Sąd nad trenerem

 Ostatnio ktoś dopytywał się, jaki jest nasz stosunek do trenera Tadeusza Pawłowskiego. Bo z jednej strony go chwalimy, a z drugiej opierniczamy za brak młodzieży w składzie.
Otóż do trenera Pawłowskiego skład redakcyjny podchodzi ambiwalentnie. Od zachwytów (AP), do totalnej szydery (nasz zagraniczny korespondent RG). Może zatem zaprezentuję opinię własną, jak na nasze warunki – wyważoną z lekkim przechyłem na „tak”.
Tadeusz Pawłowski pojawił się w Śląsku jako pierwszy trener w roli koła ratunkowego. Prawdopodobnie gdyby nie doszło do zmiany, to teraz mijalibyśmy się z Miedzią. Oni do ligi, my na jej zaplecze. Sympatyczny Janek Urban był niemalże gwarantem takiej perspektywy. Aby się ratować, trzeba było coś zmienić. Najłatwiej i najtaniej zmienia się trenera.
Czy to musiał być Pawłowski? Nie musiał. Ale był rozwiązaniem najtańszym, poza tym miał jeden atut w stosunku do innych kandydatur. I tak już był na utrzymaniu z tego samego garnuszka, z który opłacany jest Śląsk. Poza tym siedząc we Wrocławiu i w strukturach klubowych „wiedział co w trawie piszczy”. Znał hamulcowych, wiedział jakie są mocne strony drużyny. I jakie są jej najsłabsze ogniwa. Czy wiedział co zrobić, żeby wszystko zaczęło funkcjonować, czy improwizował już po objęciu stanowiska, to już zostanie jego tajemnicą.
Na pewno okazał się ostrożny jako człowiek. Testy wydolnościowe miały w razie czego stanowić jego alibi, gdyby się coś nie powiodło. Inna sprawa, że poziom profesjonalizmu osób odpowiedzialnych za klub jest taki, że dla nich wyniki tych testów są dokładnie tym samym, czym dla ludzkości jest teoria Einsteina. Bezwartościową kupą papierów. Ale to temat na inny artykuł.
Na pewno Pawłowski wprowadził to, co potrafi robić dobrze. Czyli zrobił atmosferę w zespole. Jeśli ktoś twierdzi, że atmosfera w profesjonalnej piłce jest czynnikiem nieistotnym, niech lepiej nie zabiera się za komentowanie gier zespołowych.
Na pewno Pawłowski poradził sobie z opisywanym wyżej słabym przygotowaniem kondycyjnym.
O tym, czy Pawłowski jest „profi” w szkoleniu drużyny, forsowaniu nowych, skutecznych założeń taktycznych – zostawmy tym, którzy się na tym znają.
Czy robił błędy personalne?
Odpowiedź jest następująca: trenera bronią wyniki. I jeśli wystawi na murawę zespół downów, a te downy wygrają, to znaczy, że rację miał trener. Przed Pawłowskim nie stawiano wymogu wejścia do ósemki, bo gdy obejmował zespół ósemka była nierealna. Ale postawiono przed nim zadanie utrzymania się w lidze. I wyciągnął Śląsk na pozycję 10.
Oczywiście patrząc z pozycji Fana ważne jest nie tylko to, co dziś, ale i perspektywy klubu. Tu się trochę rozmija spojrzenie trenera rozliczanego z „tu i teraz” z widzeniem „co będzie za rok, pięć lat, za dekadę”.
Chcemy zawodników perspektywicznych. To dla przyszłości Śląska. Chcemy zawodników tanich. To dla jego obecnych podstaw funkcjonowania. Chcemy ambitniaków. Bo tacy dają większe gwarancje na lepszą przyszłość niż wypaleni, zblazowani „panowie piłkarze”.
Pawłowski nie odmłodził składu diametralnie. Ale dał pograć Pałaszewskiemu (5 zaliczonych spotkań, 169 minut na boisku). Dał wrócić po kontuzji Dankowskiemu. Trochę pograli inni – Łyszczarz (1 występ, 45 min.), Bergier (3 wejścia, 37 min), Łuczak (2 gry, 130 min.)
Oczywiście pytanie, czy nie należy próbować Poprawę i Scaleta, czy Kucharczyk i Buławski dostaną swoją szansę, bo jak nie, to po co są w szerokim składzie. Postawienie na Cholewiaka wyciągniętego z Mielca było trafieniem w „10”.
Przy Pawłowskim Śląsk zaczął mieć szczęście, choć oprócz debiutu z Górnikiem Zabrze objawiło się ono w końcówce sezonu.
Na pewno przy Pawłowskim nagle Kosecki zaczął grać tak, jak tego od niego oczekiwano. Z 12 meczów pod okiem Pawłowskiego aż w 11 Śląsk zdobył przynajmniej jedną bramkę, w tym we wszystkich pięciu wyjazdach.
Czy Pawłowski jest dobrym trenerem?
Na pewno jest dobrym psychologiem. A to w tej profesji jest ważne.
Czy jest dobrym szkoleniowcem?
Na pewno jest skuteczny.
Czy jest wizjonerem?
Tego nie wiadomo. Tu efekty pokaże czas.
Czy jesteśmy za Pawłowskim, czy przeciwko?
Jesteśmy za wynikami i perspektywami klubu. I chyba osoba obecnego szkoleniowca daje szansę i na wyniki, i na perspektywy. Ale wszystko zweryfikuje czas.
Natomiast ciekawe, jak szkoleniowiec potraktuje mecz z Arką, który nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Jest w zasadzie zakontraktowanym pojedynkiem sparingowym w ligowych warunkach. W meczu, którego stawką jest kompletne nic, brak wystawienia młodzieży będzie podejrzany. A wsadzenie choćby na ławkę rezerwowych Lewandowskiego trzeba będzie uznać za dywersję.
Roman Zieliński, AP, fot. screen – trener uszczęśliwiony po jedynym w tym sezonie zwycięstwie odniesionym na boisku rywali

10+

komentarzy: 14

  1. A ja swoje !!! W nowym sezonie wszyscy po karnety !!! Wszyscy na każdy mecz Śląska !!! Jak zobaczycie, że wasi koledzy „fani” wybierają” te lepsze-ciekawsze mecze wiecie jakie – to lepa !!!!! PS właśnie przeglądałem archiwalne zdjęcia i 41 lat temu mecz Arka- Śląsk bilety po 30 zł…:) niech mi ktoś powie, że teraz mamy drogo……Hej Śląsk !!!

    9+

  2. Trener postanowił stwierdzić, że nie będzie wpuszczał wychowanków/młodzieży tylko dlatego, że są wychowankami/młodzi ale będzie dobierał najsilniejszy według niego skład na daną chwilę. Czyli krótko mówiąc – młodzi są za słabi na Ekstraklasę. Za słabi są bo nie grają w Ekstraklasie. Zamiast tego „szlifują” umiejętności w piątej lidze/CLJ. Czyli mamy błędne koło bo dopóki w rezerwach/CLJ nie objawi się jakiś Messi to nikt z młodych nie zagra w seniorach bo najwyraźniej TP uważa, że z super umiejętnościami człowiek się rodzi, a nie je nabywa podczas konfrontacji z lepszymi. Super logika. Inna sprawa, że trener (obecny i każdy poprzedni) co innego mówi, a co innego robi. Czy w końcu doczekamy się kogoś z jajami kto postawi sprawę jasno i powie, że ten i ten ma za duże braki na Ekstraklasę i wraca do rezerw, a ten i ten się może nada? Zamiast wygadywać kłamstwa i głupoty? Jak chłopaki mają siedzieć całe życie na ławce albo nawet i na ławkę się nie łapać to niech może lepiej szukają sobie pracodawcy w lidze trzeciej (zwanej drugą)? W ogóle to w Śląsku, zarówno za TP jak i w poprzednich latach wprowadzanie zawodników do pierwszej drużyny to chyba jakiś żart. Przez wiele tygodni siedzą na ławce, a później nagle mają wchodzić od pierwszej minuty. Albo ktoś się nadaje albo nie i wraca do rezerw. Wóz albo przewóz do cholery. Jak się nadaje to niech wchodzi w tej 70 minucie aż się ogra. Ile mieliśmy takich meczów gdzie spokojnie wszystko było pod kontrolą i można było wpuścić kogoś mniej pewnego? I wtedy albo wchodziły jakieś cieniasy bez formy (ale z lepszym CV i lepszą wypłatą – może o to chodzi ??) albo nawet trzech zmian nie było. Aż tu nagle jakimś cudem jakiś dwudziestolatek ma grać od pierwszej minuty. Bardziej to wygląda na jakieś trenerskie alibi – patrzcie jaki jest słaby, wystawimy takich czterech i lecimy do drugiej ligi! No nie, tak się nie prowadza wychowanków do pierwszej drużyny w Polsce bo u nas nie ma takich talentów, że w tym wieku strzelają bramy w LM, a w kolejnym roku transfer do PSG czy innego Man City. Obecnie wygląda to tak jakby nasze rezerwy grały w drugiej lidze i z marszu mieli być gotowi do grania w pierwszej. A prawda jest taka, że grają w piątej i po tygodniach siedzenia na ławce nagle mają wspaniale grać od pierwszych minut w pierwszej.

    4+

    1. A, i jeszcze jedna sprawa. Dlaczego Piech siedzi na ławce? Ten piłkarz jest zbyt dobry (jak na warunki Ekstraklasy) żeby w ogóle siedział na ławce. W przeciwieństwie do Robaka, który bramek nam nastrzelał – to prawda – ale formą nie błyszczy od dawna i Piech daje na boisku dużo więcej (i z siebie i zespołowi). Nie jest też tak samolubny jak Robak co nawet bardziej pasuje do taktyki gry kombinacyjnej obecnego trenera. W ogóle to już mnie bardzo mocno wnerwiają i irytują decyzje kadrowe „naszych” trenerów z ostatnich miesięcy. Cierpliwość moja się skończyła i nie mam zamiaru więcej tolerować takich – powiedzmy to wprost – debilnych decyzji tylko dlatego, że trener jest prywatnie w porządku człowiekiem. Mam już dosyć patrzenia jak przychodzi kolejny trener i sobie robi z WKS-u jakiś prywatny folwark dobierając skład pod swoją jakąś urojoną taktykę zamiast dobierać optymalną taktykę pod skład, który ma. To nie jest Real Madryt.

      12+

  3. Jutro Nasz ukochany klub gra mecz z odwiecznym rywalem klubu z którym mamy najdłuższą zgodę w Polsce. Dla mnie każdy mecz Śląska o punkty (będzie pięćdziesiąt?) jest świętem. Oczywiście inaczej obchodzimy Boże Narodzenie a inaczej Zielone Świątki ale podkreślając od dłuższego czasu, że jest to mecz o nic nie będziecie mogli mieć pretensji jak X z metra nie trafi do bramki po czym podejdzie do Y i zacznie z tego polewać. To taka moja luźne refleksja pod wpływem „Jasnego, że pełne” na temat jutrzejszego meczu „o nic”.

    5+

    1. Gratuluję wyboru piwa! (tutaj byłaby emotikona, ale wiadomo, że jej nie będzie).

      3+

  4. Apel do trenera Pawłowskiego:
    Panie trenerze miałem okazję chwilę z Panem porozmawiać ostatnio i niestety ale byłem bardzo rozczarowany. Jeżeli transfery, nowi zawodnicy to nie Pana bajka tylko Darka Sztylki to ja przyznam, że tego kompletnie nie rozumiem. To Pan buduje drużynę czy ktoś Panu. Zrozumiałbym, że to robicie w 2 czy szerszym gronie, ale kompletne odcinanie się od tego tematu jest niepojęte. Kiedyś miał Pan koncepcję: „ludzie z regionu” teraz jest koncepcja „ludzie z I ligi” bo trafił się Cholewiak, przyznaję dobry strzał, ale mam mimo wszystko obawy o kolejnych zaqwodników. Jeszcze jakbym słyszał o najlepszym zawodniku I ligi czyli Machaju z Chrobrego, to rozumiem, ale niektóre nazwiska to bardziej do gry w rezerwach a nie w 1 składzie, Ale zmierzam do sedna: Pamiętam jaki skład Pan „zbudował” ostatnim razem przed zwolnieniem, tam kompletnie nie było jakości, zawodnicy odchodzili a nie przychodził wartościowy zmiennik teraz wygląda podobnie, a więc apeluję o wzmocnienie składu, solidny rozgrywający, 2 defensywnych silnych zawodników, i jak Kokoszka odszedł bo co do niego nie miałem wątpliwości że po kontuzji szybko dojdzie do siebie i będzie jednym z najlepszych obrońców ligi, to również stopera. Stawianie na Augusto, bo mu Pan niby znalazł nową pozycję – to strzał w kolano, to samo Vacek, gdzie będzie Pan do bólu go wpuszczał na tzw przełamanie, które nigdy nie nadejdzie, bo on nawet nie miał 1 przebłysku przez rok czasu. I ostatnie jeżeli podstawowym naszym stoperem ma być Tarasovs, to ja nie ma więcej pytań. Ta drużyna grała źle cały czas, odrobinę więcej zaczęli biegać i miała masę szczęścia, każdy pozytywny wynik cieszy ale trzeba spojrzeć na wszystko realnie i naprawdę poza Pichem i Koseckim, którzy weszli na swój najwyższy poziom, reszta wyglądała tak samo słabo. Ten sezon był stracony dawno, więc trzeba myśleć o następnym, a tu widzę będzie tak samo oby nie gorzej. Apeluję niech Pan wyciąga wnioski, bo jak tak dalej pójdzie jesienią nie będzie Pan już trenerem Śląska a nam pozostanie walka o utrzymanie. Luki w zespole są zbyt duże żeby je załatać 20 latkami z I ligi, ponadto wielu zawodników jest bardzo kontuzjogennych, jest jeszcze czas by temu zaradzić. Tak czy inaczej życzę wszystkiego dobrego i ma Pan u mnie szacunek za życie piłkarskie i pozapiłkarskie, ale na razie nie za trenerskie.

    34+

  5. Moim zdaniem ważne jest też, że Pawłowski ma Śląsk w sercu. Nie myśli sobie: „Jak teraz spadniemy to sobie wrócę do Hiszpanii a potem może potrenuje Górnika Zabrze”

    30+

  6. Ktoś dziękuje za odpowiedź. Nie zgadzam się jedynie ze stwierdzeniem, że Pawłowski jest skuteczny. Rozpędzał się bardzo długo i co prawda zaskoczył ale o tym czy jest naprawdę skuteczny będziemy mogli porozmawiać za minimum rok. Bo ostatnio ta jego skuteczność skończyła się zwolnieniem, przepraszam urlopem i tylko to nam uratowało ligę.

    17+

    1. Po 1. „Rozpędzał się długo”. Trener to nie czarodziej, jak nie ma atmosfery i wydajności to potrzeba czasu na wyniki. Po 2. Znasz trenera którego zwolniono za to że był skuteczny lub takiego którego nigdy nie zwolniono?

      8+

  7. Panie Romanie troszkę oczekujecie za dużo. Moim zdaniem trzeba się skupić na próbie awansu 2 drużyny do 3 ligi oraz walka juniorów o mistrzostwo Polski. Jeżeli przesuniemy piłkarzy jak Poprawa, Bergier, Scalet oraz innych zostanie nam pomarzyć o walce o coś. Pamiętajmy że sukces może tylko pomóc tym młodym chłopakom. Łatwiej wypożyczyć do pierwszej ligi gdzie będą mieli szanse się ograć i w razie czego ściągnąć z powrotem.Tak samo uważam na temat 2 drużyny. Lepiej w razie czego mierzyć się z mocnymi drużynami 3 ligi niż lawirować po słabych drużynach z okręgu.Trzeba na to spojrzeć realnie.Jak uda się wprowadzić 2 młodych wychowanków w sezonie to będzie to szczyt możliwości. Jeżeli będziemy chcieli wprowadzić więcej na raz to może to się skończyć spadkiem. Pozdrawiam

    20+

  8. Nawet w pzpznie wiedzą że będzie to sparing bo wystawili sędziego z drugiej ligi zwanej pierwszą. Także panie Tadeuszu dawaj Pan młodych na ostatni mecz.

    35+

    1. Młodych trzeba ogrywać. Tylko jest jeden szkopuł. Żeby nie wystawiać drużyny, która w takim zestawieniu już nigdy nie zagra, jak reprezentacja Polski w ostatnim meczu z USA, na mundialu 2002, bo to naprawdę będzie tylko nikomu niepotrzebny sparing. Raczej mało realną rzeczą jest to, że nawet po dobrze przepracowanym okresie przygotowań do nowego sezonu, drużyna złożona z 8-9 obecnych, około dwudziestoletnich graczy Śląska, z powodzeniem będzie grać w naszej ekstraklasie. Niestety, ale dla wielu byłaby to brutalna konfrontacja na minus z rzeczywistością. Trzeba spokojnie wprowadzać 2-3 może 4 graczy, którzy faktycznie mają potencjał, ale czy odpalą? Tego już na pewno się nie wie. Trener musi mieć niesamowite wyczucie i też fart, żeby wyłapać nastoletni nieoszlifowany talent. Podam tu przykład Paulinio, na którym nie poznali się, zdaje się,w ŁKS, pozbywając się go, a teraz gra w Barcelonie i z Brazylią pojedzie do Rosji na MŚ. Młodzież szeroką ławą powinno ogrywać się w niższych klasach rozgrywkowych i tych najlepszych, perspektywicznych, przesuwać stopniowo do pierwszej drużyny.

      8+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *