Seria marnych powtórek

 Z Arką w Gdyni w obecnym sezonie Śląsk grał już dwukrotnie. Nasze orły wystąpią tam jeszcze raz w 37 kolejce spotkań. Z Cracovią w Krakowie graliśmy już w tym roku kalendarzowym. Kolejny mecz z Cracovią w Krakowie 4 maja.
A teraz Śląsk spotka się z Sandecją we Wrocławiu, czyli będzie powtórka spotkania jakie się odbyło 3 marca. Zatem 43 dni między jedną wizytą ekipy z Nowego Sącza a drugą.
System ESA-37 powoduje, że część spotkań jest po prostu nudna. Ile razy można grać mecze z tym samym rywalem bez znużenia widowni? Przecież jak nowy sezon się rozpocznie od pojedynku Cracovia – Śląsk lub Śląsk – Sandecja, to nie ma najmniejszych szans na zelektryzowanie publiki.
Problem nie dotyczy wyłącznie Śląska.
Ostatnia, 30 kolejka ekstraklasy to pojedynek Piast – Termalica. W 37 serii spotkań ponownie dojdzie do meczu Piast – Termalica.
Lechia ma powyżej dziurek w nosie Termalikę, którą gościła w lutym i ponownie będzie gościć 4 maja. Arka z Piastem u siebie grała w lutym, po raz wtóry zagra 28 kwietnia. Pogoń z Sandecją w Szczecinie: 10 lutego 2018 i 28 kwietnia 2018.
O ile jeszcze pojedynki takie jak Wisła – Amica (2 kwietnia i 13 maja) mogą ściągnąć publikę, bo to mecze o sensowną stawkę, to kogo interesują spotkania z cieniasami, które powtarzają się systematycznie co kilkadziesiąt dni?
Przypadek z ubiegłego roku, choć teoretycznie powinien wywoływać dreszczyk emocji, czyli wojenki Zagłębie Lubin – Śląsk rozgrywanych w Lubinie. Kolejne daty tych pojedynków to: 22 kwietnia 2017, 16 maja 2017 oraz 24 lipca 2017. Trzy mecze w ciągu zaledwie trzech miesięcy. Ten pierwszy jeszcze ludzi ściągnął, drugi był emocjonujący (zdjęcie właśnie z tego spotkania) tylko dlatego, że odbył się z udziałem fanów Śląska. Na trzecim, choć była to inauguracja ligowa Zagłębia w nowym sezonie na własnym boisku, ludzi było niewielu (nie patrzcie w oficjalne dane – nakłamali z frekwencją).
Komu to służy?
RZ, fot. NI-FO

16+

komentarzy: 8

  1. Z jednej strony masz Romek rację, trzeci mecz w sezonie z tym samym rywalem może powodować przesyt. Z drugie tymi meczami jednak żyjemy więc narzekanie na ich nadmiar też mi jakoś do końca nie pasuje bo w życiu biletu na Śląsk-Sandecja nie zamieniłbym na bilet na finał LM. Optymalnym rozwiązaniem dla mnie byłoby powiększenie ligi i brak podziału.

    Ps. Jak pomyślę, że kibic żużla ma w sezonie max 11 meczów u siebie (9 w zasadniczym plus dwa w play off) czyli średnio poniżej jednego na miesiąc to jakoś łaskawiej spoglądam na nasz podział.

    12+

    1. Widzę że nawet jakiegoś awatara się dorobiłem przez tyle lat na Fanie. Tak serio to chyba podałem zły adres email pod wpływem napojów rozweselających. Rozweselać się trzeba, bo na trzeźwo trudno przeżyć to co się dzieje z naszym WKSem.

      0

  2. Telewizja płaci bo ludzie oglądają i koło się zamyka. Fakt jest taki że ta cała runda dodatkowa jest bez sensu i emocjonujące mecze (na boisku) to tylko w górnej ósemce będą i może jeden, dwa mecze o utrzymanie

    18+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *