Oni mają przerąbane

Generalnie wszyscy kibole jadą na jednym wózku. Te same problemy, choć czasem skala inna. Ci sami wrogowie, choć fakt, że gdy jednym pewne rzeczy uchodzą płazem, innym za to samo nieźle się obrywa. Przypadek poniższy jest bodaj najbardziej ekstremalnym w Polsce. Tak dla przypomnienia. Parę lat temu próbowaliśmy się umówić z kibicami Jagiellonii Białystok na wejście na mecz po układzie. Prawdę powiedziawszy trochę się zdziwiliśmy, że choć wstępnie sprawa była ugadana, to się nie powiodło z przyczyn formalnych. Tak szczerze – nie rozumieliśmy tego. U nas zawsze to działało na innych zasadach.
Później się okazało, że podczas tego, grudniowego meczu Jagiellonia – Śląsk nieco z boku ichniego młyna stała grupa osób nieco wyróżniajaca się z tłumu. Ta grupka została otoczona milicją i była legitymowana. Okazało się, że była to ekipa starszych fanów Jagiellonii, którzy żyjąc na emigracji już zjechali do kraju na święta. Białostocka milicja była niezadowolona, gdyż to nas poszukiwała na stadionie.
O problemach, jakie ze „stróżami prawa” mieli i wciąż mają fani Jagiellonii można posłuchać w kolejnym odcinku „Wywiadu z chuliganem”:
https://www.youtube.com/watch?v=WFzjbT1iqSc

RZ, fot. dziennik.pl

26+

Dwa komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *