Umieją biegać!

 Mimo porażki 1-3 z Wisłą w Krakowie, tym razem od oglądania spotkania przynajmniej oczy nie bolały. Śląsk grał nieźle, jednak tylko do momentu straty drugiej bramki, zatem przez godzinę. Później było już po staremu, choć nawet to „po staremu” odbyło się w nieco lepszej wersji.
Ojcem porażki, jak zwykle, został Tarasovs. Choć Niemiec i Dankowski swoją rękę do wtopki przyłożyli. W przypadku Niemca określenie „rękę” ma znaczenie szczególne, bo to on siatkarskim zagraniem doprowadził do „11” po której zrobiło się 0-1.
Na uwagę zasługuje fakt, że do zdobycia gola dla WKS-u przyczynili się nasz idol Riera (asysta) i nasz geniusz Tarasovs, który wreszcie wykorzystał swój jedyny atut, czyli wzrost.
Cichym ojcem porażki jest Arkadiusz Piech, który sam mógł nawsadzać Wiśle tyle bramek, że to im odechciałoby się biegać. Ale nie ukłuł niczego.
Przyglądaliśmy się Mateuszowi Cholewiakowi. Coż, widać, że nie był przygotowywany przez wesołego Janka. I będąc w sytuacji nowego w zespole potrafi wziąć na siebie ciężar rozgrywania piłki „pod przeciwnikiem”.
Coraz bardziej nadzieja Śląska leży w fakcie, że gramy w lidze, w której są aż dwa zespoły z Niecieczy.
Mecz według organizatorów oglądało ponad 10 tysięcy widzów. Czyli gdyby pomnożyć publikę przez trzy, to byłoby pełno na stadionie. Ha ha ha (patrz zdjęcia – choć fakt, że sektor za bramką był uchwycony w trzeciej minucie przerwy – zdjęcie powyżej).
Wśród widzów było 9 osób z KKN-u Śląska. Tym razem bardziej z partyzanta, bo bez flagi.
RZ, F-M, AP

 

15+

komentarzy: 44

  1. Tak jak w 2012 kiedy kibice Wisły mieli wbiec na murawę gdyby to ich grajką przyszło do głowy wygrać tak teraz żeby Lechia nie musiała wbiegać żeby nas nie spuścić.

    4+

  2. Chciałbym zauważyć, że Srnič zaczął grać, gdzie kompletnie nie rozumiałem sadzania go na ławie przez trenera Urbana. Cholewiak duży plus. Ktoś śledził jego karierę wcześniej?

    8+

  3. Tytuł artykułu powinien brzmieć: Potrafią biegać!
    PS. Czy jest dzisiaj spotkanie z Ewą Kurek? Jeśli to niejawna informacja to proszę na @ podać gdzie i o której.

    4+

    1. Kompletnie nie na temat.
      Nic tajnego.
      Niestety, organizator z uwagi na podrzucane mu kłody odwołał spotkanie. Osobiście proponuję mu termin majowy, gdy naprawdę w razie czego nie będzie najmniejszego problemu zorganizować coś takiego „pod chmurką”.
      RZ

      9+

  4. Dodałbym jeszcze, że to był 18-sty z rzędu mecz bez wygranej Pawłowskiego jako trenera (Śląsk, Wisła, Śląsk), a 14-sty z rzędu nasz mecz bez wygranej na wyjeździe. O czymś to świadczy.

    8+

    1. @redakcja
      18 przegranych – takie są fakty, ale rozumiem że niektórzy żyją prehistorycznymi poczynaniami Tadeusza P. Będziecie bić brawo jak spuści Śląsk do 1 ligi?

      6+

    2. Nie 18 przegranych, lecz 18 bez wygranej. Delikatna, acz istotna różnica.
      Tadek głupi nie jest. Wziął naszych wspaniałych zawodników i zrobił im testy. Ma na papierze, że towarzystwo jest fatalnie przygotowane. Jak się go będą czepiać różne takie „fachowce”, to wywala papiery na stół i pozamiatane. No, chyba że „fachowiec” taki, że nawet nie zrozumie tego, co jest czarno na białym. Po tym, jak klub jest zarządzany, wykluczyć takiej ewentualności nie można.

      Daleko nam od bałwochwalczego piania nad umiejętnościami Pawłowskiego. Wiemy, że był opcją „po taniości”. Ale jechać to go można za mecz z Sandecją, ale nie za wyjazd do Krakowa.
      I jeszcze raz. Męczysz się tu strasznie. Nic Ci nie pasuje. My się śmiejemy z czegoś, to Ty jesteś na poważnie. My krytykujemy, ty pochwalasz. My widzimy spiski, ty uważasz, że to traf losu. I na odwrót.
      Męczysz się, chłopie. Na kiego grzyba tu w ogóle wchodzisz, tego nie wiem. Ja na pedalskie, żydowskie ,lewackie ani debilne stronki nie wchodzę i nie mam kłopotu, nie muszę się ścierać z pedałami/ żydofilami/ lewakami/ półgłówkami. Wiesz, jak to ułatwia życie?
      Znajdź sobie coś, co nie podnosi Ci ciśnienia, bo tu zaglądasz chyba tylko po to, żeby zaoszczędzić na kawie lub energetyku. Jeszcze się czaisz z nickami.
      RZ

      22+

  5. Tytuł artykułu dobry „Biegać umieją”. Grać już nie, to znaczy zdobywać punkty. Ewidentnie ten sam widok co ostatni mecz z Amiką. Po bramce na 2:1 nogi i przede wszystkim głowa poza boiskiem.

    8+

    1. Jest taka zasada w piłce nożnej, że czasami w czasie meczu lepiej jest mądrze stać, niż głupio biegać. Sprawdza się głównie wówczas, gdy trener ma świadomość braków kondycyjnych swojej drużyny. Trener powtarzam, nie „Pan 18”.

      4+

  6. W obecnej sytuacji kluczowe jest załapanie się do górnej czwórki „spadkowej” ósemki. Wówczas zagramy cztery mecze u siebie i trzy na wyjeździe a nie na odwrót. W obliczu naszej formy na wyjazdach to będzie bardzo istotne. Cała nadzieja w rozbieganiu, szybkich skrzydłowych i Robaku.

    13+

  7. Ironizować wiślacką frekwencję, kiedy na Sandecji trzeba było szukać widzów z lornetką, a miasto przelało kolejne melony, na „zjawisko”, które w normalnym cywilizowanym piłkarsko-zachodnum świecie,powinno zostać zdegradowane z braku funduszy i zainteresowania, chyba trochę nie przystoi.
    Tadeusz znowu promienny uśmiech na koniec.. Kiedyś trenerzy z „jajem” mieli zawsze coś do udowodnienia na swoich starych śmieciach i częśto Amiki, Legie niespodziewanie traciły punkty w niepodziankach ze słabeuszami tylko dlatego,że trenejro był charakterniakiem i potrafił wlać mobilizacje w swoich kopaczy.

    9+

    1. Nie z frekwencji jest tu śmiech, lecz z jej pompowania.
      Stadion Wisły mieści 33 tysiące widzów. Właśnie mamy dowód, że przynajmniej jednej osobie wmówili, że był wypełniony w 1/3.

      16+

  8. Czy tak trudno zrozumieć że trener Pawłowski przejął drużynę nieprzygotowaną do sezonu? Zmianę stylu gry widać gołym okiem jednak nic na chwilę obecną nie można poradzić na brak kondycji czy skład personalny jaki mamy. To nie trener Pawłowski ściągał do klubu Lewandowskiego,Vacka czy Tarasovsa. To nie trener Pawłowski jest odpowiedzialny za to,że w 60 minucie grajkom brakuję siły. I po trzecie to nie wina obecnego trenera,że nie mogą grać Cotra,Jovic,Kokoszka,Kosecki,Mak czy Madej. Pozwólmy przepracować Tadkowi pełny okres przygotowawczy i wtedy będziemy krytykować lub się zachwycać grą Śląska. W tej chwili jest przerwa na kadrę i pozostaję mieć nadzieję,że po niej będzie lepiej i spokojnie się utrzymamy.

    26+

    1. Oni mogą być najlepiej przygotowani do sezonu i to przez najlepszych specjalistów a i tak na odprawie prowadzonej przez Tadka zasną. Nie ma kozaka, który by nie usnął.

      10+

    2. Rozumiem że byłeś na takiej odprawie i na podstawie własnych obserwacji wyrobiłeś sobie zdanie na ten temat. Dziwne to trochę bo gdy Śląsk awansował do europejskich pucharów pod wodzą Pawłowskiego,piłkarze nie wyglądali na ospałych.

      6+

  9. Ta drużyna nie jest w stanie wygrywać. Niestety nie widzę nadziei na poprawę. Dobra gra dla oka to za mało. Brak bramek robi swoje. Spadamy razem z Sandecją. Na to wskazuje matematyka którą się tu często uprawia. No chyba że cud, ale jak sama Redakcja twierdzi te się nie zdarzają – zwłaszcza w przypadku Śląska.

    22+

  10. Pełniącemu obowiązki trenera stuknęła dzisiaj osiemnastka, dziewiętnastka będzie za tydzień. Do ilu dotrwa? W Wiśle po trzech meczach gdy już wiedział, że zostanie wy….. błagał o litość, ile przetrwa w Śląsku?

    14+

  11. Szanowny redaktorze, No i co to za różnica. I tak bez punktów. Przed meczem z Delfinami dziękują tej garstce ludzi, którzy przybyli na Sandecję, a gdzie słowo „przepraszamy” dla tych co już nie mogą tego strawić?!!! Tylko prywatne pieniądze i prywatny właściciel może zrobić porządek z tą bandą wkładów do koszulek!!!!

    23+

  12. Błędem ( niestety ) Pawłowskiego było ustawienie Tarasovsa naprzeciw Carlitosa , z góry założyłem że będzie robił z niego „wiatrak” i tak też było. Faktycznie żal że Piech nie wykorzystał swoich okazji. Wrzutki z rożnego Augusto za miękkie i praktycznie wszystkie wyłapane. Takie życie .

    28+

  13. Bilans w 2018 r.: 2 pkt., 0-2-4, w bramkach: 5-12. Bilans na wyjeździe w 2018 r.: 0 pkt. (!), 0-0-4, w bramkach: 4-11. Bilans wesołego Jasia w 2018 r.: 0 pkt., 0-0-2, w bramkach: 2-6. Bilans wesołego Tadzika w 2018 r.: 2 pkt., 0-2-2, w bramkach: 3-6. Wnioski: Tadzik nie jest trenerem. Dopóki nie będzie normalnego trenera (a nie trenera dzieci i juniorów), normalnych zawodników (a nie bandy partaczy i emerytów) to nie będzie wyników!

    23+

    1. W sumie nie wiem po co zatrudniali tego „trenera”. Bez niego efekt byłby taki sam, a kasa zaoszczędzona.

      3+

    2. Redakcjo, zagraliśmy:
      – beznadziejne 90 minut z Górnikiem
      – dobre 45 minut w Poznaniu
      – beznadziejne 90 minut z Sandecją
      – dobre 60 minut z Wisłą

      Tu nie ma powtarzalności. A w dodatku jak na wyjazdach przegrywaliśmy tak przegrywamy dalej, za to przestaliśmy wygrywać u siebie.

      3+

    3. @magic
      Co do oceny 4 wymienionych spotkań – pełna zgoda.
      Natomiast z wesołym Jankiem zagraliśmy 90 słabych minut z Cracovią i fatalne, wręcz tragiczne 45 minut z Legią, a gdy już Legia nie grała na poważnie, to następne 45 minut wyglądało jako-tako.
      Janek jest dobrym człowiekiem, może nawet umie ustawić zespół pod rywala (wciąż się zastanawiam nad meczem Śląsk – Amika z rundy jesiennej) lecz nie potrafi zespołu przygotować kondycyjnie. A w obecnej piłce kondycja to podstawa podstawy. Wszyscy trenerzy się już nauczyli, że nawet jak masz samych rzeźników, to nawet najlepszych wirtuozów mogą zabiegać, o ile tylko przygotujesz ich na biegi długodystansowe. Jak masz koszykarzy, to prowokujesz sytuacje w których masz SFG w okolicach pola karnego rywali i z tego może coś się urodzić. Jak masz sprintera (jak swego czasu Gancarczyk, Sobota, momentami Ostrowski) to wali się dzidę do przodu i mister błyskawica będzie miał okazję się wykazać.
      Niestety, Śląsk należy do liliputów, zatem opcja siatkarska odpada, nie ma sprintera, bo Pichowi czegoś brakuje, a nawet nie może grać „na rzeźnika”. Bo Janek nie dopatrzył tego elementu przygotowania.
      Pawłowski sprząta w bajzlu, ma dodatek ma bardzo ograniczone możliwości, bowiem za wesołego Janka Śląsk stał się przechowalnią kalek i fabryką kalek w jednym.
      Powiem tak. Na miejscu Pawłowskiego w życiu bym się nie podjął misji ratowania zadków wszystkich umoczonych w rozwalanie klubu, bo jak się uda, to będzie mistrzostwo świata, a nasłucha się jedynie o sobie w tonie wypisujących tu co niektórych. A jeśli się uda, to jedyną nagrodą będzie życzliwe poklepywanie po plecach, a za plecami będą mu ci fachmeni, którzy rozwalili klub od wewnątrz, obrabiać zadek dokładnie tymi samymi słowami, które teraz lecą w jego kierunku ze stron internetowych.
      RZ

      6+

    4. Tylko widzisz Romek, gdyby to był no name z Islandii to przyznałbym Ci rację, bo generalnie nie mógłbym mieć zastrzeżeń do Twojej odpowiedzi. Ale to nie jest no name tylko nasz Tadeusz, Tadeusz, który mimo prawie 65 lat na karku nie prowadził żadnej poważnej seniorskiej drużyny poza Śląskiem i trzy meczowym epizodem w Wiśle. Jego ostatni pobyt w Śląsku skończyłby się degradacją gdyby nie powiedziano pas. Owszem, sytuacja kadrowa była zła ale rola trenera polega na tym, żeby szył z tego co ma. I tu się kompletnie nie sprawdził.
      Dzisiaj nie mamy czasu na próby i eksperymenty, dzisiaj potrzebujemy tlenu a tego Pawłowski dać nie potrafi.

      2+

    5. @magic
      Tak naprawdę to Pawłowski wypłynął w Polarze. Przez pół roku robił niesamowite wyniki, mimo że piłkarze nie dostawali pieniędzy. Wcale nie dostawali.
      Ale ok, kariery w piłce seniorskiej nie zrobił wielkiej. Poza tym, że mając oskubywany z zawodników zespół zakwalifikował się do LE i za co został uhonorowany tytułem „trenera roku”. Bo ci, którzy głosowali wiedzieli, że był to wynik dużo ponad miarę.
      Później było gorzej. Wiesz czemu? Bo pryszczaty uwierzył, że może redukować wydatki na piłkarzy w nieskończoność, a skoro Pawłowski raz zrobił cud, to i drugi raz mu się uda.
      Już to na Fanie się znalazło. Największym nieszczęściem dla Śląska było to, że Pawłowski, któremu redukowano zespół, wepchał drużynę do LE. Bo takie Żelemy i inne Patalasy doszły do wniosku, że można wyrzucac zawodnikó droższych (lepszych) i ściągać barachło, a i tak jakoś to będzie.
      Tadek tym razem może sobie nie poradzić, i będzie to wyłącznie jego wina. Że się dał namówić. Wiesz, czemu może sobie nie poradzić? Bo ten zespół to w zasadzie nie zespół. To kilkdziesięciu chłopa, którzy nie są przygotowani do biegania.
      Gdyby w grudniu grzecznie podziękowano Urbanowi, gdyby wzięto zamordystę (nawet „po taniości”, – ja zawszę twierdzę, że po miękkich trzeba wziąć Józka Klepaka), to zamordysta mógłby położyć mecze z Cracovią i Legię, i wówczas Pawłowski byłby idealny. Jankowi dano się bawić zimą i teraz znajdujemy się w naprawdę tragicznej sytuacji. Bo po jednym grzecznym, mamy drugiego grzecznego.
      Powiem jeszcze raz. Jak mu się uda, to będzie mistrzostwo świata.
      Jak się nie uda, będzie to dowód, że robienie klubu na zasadzie – nawet drogi, ale niezbyt chcący umierać za klub piłkarz + stado przypadkowych ludzi wokół Śląska robiących za działaczy = katastrofa.
      RZ

      5+

    6. Kurcze, naprawdę bardzo Cię szanuje i w tym całym przekomarzaniu nie chodzi mi o udowodnienie racji ale powiedz. Skoro Pawłowski jest taki dobry, zrobił wynik ponad stan to dlaczego nikt po niego się nie zgłosił. Dlaczego Jaga wzięła Mamrota (którego zwolennikiem nigdy nie byłem) a nie Tadka, dlaczego tyle czasu po zwolnieniu z Wisły był na bezrobociu. Może Tadek sprawdzi się w Akademii lub na innym etacie ale nie jako trener.

      4+

    7. @magic
      Czy jest dobry – tego nie wiem.
      Natomiast w Śląsku się sprawdził na 80%. Oczywiście w podejściu nr. 2.
      Miał ułatwione zadnie. Doskonale wiedział, do jakiej drużyny przychodzi, co jest silnym, a co słabym punktem. Na pewno pomógł mu myk z Milą. Odsunięcie go od zespołu wywołało pozytywny szok w drużynie. Przypomnij sobie wyniki. Do pierwszej ósemki nie awansował, lecz potem było łojenie leszczy i ostatecznie 9. pozycja. Następny rok, to systematyczne osłabianie zespołu, a mimo to LE. Trochę na farcie, ale wyszło.
      Gdy był zbyt długo – zaczęły się problemy. Na ile dlatego, ze już sobie nie radził, a na ile dlatego, że zespołu nie można osłabiać w nieskończoność – tego nie wiem.

      Jeszcze raz – nie twierdzę, że Tadek jest dobry. Choć widzę jego kilka atutów i wiem, że gdyby miał zespół odpowiednio przygotowany motorycznie, to na krótką metę nie mielibyśmy problemów. Być może nawet w średnim dystansie.
      Natomiast jestem niemal pewien, że gdyby po meczu z Legią wsadzono nie Tadka, lecz każdego innego osiągalnego dla nas trenera (bo nie fantazjuję o Mourinho), to każdy z nich miałby problem.
      Natomiast wnerwia mnie jechanie Pawłowskiego. Dla odpowiedniego spozycjonowania – gdyby w identycznej sytuacji znalazł się ktokolwiek, nawet ktoś nielubiany przeze mnie, to również wkurzałoby mnie.
      Co facet ma zrobić, skoro objął zespół nieprzygotowany motorycznie? Może jedynie pracować nad psychiką. Mecz w Krakowie, a i w Poznaniu chyba też, pokazał, że w psychice im nieco pogrzebał w głowach.
      RZ

      4+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *