Ostatni akt dramatu

 To dziś kończy się piłkarski rok 2017 dla Śląska. Jeden z najgorszych od lat. Rok w który Śląsk wchodził bez składu i bez punktów, później punkty zaczęły się znajdywać, następnie zrobiono spektakularne wzmocnienia, które w większości okazały się „wzmocnieniami”. Jeszcze później zostaliśmy obłaskawieni spektakularnymi wygranymi z potęgami rodzimego futbolu, by ostatecznie zadołować.
Kończy się piłkarski rok Śląska pod wodzą Jana Urbana. Sympatycznego człowieka, może i dobrego trenera (od trenowania), ale na pewno słabego przywódcy, gdyż jego zawodnicy chyba są nieźli, lecz na pewno nie podejmują walki. Wiele wskazuje na to, że dla Urbana kończy się przygoda we Wrocławiu.
Dziś mecz z Jagiellonią Białystok. Gdy przed rokiem wiele osób chciało podmianki trenera Rumaka na Mamrota, wielcy znawcy piłki uśmiechali się protekcjonalnie. „A któż to jest Mamrot?”. No to teraz widać, kim jest Mamrot. Długoletni szkoleniowiec Chrobrego Głogów, z którym awansował dwie ligi wyżej, od pół roku w Jagiellonii (teraz należałoby zerknąć na tabelę), która bez spektakularnych transferów radzi sobie nieźle. Tym jest Mamrot. Ponadto to chłop z Trzebnicy i na bank tańszy od renomowanego Jana Urbana.
Choć mecz z Jagiellonią jest pożegnaniem na dwa miesiące z futbolem we Wrocławiu, to tłumów spodziewać się nie należy. Raz, ze we Wrocławiu panuje marazm, dwa że pogoda jest odpychająca, trzy że piątkowy termin jest z gatunku tych katastrofalnych (dobrze chociaż, że mecz o 20:30 a nie 18:00), a po czwarte – po tym, z jakiej strony Śląsk pokazał się w ostatnich meczach, to cud, że w ogóle jakikolwiek piknik się pojawi na trybunach.
Z Białegostoku najazdu też nie ma się co spodziewać. Sami twierdzą, że gdyby się udało przyjechać w setkę, byłby to dla nich sukces.
AP, RZ, fot. dziennik.pl – zdjęcie oprawy Jagiellonii podczas meczu z Omonią Nikozja, której kibice są zdegenerowani umysłowo i popierają komunizm.

 

16+

komentarzy: 7

  1. Redakcja wybaczy, nie jestem fanatykiem, kibolem czy kumatym, ale jestem na każdym meczu u nas. Najczęściej na B. I widzę frekwencję na tej trybunie. I mam wrażenie, że „piknikowa” C wygląda lepiej pod tym względem

    23+
  2. Dobrze, że nie jest tak bardzo zimno. Ale i tak będzie mało ludzi. Z moich znajomych, którzy czasem chodzą na mecze, tym razem nie idzie nikt.
    Śląsk musi wygrać, bo inaczej nie tylko nie będzie już mowy o górnej połówce tabeli, lecz trzeba się będzie uważnie przyglądać temu, co za nami.

    3+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com