Niewolnicy Isaury

 W Polsce rozgorzała narodowa dyskusja o tym, czy serial „Korona Królów” jest kiepski czy beznadziejny, czy należy go robić, czy nie.
Normalni są po paru odcinkach serialu w samozachwycie, lewactwo kwiczy o bezsensownie wydanych pieniądzach, fatalnych dialogach, słabej scenografii, zbyt kolorowych kostiumach…
Nie wdając się w szczegóły. Oczywiście, że gra aktorska pozostawia wiele do życzenia. Że dekoracje mało wypasione, fabuła pewnie naciągana, co żenuje historyków. Ale jeśli ktoś kiedykolwiek obejrzał choć jeden odcinek „Niewolnicy Isaury”, lub ostatnio jakiegoś tureckiego tasiemca, ten musi wiedzieć, że poziom tegoż serialu nie odbiega od poziomu tychże telenowel. I chyba lepiej, by telemaniacy ekscytowali się czy Łokietka ostatecznie otruto, niż kto teraz Isaurze będzie robił dziecko.
Nie dziwi kwik lewactwa, które nie tak dawno ekscytowało się poziomem spektaklu, którego najważniejszym punktem było robienie laski Papieżowi, a które teraz serial osadzony w czasach historycznych opluwa. Natomiast mam bekę z paru prawicowych dziennikarzy, którzy doszukują się dziury w całym. Bank rozbił Gadowski, który udowadnia, że za czasów Łokietka nie było sztucznych barwników do tkanin. Ale znaleźli się inni, którym nie odpowiadał realizm postaci i tym podobne pierdółki. Przy czym łatwo zauważalne jest, że ci narzekacze w znakomitej większości są zaciekłymi wrogami obecnego prezesa telewizji. Co oznacza, że tak naprawdę sensem recenzji nie jest stwierdzenie „serial lipny”, ale „Kurski jest do wymiany”. Się wymieni prezesa (najlepiej na recenzenta) i już serial będzie w porządku.
R Zieliński, fot. klaps filmowy

33+

komentarzy: 25

  1. Generalnie wychodzę z założenia, że jeśli już coś się robi to powinno to być tak zrobione żeby było minimum dobre. Z tasiemcami jest tak że początek może być mdły a że jest finansowny ze niewysychającego źródła podatników, to jest szansa żeby jeszcze to poprawić. Problem z aktorami może polegać na tym że nikt z tych faktycznie coś potrafiących przekazać i pokazać jakoś nie będzie walił drzwiami i oknami gdy scenariusz, reżyser i cała produkcja jest do d… bani. Różnica pomiędzy nieoglądanym przeze mnie tureckim tasiemcem a tymi wypocinami jest taka że nas oglądało to grono wielbicieli a już nie za bardzo widzę jak erdoganowska publiczna płaci TVP za prawa do emisji „Korony…”. Co by nie mówić to jednak komuchy trochę naklepały filmów historycznych czy pseudohistorycznych które do dziś ogląda się rewelacyjnie.

    5+

  2. Jeżeli swoi walą babola, to jest to przykre i należy wykazywać błędy. Inaczej stalibyśmy się podobni do tych lewaków. Chwalą swoich za to, że są swoi (nie za jakość). A sam reżyser tego serialu (Wojciech Pacyna) studia kończył w Moskwie (przynajmniej tak wiki podaje).
    Jest reżyserem choćby Zostać miss (dla polsatu) Klanu i Samego Życia. On i Łepkowska i pewna nuda.

    7+

  3. Od kiedy krytyka filmu to lewactwo? Porównajcie z Kazimierzem Wielkim z 1975 roku. Czy z innymi serialami historycznymi z tamtych lat (nie chodzi i żadnych Pancernych czy Klossa). Z takimi filmami jak „Gniewko, Syn Rybaka”, „Znak Orła”, czy zwłaszcza „Czarne chmury”. I do takich filmów można „Koronę Królów porównywać, a nie do pełnometrażowych filmów, czy jakiejś Isaury. Ewentualnie do „Wspaniałego stulecia” (z obcej kinematografii). Nawet „Hrabina Cosel” była lepiej zrobiona.
    Zrobiono serial dla półgłówków, czyli ktoś założył że Polacy to naród półgłówków, a „ciemny lud wszystko kupi”. Ja obecnie chętniej oglądam TVP za „panowania Kurskiego” niż w poprzednich latach, ale ten film jest zwyczajnie słaby.
    Zresztą, podobno za scenariusz odpowiadała Łepkowska. A aktorzy całkiem nieźli jak na obecne czasy (stąd można uznać, że słaby scenariusz słaba reżyseria-skoro kiepska gra aktorska: Łabonarska, Wieczorkowski, Gonera czy Orzechowski. Ci mniej znani to aktorzy teatralni, czyli żadne „Cichopki”. I film spaprany. Zepsuć tak ciekawą tematykę to „gorzej niż zbrodnia, to błąd”.
    Krytyka nie ma nic wspólnego ze światopoglądem. Jak coś jest zrobione źle, to należy to powiedzieć. Czy to będzie spaprana murarka, czy spaprany film. Choć zdaję sobie sprawę, że lewacy walą w film dla samego walenia a są zbyt głupi by przedstawić jakieś merytoryczne argumenty uzasadniające ich opinie.

    22+

  4. Redakcjo, aby dokonać oceny opisywanego serialu – ,,Korony Królów”, myślę, że należy uporządkować kilka kwestii.
    Jakim gatunkiem filmowym jest ,,Korona Królów” ?. Odp – historycznym. Jakim zaś ,,Niewolnica Isaura”? – romansidłem. Jakie emocje ma budzić jeden gatunek, a jaki drugi? Czy zatem można zastosować do obu obrazów symetryczność ocenną? Odp – z wielu względów nie. Inne emocje porusza jeden typ, inne drugi (historyczny ma budzić raczej dumę narodową, przyswajać dzieje i losy państwa etc, romansidło ma rozrzewniać, łapać za serce, współczuć jednemu bądź grupie bohaterów, na ogół, w przypadku tasiemców romansowych, bazuje to na najniższym pokładzie emocjonalnym i taką konwencję umawiamy się z producentem).
    No i istotnym jest tu upływ czasu – 30 lat to epoka, zarówno w dziejach kina jak i naszego postrzegania sztuki filmowej, mentalności, zmieniającego się świata i włożonych środków w jego produkcje. Zatem myślę, że porównanie jednej i drugiej produkcji jest niewłaściwe. I tak, jak jestem gotów zrozumieć ówczesnych fanów i wyznawców ,,Niewolnicy” (siermiężność PRL, brak tego typu produkcji w ogóle, zapach egzotyki – choć mnie jako nastolatka film nie interesował wcale, po prostu nie miałem do niego żadnego stosunku, czekając na kolejnego Bonda, Kojaka oraz sobotni western), tak nie potrafię obronić recenzentów, którzy próbują coś pozytywnego napisać o bieżącej produkcji. Jest po prostu martwa fabularnie (akcja z wchodzeniem i wychodzeniem z komnaty, to trochę za mało), drewniana wykonawczo (naprawdę statyczna, nijaka gra aktorska), nieładna optycznie (słabe te kobitki), a i poznawczo … tak jak Redakcja napisała naciągana. I pytania zasadnicze: czy warto było narażać podatnika na taką produkcję? czy warto, żeby prezes TV wystawiał się na strzała taką produkcją (tym bardziej, że zamienił telewizję w tubę rzekomego sukcesu oglądalności i stał się symbolem obciachowego rodzaju muzyki) ? co ma nam dać tego typu produkcja? Pozostawiam te pytania pytaniami otwartymi, choć sam mam na nie jednoznaczne odpowiedzi, niestety krytyczne.
    Na koniec pozwolę się nie zgodzić, i to fundamentalnie, z Redakcją w sprawie tureckiego tasiemca. Z racji tego, że kilka razy, przy okazji wizytacji domu rodzinnego leciał ów turecki serial, zdarzyło mi się po kilkanaście minut obejrzeć kilka odcinków. Nie wiem za bardzo o co w nim chodziło, choć mama próbowała mi przybliżyć tematykę, to wlatywała jednym uchem a wylatywała drugim. Ale wiem, że porównywanie jednej produkcji do drugiej (jeden i drugi mówią coś tam o historii państw, zatem takie porównanie może być uprawnione), to stawianie mercedesa przy maluchu. U euroazjatów dynamika, intrygi, piękne kobiety, ogólnie tip top producencki, u nas siermięga rodem z PRL.
    Redakcjo, można mieć bekę z tego, że recenzent doszukuje się nie takiego jak w epoce barwnika na tkaninie, bądź podnosi zbyt czysty kostium aktora, ale bronić tego gniota – niepodobna.

    9+

    1. @ Umberto e co
      Wybacz, ale porównywać „Korony” do turczydła nie zamierzam. Naprawdę obejrzałem kawalątek turczydła, i po tym frgmenciku wiem, co to za arcydzieło.
      Mam również podejrzenie graniczące z pewnością, że Twoja Mama teraz zamiast oglądać propagandówkę znad Bosforu, będzie z równie zapartym tchem chłonąć „Koronę Królów”, bowiem właśnie do tego rodzaju publiczności produkcja jest skierowana.
      Ci sami (chodzi o grupę oglądalności, nie fizycznie, bo wielu już nie żyje) kiedyś oglądali „Isaurę”, później „Dynastię”, jeszcze później „Klan”, następnie turczydo, a teraz będą oglądać „Koronę Królów”. Różnica polega na tym, że trzy pierwsze są o niczym, turczydło w takim samym niczym przemycało coś o Turcji, a telenowela Kurskiego będzie przemycać w swojej treści elementy polskiej historii i pewnie również – narodowej dumy. Bo po to jest robiony.

      6+

    2. Redakcjo, czyli kwestie estetyczne, historyczne nie mają tu znaczenia i jedynym pozytywem, tego obrazu, ma być dotarcie do pewnej grupy odbiorców (zobaczymy niebawem do jak licznej albo nielicznej)? To trochę mało. Ale wówczas jedynym prawem obywatelstwa tego filmidła będzie wielkość widowni. Turczydło, jak to nazwała Redakcja (skądinąd fajny neologizm), zgromadziło dość zacne grono pożeraczy seriali i to przez długie miesiące, w tym moja rodzicielka. Niestety z powodów deficytów, o których pisałem wyżej ,,Koronie” takiego sukcesu nie wróżę, również wśród najbliższych. I żeby nie było wątpliwości, moi rodzice to patriotycznie nastawiona starszyzna, tzw ,,moherowy beton” na prawo od balasek, potencjalna grupa docelowa tego typu produkcji. Pozostanę przy swoim zdaniu, że omawiany film to siermiężna niedoróbka i stracona szansa na kolejny hit typu: ,,Epitafium dla Barbary Radziwiłłówny”, ,,Pan Wołodyjowski”, ,,Królowa Bona” czy ,,Hrabina Cosel” i będę śledził oglądalność tej produkcji. Czas pokaże.

      5+

  5. Najnowszy serial TVP, powstał jako odpowiedź na sukces „Wspaniałego stulecia”, które przed ekrany telewizorów ściągało milionową rzeszę ludzi. Fenomen polegał na tym, iż opowiadał z jednej strony, bardzo ciekawy moment w historii Imperium Osmańskiego – czasy Sulejmana Wspaniałego – jednego z najwybitniejszych władców tego kraju, a z drugiej, było w nim wszystko czego widzowie oczekiwali; intrygi, czy też feeria barw pięknych kostiumów. Każdy, kto widział więcej niż jeden odcinek, na pewno zadał sobie pytanie: skoro Turcję stać na spłodzenie takiego filmu, to czemu w Polsce nie ma takiej możliwości? Dlaczego tureccy producenci potrafią rozreklamować swoją własną historię, a nasi ewidentnie omijają temat szerokim łukiem? Jak się okazało, to nie brak odpowiedniej historii, ale chęci okazały się decydujące. Krytykom serialu nigdy się nie dogodzi. Z racji tasiemcowej konstrukcji, serial zawsze będzie posiadał momenty lepsze jak i gorsze. Owszem, kiepskie dialogi, fatalna scenografia i mielizny aktorskie, będą kulą u nogi, ciągle ciągnącą w dół. Gwarantuję jednak, że „Wspaniałe stulecie” również posiadało całą masę identycznych błędów z całym stekiem bzdur fabularnych i innych pomniejszych głupotek. Jedynym aktorem z tamtego serialu, którego mógłbym wyróżnić ze względu na grę aktorską to Halit Ergenç – wcielający się w rolę Sułtana, no i może z pięciu innych. Cała reszta była nie mniej drewniana niż aktorzy grający w „Koronie Królów”. Będą też takie sceny, które powinny być wzorem dla twórców polskiego serialu kostiumowego:

    https://www.youtube.com/watch?v=45n0mC119N4

    Martwy książę – szlachetny rycerz – który brzydził się się intrygami i nigdy nie skalał się zdradą, który wolał stać się ofiarą, niż ojcobójcą. W tle ścieżka dźwiękowa, która również może być przykładem, że nie trzeba mieć znakomitego kompozytora, aby stworzyć nastrojowe tło muzyczne. O takich sprawach jak nieścisłości historyczne, również nie ma co komentować. Nieodpowiednia pigmentacja stroju? Pewnie, że boli tym bardziej jeśli pojawiał się kolor zielony – zarezerwowany jedynie dla władców, gdyż był to najtrudniejszy, a co za tym idzie najdroższy pigment do uzyskania w celu barwienia tkanin i malowania ścian. Kto był w komnacie Wielkiego mistrza na zamku w Malborku i słuchał uważnie audio przewodnika, ten wie o co chodzi. A „Wspaniałe stulecie”? Kipiało od podobnych nieścisłości. Żadna kobieta w owym czasie nie miała szans na tak cudne kiecki w haremie, które wręcz kipią europejskim krojem a nie orientalnym stylem. Tego typu produkcje, mają zawsze w mniejszym lub większym stopniu, swoją własną licentia poetica, więc nieścisłości to w tym przypadku rzecz normalna. Dodatkowy plus takiego serialu, to reklama (niech mówią, niezależnie dobrze, czy źle, byle nikt nie był obojętny) i bonus turystyczny:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wspania%C5%82e_stulecie#Kontrowersje

    Podsumowując: Pomysł dobry. Może scenariusz nie jest na miarę powieści Elżbiety Cherezińskiej, ale nie myli się tylko ten, co nic nie robi. Wyciągać wnioski, wsłuchując się w głos konstruktywnej krytyki i do przodu.

    6+

  6. Nie oceniam filmu od strony artystycznej itp,film jest polski i jeszcze przed premierą lewactwo kpiło z niego. Turecki chłam czy nawet Drużyna A dla nich to oskarowe kreacje. Ida film o żydach i dla żydów wychwalany pod niebiosa przez lewactwo, liberałów i inne pomioty a nawet zwykłych ludzi zdobył Oskara bo był żydowskim chłamem uderzających w Polskę i Polaków.
    Teraz nagle wszyscy krzyczą jaka to w TVP szmira bo film jest o potędze Polski. Oglądałem jeden odcinek ale nie pozwolę by ktokolwiek przy mnie powiedział słowo złego o Koronie Królów. Tak samo,nie jestem fanem TVP info ale gdy nawet mam wyłączony telewizor, dekoder ustawiam na kanał 15, to taka moja prywatna krucjata. Może nie oglądam ale wiem, że badana jest oglądalność czyli kto ogląda. Także u mnie całą noc i dzień gdy mnie nie ma jest TVP info albo jedynka.

    10+

    1. @Adam S oczywiście, że możesz nie oceniać artystycznie filmu, tylko a priori przyjąć, że jest słuszny ideologicznie. Uznać, że TVP info jest zdemokratyzowanym programem informacyjnym, a poseł Beata Szydło, była samodzielnym i niezależnym premierem. Ale to jest kategoria ,,zniewolony umysł”. Można być przeciwnikiem lewa i środka, wygarniać im między oczy przewiny i grzechy (oj było ich niemało), ale warto trochę krytycyzmu.
      Jeden z największych Polaków – Karol Wojtyła, był bardzo wrażliwy na sztukę, pisał niezłą poezję, miał jasne stanowisko co do pryncypiów, ale krytyki nie szczędził wszędzie tam, gdzie jego barometr moralności wychylał się poza granice normy. Po prostu, był człowiekiem wolnym.

      10+

    2. Z tego co wiem, robisz to po nic. Chyba, że jesteś w grupie na której badana jest oglądalność, ale czy jesteś w tej grupie to byś wiedział.

      4+

  7. I jeszcze jedno. Zobaczcie…. my debatujemy nad tym czy „Korona królów” to kicz czy sztuka filmowa…. i jak to się przyczyni do podniesienia patriotyzmu w narodzie polskim, czy pieniądze wydane na film zaowocują dumą patriotyzmu kolejnych pokoleń czy może ten patriotyzm nie potrzebuje tego filmu. Nikt nawet nie zakłada, że „Korona królów” nie będzie oglądana… bo naród polski ….nie będzie istniał. A u Łotyszy jest problem z tym, że nawet najlepsza produkcja filmu nic nie pomoże bo za 50 lat narodu łotewskiego nie będzie w ogóle.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/lotwa-znikajacy-kraj/wsfpvlg
    Nie zabiła ich I Wojna, nie zabiła II Wojna, rewolucja, komuna… a zabije ich europejska demokracja…tak jak Serbołużyczan… jeszcze w 1991 przy upadku muru berlińskiego… przynależność do narodu Serbołużyckiego deklarowało 250 tys. obywateli NRD a teraz nieśmiało mówi się o 60 tysiącach. Żadna „Korona Królów”- nawet najlepsza im nie pomoże…. bo poprawność polityczna i liberalne elity wymielą wszystko. Dzieci chowane bezstresowo w terrorze obyczajowej tolerancji, era gender albo żarcie z korporacji stosujących bez ograniczeń GMO wyprodukują bezpłciowych grubasów mających problem z poruszaniem się o własnych siłach. Bezpieczeństwo i dobrobyt społeczeństwa dobiją deskę do trumny.

    6+

  8. Serial jest słaby bo zrobiony bez gwiazdorskiej obsady z PRL(Olbrychski) i III RP(młody Stuhr) i bez należytego rozmachu jak np.”Krzyżacy” A. Forda. To oczywiście do krytyków.

    4+

  9. Ci co oglądali „Znak Orła” za komuny przynajmniej wiedzą skąd się wzięła nazwa „Hanys” dla mieszkańców Górnego Śląska… w filmie głównym bohaterem był Gniewko syn rybaka… aryjski młodzieniec z Wielkopolski o czysto Słowiańskim imieniu, przystojny, wypakowany, biały mężczyzna, z blond czupryną i jasnymi oczyma.. i jego prześladowca…kruczowłosy, garbatonosy, na wpółślepy ale z dobrym słuchem, garbaty, kulawy, pokurczony kapuś na niemieckich usługach…..o imieniu… Hanys Hahahaha…. (dziś pewnie nazywałby się Rafcio, Rafaello albo coś w tym stylu). Stąd wszyscy (jeszcze wtedy nie przedstawiający się jako obywatele narodu śląskiego w obawie przed SB) mieszkańcy górnego śląska nazywani byli… Hanysami… i tak do dziś….

    13+

  10. Serial jest tragiczny. Miałem wątpliwą przjemność oglądania tureckiego szmatławca o Sulejmanie Wspaniałym. Kiedy Korona Królów, leży i kwiczy na poziomie M jak marny serial, kino tureckie, to ewidentnie sposób na promowanie kraju i historii tureckiej. Pomimo nieinteresującej mnie tematyki, muslimy zrobiły szokująco piękny obraz. U nas jest dramat. Temat mnie interesuje, ale nie da się patrzeć. Aktorzy są tak drewniani, że aż wstyd. Mam wrażenie, że jasełka w przedszkolu są o niebo lepsze.

    Zaiste wkurza mnie ten fakt, bo nie oglądam TV, a z okazji premiery pojechałem do teściów, żeby docenić produkcję TVP. Niepotrzebnie się fatygowałem i spotykałem z teściową.

    22+

    1. Obejrzałem jeden (jeszcze raz: jeden) odcinek „Niewolnicy Isaury”. Słysząc peany na cześć tego serialu. Po emisji byłem załamany. Nie tyle poziomem i treścią serialu, lecz tymi, którzy się tym zachwycali. Ale to prehistoria.
      Obejrzałem także pół odcinka tureckiego. Więcej nie było sensu oglądać.
      Pooglądałem fragmenty dwóch odcinków „Korony Królów”.
      Nie ma różnicy.
      Jeśli brazylijska Isaura mogła być OK, jeśli turecki badziew może być emitowany, to nie widzę przeciwwskazań dla puszczania polskiej produkcji na tym samym poziomie.
      RZ

      26+

  11. Co ma lewactwo czy prawica do tego,że serial jest beznadziejny to nie rozumiem. Kurskiemu odbiło,to fakt. Ostatnio głównymi tematami w telewizji rządowej są rekordy oglądalności sylwestra,serialu,teleexpresu,drugiego skoku Kamila Stocha itd. PRL się chowa jeśli chodzi o propagandę.

    37+

    1. Identycznie słabe: Kiepscy, Złotopolscy, M jak miłość, Klan, Daleko od noszy, Plebania, Na Wspólnej, Na dobre i na złe, Rodzinka.pl, Detektywi i cała reszta tasiemcowych produkcji.
      Różnica jest taka, że teraz jest szansa by parę osób się dowiedziało, że była kiedyś bitwa pod Płowcami. I pewnie czegoś o historii Śląska, w tym Śląska Dolnego.

      31+

    2. Odpowiadając redakcji: Wypraszam sobie, Kiepscy nie są słabi, w tym niekończącym się serialu znajduje się mnóstwo przemyśleń i trafnych obserwacji naszego społeczeństwa, zaprawionych humorem.

      14+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *