Opavaci w Pardubicach

Pardubice 8 V 2018
Nasi czescy ziomale z Opavy jeszcze przed sezonem mówili, że ich klub znalazł takiego sponsora, że powinni bez trudu wejść do I ligi.
Początkowo nie wyglądało, że tak będzie, tymczasem sam koniec jesieni i początek rundy wiosennej to nieustanne pasmo zwycięstw. Dość stwierdzić, że ostatni raz drużyna w meczu ligowym przegrała 4 listopada. Później były wyłącznie same wygrane. W tym na wiosnę w pięciu meczach komplet punktów przy zerze straconych bramek. Choć w piłce różne cuda się już działy, jednak w zasadzie awans do I ligi nasi czescy bracia mają już zapewniony.
Ale nie i wyniki chodzi, gdy ktoś spośród fanów Śląska wybiera się na mecze Opavy. Poniżej relacja jednego z uczestników wyjazdowej eskapady do Pardubic:

Do Pardubic ruszamy jeszcze przed świtem w liczbie 12 osób. Droga mija sprawnie i przyjemnie m.in. za sprawą złocistego trunku. Po drodze dosiada się jedna osoba w Ziębicach. Po czeskiej stronie granicy zaliczamy niespodziewane, 25-minutowe opóźnienie, jednak udajemy się do lokalnej knajpki i uzupełniamy płyny, racząc się już miejscowymi trunkami. Na mecz dojeżdżamy w okolicach 30 minuty.
Mecz na murawie jest wyrównany, za to Opava wykorzystuję swoją okazję i strzela bramkę na 0-1, nie oddając już prowadzenia do samego końca spotkania.
Na trybunach gospodarze ze skromnym młynem i jedną flagą. Nasi czescy bracia stawiają się w dobrej liczbie – podają, że wraz z delegacjami fanów Śląska było 382 osoby na sektorze gości – prowadząc dobry i głośny doping przez całe spotkanie.
Wśród przyjezdnych widoczne ponad 30 osób ze Śląska, (w tym kilka osób z Oleśnicy). Co na pewno wpłynie na umacnianiu naszej zgody.
Pochód ze stadionu na pobliski dworzec odbył się w szampańskich nastrojach, jednak jest jednorazowo zakłócony interwencją smutnych panów, po tym jak „P”. postanowił ozdobić wlepkami przydrożne drogowskazy. Cała sytuacja jednak rozchodzi się po kościach i resztę czasu spędziliśmy już w przydworcowej restauracji. Wspólnie z Opavą biesiadujemy, po czym odprowadzamy naszych braci do ich pociągu powrotnego.
Nasz transport startuje godzinę po odjeździe Opavy. Całą drogę powrotną testujemy czeskie napitki i niejednokrotnie cierpliwość obsługi. Szczególnie pewnej rudowłosej służbistki, której tego dnia nie przypasował repertuar naszych pieśni. Do Wrocławia docieramy późnym popołudniem.
F (mamy kłopoty z dodawaniem fotek, może uda się je uzupełnić).

 

17+

Users who have LIKED this post:

  • avatar

Dwa komentarze

  1. Opava w tym sezonie ba 21 meczy odniosła 14 zwycięstw 4 remisy i 3 porażki w stosunku bramkowym 56:25 ma praktycznie pewny awans, natomiast ich największy wróg, Banik bije się utrzymanie w 1 lidze, awans będzie dla ziomków z Czech smakował výborně.

    i tak na koniec jeszcze raz dla smutnej służbistki..
    Ty jesteś ruda, szalona ruda, szalona ruda, czy na dole też?

    22+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *