Dotarło !!!

 Gorzka to satysfakcja, gdy nagle wszyscy zauważają to, co my widzieliśmy już dawno, ale nie jest to rzecz fajna. Teraz każdy się zastanawia, czy Śląsk ma szansę zostać w lidze i jak poważne jest zagrożenie, że jednak nie uda się tej sztuki dokonać. A jeszcze parę tygodni temu wielu udowadniało, że pierwsza ósemka jest w naszym zasięgu. Ba, że jest niemal pewna.
Przyszedł czas na otrzeźwienie. Nie ma już mowy o ósemce, która została zadeklarowana jako cel minimum dla klubu. Nie ma już bajania o wysokich frekwencjach, co także było deklarowane. Nie ma także mowy o spokoju i luzie. Obecnie zaczyna się na serio mówić o możliwości degradacji. Co więcej, daje się słyszeć totalny defetyzm. Nie ma rozmów „co zrobić, żeby nie spaść”. Gadki na temat sytuacji Śląska zaczynają się od „to co, lecimy?”
Często jesteśmy sceptyczni, jednak w tym przypadku coś nam się wydaje, że do katastrofy nie dojdzie. Dlaczego? Bowiem personalnie drużyna Śląska nie jest gorsza niż Termalika i Sandecja. Ale nie tylko. Jest jeszcze jeden element. Szefostwo polskiej piłki nie jest skore pomagać bezdomnemu klubowi z Nowego Sącza czy wiejskiej ekipie biznesmena Krzysztofa Witkowskiego. Dlatego o kilka procent zwiększają się szanse Śląska. Szanse rosną, kiedy do tego dołożyć fakt, że wciąż mamy parę punktów przewagi, że w ostatnich meczach nasze orły zmierzą się z mniej zmotywowanymi średniakami (Wisła Płock i Korona Kielce), podczas gdy rywale za przeciwnika będą mieć walczącą o ósemkę Cracovię czy Wisłę Kraków. Zwłaszcza Sandecja ma fatalny terminarz trzech ostatnich spotkań.
Wszystko i tak rozstrzygnie się w ostatnich siedmiu kolejkach, gdy słabiaki będą grać między sobą. Dlatego dość istotnym elementem układanki będzie to, czy u siebie zostanie rozegranych 3 czy 4 mecze. Na razie jesteśmy wśród „czwórkowiczów”. Na nasze szczęście zrezygnowano w tym sezonie z dzielenia punktów, zatem każdy punkt nadwyżki nad rywalami pozostanie punktem, a nie zostanie zredukowany o połowę.
Na naszą korzyść gra również to, że „chętnych” do awansu jest sześciu. Oprócz wyżej wymienionych także Pogoń Szczecin, Piast Gliwice i Lechia Gdańsk.
Najistotniejszym wydarzeniem ostatnich dni jest jednak to, że do świadomości wrocławian i wszystkich związanych ze Śląskiem dotarło, że jest fatalnie.
Bo jest. Ale wcześniej nikt tego nie zauważał, albo udawał, że nie widzi.
Andrzej P, RZ. fot. sport.dziennik.pl

17+

komentarzy: 15

  1. Po tym tsunami finansowym jakie Wrocław ostatnio spotyka (masakryczne koszty remontu NFM, niesprawny świeżo oddany system biletomatów, kolejne miliony na dofinansowanie klubu), niech już włodarze miasta nie palą głupa jako bogaci sponsorzy, lecz ogłoszą spotkanie z Wisłą Płock na obiekcie przy ulicy Oporowskiej. Widok ponowny tych 5tys widzów, z czego połowa to nie wrocławianie, chyba równie przygnębiający jak zrujnowany Festung Breslau w dzień kapitulacji.

    5+

  2. Jest źle, a nawet bardzo źle. Nawet jak nie nastąpi spadek w tym sezonie, to bez radykalnych zmian będzie to tylko odroczenie egzekucji. Jeśli się organizacyjnie niewiele zmieni, to za rok, o tej samej porze, za Śląskiem w tabeli nie będzie już nikogo, bo już nie będzie w lidze drużyn z Niecieczy, a dobrze zorganizowani beniaminkowie nie powinni mieć problemów ze zdystansowaniem dwójki z drużyn, takich jak Śląsk, Pogoń, czy Piast, zakładając, że ta trójka utrzyma się w tym sezonie, co raczej powinno mieć miejsce.

    9+

  3. Ależ proszę państwa, skoro wszechwładny Dutkiewicz sam określił naszą wspaniałą drużynę na górną ósemkę, to trzeba wierzyć do końca. Mają jakiś tajny plan na pewno.

    5+

    1. Kij, nich będzie nawet PiS z żydami, lecz trzeba zrobić wszystko, żeby PO i całe to bractwo ideowo związane z nimi usunąć z wrocławskiego życia raz na zawsze.

      3+

  4. Do redakcji sami nakręcaliście czytelników że jest duża szansa na awans. Po kolejnych porażkach się jeszcze łudziliście że wygramy cztery lub pięć meczy z rzędu to awans do górnej ósemki sam przyjdzie.Jesteśmy słabeuszami każdy to widzi i wygrywa z wkładami .Do końca będzie zażarta walka o 14 miejsce z drużynami z Niecieczy.
    Pytanie do byłego menadżera 0-7 dlaczego nie skorzystałeś z usług Toma jak był wolny. Zapewne byłby lepszy niż większość wkładów naszych udających piłkarzy.Nadzieja jeszcze w Mateuszu, na Sandecji zrobił dwie ładne akcje w 10 minut na prawym skrzydle.Nadzieja w nim że trochę rozrusza zastygłych wrocławskich drewniaków.

    5+

    1. Zawsze możesz wrócić to tych tekstów i spróbować chwycić, co w nich było przekazywane. Praktycznie od katastrofalnej porażki w Płocku dość gorzko wyrażaliśmy się postawie i najbliższej przyszłości Śląska.
      Owszem rundę wiosenną opisywaliśmy na zasadzie „jak zdobędziemy XX punktów na YY możliwych, to jeszcze awansujemy do ósemki”, ale podkreślaliśmy, że jest to szansa wyłącznie matematyczna. Po porażce w Krakowie z Cracovią jakiekolwiek szanse na górną część tabeli określiliśmy na „w zasadzie żadne”.
      Zatem prośba o nie przeinaczanie przekazu wcześniejszych wpisów.
      Jak nie wierzysz wejdź w rubrykę „okiem Fana”. Wyjdzie Ci jakie szanse dawaliśmy naszej drużynie na cokolwiek.

      15+

  5. Przykra to satysfakcja, ale ja też pisałem, że pierwsza ósemka jest poza naszym zasięgiem. Pozostaje gra o utrzymanie, ale tutaj jestem spokojny. Po 3-4 meczach rundy dodatkowej Śląsk będzie miał pewne utrzymanie i pozostanie „tylko” jedno pytanie: co dalej?.
    Gdzie nowy właściciel, gdzie sponsor, gdzie planowanie przyszłości tego zespołu, …? Jak długo jeszcze mamy powtarzać „gdzie …” ?

    11+

  6. No i gdzie jest derektor Matysek ? Czy ktoś odpowie za fatalne przygotowanie drużyny do sezonu ? Wesoły Janek „zrobił swoje” ale przecież ktoś był nad nim.

    14+

  7. A ja wciąż zostaję przy swojej opinii: zamiast kolejnych rumaków czy „wesołych Jasiów” warto by odświeżyć nazwisko Ryszarda Tarasiewicza. Tak, wiem, że zachował się podle wobec klubu Śląsk Wrocław, ale moim zdaniem lepiej dać szansę odkupić swoje winy swojakowi, niż w perspektywie czasu zatrudniać kolejnych „tuzów”. Kto następny? Michniewicz? Moskal? Smuda? Skorża?

    11+

    1. Z Tarasiewiczem to naprawdę przesadziłeś! Odpowiadając na Twoje pytanie kto następny to trzeba dać szansę komuś takiemu jak Tomasz Horwat.

      10+

    2. Trzeba trenera młodego, ambitnego, z naszego regionu, co to będzie umiał wyegzekwować profesjonalizm od wszystkich pracujących w Śląsku.

      9+

  8. Może dziwnie to zabrzmi, ale prawdziwa nadzieja w Cholewiaku. Widać, że facet naprawdę chce i umie. Przydałby się ktoś taki (jak niegdyś Waldek Sobota), kto swoją grą porwie pozostałych. Pytanie, jak wykorzystają to jego koledzy z boiska, w tym zawodnicy wracający do gry. Pytanie też, czy innym zechce się chcieć i czy trener Pawłowski będzie umiał odpowiednio zestawić skład i taktykę.

    23+

    1. Takiemu Cholewiakowi się chce, bo zdaje sobie sprawę, ze grając w Śląsku ma szansę pokazania się w wyższej klasie rozgrywkowej niż do tej pory i zrobienie kroku do przodu. Wie, że to w zasadzie ostatni dzwonek, żeby jeszcze coś osiągnąć w profesjonalnej piłce, niekoniecznie w Śląsku, dlatego trzeba grać i dać z siebie tyle, ile jest się w stanie. Taki Riera czy Tarasovs ma to gdzieś, bo wiedzą, że w poważnej piłce nic już nie zdziałają, a w Polsce można podpisać kontrakt za relatywnie niezłe pieniądze, niewspółmierne do prezentowanych umiejętności i możliwości. Dlatego takie lebiegi powinny mieć bardzo niskie kontrakty, a konkretne premie to za wyniki osiągane przez drużynę, wtedy by wyskakiwali z portek, a tak nie muszą, bo odpowiednia sumka wpada co miesiąc na konto, czy się stoi, czy się leży…

      10+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *