Twój wybór

 Tak, tak, wiadomo. Wielu z nas wydaje się, że już wszystko jest załatwione, że można już nie robić nic, bo skoro PiS wygrał wybory, to kwestie pamięci o ludziach, którzy ginęli w komunistycznych łagrach za Polskę wolną i niepodległą leżą w gestii rządu. I nie trzeba robić nic.
W telewizji leci spektakl o „Ince”, chwilę później film „Historia Roja”, do którego powstania w innej rzeczywistości musiało się przyczyniać społeczeństwo, bowiem władza wolała wydawać kasę na antypolskie, prożydowskie gnioty… Teraz już luzik.
Nie. Nie ma luziku. Ideologiczna wojna trwa. Po 1 marca napiszemy o pewnym incydencie, który miał miejsce w nocy z poniedziałku na wtorek.
Organizowane są protesty przeciw demonstracji, która ma się odbyć jutro we Wrocławiu.
Lewactwo wypełza i wcale nie jest w stanie agonalnym.
1 marca, czwartek, godzina 18:30, wrocławski Rynek początek marszu ku czci tym, którzy nie poszli na współpracę z sowietami. Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych czczony jest we Wrocławiu od chwili jego ustanowienia, czyli od 2011 roku.
Organizatorzy wynaleźli sposób na zrobienie lewactwu fajnego psikusa. Będzie bolało.
Tak jest, jest zimno. Można się przeziębić. Albo zagrypić. Dla nas to godzina spaceru. Im wyrywano paznokcie. Łamano palce i kości. Bito do nieprzytomności, czasem do śmierci. Polewano zimną wodą przy otwartym oknie w takiej temperaturze, jaką mamy obecnie na zewnątrz. Terroryzowano rodziny, bo chcieli Polski wolnej od sowieckiego tałatajstwa.
My możemy żłopać piwo w ciepłym fotelu albo pójść tego jednego dnia, by choć w ten symboliczny sposób uczcić pamięć o ludziach, których próbowano wymazać z naszej pamięci.
Wrocław, czwartek, 1 marca godzina 18:30, Rynek obok fontanny, wybór należy co Ciebie.
Roman Zieliński, na zdjęciach demonstracja z Wrocławia z 1 marca 2015.

22+

komentarzy: 4

Odpowiedz na „lofoty73Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *