Pan od WF

 Na przełomie roku przy okazji nieudolnego pozbywania się ze Śląska trenera Jana Urbana pojawiło się nazwisko Oresta Lenczyka. Jako ewentualnego „zamiennika” dla obecnego szkoleniowca.
Co prawda temat upadł, bowiem Urban jakimś cudem zachował stołek, jednak po pierwsze może się okazać, że szybko znów zaczniemy mówić o konieczności wymiany trenera, a po drugie miłośnicy talentu Oresta nie biorą pod uwagę czynnika takiego jak psychika.
Lenczyk jest doskonałym motywatorem negatywnym, ale właśnie ten „negatywny” jest powodem, dla którego we Wrocławiu to już nie zadziała. Przynajmniej dopóty, dopóki w Śląsku grają jeszcze i odgrywają istotną rolę w zespole zawodnicy, którzy pamiętają poprzednie występy Oresta na Oporowskiej.
Motywowanie negatywne polega na ciągłym deprecjonowaniu zawodnika. „Ty w ogóle potrafisz grać w piłkę?” „Bardziej się nadajesz do szachów”, „Jak ty chcesz strzelić w okienko, skoro do bramki nie potrafisz trafić?”, „Podobno jesteście piłkarzami, za to bierzecie pieniądze”, Słyszałem, że futbol to gra dla inteligentnych ludzi, lecz jak was widzę, to już wiem, że mnie okłamywano”. To są teksty, które mogą motywować na zasadzie „co ten stary pryk pierdzieli, ja mu pokażę”. Na niektórych działa.
Lenczyk nie umie działać inaczej. Co ciekawe – często jest to skuteczne. Jednak po tym, co Lenczyk odwalił sześć lat temu, czyli gdy wypłynęło nagranie z którego wynikało, że w szatni to jeszcze jest dla swoich podopiecznych grzeczny. Natomiast przy tych, którzy piłkarzom płacili Lenczyk o „swoich” zawodnikach mówi… jeszcze gorzej.
Dopóki w drużynie są ci, którzy o sobie słyszeli, że są nieprzydatni, Lenczyk nie ma szans skutecznie poprowadzić drużyny. Dopóki jest Celeban czy Pawelec, powrót Lenczyka jest bezsensowny. Storpedują jego działania, bo pamiętają co o nich nagadał. I nazywali go „panem od WF”, oraz wiedzą, że teraz będzie identycznie.
Taka jest ludzka natura.
Andrzej P, RZ, fot. Przegląd Sportowy

19+

komentarzy: 28

  1. W trakcie rundy canal puścił jakąś krótką rozmowę z Panem Trenerem . Moim zdaniem nie wróci już do piłki . Pierwsze wrażenie jakie miałem to że strasznie się posunął wiekowo i to już staruszek .

    7+

  2. Orest Lenczyk był też trenerem WKSu w latach 1979-1980r (3 miejsce ) puchary , Z tamtego okresu kibice pamiętają jego twardą rękę i to że promował młodych piłkarzy pomocnika Mirka Pękalę , do młodszych kibiców, Mirek super talent piłkarski , Orest studiował we Wrocławiu , grał podobno w Moto-Jelczu,Ślęzie w sumie oceniam Go pozytywnie !

    16+

  3. Masz w 100% rację, ale i tak dla niektórych to zły trener, bo stosował „motywowanie negatywne”. Za to tutaj kopacze mogą się naczytać samego motywowania pozytywnego od kochających Śląsk… Hipokryzja…

    13+

    1. Nie dlatego okazał się do wymiany, że stosował motywowanie negatywne, lecz dlatego, że to przestało działać.
      A gdy przestało działać, to nie potrafił zmienić relacji z zawodnikami i dalej brnął w to samo.
      Tak samo, jak Tarasiewicz. Był dobry do czasu, choć na zasadzie „trenera – kumpla”, ale kiedy zaczęło zawodzić, działał jakby tego nie rozumiał.
      Tak jest z wieloma trenerami. Mają swój schemat układania sobie relacji z podopiecznymi. Jedni potrafią „się wkurzyć” i zmienić podejście do zawodników, inni mają opracowanie wyłącznie jeden system.
      I nie ma w ocenianiu tego żadnych złośliwości.
      RZ

      18+

    2. Fifa równa się pieniążki i niestety Bracia ciężko będzie wygrać bitwę! Ustalą tak że nas dojadą, zablokują race, oprawy, to na końcu Ustawki znajdą swojego człowieka.

      8+

  4. Pan Lenczyk jest najlepszym trenerem na świecie. Udowodnił to spuszczając do II ligi Zagłębie Lubin. Cały Wrocław jest mu za to dozgonnie wdzięczny.

    40+

  5. I jeszcze jedno, czy o Pawelcu za kilka lat napiszecie, że był walczakiem, który zawsze dawał z siebie 100% czy że był anty kopaczem, który poza walecznością i wślizgami, nie potrafi kopać piłki prosto i powinien mieć zakaz jej dotykania? O Celebanie, że był twardzielem, który bił wszystkie rekordy ilości występów bez przerw spowodowanych kartkami lub kontuzji czy, że był bardzo przeciętnym obrońcą, któremu brakowało centymetrów i umiejętności i poza zaangażowaniem i przygotowaniem fizycznym to tak naprawdę przeciętniak, który poza naszą słabą ligą nigdzie by sobie nie poradził. A o Mili, że krawaty wiązał lewą nogą, że miał mistrzowski przegląd pola i fantastyczne stałe fragmenty, czy, że był najwolniejszym graczem w historii naszego klubu, który miał garba, z którego strzelił jedynego gola w historii uznanego za strzał głową?
    Ja wolę za 20 lat opowiadać młodym kibicom te pierwsze wersje, bo legendy, którymi dla nas był np. Sybis będą potrzebne nam aby przetrwać kolejne tułaczki po niższych ligach za 20 lat, które mogą nam się zdarzyć.

    28+

  6. Orest Lenczyk w Śląsku:
    vice-mistrzostwo w 2011, choć gdy przejmował Śląsk byliśmy na końcu tabeli
    mistrzostwo w 2012.
    Najlepszy trener w historii naszego klubu i koniec tematu. Fakty i liczby.
    Wrzucanie go na stronę w bluzie kretów jest co najmniej nie na miejscu. Pamiętajmy o przyszłości. Każdy z obecnych czasów widział jak było ale za 20 lat o tej historii 2011, 2012 może powstać legenda, taką jaką my żyliśmy o latach 1976, 1977 (poza kibicowskimi dziadkami, którzy w tych latach chodzili na mecze).
    Czy potrzebna dla budowania patriotyzmu w Polsce jest wiedza o słabościach, błędach i fuksach Piłsudskiego? Nie. ta wiedza szkodziłaby legendzie naszego bohatera.
    Na Lenczyka spadła fala krytyki kibiców za jeden epizod podczas wyjazdu zagranicznego. On nie jest kibicem i ma gdzieś kibicowskie zasady. To trener o bardzo mocnej osobowości w Śląsku najskuteczniejszy w historii. Za to należy mu się szacunek.
    To że kopacze w naszej lidze są przereklamowani i przepłacani nie ulega wątpliwości dla każdego, co obejrzy choć 10 meczy ligowych w sezonie. To że on miał jaja by to mówić tylko mi imponuje. Czy negatywna motywacja się sprawdza oceniajmy po faktach. W Śląsku się sprawdziła i to za jego kadencji mogłem się cieszyć z pierwszego mistrzostwa za swojego życia a być może z jedynego. A to, że na siłę chroniliście Pawłowskiego za to, że jest kibicem Śląska jest niedorzeczne. Mógłby on czyścić buty Lenczykowi i w kwestii doświadczenia trenerskiego jak i jaj. Pawłowski za to, że ma zasługi to powinien dzieci szkolić co właśnie robi. Podsumowując:
    Orest Lenczyk najlepszy trener w historii Śląska, który przy średnim budżecie zbudował drużynę, którą wyciągnął z dna i doprowadził do vice i mistrzostwa Polski, za którego czasów po raz ostatni Śląsk zagrał polską jedenastką. Oby w przyszłości w Śląsku było więcej takich panów od w-f

    53+

    1. Przy średnim budżecie?
      Szkoda, że nie wiesz co o tym „średnim budżecie” powiedzieli piłkarze Helsingborga.
      Przy peanach na czesć Lenczyka pamiętaj o jednym. To facet, który zmarnował największą szansę, jaką Śląsk dostał w historii. I zrobił to w pełni świadomie, z premedytacją. Uznał eliminacje do LM za… okres przygotowań do ligi… polskiej.
      Ten Twój „najlepszy trener w historii Śląska” potraktował Śląsk jak własna zabawkę.
      Nie ujmując mu tego, co zrobił w latach 2010-2011, za co rzeczywiście należy mu się szacunek i uznanie, pamietajmy również o błędach, jakie popełnił i nie pozwólmy by te błędy miały wpływ na teraźniejszość.
      RZ

      20+

    2. To nie Lenczyk zbudował drużynę, ale Tarasiewicz. Wystarczy sprawdzić, kogo ściągnął Taraś, a kogo później Lenczyk. Mistrzostwo zdobył, ale za to, co zrobił przed meczami ze Szwedami powinien dostać wilczy bilet. Wiele spraw nie zostało wyciągniętych na światło i niech już tak zostanie, bo przeszłości się już nie zmieni, a po co szkodzić Dziadkowi.

      7+

    3. Niewielkie. Prawie żadne.
      Ale jak masz okazję to musisz chociaż spróbować ją wykorzystać. A on nawet nie próbował, mimo, że Śląsk nie był jego klubem, a był tylko najemnym Śląska pracownikiem, który powinien zrobić wszystko co w jego mocy, by klub dokonał niemożliwego.

      Odwracając pytanie – czy Astana miała jakiekolwiek szansę zdobyć LM po wyeliminowaniu Legii? Jak już sobie odpowiemy, to następne pytanie – to po co grała z Legią na poważnie?

      5+

    4. Romanie, według mnie to drugie pytanie nie odzwierciedla całej sytuacji. Dlaczego Astana grała na poważnie? Bo miała z Legią równe szanse, by zagrać w LM. I to był szczyt ich ambicji. Samo uczestnictwo w LM, co wiązało się z dużym zastrzykiem gotówki, oczywiście na poziomie Astany, bo takiej Barcelony czy Czelsea sam udział nie interesuje, bo to nie ten poziom finansowy, te drużyny muszą w LM coś zdziałać. Też jestem zdania, że gra się na całego, na poważnie z każdym. Czy Szwedzi byli w zasięgu Śląska? Ewentualnie tak, ale Celtic w owym czasie już na pewno nie, co nie upoważniało, by eliminacje LM Śląsk sobie odpuścił.

      3+

  7. Ciezko czytać te komentarze o Panu Lenczyku . Ja bym na tego Pana postawil ale nie on sam by zbawił Slask. Do tego potrzeba dwojga. Gospodarza.Sprzeczamy sie o trenera , pilkarzy i wyniki. Wiadomo ze ryba psuje sie od głowy czyli Pana Dutkiewicza. Klub przez lata tak został ustawiony ze kolesie robią kase a kibice robieni sa na czarnego banana. Gdyby był prawdziwy gospodarz to by zatrudnił menadżera sportowego z kfalifikacjami a nie od naprawy ” desek toaletowych „. Gdyby był prawdziwy menago zatrudninil by trenera z charyzma. Postawil by na skauting i młodzież. Gdyby był trener z jajami to grał by składem ktory walczy o wynik w każdym meczu . Doszliśmy do sedna sprawy.Tutaj juz nie ma sentymentów , liczy sie pieniądz. Pieniadz zarobiony dla klubu , ale manna leci z ratusza co rok. Co dzieje sie w takich klubach jak Chelsea Londyn albo Real Madryt ? Mozna powiedzieć ze jest to odzwieciedleniem Slaska . Nie o sałatę idzie. Chelsea zwolniła skalta którego z pocałowaniem ręki wzięło Monako a zatrudniło menadżera z Wodafon ktory nie ma pojęcia o piłce nożnej , taki pan od składania desek. Chelsea zrobiła takie transfery ze jest tam gdzie jest. Jedynym piłkarzem ktory gra na poważnie to Eden Hazard . Real Madryt ma inny problem. Gwiazdy Realu zarabiają miliony i zdobyli tak duzo pucharów ze maja dość ciężkiej pracy. Zidan zaufał im i sie przejechał. Powinien zrobic nowe transfery a pewne gwiazdki sprzedać za dobre pieniadze. Zaufał i zostanie zwolniony. Wracając do WKS-u. Czy Pan Celeban czy Pan Pawelec moncil by dalej w szatni to powinien byc wystawiony na transfer. W biznesie nie ma uczuć. W tym przypadku liczy sie wynik a wynik to pieniądz. Gospodarza nie ma. Menadżera nie ma. Trenera nie ma. Fizjoterapelty nie ma. Skalta nie ma. Pochodna do tego wszystkiego jest : pieniedzy nie ma i wyników nie ma.

    17+

    1. Oj, oj. Nowe słowa w naszym Ojczystym Języku. „skalt”, „kfaliifikacje”, „moncil”. Nie ubogacaj w ten sposób polskiej pisowni.

      6+

    2. Po 1: Co/kto to jest jest „skałt”, „Wodafon”, „Zidan”? Nie bądź ignorantem.
      Po 2: Doinformuj się zanim coś napiszesz. Jako osoba sympatyzująca (a to jest bardzo istotne, gdyż serce ma tylko jedną i oczywistą barwę)od roku 2000 z Londyńczykami powiem tak..
      Jegomość Emenalo nie był w chwili zwolnienia scout’em (których mają „setki”), lecz dyrektorem technicznym w dużej mierze odpowiadającym za główne transfery, który zwyczajnie się nie sprawdzał. Monaco to typowa kuźnia talentów, klub, który przez długi czas nie będzie wielki, gdyż przez tych będzie regularnie rozkupywany. Tam, być może będzie mu szło lepiej. Na Chelsea…był zwyczajnie za głupi.
      „Chelsea zrobiła takie transfery ze jest tam gdzie jest.” – 3 miejsce w top 3 lig świata, jako obecny mistrz? Toż to ujma i wstyd prawda? Mówienie, że jedynym piłkarzem jaki gra na poważnie jest Hazard, to kolejne kompletne niedoinformowanie i brak jakiegokolwiek rozeznania. Komentarz ten jest czystym sprostowaniem kilku istotnych faktów na powyższy. Wnioski, co do trafności porównania @L. Solarza pozostawiam do wyciągnięcia każdemu z osobna. Hej Śląsk!

      0

  8. Czegoś tu nie rozumiem. Za Lenczyka Śląsk grał dobrą piłkę, były wyniki. To chyba Naczelny pisał o zarżniętych przez naszych piłkarzy drużynach, które po meczu z nami w kolejnym snuły się po boisku. Piłkarz wykonuje swój zawód, i ma to robić jak najlepiej, a trener ma ich poustawiać i przygotować do meczu. Marudzenie że treningi za ciężkie, śmieszy mnie osobiście. Według tego schematu, w poniedziałek idę do pracy, pracuję jedną godzinę, no max dwie, a resztę czasu obijam się. Jak dyro się przyczepi, pójdę do Prezesa, żeby go zwolnił. U nas rozwinęła się dziwna mentalność. Piłkarzyki nie grają, jest źle, piłkarzyki grają, i to ci sami, ale maja trenera zamordystę, też źle. Nie tędy droga, bo skład mamy, tylko reki do poustawiania nie ma. Pan Urban to zapewne w porządku Facet, ale tej rączki nie ma. Lenczyk by to poskładał, i były by wyniki, ale piłkarzyki zaczną zapierdzielać. Nie prowadzę statystyk, ale za Pana Urbana to mamy regularny szpital w drużynie. To niech mi redakcja w końcu wyjaśni – Czego Wy tak naprawdę chcecie?!!!!

    26+

    1. Skuteczności.
      Nikogo nie obchodzi kto jest wkładem. Oczywiście – wolimy swojaków, bo najczęściej i tańsi i bardziej „chcący”.
      Nikogo nie obchodzi kto jest trenerem. Oczywiście – wolimy takich, którzy mają sensowny wpływ na drużynę oraz nas rozumieją
      Mają zasuwać na miarę swoich umiejętności. Tak piłkarze jak i trenerzy.
      Są jednak rzeczy, na które nie mamy wpływu. Ale rozumiemy pewne zjawiska zachodzące w środowisku ludzkim. Stąd pewność, że casus powrotu Lenczyka by się nie powiódł.
      Wiesz, czemu w tym artykule Lenczyk jest w dresie Krecików, których spuścił z ligi? Bo piłkarze Krecików doskonale byli poinformowani, co Lenczyk zrobił w Śląsku i mieli do niego taki sam stosunek, jak nasze orły. To taki przekaz podprogowy.
      Sam zauważyłeś, że przy tym składzie osobowym kadry trenerskiej, jaką mamy obecnie, Śląsk ma niesamowitą ilość kontuzji. Czy gdyby za jakiś czas miano wrócić do obecnej koncepcji personalnej w kadrze szkoleniowej – nie zwracałbyś na ten fakt uwagi? Choćby po to, by niektórym przypomnieć, a innych – uświadomić?
      RZ

      PS Za Lenczyka wyniki były do końca 2011 roku. Później, po aferze, było bardzo słabo i gdyby nie to, że wracając z Gdańska po remisie 1-1 sami się wzięli za mordy i postanowili „spróbować zgarnąć całą pulę mimo tego starego h…”, co dało 3 kolejne zwycięstwa (Lubin i Jagiellonia we Wrocławiu i Kraków – o okolicznościach można napisać epopeję) to by tak świetnie nie było.

      20+

    2. W jednym z poprzednich artykułów (sparing w Środzie Ślaskiej z Miedzą) pisalem o Leńczyku tutaj. Jeżeli faktycznie tych dwóch zawodników by miało „zbuntować” drużynę to nie ma sensu Oresta do Wrocławia ściągać. Skoro redakcja jest taka wybredna jeśli chodzi o myśl trenerską to jakie nazwiska według redakcji by były najlepsze na ławce trenerskiej? Skoro Leńczyk, Urban, Rumak, Levy, Szukiełowicz, Tarasiewicz (tych trenerów na pewno redakcja krytykowała a Fana czytam bardzo długo) to w takim razie kto? Tadeusz Pawłowski tylko za to że jest z Wrocławia i podczas bycia trenerem średnio się sprawdził? Za Leńczykiem przemawia 2012 rok i ten trener powinien wziąć „za mordy” piłkarzy tak żeby zadnego buntu nie było a „wiadro krytyki” na główki piłkarzy jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Tak się wyciąga od ludzi pokorę a widzę że dwóch piłkarzy strzeliło focha bo ktoś tam coś na nich nagadał.
      Powtarzam to i bedę powtarzać – Śląsk teraz ma skład (z drobnymi wyjątkami) przynajmniej na puchary ale nie ma trenera i dalej uważam że Pan od WF by był najlepszym wyjściem.

      16+

    3. Jest jeszcze Madej.
      Kto? Zależy, co chcemy ugrać.
      Jeśli możemy sobie pozwolić na trenera na 2-4 mecze, to Józek Klepak. On się certolił nie będzie.
      Na dłuższą metę? Z wymienionych przez Ciebie? Chyba Szukieł, bo potrafi być twardy i może coś z jego charyzmy mu zostało, choć wątpię.
      Teraz potrzebują zamordysty, a nie trenera – koleżki.

      Co do krytykowania – każdy dostawał czas na realizację. I w zasadzie każdy przez jakiś czas się realizował. Jedni dłużej, drudzy krócej.
      Wiesz, co było największym nieszczęściem Śląska? Sukcesy Pawłowskiego. Okroili mu drużynę, Żelem ściął koszty do minimum, a on i tak zakwalifikował się do pucharów. Zatem Żelem doszedł do wniosku, że można nic nie wkładać finansowo i jednocześnie oczekiwać rezultatów. Jak na tym wyszliśmy – przypomnij sobie o co graliśmy w pozostałych sezonach.

      19+

    4. Bardziej mi chodziło o to który trener (nie mówmy o tych których wymieniłem) byłby dla Śląska najlepszy na dłuższą metę i na naszą kieszeń? Może Stokowiec?

      3+

    5. Na naszą kieszeń to tylko Józek Klepak.
      Żarcik oczywiście.
      Nie mam pojęcia na ile wycenia się Stokowiec, natomiast Lenczyk to „głodowymi” stawkami pogardza.

      8+

  9. Nic nie ujmując Celikowi i Mario, czasami odnosi się wrażenie, że grają w Śląsku za zasługi, a ich forma cały czas spada. Są coraz mniej zwrotni, wolniejsi.

    37+

  10. Chciałbym żeby wszyscy Panowie od WF, zdobywali koronę dla Śląska. Trener Lenczyk okazał się zabójczo skuteczny. Niestety, po nim długo, długo nic.

    56+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *