Okulisty!

 * 50 kibiców Jagiellonii obejrzało porażkę swojej drużyny na żywo we Wrocławiu. Parę razy coś krzyknęli.

* Jagiellonia przegrała na własne życzenie. Dzięki uprzejmości naszego ulubieńca, Tarasovsa, już w 3 minucie mogło być 0-1.

* Ale jak się nie potrafi celnie strzelać (Jagiellonia oddała dwa celne strzały na bramkę Śląska, z rzutu karnego i przy dobitce po tym karnym), to raczej trudno jest zwyciężyć.

* O meczu pod kątem kibicowskim można powiedzieć tylko tyle, że obyło się bez bluzgów.

* Frekwencja godna mistrzów. Formalnie doliczono się 4 i pół tysiąca widzów. Szkoda, że idziemy tropem Zagłębia Lubin, gdzie publika się mnoży w raportach jak króliki. Każdemu, kto widział te 4,5 tysiąca widzów polecamy wizytę u okulisty, póki jeszcze widzi cokolwiek. Na zdjęciu obok – zerknijcie jak w 82 minucie prezentował się sektor C, czyli jedyny obok „Oporowskiej”, który nie był pusty.

* Im mniej widzów, tym chyba lepiej o fajny doping.

* Śląsk zwyciężył mimo, że grał w niepełnym składzie. Występy naszych ulubieńców, czyli Tarasovsa i Riery można uznać za działania V kolumny. I mimo wszystko 3 punkty zostały we Wrocławiu.

* Te 3 punkty dają jeszcze nadzieję na pierwszą ósemkę. Choć niewielką, bo terminarz jest bezwzględny. Na wiosnę czekają nas nas wyjazdy do: Krakowa (Cracovia), Warszawy, Poznania, znów Krakowa (Wisła) i Szczecina. U siebie będziemy gościć Górnika Zabrze, Sandecję, Wisłę Płock i Koronę. Nawet zakładając 10 oczek na własnym stadionie, to dopiero byłoby 37 na koncie. A żeby mieć pewność awansu do ósemki trzeba ich natrzepać 42. A minimum 40.

* Zaliczyliśmy podmiankę. Do niedawna strzelał Robak i głównie Robak. Teraz strzela Piech i tylko Piech.
O ile mieliśmy spore pretensje do Piecha za pierwsze pół sezonu w barwach Śląska, to obecnie widać, że jest to piłkarz nietuzinkowy.

* Ciekawi nas co teraz będzie z Jankiem Urbanem. Przed meczem ogłoszono, że go wyp… wyrzucą. Tymczasem po meczu głosy o konieczności pozbycia się Janka ucichły.
Generalnie to czy jest Janek, czy go nie ma, to nam jest kompletnie obojętne, pod warunkiem, że sobie radzi z drużyną. A czy radzi, czy nie… to jest właśnie problem, jak to ocenić.
Wśród giełdy nazwisk jakie miałyby zastąpić Urbana wymieniono… Lenczyka.
Wszystkim, którzy wpadli na ten pomysł podpowiadamy, że owszem, taki typ, który ma wszystkich i wszystko w d…gdzieś, byłby niezły. Lecz nie w przypadku, gdy w zespole są ci, którzy pamiętają jego wypowiedzi o drużynie, jakich był autorem wiosną 2012. A Celeban i Pawelec teraz odgrywają w Śląsku istotne role, a oni słów Lenczyka nie zapomnieli.

* Trener twierdzi, zresztą słusznie, że trudno jest grać, gdy klub zamienia się w szpital. Teraz pytanie do klubu: co zrobiono, by zapobiec kontuzjom?
Mało kto wie, ale decydenci klubowi wiedzieć powinni, wszakże za to biorą pieniądze, że nowym trendem światowym jest takie przygotowanie zawodników, by byli mało kontuzjogenni. Największe kluby zauważyły, że płacenie ogromnych pieniędzy za rekonwalescentów po prostu się nie kalkuluje, dlatego zatrudnia się najlepszych szkoleniowców przygotowania motorycznego.
I znów wraca pytanie: co z Markiem Świdrem, podczas kadencji którego kontuzji w Śląsku było najmniej?

* Temat bramkarza ostatnimi czasy wraca jak bumerang. Słowik w tym meczu był graczem istotnym. Teraz jest istotnym kandydatem do uznania za ojca zwycięstwa. Czekaliśmy natomiast na „pawełka” ze strony Pawełka stojącego między słupkami Jagiellonii. No i jak na złość nie doczekaliśmy się.
RZ, G-K, C-ND, CZ, F-M, AP, KP, fot. NI-FO

19+

komentarzy: 14

    1. Mimo wszystko, chyba dobrze, pod warunkiem, że wyciągnie wnioski z popełnionych błędów i odpowiednio wykorzysta dwa pełne cykle przygotowawcze w jednym sezonie z w miarę wykrystalizowana kadrą.

      3+
  1. To taki paradoks, że gdy Pawełek przyjechał z Jagiellonią i spodziewaliśmy się jakiegoś spóźnionego prezentu mikołajkowego lub wczesnego pod choinkę, to jak na złość nic takiego się nie zdarzyło. To nie pierwszy taki przypadek. Parę lat temu z Wisłą przyjechał taki bramkarz Pareiko, któremu też oprócz świetnych interwencji, zdarzały się babole na miarę Pawełka, po cichu liczyłem, że coś dla Śląska zrobi, a tu nic.

    7+
  2. Najistotniejszymi sprawami podczas przerwy w rozgrywkach, będzie powrót rekonwalescentów do treningów i meczów, pozostanie bądź zmiana trenera oraz ewentualne zakontraktowanie sensownego (sensownych) grajka (grajków).
    Co do pierwszej kwestii, to jako kibic Śląska, i tak po ludzku, życzę chłopakom i drużynie, aby ta liczna grupa ,,absencjonowanych” graczy zamieniła przysłowiową ul. Borowską (siedziba największego Wrocławskiego szpitala) na ul. Oporowską.
    Co do drugiej kwestii, to … sprawa nie jest już taka oczywista.
    Jakkolwiek najważniejsze pytanie wobec trenera: czy Jan Urban spełnił oczekiwania kibiców (pierwsza czwórka) lub/i właścicieli klubu (minimum pierwsza ósemka) po 21 meczach bieżącego sezonu?, brzmi: nie, niemniej czy ,,goła” odpowiedź na zadane wyżej pytanie musi być opatrzona dużym kwantyfikatorem? Być jednoznaczna? Kategoryczna? Czy nie ma zmiennych łagodzących ostateczną ocenę? Broniących trenera?
    Czy, przykładowo, ja, jako rodzic sensownej i rozumnej uczennicy 7 klasy, mam prawo żądać od niej samych piątek, pomimo jej blisko dwumiesięcznej absencji szkolnej spowodowanej bytnością w szpitalu a dalej rehabilitacjami, przy wzięciu pod uwagę fatalnej reformy edukacji (skrócenie nauki biologii, chemii, fizyki z 3 lat do 2, a tym samym przeładowania programu szkolnego) i bacznej obserwacji zmagania się jej z materią szkolną do 22 godziny niemal każdego dnia? No raczej nie.
    Podobnie należy sądzić Urbana.
    Po pierwsze, ilu trenerów i w jakim czasie poukładałoby sobie drużynę, przy założeniu jej kompletnej wymiany (prawie 15 grajków zostało zwolnionych bądź są trwale kontuzjowani, w ich miejsce pojawili się nowi)?
    Po drugie, w jakim stopniu o pozyskaniu nowych twarzy w drużynie decydował trener, a w jakim zostały mu one narzucone? Po trzecie, czy kontuzjowani gracze, których liczba dochodzi do 10 w niemal każdym ostatnim meczu, to jest istotny czy nie element w końcowym rozrachunku z trenerem?
    Dodam jeszcze, że najistotniejsi nowi gracze do drużyny dołączyli w ostatniej chwili przed sezonem (Robak, Piech,Chrapek, Kosecki), zatem nie ma mowy o przepracowaniu z całą kadrą okresu przygotowawczego. Ba, inni jak chociażby Vacek, dołączyli już w trakcie sezonu, a juniorzy ściągnięci z musu z drużyny rezerw, tylko sporadycznie uczestniczyli w treningach pierwszego zespołu. Nie zapominajmy, że strata kupy czasu na nieudane, w ostateczności, zmiany właścicielskie, i próba ustawiania przed rozgrywkami drużyny przez Probierza (niedoszłego współwłaściciela/trenera?), to także nie wina Urbana, ani nie specjalny komfort do tworzenia podwalin pod przyszłe wyniki). A mimo wszystko, nim plaga kontuzji dopadła drużynę, gra Śląska była chwalona przez kibiców i mainstream, w ślad za tym szły niezłe wyniki, w tym przekonywające wygrane z potęgami naszej ligi, dobra, a nawet świetna atmosfera w drużynie, no i niezawodny Robak, strzelający na zawołanie.
    Czy zatem Urban jest świetnym, bądź wybitnym trenerem? Nie. Ale również nie jest słabym, bez pomysłu i sensownej taktyki bosem jak chciałyby co niektóre media.
    Czytałem wiele niepochlebnych opinii na tym forum o Urbanie, a to z powodu braku 3 zmian w meczu (chyba racja), a to z powodu nie ogrywania młodych (czy oby na pewno? mało to naszych gołowąsów hasało po murawie w barwach WKS? przy okazji zawalając – takie ich prawo – kilka punktów w ostatecznym rozrachunku, warto dotrzeć do ProJunior System PZPN i zobaczyć jakie miejsce zajmuje w nich Śląsk), a to z powodu wystawiania np. Tarasowsa (litości, przecież na naszym polu karnym musi być gracz powyżej 170 cm, w przeciwnym razie każda centra kończyć się będzie golem dla przeciwnika, widzimy te 3-4 gole zawalone przez niego w całej rundzie, ale nie zauważamy po kilkanaście istotnych interwencji w każdym meczu, czy to znaczy, że nie chciałbym pewniejszego defensora od w/w? oczywiście, że bym chciał, ale problem w tym, że go nie mamy), a to z powodu wystawiania w meczach … i tutaj co kibic, to inne nazwisko: Riery, Vacka, Celebana, Tarasovsa, Wrąbla etc. Takie prawo kibica, ale czy to za każdym razem jest fachowa opinia i pełna wiedza o ewentualnych dublerach? Przekonany jestem, że nie.
    Co zatem z tym Urbanem?
    Moim zdaniem powinien zostać. Dać mu do wykazania się przez cały sezon, łącznie z okresem przygotowawczym, pełniejszą kadrą już z ozdrowieńcami, a nie z oddziałem SOR przy Borowskiej, dodatkowo 2-3 grajków w okresie przygotowawczym i trochę świętego spokoju. Zmiana nie zawsze musi być ,,dobra”, ba niby to ,,lepsze” może być wrogiem dobrego.
    Oczywiście nie upieram się, ale w zamian chciałbym mieć pewność, że włodarze zamieniają Urbana na kogoś z gwarancją poprawy wyników, przynajmniej teoretycznie (trener z uznanym nazwiskiem, osiągnięciami i mirem wśród drużyny – co by nie mówić, ale Urban jako były świetny gracz i trener kilku znaczących ekip, taki szacunek posiada), że mają długofalowy plan na drużynę i jej nowego szkoleniowca, a nie doraźne działania na ,,udo”, albo się udo, albo nie udo.
    Przedświąteczne, życzę kibicom WKS i jego włodarzom, trafnych decyzji i wyborów, opartych na wyczuciu i faktach a nie na emocjach i wierze, że jakoś to będzie.
    Hej Śląsk!

    27+
    1. Dziękuję, że chciało ci się to napisać, bo ja jestem na urlopie i odpoczywam, a napisałbym prawie dokładnie to samo. A dlaczego prawie? Ponieważ uważam, ze mając w składzie tylu doświadczonych zawodników coś to „zgrywanie się” wyjątkowo długo się ślimaczy. Nie jesteśmy jedyna drużyną w lidze, która mocno skład przemeblowała i trochę wstyd popatrzeć gdzie jest np. taka Korona, a gdzie my.

      8+
  3. W meczu z Jagiellonią oprócz 3 punktów zauważyłem jeszcze jeden pozytyw – w końcu Śląsk walczył. Różne były efekty tej walki ale ważne jest, że podjęli rękawicę i nie przeszli obok meczu (tak jak w pierwszej połowie w Niecieczy). Trzeba dodać, że szczęście też było w tym dniu po naszej stronie.
    Co do Urbana to jestem przekonany, że zwycięstwo z Jagiellonią już mu nie pomoże.

    10+
  4. Tak się zastanawiałem, jakie jest ulubione zagranie Tarasovsa i dlaczego jest to zagranie do tyłu?. Wygrana cieszy, ale wygrana która utrzymała stanowisko trenerowi już niestety mnie nie cieszy.

    16+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com