Jednym radość…

 O tym, że w Opavie szykują się do awansu drużyny do czeskiej pierwszej ligi nasi koledzy zza południowej granicy wspominali już w przerwie letniej. Na czym opierali swoje optymistyczne pod względem sportowym przypuszczenia? Pojawił się sponsor. Poważny sponsor. Chiński. Jak na czeskie warunki wykładający pieniądze na miarę czołówki najwyższej klasy rozgrywkowej, a nie II ligi. Ubiegłoroczny finał Pucharu Czech był zajawką do mających nastąpić sukcesów.
Obecnie Opava prowadzi w II lidze i ma na dziś 5 punktów przewagi nad rywalami znajdującymi się na 2. i 3. pozycji. Awansują dwa pierwsze zespoły.
Mało kto przypuszczał, że Miedź Legnica w tym sezonie będzie w stanie powalczyć o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. W zeszłym roku Miedzianka spartoliła sprawę, gdyż w 6 ostatnich spotkaniach, które wszystkie legniczanie grali u siebie, natracono niepotrzebnie punktów. I szansa umknęła. Niektórzy dopatrywali się niechęci szefostwa Miedzi do awansu, dlatego kapitalny start do tegorocznej wiosny jest sporym zaskoczeniem. Zaskoczeniem dającym nadzieje na grę o historyczny, bo pierwszy dziejach Miedzi awans do I ligi zwanej ekstraklasą.
Na dziś Miedź prowadzi i ma trochę punktów przewagi nad rywalami, jednakże przeciwnicy mają zaległe spotkania, co zaciemnia aktualny obraz sytuacji.
Być może na wyobraźnię działaczy Miedzi wpłynął fakt, że Górnik Zabrze, który awansował mając zaledwie jedno oczko więcej od Miedzi, a z którym w zeszłym sezonie legniczanom poszło całkiem nieźle (dwa zwycięstwa, 1-0 i 2-0), teraz szczebel wyżej radzi sobie doskonale.
Ziomki z Lublina do awansu swojej drużyny mieli nadzieję cieszyć się już w roku 2017. Podobnie jak Miedź szansę zaprzepaścili w końcówce sezonu. Tym razem liderują w południowo-wschodniej grupie IV ligi zwanej liga trzecią i są uznawani za zdecydowanych faworytów rozgrywek.
I wszystko z wrocławskiego punktu widzenia byłoby fajnie, gdyby nie postawa Śląska i Lechii Gdańsk. Bo gdyby nie ekipa Sandecji, to można by się obawiać, że jak razem w 2008 roku weszliśmy na piłkarskie salony, tak razem po 10 latach te salony będziemy musieli opuścić.
Andrzej P, RZ, fot. arch – koszulki zgodowe.

 

21+

Users who have LIKED this post:

  • avatar

komentarzy: 10

  1. Faktycznie, złapałem się, że Miedź jeszcze nie grała w I lidze. Finał pucharu Polski z Górnikiem Zabrze się pamięta, a taka istotna rzecz umknęła.

    10+

  2. Z tą zmarnowaną szansą Miedzi w pełni podzielam wasze zdanie. Starczyłby jeden punkt więcej i by teraz Miedź grała w ex. Potracili głupie punkty w tych ostatnich spotkaniach ze słabeuszami. Szkoda.

    21+

    1. Chodziły słuchy że Miedź nie chce awansować w ubiegłym sezonie i później było głupie tracenie punktów na koniec sezonu. Co do Lubelaków, to oni zawsze mają pecha (oby ten limit się wyczerpał) i wreszcie awansowali. Martwi gra Śląska i Lechii – zadziwia szczególnie to co dzieje się w Gdańsku – piłkarze (Mila) który nie jest nawet w kadrze meczowej „przytula” co miesiąc 120 tysięcy złoty. Tam „przepłaconych” grajków jest więcej. Kto i jak tam podpisuje kontrakty? Na koniec SFC – jest sponsor, są wyniki i awans raczej pewny.

      27+

    2. Co do Miedzianki i ich braku awansu w zeszłym sezonie to nie wiem, czy była to niechęć szefostwa klubu, czy też niektórych grajków. Jest tam kilku już wiekowych zawodników, ale część młodszych również, którzy na drugą ligę się nadają, ale na ekstraklasę mogą już nie wystarczyć. A to może się wiązać ze sporymi zmianami w kadrze zespołu i utratą sporego jak na nasze warunki uposażenia. Chodzą jednak słuchy, że władze zespołu postawiły coś a’la ultimatum, że w tym roku awans musi być, stąd taka a nie inna gra na wiosnę. Wszystko zasłyszane, ale źródło obeznane w sprawach sportu dolnośląskiego. Mam więc nadzieję, że na jesieni czekają nas pierwszoligowe dolnośląskie „derby” przyjaźni (ekstraklasowe, żeby nie było).

      22+

Odpowiedz na „obserwatorAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *