Duch Jana

 Śląsk przegrał w Poznaniu z Amiką 1-2. Był to inny mecz niż ten z Górnikiem Zabrze. Tym razem w pierwszej połowie Śląsk był zespołem… lepszym. Niestety, coś się stało w szatni. Albo uwierzyli, że mogą dowieźć remis bez maksymalnego wysiłku, albo odcięło im prąd. Bo po przerwie pojedynek toczył się niemal wyłącznie pod bramką Słowika. Choć obraz tej części meczu ratowało parę wyjść i w statystykach (strzały, strzały celne) tragedii nie było. Lecz ostatecznie wyszło jak wyszło, czyli do bani. Mimo, iż po stracie gola udało się (to chyba trafne określenie: udało się) wyrównać, jednak fatalny błąd naszego kolejnego ulubieńca – Augusto, który złamał linię spalonego, spowodował, że punkty zostały w Poznaniu.
Inni nasi ulubieńcy: Riera dwa fajne podania, jedno fatalne uderzenie, jedna próba sprawdzenia refleksu Słowika. Wyraźnie lepiej niż przeciętnie zagrał Tarasovs. Nie on był „ojcem” porażki, lecz jak gra Tarasovs, to zawsze coś jest nie tak. Na plus Robak. Za wreszcie strzelonego gola oraz za aktywną grę w poczynaniach defensywnych w I połowie.
Sumując spotkanie: dla oka ładniej niż ostatnio, ale jest wciąż to samo. Duch Jana Urbana, czyli co wyjazd to tragedia punktowa. Jak mamy przegrywać, to zamiast starymi prykami zza granicy, lepiej dać szansę swojej młodzieży i też przegrać.
Syberyjski mecz oglądało według organizatorów ponad 4 tysiące widzów, z tego 19 fanów Śląska z KKN-u z dwiema flagami.
RZ, AP, F-M, fot psychiatria.pl

22+

komentarzy: 28

  1. Jest tylko jeden dobry pozytyw tego mrozu cała Ekstraklapa i Media zobaczyły że przy pustych trybunach nie opakują tej tandety w złoto chociażby się zesrali…

    5+

  2. Zaczyna się seria meczów o wszystko… Z takim budżetem walczyć o utrzymanie, głupota zarządzających klubem, ale co można wymagać od ekipy partacza z Mikstatu.

    13+

    1. @Maras. Kierując się Twoimi informacjami (nie sprawdzałem ich), możemy założyć, że tylko cztery drużyny maja budżet większy od Śląska. W takim razie śmiało mieliśmy potencjał, żeby walczyć o miejsca w górnej ósemce i to nawet o piąte, jeśli kierowalibyśmy się tylko budżetem. także nie ma co dywagować, że mamy kiepski budżet, bo finansowo jesteśmy wyżej od dwóch drużyn (w takim razie nie powinniśmy spaść), cztery są dla nas nieosiągalne, a z resztą drużyn powinniśmy grać przynajmniej jak równy z równym, więc dlaczego jest jak jest? Bo budżety nie grają, są jeszcze inne składowe decydujące o sukcesie sportowym.

      6+

    2. Kolego Zygmunt źle mnie zrozumiałeś. Tomy napisał, że z takim budżetem walka o utrzymanie a ja tylko chciałem mu odp że wcale nie z takim dużym. Gdyby kibice np kuchenkorza tak napisali to ok.

      2+

  3. Ale jaki człowiek ma wnerw jak patrzy na to jak poukładał drużynę Jagiellonii trener Mamrot !!!
    A mógł być szkoleniowcem Śląska… Ech …

    27+

    1. Szkoleniowcem Śląska nie mógł być , bo za mało znany.Janek wybitny trener ekstraklasy , co rok inny klub.Zawodników naściągali na mistrzostwo i trener z „nazwiskiem”, sukces murowany.A Mamrot, no cóż ,pól wicemistrzowskiego składu mu rozeszło się a on bezczelnie ma lidera. A w Śląsku dalej gamonie decydują o trenerach , zawodnikach itd. (nie mam na myśli T.Pawłowskiego)

      13+

    2. Zawodnicy na mistrzostwo? Kogo naściągali działacze? Przejrzałe gwiazdy, albo gwiazdy szukające formy, kilku chcących być gwiazdami, ale zupełnie nie mających podstaw, żeby je za takie uważać (ani nazwisko, ani prezentowane umiejętności). Będąc sprawiedliwym, trzeba też stwierdzić, że kilka wzmocnień było (Pich, Piech, Robak), ale nie są one w stanie zrekompensować tragicznego bloku defensywnego.
      Skład był co najwyżej na górną ósemkę. Był, bo z marzeń o niej zostali chyba odarci już wszyscy najwięksi optymiści.

      6+

  4. To był ewidentny spalony bylem na meczu i widać to było z trybuny zawodnik powracający ze spalonego zgrał piłkę do strzelającego to było ewidentne i to wyraźnie widać na wideo na meczu bylem wściekły naprawdę trzeba było mieć dużo złej woli aby analizować tą sytuację tylko patrząc na strzelającego na bramkę gdyby główny sędzia ruszył zadek i oglądnął sytuację musiałby nie uznać bramki !!!Ukochany Śląsk jest jedyny i najlepszy. a mecz wreszcie pełen walki i zaangażowania. Oczywiście to do sezonu nie jesteśmy przygotowani.

    20+

    1. To jest tym bardziej wkurzające, że dzień wcześniej anulowali bramkę Frankowskiego dla Jagiellonii, a wszystko przez cofnięcie akcji kilka sekund i znalezienie pozycji spalonej Pospisila. W meczu Śląska z Amiką już tak daleko szukać nie trzeba było, a nawet tyle nie zrobiono. Może jakbyśmy byli Legiunią, to by odwinęli do pierwszego gwizdka… Na szczęście nie jesteśmy.

      8+

  5. Oglądałem powtórki z meczu Śląska. Robaka gol nie był ze spalonego , a przy drugiej dla amici w pierwszej fazie już spalony. Pięta Celebana wyznaczała linię spalonego. Poza nią Trałka , Gytkjier i jeszcze jeden. Ale sędzia VAR-em analizował tylko sytuację bramkową. Tu już nie było spalonego. Analiza z LIGA+EXTRA.

    29+

    1. A poza tym jeszcze jedna uwaga. Sędzia gwizdał spalonego w momencie zgrania piłki do napastnika i już wtedy zatrzymał akcję. Czyli Varowcy analizowali coś co miało miejsce po gwizdku….

      20+

  6. Pawelec ,Celeban ciąg dalszy baboli ,wolni ,mało zwrotni itp joga nie pomaga ? Mam wrażenie jakby 2liga (zwana pierwszą) była dla nich zbawieniem, Niemiec tak sobie, Taras ok, Robak mimo że nie ma z kim grać to z trudnej pozycji strzelił bramkę ! Najlepszy Super Słowik !!

    23+

  7. Nie spodziewałem się że będę musiał choć raz pochwalić Tarasovsa , tu jednak faktycznie zagrał chyba najlepszy mecz w Śląsku. Pomału zdanie że Słowik na medal staje się „oklepane” , bo co mecz wyczynia cuda. Sytuacja z drugą bramką dla Amicy oraz z żółtą kartką która powinna mieć kolor czerwony opisuję poniżej. W meczu Legii z Jagiellonią – Frankowski siedział w wozie VAR i to na jego wniosek za taki sam faul główny zmienił kolor kartonika na czerwony dla legionisty. Teraz kolor pozostał taki sam bo VAR się nie odezwał. Teraz bramka ! Po pierwsze zanim piłka wpadła do bramki był gwizdek sędziego oznaczający spalony – jak uznać bramkę strzeloną po gwizdku (choćby to był ułamek sekundy) ??? Na spalonym nie był Gytkjaer a Vujadinović który przed dośrodkowaniem wracał z „spalonego” – Obejrzałem to klatka po klatce i faktycznie spalony był !

    22+

  8. Robak na plus, a Tarasovs ,,wyraźnie lepiej niż przeciętnie”? Igors zagrał swój mecz życia w Śląsku, razem ze Słowikiem najlepsi zawodnicy tego meczu. Trochę obiektywizmu.

    45+

  9. Nikt nie złamał linii spalonego bo spalony był przy przedłużeniu piłki do strzelca bramki czyli w pierwszej fazie akcji. Swoją drogą do tej pory Bjelica darł ryja co sił do mikrofonu , że ten VAR to circus a dzisiaj tak coś cicho było. Ciekawe , co teraz , po tym jak przyznali Amice gola przy zielonym stoliku to przy zielonym stoliku go anulują ?

    28+

    1. Nie ma szans, żeby cokolwiek anulowali. Takich rzeczy PZPN/UEFA nie robi, bo tworzy to precedensy, których konsekwencje mogą być dla tych organów bardzo kosztowne. Warto pamiętać o słynnej ręce Thierry Henry’ego w meczu barażowym o mundial w RPA, czy niewdanej ręce prymitywa Siemaszki- bez której Arka nie utrzymałaby się w ESA.

      23+

    2. @pla55 Augusto złamał linię przy drugiej bramce dla Amiki, nie przy pierwszej.

      https://imgur.com/a/kWPVW
      https://giant.gfycat.com/PertinentUnhappyGaur.webm

      Co do VAR to według mnie bramka ze spalonego ale nie ma co popadać w paranoję bo spalony to był centymetrowy. Trzeba też pamiętać, że sędziowie, którzy VAR oceniają nie mają narysowanej na nagraniu linii spalonego tylko muszą sytuację ocenić bez tego:

      https://imgur.com/a/9gZbQ

      Poza tym wydaje mi się, że Robak też z takiego minimalnego spalonego strzelił ale już mi się nie chce sprawdzać nawet. W każdym razie wynik meczu według mnie sprawiedliwy. Uczciwie trzeba przyznać, że byliśmy słabsi w tym meczu. Pierwsza połowa niby spoko ale pod polem karnym i tak nieporadnie. Jak się psuje 3/4 dośrodkowań i stałych fragmentów gry to się meczów nie wygrywa. Druga połowa słabizna. Najbardziej irytował Riera. Najlepszy Słowik po raz kolejny. Na plus Srnic i Pich.

      15+

    3. @TomaszWKS Dokładnie chodziło mi o drugą bramkę. W momencie dośrodkowania z głębi pola spalony nie pozostawiający wątpliwości.

      10+

  10. A ja jeszcze raz przytoczę mój wcześniejszy komentarz:

    Koncentracja do końca.

    Bolą zwłaszcza bramki tracone w końcówkach meczów:

    2.kolejka – Zagłębie 0-1 (Świerczok w 91 minucie);
    5. kolejka – Bruk-Bet 1-1 (Słaby w 96);
    19. kolejka – Piast 2-2 (Angielski w 87).
    Łącznie strata 5 punktów.

    Fakt. Żeby oddać sprawiedliwość, były też bramki zdobyte w końcówkach, jak:

    3. kolejka – Lechia 3-2 (Celeban w 80);
    7. kolejka – Cracovia 2-1 (Pich w 89);
    9. kolejka – Górnik 2-2 (Robak w 83);
    17. kolejka – Zagłębie 1-0 (Celeban w 94).
    Łącznie bonus 7 punktów.

    Niemniej, jakby nie było, drużynę i trenera mocno obciążają również bramki tracone w końcówkach pierwszych połów:

    7. kolejka – Cracovia – gol do szatni na 1-1 Wdowiaka (na całe szczęście, oprócz nerwów, nic nie kosztował);
    11. kolejka – Sandecja 1-1 (Kolev w 44);
    16. kolejka – Arka – gol przed przerwą na 0-1 Łukasiewicza;
    18. kolejka – Lechia – gol w 42 na 0-1 Marco Paixao.
    Łącznie strata 4 punktów.

    Jak widać, ogólnie bilans na minus. Czyżby nasze orły myślami bywały już w szatni? A nie na boisku? Gra się do końca. A to już problem mentalny. Walczyć, trenować…

    Do dorobku z jesieni trzeba jeszcze dodać:

    22. kolejka – Cracovia 1-2 (Rakels w 90);
    24. kolejka – Górnik 1-1 (niestrzelony karny Angulo w 87 – konsekwencji nie było);
    25. kolejka – Amica 1-2 (Gytkjaer w 91).

    Panowie, ileż k… można?!

    31+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *