Duma

 Na Fanie to absolutna nowość. Do tej pory na naszych łamach ukazywały się teksty kiboli, sympatyków, oglądaczy, działaczy Śląska, czasem osób, które mając przekonania narodowe kibicami nie są. Były również teksty kibiców zaprzyjaźnionych klubów. Ale kibiców klubów których o sympatyzowanie ze Śląskiem posądzić trudno pojawiały się co najwyżej w komentarzach. Dziś mamy tekst kolegi o intrygującym nicku LubinŁKS. Przeszedł być może dlatego, że Naczelny jest megalomański… A może dlatego, że pokazuje kawałek kibicowskiego patrzenia na świat…

Kibicowsko do Śląska Wrocław mi daleko i nie chodzi tutaj o słowo klucz z części nicka, a więc „Lubin”, ponieważ to oba słowa z nicka „LubinŁKS” są zaprzeczeniem samym w sobie i przez większość odbierana jako abstrakcja. Tak samo jak i ŁKS Łódź tak i Śląsk Wrocław są „kosami” lubińskiej sceny kibicowskiej, ale to nie jest tematem i zapewne o tym wiecie wszyscy i nie o tym dzisiaj ma być napisane.
Codziennie kilkakrotnie z zaciekawieniem, momentami niemałym, wchodzę na „Fana”, poczytać co „wysmaruje” Naczelny i nie zdarzyło mi się zamykać „Fana” zawiedzionym. Artykuły, komentarze Czytelników, potrafią wywołać niemały uśmiech na twarzy, a to ze względu na humor, a to ze względu na merytoryczną dyskusję, momentami trafioną w sedno problemu „politycznego”, ale także nie o tym ma być napisane.
AOW (autostradowa obwodnica Wrocławia), stadion Śląska Wrocław (wiem, to nie Oporowska), a na nim klubowy herb, którego ciężko nie zauważyć przejeżdżając tamtędy. Bezwzględnie, niezależnie od sytuacji w Klubie i osób zasiadających przy „żłobie”, miło i przyjemnie popatrzeć na Klubowy Herb wrocławskiego Śląska, który dla „kumatych” (odbierajcie jak chcecie) to nie tylko kawałek płótna, ale kawał dobrej historii, a z mojej perspektywy, jako postronnego obserwatora, „Duma Dolnego Śląska”, nie tylko klubowa, ale jak najbardziej kibicowska, którą tworzyła m.in. Redakcja, z którą nierozłącznie kojarzę Śląsk Wrocław.
I tutaj się zaczyna „duma”, nie mylić z tą radziecko-rosyjską. Dolny Śląsk ma Wrocław, ten z kolei ma Śląsk, a ten z kolei ma „Fana”, na którego patrząc, chociażby z perspektywy AOW postrzegam ideologicznie jako „dumę”, bez której pewne punkty widzenia byłby bezbarwne, a wręcz niczym „micha mięcha” bez tego „mięcha” w tej misce.

PS do Czytelników i Redakcji
Tekst nie jest „poddańczy”, a niezależnym spojrzeniem i skojarzeniem wrocławskiej sceny kibicowskiej i jej kibiców, a także powiązań z Wrocławiem i tutaj cytat z dnia ślubu:
„O k…, gość z Lubina, świadkiem Kibic Śląska Wrocław (z szalikiem na szyi), obok kibic ŁKS-u Łódź (z szalikiem na szyi), co do ch… tutaj jest grane?”
Chwilę później koszula Zagłębia zasiliła kolekcję gadżetów gablotowych jednego z w/w)
LubinŁKS, fot. Radio Wrocław

12+

komentarzy: 3

  1. No fajnie. Ja też lubię ŁKS, ale tekst jest napisany bez ładu i składu.

    Najpierw długie wprowadzenie, żeby tekst nie wyskoczył zupełnie od czapy. Potem pierwszy akapit zakończony stwierdzeniem, że to nie o tym mowa. Kolejne coś tam poruszają, żeby nic nie rozwinąć. A później mamy już „ps”…

    Tak, Śląsk i nasz herb, to duma całego regionu. Bez dwóch zdań. Tak, Fan i cała jego historia to także duma. Całej kibicowskiej sceny.

    Ale tekst tragiczny.

    20+

  2. Komentarz Kolegi „LubinŁKS” przewija się na Fanie jako artykuł już, bodajże, jako drugi, albo trzeci raz. Natomiast tekst, za przeproszeniem, o niczym.

    17+

    1. Kurde szkoda że nie chwytacie o co chodzi. Ja jak to czytałem to byłem dumny z tego że ktos szanuje mój Herb. Zwłaszcza że gość jest z innego”obcego” klubu. Nie napinajcie sie tak trochę luzu i pokory. Tylko Śląsk!

      9+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *