Zdrajcuś

 Dałem się omamić. Uwierzyłem, że wśród polityków trzeciego – czwartego szeregu są normalni, uczciwi, a do tego kompetentni. Za takiego uznałem wynalazek Kaczyńskiego – Andrzeja Dudę. Do lipca 2017 żyłem w niewiedzy. Teraz każdy dzień udowadnia, że imć Duda to drobny cwaniaczek. Żydek na postkomuszym pasku. Replika Bolka. Lolek. Niegodna, by na nią splunąć. Jeśli ktoś miał co do tego wątpliwości, to dzień dzisiejszy i ratowanie stopni wojskowych czerwonych bydlaków powinny im otworzyć oczy.
Poniżej wpis na ten temat naszego stałego Czytelnika Umberto e co:

Zapewne po dzisiejszej decyzji o zawetowaniu ustawy, która miała zdegradować Jaruzelskich, Kiszczaków i inne WRON(y), smaży się w redakcji kolejny antydudowy artykuł ręką redaktora Romana – i powiem szczerze, że nie jestem tym zdziwiony, znając jego (redaktora) nieprzejednany i zasadniczy stosunek do czynów i postaw z okresu PRL.
Mój stosunek do PAD-a jest zbieżny z obecną opinią redakcji wobec wspomnianego urzędnika. Wszelako moja ocena PAD-a ufundowana została na innych przesłankach i wywodzi się z innych źródeł. Mnie osobiście PAD nigdy do siebie nie przekonał, wyłączając kampanię wyborczą, w której w zetknięciu się z rubasznym, jowialnym i przyciężkim (w sensie dosłownym i językowym) BK, jawił się jak powiew rześkiej woni wiosennych kwiatów vs mdlących oparów cmentarnych lilii, reprezentowanych przez kandydata PO.
Niemniej, czym głębiej w ten prezydencji las, tym gorzej dla Andrzeja Dudy.
Traciłem szacunek do niego, gdy zrywany w nocy (nad ranem?) machał podpisy pod kolejną, pisaną na chybcika, ustawą . Nie dlatego, że to robił, wszak został prezydentem dzięki rządzącemu środowisku politycznemu, ale dlatego, że robił to pod dyktando, w formie nie licującej z godnością piastowanego urzędu.
Po drugie, wiem, że wymyślił go Kaczyński, stworzył i naznaczył, ale na Boga, trochę gry, taktyki i powagi nie zaszkodziłoby jego urzędowi, w zamian patrzyliśmy na wiernopoddańcze gesty, słowa i czyny. No człowieku, zostałeś głową państwa!
Po trzecie, PAD w pewnym momencie usiadł okrakiem na swoim prezydenckim urzędzie. Kilka razy podpisał ustawy zgodnie z politycznym oczekiwaniem partii matki, żeby innym razem zawetować ważką rzecz dla macierzystego ugrupowania, co wywołało niezrozumienie elektoratu, a z czasem odsunięcie się od niego znacznej części.
Dla mnie taka postawa również jest kuriozalna. Bo jeżeli PAD liczy, że pozyska, choćby mnie czy podobnie do mnie myślących, to w tym miejscu pragnę wyprowadzić go z błędu. Nigdy panie Andrzeju Dudo.
Prawdopodobnie nigdy również nie przekona do siebie, na powrót, redaktora naczelnego i tę część elektoratu, który wyraża podobne poglądy. Więc po co całe to jego hamletyzowanie? Chyba nie chodzi tu o bojaźń przed Trybunałem Stanu, bo jeżeli on i jego środowisko stracą władzę, to według oponentów politycznych, narobił wystarczająco dużo, żeby taki Trybunał mu zgotować.
No i jeszcze jedno, dla mnie dość istotne. Nazywam to chorobą prezydencką. Nie, nie ,,piję” tu do przypadłości pana Kwaśniewskiego, bardziej do bajdurzenia Bronisława. Jak BK zaczął jowialnie gwarzyć na tematy istotne i nieistotne, to wątroba mi się przewracała. Po prostu nie można było tego słuchać. Wstyd. Od dość dłuższego czasu, PAD-a również ta przypadłość dosięgła. Bajdurzy strasznie, wielowątkowość wypowiedzi, niespójność i chodnikowy styl masakrują tego formalnie wykształconego człowieka (doktor prawa UJ) w moich oczach ostatecznie, a raczej doszczętnie.
Umiejętność wygłaszania przemów z sensem, bez kartki czy innego telewizorka z tekstem, przy rożnych okazjach, posiada niewielu. Na pewno nie posiada jej PAD.
Zawsze zastanawiałem się, dlaczego Obama, który jest oczytanym i wykształconym na amerykańskim uniwersytecie sytuowanym o kilkaset pozycji wyżej niż UJ, swoje wystąpienia podpiera tekstem czytanym. Patrząc na PAD-a i przypominając sobie PBK, rozumiem to coraz bardziej.
Na koniec rzecz, która skłoniła mnie do postukania w klawiaturę.
Czy dzięki degradacji generałów stanu wojennego byłbym szczęśliwszym człowiekiem? Nie. Czy wejście w życie przedmiotowej ustawy byłoby sprawiedliwością wobec historii? Być może. W mojej baśni i narracji do własnych dzieci i znajomych, owi panowie, bohaterami tamtej Polski nigdy nie zostaną. I to mi wystarczy, a gesty symboliczne zostawiam na inne okazje.
Uważam, że (inaczej niż obecny premier RP), że w latach 45-89 istniała Polska. Oczywiście rządzona przez czerwonych i z dyktatem sowieckim, ale to my i nasze wybory (ok, nieraz bardzo ograniczone) zapełniały przestrzeń społeczną naszej stłamszonej ojczyzny. Jeżeli piliśmy w nadmiarze alkohol, ćpaliśmy, szmaciliśmy się, olewaliśmy walkę z komuną, zdradzaliśmy żonę vs edukowaliśmy się, rzetelnie pracowaliśmy, byliśmy porządnymi ludźmi, kochaliśmy rodzinę, ojczyznę (tę wolną), kibicowaliśmy właściwemu klubowi (haha), to robiliśmy to jako konkretni Kowalscy bądź Kowalskie, a nie Natasza Sowiecka czy Wladymir Petersburski.
Umberto e co, wstęp RZ, fot.nienamojenerwy.pl, wroclawianie.info

13+

komentarzy: 26

  1. A tymczasem Gliński zbuduje dwa żydowskie muzea
    http://autonom.pl/?p=21668
    Kasiora teraz leci strumieniem, biznes się rozkręca, niedługo będzie w każdym większym mieście jakieś tam „muzeum”.
    Nie podniecał bym się Dudą bo to tylko przykrywka. Pytanie tylko czy 65 baniek czy ponad 300 czy może jeszcze lepsza kwota? Dalej macie złudzenia co do prezesa i jego świty? Bo jakoś dziwnie wszystkie najważniejsze projekty zmian ugrzęzły (i to nie tylko z winy Dudusia)….

    9+

  2. Moim zdaniem to tylko gra polityczna na niezdecydowanych. Ja go nie popieram, ale w zetknięciu Komor – Duda, zagłosuję na tego drugiego. Teraz czas zdobyć niezdecydowanych. Na pewno nie walczy o zidiociałe lemingi, bo oni mają źle w głowie. To chodzi o gre na wygraną, a nie umocnienie się wśród swoich. Swoi mogą nie lubić, ale dam sobie rękę uciąć, że nikt z redakcji na poważnie nie weźmie żadnego kandydata z PO.

    3+

    1. Przed chwilą pisałeś, że podnóżek nie wraca, bo drży przed naczelnikiem, który już czeka z kluczem przy celi plus…to jak to.

      0

  3. Na tym zdjęciu to Duduś powinien byc w jarmułce, nie w katolickiej szacie, to tak odnośnie lizania sie do Żydów, Dziś cały dzien myślałem co Duda chciał ugrać wetując ta ustawę, jest juz późno a ja dalej nie mogę zrozumieć po co mu to było. Co chłop miał na myśli. Gdzie traci to widać i słychać, gdzie zyskuje? Czy warto było mu się tak skompromitować w oczach jego wyborców? Zawiodłem się na Dudusiu nie pierwszy już raz.

    8+

  4. Dorosłe i bystre chłopy, a łykacie jak pelikany (bez urazy). To decyzja Jarosława, a nie Dudy. Polityka to straszny badziew, więc w momencie spadków sondażowych robi się ruch aby odwrócić uwagę od niekorzystnych dla rządzących spraw. To po pierwsze. Po drugie sprawa Hermaszewskiego to już grubsza sprawa. Postanowiono uchronić teścia Richarda Czarneckiego, gościa którego nie trawię za Samoobronę, wspólne listy z Leszkiem Millerem itd. Słabe to i odbije się jeszcze bardziej na sondażach.

    17+

    1. @Mario
      Oczywiście Ryszard Czarnecki, to typowy kurek na kościele. Jest też medialnym europosłem, do niedawna funkcyjnym. Nie przesadzałbym jednak, jest za krótki, by miał wpływ na tę Ustawę i żeby ją vetowano ze względu na jego teścia, generała i członka wron, Mirosława Hermaszewskiego.
      Stawiasz tezę, że veto jest reakcją (poleceniem JK) na spadek w sondażach. Taki sondaż przeprowadza się po ogłoszeniu projektu Ustawy i jeżeli reakcja społeczna jest niekorzystna, treść projektu modyfikuje się w czasie prac odpowiedniej komisji sejmowej.
      Nie mam pewności, jaki był rzeczywisty powód tego veta, ale jego uzasadnienie było głupie. Do tego, niezależnie od powodu, mógł nie podpisywać i „…ja jako Prezydent mam wątpliwości…” skierować do TK.

      7+

  5. Może i Kaczyński wymyślił PAD’a ,ale zainstalowało go USA.Pamiętamy,że jeszcze w grudniu nikt o nim nie słyszał,a na jesień wygrał wybory.Wygrał ,bo za oceanem nie podobało się panoszenie się Berlina (PO) (niedawno mieliśmy tego piękny przykład podczas spotkania Merkel-Trump).Kolejna sprawa to setki godzin nagrań polityków ,,u Sowy,, , z czego wypłynęły w większości te przeciw PO.. Chyba nie wierzycie,że Komorowski przegrał ,bo Sumliński akurat wydał o nim i o Pro Civili książkę. Ilu wyborców (o ile chodzą na wybory) czyta książki ,a co dopiero tak niszowe ?
    Dalej, ile pierwszych dam w Polsce nie było żydówkami ? Ano tylko Danuta Wałęsa.
    Pochodzenie żydowskie jest dziedziczone w linii kobiecej.
    ,, Polscy,, chłopcy po prostu zaczęli za bardzo podskakiwać swym braciom w wierze , no to Usa i Izrael muszą uciszyć swego wasala.

    13+

  6. PAD przypomina mi inną pierwszą osobę w państwie, wprawdzie nie prezydenta tylko króla, mianowicie Poniatowskiego. Ten chce być prezydentem wszystkich Polaków, tamten chciał być mężem wszystkich żon. Taki inteligencik bez charakteru, dobrze chce ale wszystkiego się boi. Tu jest potrzebna osoba stanowcza, gotowa zaryzykować dużo, może nawet życie. Jak Piłsudski. Ten jak Niemcy wsadzali go do więzienia bo nie chciał z nimi współpracować to ryzykowała nawet życiem. Ale wygrał i zrealizował to co zaplanował. Ale może to inne czasy, inna strategia?

    11+

  7. Rozumiem, że to tytuł zastępczy. Aż się narzuca „Judasz”, od pochodzenia szanownej małżonki oraz od specyficznego, wielkanocnego czasu w którym ta ustawa została zawetowana. Tyle, że tę zbieżność zauważyło wielu, a redakcja lubi silić się na oryginalność.

    11+

  8. Umberto e co zredagował esej, w którym pokusił się o próbę analitycznego podejścia do prezydentury Andrzeja Dudy. Zawsze takie artykuły czytam z zaciekawieniem, gdyż chcę poznać punkt widzenia innych na tematy mnie interesujące.
    Niestety, w tej, subiektywnie ocenianej przeze mnie treści, znajduję zarzuty stojące ze sobą w istotnej sprzeczności odnośnie oczekiwań autora wobec PAD-a. Z jednej strony jako naganne zjawisko wskazuje rzekome „usługi notarialne” Dudy świadczone ślepo na rzecz partii rządzącej, z drugiej strony krytykuję „bunt” tegoż i odmowę podpisu Ustaw (teraz degradacyjnej, wcześniej sądowych), choć oba zarzucane zachowania w pryzmacie próby zero jedynkowej oceny zdają się wzajemnie wykluczać.
    Nie podzielam też podejścia autora artykułu do oceny znaczenia dzisiaj zawetowanej Ustawy i pozbawienia stopni wojskowych wron-owiczów itp. s…synów. Ja też w tym kontekście wychowałem właściwie moich dwoje dzieci na już dorosłe, choć młode jeszcze osoby, ale ważne jest dla mnie również to, żeby wielu młodych ludzi miało szanse poznać prawdę o antybohaterach tamtych czasów, bo nie każdy dzieciak może liczyć na rodziców, na rzetelnego nauczyciela, na najbliższe środowisko, a m.in. takie działania, jak pozbawianie generalicji komunistycznej stopni wojskowych, trochę wymuszają myślenie i zwracają uwagę na naszą nieodległa historię. Mnie, w przeciwieństwie do autora artykułu, odebranie stopni wojskowych tym s…synom dałoby tyle satysfakcji, ile zamontowanie na ich nagrobkach muszli klozetowych i pisuarów z publicznym, gratisowym dostępem.
    Hermaszewski również powinien zostać pozbawiony stopnia, nawet, jeżeli został „dopisany” do wron-u wbrew swojej woli. Nie zrobił jednak niczego, aby oficjalnie z tej organizacji-instytucji wystąpić, tym samym legitymizował swoją osobą tę grupę przestępczą, przez co zasługuje na największe potępienie. Każdy, kto choć trochę interesuje się tamtymi czasami wie, z kim i dlaczego poleciał w kosmos.
    Nie zgadzam się również z tezą autora, iż w latach 45-89 RP była wolnym i suwerennym państwem w pełnym znaczeniu tych słów. Jak wiarygodne były wyniki wyborów w tamtych czasach, gdzie rzeczywiście był ośrodek władzy, jak funkcjonowały instytucje administracji publicznej tego tworu quasi państwowego, to wszystko raczej wiemy. Wolność, niepodległość i suwerenność są to akurat kwestie zero-jedynkowe. Jajko nie może być tylko częściowo nieświeże.
    Nie wszyscy olali „walkę”, o czym wspomina w końcowej części Umberto e co. Byli ludzie, którzy przypłacili swoje zaangażowanie życiem, zdrowiem, karierą, majątkiem, krzywdą rodziny. Czy poświęcali się jedynie dla wątpliwej wówczas sławi i chwały?

    Niejednokrotnie na łamach FAN-a broniłem PAD-a przed wyłącznie krytyczną oceną jego dotychczasowej prezydentury jako całości. Dzisiaj, gdyby miał zdecydować mój głos w wyborach, czy prezydentem zostanie „bul”, „konDonek” lub „petrupi”, czy Duda, to wybrałbym mniejsze zło. Nie oznacza to, że moja krytyczna ocena dotyczy niestety coraz większej liczby poszczególnych jego decyzji. O ile dalej uważam, że przy ustawach sejmowych była to gierka reżyserowana (bo PIS i tak ugrał to, co chciał mimo veta budującego „autorytet” niezależności PAD-a), o tyle już sprawa z awansami generalskimi (awansował w końcu, ale innych) pokazała rzeczywista rozbieżność oceny sytuacji pomiędzy nim i jego otoczeniem, a ówczesnym ministrem Macierewiczem. Do tego doszła sprawa odwołania Antoniego. Jest to zupełnie dla mnie niezrozumiała uległość obozu władzy wobec PAD-a. Oczywiście krytycznie oceniam jego judofilię, a fakty, iż ten zarzut nie dotyczy tylko jego ani to, że ma żonę żydówkę wcale go nie usprawiedliwiają. Teraz kolejne veto i to w takiej kwestii. Do tego żenujące uzasadnienie. Winę Horbaczewskiego już wyżej opisałem. Uzasadnienie veta brakiem przedstawiciela prawnego interesu nieboszczyków jest schizofreniczne. Może w ramach takiego podejścia należy uchylić Uchwały (bezpośrednie lub pośrednie) wielu polskich miast od odebraniu honorowego obywatelstwa Stalinowi, Hitlerowi, Goeringowi, czy np. cofnąć decyzję wydana wobec ówczesnego marszałka wojska, kanalii, Rokosowskiego (o czym wspomniał dzisiaj p.Wyszkowski)? Oni też nie mieli ustanowionych przedstawicieli prawnych.

    Jeżeli PAD z jakiejś przyczyny gra na siebie, to rzeczywiście będzie problem, bo u JK zaczynają być widoczne objawy demencji i uwiądu starczego. Do wyborów prezydenckich jest jeszcze 2 lata, czy JK do tego czasu zdecyduje się oddać kierownictwo w partii komuś, kto będzie skuteczny i zapewni odpowiednie poparcie społeczne? Zakładam, że PIS wygra jesienne wybory samorządowe, a to wiele zmieni, zwłaszcza w kwestiach finansowych, a wskutek tego w wielu innych kwestiach. Przed parlamentarnymi w 2019 pewnie wyciągną jakieś „asy” z rękawa i też wygrają znacząco (>230 mandatów). Czy później wystawia i poprą kandydaturę PAD-a? Nie wiem i mam coraz większą nadzieję, że znajda innego kandydata (choćby Beatę Szydło).

    8+

    1. @michuchu
      A Jaruzelski się postawił? A ps.Alek? A ps.Bolek? U nich taka tradycja, że się nie stawiali, bo byli marionetkami, bo rządził ktoś inny. Lech Kaczyński nad sobą miał jedynie Jarosława, a bratu się nie stawiał, ba, nawet publicznie mu meldował. Wygląda na to, że PAD jest pierwszym, który się postawił. Pozostaje pytanie, czy na pewno, a jeżeli tak, to w jakim celu, w czyim imieniu i na ile skutecznie?

      9+

    2. Bo każdy z poprzedników miał takiego „Miecia Wachowskiego” przy sobie. Czasem tylko mniej widocznego. Moze poza Jaruzelskim bo on bezpośrednio Moskwie meldował.

      3+

    1. 1. Nie wróci. Udajesz, że się interesujesz polityką, a nie rozumiesz, że nie po to biorą się za Gawłowskiego, za Kapicę, za Amber Gold w które uwalone są oba Tuski, żeby pozwolić Tuskowi na powrót do Polski w innym celu niż robienie za pierwszoplanowego aktora w programie CELA+.
      2. Niektóre h…ki aż skaczą z radości, jak pomyślą, że Donio może wrócić. I wypisują o tym idiotyzmy na różnych portalach.
      RZ

      24+

    2. @Redakcja
      Dzisiaj w medialnych wynurzeniach konDonek nie wyklucza powrotu w 2019r. W mojej ocenie nie zrobi tego, jeżeli PIS ponownie wygra wybory w rozmiarze pozwalającym na samodzielne rządzenie (>230 mandatów poselskich), ale przy innym scenariuszu kto wie, czy nie pokusi się o walkę w wyborach prezydenckich w 2020r. lub przynajmniej do Parlamentu Europejskiego, bo immunitet, to rzecz dla niego obecnie tak ważna, jak jednoosobowa cela dla pedofila.

      10+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *