejsze zło,ale jednak zło. Zamieniliśmy przygłupów na debili. Dobrze by było żeby pojawiła się sensowna siła w tym obszarze naszej rzeczywistości.

    8+

  9. Socjalizm w wersji narodowej zbytnio mi nie przeszkadza, o ile nie jest zbyt redystrybucyjny. Ten w wydaniu pisowskim chyba właśnie ociera się o granicę wytrzymałości. Jeszcze nie uwiera, ale niewiele brakuje.
    Niestety, w kwestii żydowskiej PiS wysterował nas okrutnie. Nie sądzę, żeby skończyło się na głupiej ustawie u Amerykanów. Dlatego w wyścigu zbrojeń zaczynam kibicować Chińczykom, a na polskiej scenie politycznej wyczekuję na nowe otwarcie z prawej strony, choć wiem, że bez pieniędzy żadna inicjatywa się nie powiedzie.

    13+

  10. Gdzie jest granica?
    Już nawet najtwardszy beton pisowski zaczyna dostrzegać błędy partii rządzącej ale zarówno oni jak i inni zwolennicy partii rządzącej jako koronny argument poparcia, mówią że inaczej wróci PO, zniszczy Polskę, rozkradnie i wpuści imigrantów. Powyższe stwierdzenia powtarzają jak mantre przy wszystkich kompromitacjach i wpadkach rządzących. Podnieśli podatki? Co tam, ważne że ci złodzieje nie rządzą. Umizgi Żydom? A peło było za Niemcami. Więc gdzie jest granica? Co takiego musi się stać żeby ludzie zrozumieli że POPIS to jest praktycznie to samo różnią się chyba tylko podejściem do kościoła no i pis krytykuje Unię (co nie przeszkadza mu ślepo klepać wszystkie dyrektywy w sejmie). Do niedawna była też różnica na temat imigrantów ale musiał przestać udawać że bez imigrantów utrzyma system emerytalny i cichaczem dał przyzwolenie na jakiś azjatów i bodajże kirgizów. Do tego też należy dodać „studentów” arabskich i hinduskich. To jest dramat. Szczerze przyznam że nie rozumiem wrogości redakcji do Ukraińców. Lepszych imigrantów nie można było sobie wymarzyc w dobie obecnego kryzysu. Ja wiem upa i inne zaszłości historyczne ale co ma jakiś Włodymir czy Katja z Kijowa z jakimiś gnojami sprzed 75 lat. Oni przyjechali pracować, zarobić na łade i wrócić do siebie. Wiadomo cześć zostanie, ale jak Niemcy czy reszta się na nich otworzą to jeszcze za nimi zapłaczemy, bo bez przynajmniej miliona pracowników ekstra to czekają nas głodowe emerytury lub dwu jak nie trzy cyfrowa inflacja, więc pewnie czy to PiS czy po czy inny dowolny rząd będzie musiał kogoś do pracy ściągnąć.
    Wracając do meritum. Co jest albo czym będzie granica po której przekroczeniu PiS zleci do poziomu progu wyborczego? Oby to nie była realizacja amerykańskiej ustawy JUST…

    11+

    1. Dziadek mojego kolegi (mamy po 40 lat,więc chłop stojący w obliczu ostatecznego rozstrzygnięcia) zdążył uciec przed swoimi ówczesnymi ukraińskimi sąsiadami,jego brat i ojciec nie mieli tyle szczęścia.Powiedziałbyś mu,że „lepszych imigrantów nie może sobie wymarzyć”?Mój dziadek od strony matki z kolei w swoim życiu miał wątpliwą przyjemność spotkania ze szlomo morelem (małe litery są zabiegiem celowym) i to nie po tej samej stronie barykady,więc dlaczego mam przymykać oko ma „drobne ustępstwa w ramach partnerstwa między krajami”?Zawsze sądziłem,że siłą środowiska kibicowskiego jest doskonała pamięć i chęć do rozliczeń a ci,którzy obiecywali i nie wywiązywali się z danego słowa najczęściej byli żegnani,uważasz,że taka tendencja powinna się utrzymywać?Dlaczego we własnym kraju muszę co krok „chodzić na kompromisy” niezależnie od tego,która-rzekomo-„strona” rządzi?Dlaczego co jakiś czas hartmana zastępuje wildstein?Czy my,Polacy musimy zawsze chodzić na czyimś pasku i do tego na kolanach?

      17+

  11. Teoretycznie masz rację, nie zapominaj jednak, że najważniejsze zdanie napisałeś na początku – mamy śmierdzącą demokrację. Socjalizm zawsze jest zły, bez względu czy narodowy czy internacjonalistyczny ale w odbiorze większości jest zawsze lepszy niż liberalizm w wykonaniu Lemingów. Według mnie, dopóki nie stworzy (nie powstanie) klasa miliarderów, którzy będą utożsamiali się z krajem i jego gospodarką, państwo musi kontrolować przepływy bo inaczej właśnie syny Hitlera lub Pejsaci przejmą wszystko i wrócimy do punktu wyjścia jak za czasów POpaprańców.
    Pierwsza próba się nie udała, różne Kulczyki, Solorze, Czarneckie czy Sołowowie pokazali, że mają kraj gdzieś i przehandlują Go za srebrniki. Sztuką jest tak to zrobić aby nie powtórzyć błędu. Aby potencjalnym bogaczom opłacało się wspierać rząd a rząd powinien wspierać ich. Do tego czasu nie widzę innej możliwości jak ciągnięcie tego co jest a chcąc rozdawać trzeba mieć, a żeby mieć trzeba komuś zabrać. No i mamy kwadraturę koła. Przecież jeżeli teraz rząd zacznie luzować podatki, wpływy będą mniejsze i nie będą mogli prowadzić rozdawnictwa to będzie to skutkowało kontrofensywą łżeliberałów i dorwanie się przez nich do władzy.
    Nieważne, że znowu sprywatyzują dla siebie wszystko ale wróci polityka poprawności politycznej, różnego rodzaju śluby tęczowe, uległość w polityce zagranicznej, itp. Jak dla mnie sprawa jest prosta, jak mam do wyboru Czarzastego, Lubnauer, Petru czy Schetyną to wiem i czuję, że Morawiecki powinien zostać. A tworzenie już dziś nowej frakcji z prawej strony może spowodować rozłam i czarny scenariusz. I piszę to jako człowiek wychowany na Korwinie jeszcze za „świetlanych” czasów.

    22+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *