Zła prognoza

 O tym, że wokół Śląska zrobiło się dramatycznie wiedzą już chyba nawet najwięksi optymiści. Ci, którzy liczyli punkty „żeby się załapać na górę” teraz zaczynają liczyć punkty potrzebne do utrzymania.
Elementem który powinien nam nieco ułatwić marsz ku utrzymaniu jest zajęcie miejsc 9-12, których przywilejem jest zagranie w serii dodatkowych spotkań cztery razy u siebie przy trzech wyjazdach. W naszym przypadku, czyli zespołu, który na wyjeździe ostatni raz wygrał 2 czerwca 2017, może to być kluczowe dla osiągnięcia ostatecznego efektu, jakim jest pozostanie w lidze na przyszły sezon.
Oczywiście najważniejsze w walce o pozostanie będą punkty i każdy jest na wagę złota. Niezależnie, czy zdobyte na słabeuszach, czy na tych, którzy wepchną się do górnej połówki tabeli.
Wisła wypłynęła
Najbliższą okazją do złapania jakichś oczek będzie niedzielne (godzina 15:30) spotkanie z Wisłą Płock we Wrocławiu. Wisła jest ostatnią drużyną, którą Śląsk ograł przed ich publicznością, ale to miało miejsce w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu. Jesienią w kolejnych rozgrywkach w tym samym Płocku Śląsk zaliczył łomot 1-4. Wisła punktuje na wiosnę nieźle, Śląsk – fatalnie. W niedzielę najprawdopodobniej Wisła będzie już jedną nogą w pierwszej ósemce, bowiem dziewiąta w tabeli Arka raczej w Białymstoku nie wygra. Ale nawet gdyby gdynianie w sobotę zaliczyli wpadkę, to i tak matematycznie w Płocku pierwszej ósemki jeszcze fetować nie będą mogli, zatem nie liczmy, że dopadnie ich „szczecińska choroba”*. Dla nich ewentualny punkcik we Wrocławiu będzie elementem dobijającym sukces, natomiast przy wygranej mogą już powoli zaczynać wakacje. I wiedzą o tym doskonale.
Natomiast dla nas – już wiadomo, że wyścig o pozostanie będzie trwał przynajmniej 8 kolejek. O ile nie do samego końca. Rezultat z ekipą z Płocka może znacząco wpłynąć na to, jak później ten wyścig będzie przebiegał.
Spodziewane dużo wiatru
Interesujące, jak ostatnie wydarzenia wokół Śląska, fatalne wyniki oraz warunki meteorologiczne będą miały na frekwencję na stadionie na Pilczycach. Kibice z Płocka znacząco jej nie podniosą. Płocczanie mają nadzieję przybyć do Wrocławia w trzy setki. Na zdjęciu u góry – ich ostatni pobyt na Pilczycach w sierpniu 2016 – wówczas było gorąco, a ich dojechało na mecz 157**. Tym razem na pewno się wymarzną, bowiem prognoza dla Wrocławia na łykend jest niesprzyjająca do przebywania na świeżym powietrzu. W niedzielę zimno ma być (-3 C) i na dodatek wietrznie. Ilu znajdą chętnych do tego by pomarznąć z nimi? Pikników zbyt wielu nie będzie na pewno.
Andrzej P, RZ

* Syndrom szczeciński – w dotychczasowych 4 sezonach, w których tabelę po 30 kolejkach dzieliło się na dwie części, Pogoń za każdym razem dostawała się do górnej połówki. A później mieli wszystko gdzieś. W sezonach 13/14 i 14/15 na 14 spotkań po podziałach Pogoń nie wygrała żadnego meczu. W sezonie 15/16 odniosła tylko dwa zwycięstwa (1-0 z Amiką i 3-2 z Cracovią, oba w Szczecinie), natomiast przed rokiem Pogoń wygrała tylko raz, 3-0 z Koroną u siebie w ostatniej serii spotkań. W sumie na 28 pojedynków zaliczyła 3 wygrane.

** 157 było na trybunach. Czy to wszyscy, którzy wyruszyli na mecz, tego nie wiemy, gdyż fani Wisły tego dnia mieli po drodze niespodziewane spotkanie.

13+

komentarzy: 12

  1. Przede wszystkim, poprzedni rząd, odpowiedzialne instytucje i osoby kierownicze, a także miasto Wrocław, powinni ponieść surową odpowiedzialność, za wybudowanie stadionu kolosa, który po mistrzostwach nie będzie w stanie się utrzymać, czy spełnić rzeczywistego zapotrzebowania. Dlaczego w Portugalii niektóre ze stadionów po Euro, były częściowo demontowane? Bo to było, realistyczne, praktyczne rozwiązanie. Oczywiscie dobrze wiemy, znając polskie realia, że nikt za to nie beknie. Tymczasem zainteresowanie futbolem we Wrocławiu i w Gdańsku (gdzie jest podobny problem) jest bardzo nikłe. Jak się pojawi na meczu 10 tysięcy kibiców, to jest to już święto czy inne spore wydarzenie.

    Słyszałem, że miasto chce was wykręcic na Oporowską, ale nie dopuszczajcie za nic do tego. Lepiej juz zbankrutować jak Widzew Lódz, ŁKS, czy Polonia Warszawa i zacząc od zera. Jedynym słusznym rozwiązaniem, jest budowa nowego stadionu przy Oporowskiej na 15 tysiaków, podobnie jak w Gdańsku (ten sam problem). Taka ilość jest wystarczająca i rentowna. A niech miasto się martwi dalej o to, jak zagospodarowaą ta wrocławska nową twierdzę?? Niech sobie zrobią sieć galerii, centrum rozrywki, sale koncertowo-widowiskowo, wynajmują na mecze repry albo cokolwiek innego. Może bunkier dla prezydenta i przenieść tam cały urzad miasta, a ich tereny sprzedać pod inwestycje?? „et vinum his qui beneficii participes, czyli tego wina kto odnosi korzyść”, jak mówi stara łacińska maksyma. A przepraszam, jaką korzyść odniósł Śląsk w tym wszystkim? Żadną. Zapewne prezydent Dutkiewicz powie, że Śląsk gra wreszcie na nowym, cywilizowanym stadionie. a ja mu odpowiem, puknij sie pan w czoło. Jest pan marionetką, a nie biznesmenem. Prawie się nie poszczał, aby euro było we Wrocławiu, a teraz się zorientował, że projekt był niedostosowany do potrzeb Śląska, Wrocława i miasto nie jest w stanie go utrzymać. ok, gościu. Twój problem. Trzeba było myśleć wcześniej. Podatnicy nie mają zamiaru płacić za niekompetencje bandy urzędnikow.

    Co do Płocka, to się nie martwcie. Może i frekwencja nie była ostatnio w Płocku duża, ale tak to już jest przez ostatnie lata, że kibice spinają sie tylko na ważniejsze mecze w sezonie, jak Legia, łódzkie drużyny (wciąż poza ekstraklasą), może także Amika i parę innych czołowych ekip, jak jest stawka… i faktycznie pogoda dopisuje. Co się stało? Trudno powiedzieć. Takie polskie realia. W latach 90-tych na mecze w Płocku nawet na 3 czy 2 ligę (w starym systemie), przychodzilo po 15-18 tysiecy kibiców, praktycznie co spotkanie, kiedy na Śląsku pojawiało się 3-5 tysięcy. Porownajcie sobie też wielkość miast. Poźniej dramatyczny spadek. Przyczyny, to odrębny temat. W każdym razie, ktoś do Wrocławia powinien dotrzeć…

    Powodzenia, w walce o Oporowską i o lepszą przyszłość.

    21+

    1. Panie z Płocka – „Jaką korzyść odniósł Śląsk”? Mistrzostwo Polski, grę w pucharach europejskich i frrekwencje rzędu 40 tys na kilku meczach. Ostatnie takie zdarzenia miały miejsca na początku lat 80-tych. Bez Euro 2012 i tego kolosa, który teraz jest jak najbardziej nierentowny i chyba niepotrzebny, Śląsk grał by na tej Oporowskiej za pewne co roku walcząc o awans z Polonią Bytom, Rakowem, Miedzią, Zagłębiem Sosnowiec czy jakąś Łęczną.
      Gdzie leży przyczyna degradacji sporotwo-medialnej? W specyfice ludności i władz miasta. Wrocław to nie Poznań czy Chorzów. Tutaj barwy zakłada się na godzine przed meczem. Gdy jezdzilem w wekendy do Poznania na kursy, to od rana stolica pyrlandii niebiesko-biała,a zajęcia często były odkładane, bo kadra dydaktyczna jechała na Bułgarską, razem ze swoimi uczniami.

      13+

  2. Trybuny B i D wyłączyć z użytkowania, młyn zlokalizować na górnej części C, a na dole siedzieliby Ci co do tej pory i nie chcą się włączać w doping.

    druga opcja to zlokalizować młyn w narożniku między B, a C i pilnować, żeby się nie rozłazić(ale to jak wielokrotnie życie zweryfikowało jest trudne).

    to są tylko luźne kombinacje jak wykorzystać ilość kibiców, którą aktualnie posiadamy. Nie jestem za powrotem na Oporowską(choć sentyment ogromny!!!!!!!) ponieważ Śląsk musi się odbudować i mocno wierze, że kiedyś będziemy regularnie wypełniać ten stadion chociaż w połowie. Jest też trzecia opcja…..zmodernizować stadion i zmniejszyć o połowę (pewnie można to obliczyć po jakim czasie taka akcja się zwróci choć to byłby samobój dla kilku osób)

    10+

    1. Nie ma opcji żeby zmniejszać stadion. Raz – dodatkowe koszty. Dwa – w trybunach są wykorzystywane pomieszczenia. Trzy – są imprezy na których się zapełnia w całości. Najsensowniejszym byłoby zamienić stadion w halę. Czyli w pełni zadaszyć. Trzeba wówczas zlikwidować przezroczysty dach i murawa musi być sztuczna. Dodatkowo potrzebna byłaby wydajna klimatyzacja. Można wówczas organizować znacznie więcej różnych imprez.

      Pomysł z zamknięciem na niektóre mecze trybun B i D (lub samej D) jest bardzo dobry. Młyn raczej byłby wtedy w narożniku trybuny C (sektory przy trybunie B).

      4+

  3. Co zrobią ze stadionem kolosem po ewentualnym spadku? II liga zwana I na tak dużym obiekcie nie będzie się w żaden sposób kalkulować. Nie wyobrażam sobie aby karnet czy bilet pozostał cenowo na obecnym poziomie. Koniec kaski z transmisji itp. Zatem przy spadku prawdopodobny powrót na Oporowską. Jedyny plus i reszta same minusy. Przy obecnej skuteczności thriller będzie do samego końca. Matematyka nie jest okrutna – jest jaka jest. Pozostaje zatem nieprzewidywalność piłki lub cud.

    7+

    1. Już widzę jak rozpieszczona publika, stadionem na Pilczycach, wypełnia odkrytą.
      Raz może przyjdą Ci, którzy nie byli.

      2+

    1. Jeśli uważasz, że klub z tak dużego miasta jakim jest Wrocław będzie poważnie wyglądał na tym skansenie przy Oporowskiej, to gratuluję samopoczucia. To już całkowicie odstraszyć potencjalnych sponsorów, reklamodawców i ewentualnych nowych kibiców. To byłby milowy krok w tył.

      18+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *