Bluzg reklamowy

idzie antykomuna(AKTUALIZACJA) W organizację obchodów rocznicy wypowiedzenia wojny Polakom włączyły się różne środowiska. Często o dość przeciwstawnych poglądach. Jeśli obok siebie szli Solidarni 2010 gloryfikujący Kaczyńskiego i NOP-owcy nienawidzący go za podpisanie traktatu lizbońskiego, ba, mało tego – wszyscy wspólnie całą imprezę współorganizują, to znaczy, że mamy moc. Magiczną moc łączenia.
Z marszu 11 listopada wyciągneliśmy wnioski. Bład jakim było słabe nagłośnienie został weliminowany. I to nagłośnienie „zrobiło robotę”.
Hitem z okazji 13 grudnia był „Bluzg”. Wiersz napisany w okresie stanu wojennego przez anonimowego autora w wykonaniu Emiliana Kamińskiego krążył od lat po internecie. Ale powiedziany wśród tłumu identycznie myślących ludzi jest czymś więcej, niż tylko wierszykiem.
Wrocławski marsz dopominający się o ukaranie zbrodni stanu wojennego w roku 2013 zgromadził ponad 1 000 osób. Tak twierdzi policja, my się szacujemy na około 1 200. Czy wyszedł – każdy oceni to sam. Natomiast my wiemy, jakie popełniliśmy błędy.
Zakończenie manifestacji powinno się odbyć w miejscu reprezentacyjnym. Ponieważ Rynek jest w całości pozastawiany jarmarcznymi budami, zatem postanowiliśmy zrobić zakończenie na placu Solnym. Niestety „G” zinterpretował to nieco opacznie i poprowadził nas pod okna redakcji pewnego szmatławca. No cóż, zrobiliśmy szmatławcowi darmową reklamę, choć temu tytułowi już nic nie jest w stanie pomóc. Przedłużyliśmy agonię ścierwa.
Pochodnie rozpaliliśmy zbyt wcześnie. „S” się śmiał, że może to i dobrze, że zgasły w połowie imprezy, bo po wejściu na Solny jeszcze ktoś by zechciał podpalić głosicieli prawdy Izraela.
Kto był? Oczywiście fani Śląska. W tym kilka fanklubów (jak chcecie to w komentarzach wpisujcie „listę obecności”). I mnóstwo środowisk patriotycznych, różnych organizacji. Jak zaczniemy wymieniać, to na pewno którąś pominiemy i będzie chryja.
Dziękując wszystkim za liczne przybycie – prośba. A w zasadzie – zawołanie do walki ideologicznej. Każdy z nas ma moralne prawo głoszenia hasła „Norymberga dla komuny”. Więcej. To nasz obowiązek. Mówić, plakatować, pisać na murach, rozsyłać linki, wytykać czerwonych palcami, pluć im w twarze.
Zespół redakcyjny

http://www.youtube.com/watch?v=-mhJPTx0ixM&feature=c4-overview-vl&list=PLzoG1viSeIUPyz325VqkiaRiOk7RenhLx

komentarzy: 17

  1. Patriotyczne i antykomunistyczne manifestacje organizowane we Wrocławiu odgrywają istotną i ważną rolę na mapie Polski .W moim przekonaniu , kształtują one charakter ,temperament i osobowość oraz przywiązanie do wartości narodowych .Tak uważam i taka jest moja opinia . Dowodem słuszności organizowania patriotycznych manifestacji jest fakt ,że nasze uliczne spotkania są najczęściej przemilczane , ocenzurowane i opluwane przez rażimowe media . Wiadomo wszystkim ,że reżim Komorotuskiego oraz powiązane z nim liberalno-marksistowskie środowiska , piszą o patriotycznych wystąpiniach tylko źle albo wcale .Wiadomo też jest wszystkim ,że im gorzej o kimś piszą w czerwonych mediach to znaczy ,że musi to być przyzwoita osoba . Skoro zatem nic lub prawie nic o nas nie piszą oraz nie pokazują w TV obiektywnie naszych wystąpień to znaczy ,że stanowią on dla tzw „czerwonego układu „, duże i poważne zagrożenie .Skoro komuniści czują się zagrożeni a grunt chwieje się im pod nogami to znaczy ,że nasze manifestacje odnoszą zamierzony i pożądany cel i skutek . Na koniec pragnę szczególnie podziękować organizatorom marszu za stosowną oprawę manifestacji .

  2. Fantastyczny wieczór, fantastyczny marsz. Mocno klimatyczny. Oprawa muzyczno-recytatorska genialna. Fantastyczny pomysł. Ja sobie ten bluzg Emiliana K. przypomniałem po latach. Nie trzeba w sumie wymyślać nowych epitetów na Jaruzela. Ów bluzg mówi wszystko co trzeba.
    A zakończenie w sumie na plus. Każdy powiedział, co wiedział. Taki urok łączenia różnych środowisk. Eklektyzm w służbie prawdy. Może być.
    Generalnie daliśmy nieźle czadu. Przeciw tym „ ku…om sprzedajnym”. To najważniejsze.

  3. „W organizację obchodów rocznicy wypowiedzenia wojny Polakom włączyły się różne środowiska. Często o dość przeciwstawnych poglądach. Jeśli obok siebie szli Solidarni 2010 gloryfikujący Kaczyńskiego i NOP-owcy nienawidzący go za podpisanie traktatu lizbońskiego, ba, mało tego – wszyscy wspólnie całą imprezę współorganizują, to znaczy, że mamy moc. Magiczną moc łączenia.”

    Wszystko pięknie, ładnie i ja podpisuję się pod tym w 100%. Jest tylko jedno, małe ale… A w zasadzie bardzo duże. Przemówienia na Pl. Solnym to jakieś nieporozumienie. Na takich manifestacjach, które łączą różne środowiska przemówienia powinny dotyczyć właśnie tego wspólnego mianownika, który sprawił, że wszyscy idą ramię w ramię, a nie spraw, które obecnych dzielą. Nie może być tak, że mikrofon dostaje fanatyk Kaczyńskiego i z pełnym przekonaniem wmawia wszystkim swoje racje dotyczące Śp. Prezydenta, które przynajmniej dla 1/3 obecnych to bzdury. A najbardziej żenujące jest to, że po tym przemówieniu nastąpiło kolejne, w którym mówione było o Traktacie Lizbońskim jako o zdradzie narodowej, a wiadomo kto ten traktat podpisał. Mówione i wielokrotnie podkreślane było także, że wszystkie partie biorące udział w Okrągłym Stole to zdrajcy. Osobiście drugie przemówienie odebrałem jako spontaniczną kontrę w stosunku do poprzedniego. Wspólnych tematów znalazłoby się wiele. Jak choćby fałszowanie historii w szkołach, reżimowe media, kreowanie dzieci komuchów na moralne autorytety, państwo POlicyjne, gender, multikulti, czy choćby przybliżenie stanu wojennego młodym, którzy stanowili zdecydowaną większość uczestników przez kogoś, kto ten stan wojenny odczuł na własnej skórze. No ale po co, skoro można wykorzystać sytuację i siać propagandę własnych przekonań… Przez takie coś za rok będzie nas mniej niż piątek.

    OD RED NACZ: Oczywiście, że masz słuszność.
    Widzimy własne błędy. My, to znaczy organizatorzy. Już wiadomo, co jak przyszłości będziemy robić i jak reagować.

  4. Jak dla mnie cały marsz wypadł na plus. Owszem, zbyt długa przemowa przed startem pochodu oraz nawiązanie do tragedii smoleńskiej, w dniu w którym powinniśmy wspominać co innego. Jednak wszystko inne po prostu wypadło znakomicie! Utwory, które leciały w trasie, a także okrzyki zrobiły robotę. Owszem, kilka osób na trasie wyglądało na „prowokatorów”, ale większość była pełna podziwu dla Naszej miłości do Ojczyzny. Norymberga dla komuny! Niech żyje Wielka Polska!

  5. http://www.youtube.com/watch?v=RvxrePozXjY
    Polecam szczególnie wypowiedź Emiliana Kamińskiego… trochę rozczarowuje.

    Co do marszu – wg. mnie świetny. Najlepszy jak do tej pory marsz 13 grudnia moim zdaniem. Świetna atmosfera, świetne nagłośnienie. Na minus jedynie przemówienie pana z Solidarnej Polski… Szkoda tylko, że frekwencja nie dopisała.

    1. Frekwencja nie dopisała? No, chyba, że uwierzyłeś ścierwowatemu pisemku, które nas obliczyło na 600 osób.
      W Warszawie był kilkutysięczny marsz, We Wrocławiu drugi co do liczebności (na pewno więcej niż tysiąc osób było).
      Ocena organizacji? Wysoka. To chyba najlepiej zorganizowany marsz w jakim uczestniczyłem.
      Pomysł z „żeby Polska była Polską” na 10 w 10-stopniowej skali.
      I jedna niepokojąca mnie rzecz. Już jest ponad doba po marszu, a na wroclawianie.info brak fotorelacji z tego wydarzenia.

    2. OD RED: Bije od Ciebie defetyzmem. Znasz powiedzenie, że jeden list tak naprawdę wyraża wolę setki osób, które mają to samo zdanie, ale którym się tego listu napisać nie chciało?

  6. Zgadzam się z innymi komentarzami,iż „Bluzg” i hasła antykomunistyczne oraz śpiewanie „Aby,Polska była Polską” na trasie zwróciły baczną uwagę postronnych ludzi na ulicach -specjalnie zwracałem uwagę na ich zachowanie. Ale zauważyłem też, iż wielu z nich nie obchodziło dlaczego my manifestujemy i co przez to chcemy upamiętnić.
    Idąc słyszałem jak dwie wypacykowane kobiety – wyglądały na wiek gdzie śmiało można stwierdzić, iż powinny pamiętać wprowadzenie stanu wojennego – twierdziły, że nasz pochód zakłóca im oraz innym ludziom dojście do Rynku, a także psioczyły na ten marsz.
    Tak samo gdy byliśmy na ul. Kazimierza Wielkiego grupa podrostków w odpowiedniej odległości rechotała z nas bezczelnie i swym zachowaniem naśladowała występy stada małp w ZOO.
    Takie nastały czasy, że młodzi chłoną chłam serwowany od małego w TV, różnego rodzaju szmatławcach i z internetu, gdzie odpowiednio piorą im mózgi różnego rodzaju dewianckie, żydowskie, lewackie i inne chore wpływowe środowiska.
    Według mnie trzeba wrócić do podstaw i uczyć historii Polski, a przede wszystkim krzewić od maleństwa miłości do Ojczyzny, szacunku do barw narodowych oraz patriotyzmu w domu i w szkole tak jak kiedyś to robili nasi pradziadowie. Przykładem może być „O”. gdzie pod koniec pochodu widziałem jak jego mała córa trzymała małą Biało-Czerwoną flagę i powtarzała hasło, cyt.:”Raz sierpem,raz młotem w czerwoną hołotę”.Taki obrazek może nam i innym służyć za przykład patriotycznego wychowania w domu.
    W marszu uczestniczyła także delegacja F. C. Rogów Sobócki.

  7. „Czerwone skurwysyny” czy „Żeby Polska była Polska” śpiewane na trasie wyszło super. Nie wiem kto na to wpadł, ale miał dobry pomysł ze skandowaniem haseł w przerwach między piosenkami. Wyszło to na prawdę fajnie. Przynajmniej ja tak to odebrałem. Przy przejściu Świdnickim i na okolicznych przystankach na prawdę sporo postronnych osób zwróciło uwagę na pieśń Pietrzaka śpiewaną przez manifestujących. Pokazaliśmy innym, że nie jesteśmy bandą neandertali z wytatuowanymi swastykami na czole, na którą kreują nas media, a normalnymi mieszkańcami tego kraju, którym jeszcze na czymś zależy.
    Ale w słoiku miodu znalazła się i łyżka dziegciu. Historia się powtórzyła, i tak jak bodaj przed dwu laty pod pomnikiem Chrobrego, pan Małek z Solidarnych 2010 tak i wczoraj znów była ta sama gadka. Wiele osób wkurzonych opuściło wtedy Plac Solny, bo miał to być marsz ku pamięci wydarzeń grudniowych a nie smoleńskich. Zamiast o tym, bardziej należało się wspomnieć o 44-tej rocznicy wydarzeń grudniowych. To nie miał być wiec ku wychwalaniu Kaczyńskiego czy jego brata – ukraińskiego pijarowca. Na szczęście była jeszcze krótka przemowa NOPu o podpisaniu przez wysławiany przez Małka PiS zdradzieckiego traktatu lizbońskiego.

  8. Dla mnie trochę za długa przemowa na początku. Była z sensem, ale jak to mówił G na jednym z marszów „ten marsz ma taką specyfikę, że nie jest przegadany”. Sam „Bluzg” zdecydowanie na plus w tych okolicznościach.
    Co do obecności na pewno widziałem Wołów i Nową Rudę.

  9. Jak na mnie było lepiej niż 11.11. Mniej przypadkowych ludzi i dzieciarni szukającej sensacji na wzór marszu warszawskiego. Nagłośnienie mega. Zrobiło to na mnie wrażenie. Czerwone sku****yny na trasie, bezcenne. Oby było nas więcej, a rząd i lewackie media niech z tego powodu srają pod siebie. Widzimy się na meczu. Niech Żyje Wolna Polska!

Pozostaw odpowiedź M Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *